islaa
10.05.09, 15:24
Dziewczyny, poradźcie...
Byłam z maluchem u neurologa który skierował nas na morfologię (twierdząc że
prawdopodobnie dziecko ma mało żelaza i stąd lekkie opóźnienie rozwoju
motorycznego). Wyniki wyszły nam takie:
- HGB 10.4
- HCT 33.0
No jak nic za nisko. Poszłam z nimi do pediatry a on że dziecko ma anemię.
Wypytał się o dietę malucha. Pierś na żądanie, raz dziennie kaszka ryżowa,
wprowadzamy zupkę. Maluch jest alergikiem; niestety pokarmówka. Trudno nam
było znaleźć kaszkę która go nie uczula, teraz szukamy zupki. Więc powiedzmy
że zjada dziennie pół małego słoiczka zupki. Lekarz stwierdził że szkoda dawać
dziecku preparat. Szybko rozszerzyć dziecku dietę. Kto to widział żeby dziecko
8 miesięcy prawie samo mleko matczyne jadło. To prawda że w weekendy czasem
nie podaję maleństwu kaszki tylko karmię piersią na okrągło (już więcej nie
będę). Zdaję sobie sprawę że moja potrzeba karmienia może być większa niż
powinna(maleństwo jest adoptowane). Że może powinnam dawać tę kaszkę i zupkę
nawet jak jestem w domu (i tak będę robić). Na prawdę nie zamierzam karmić
dziecka tylko mlekiem w nieskończoność. Boję się podawać zupki bo maluch
silnie reaguje. Jak znajdę na 100% nie uczulającą - będę podawać.
Mam mętlik w głowie (pewnie to wpłynie na składność tekstu), nie dogadałam się
z lekarzem co to właściwie znaczy "natychmiast rozszerzyć dziecku dietę".
Poradźcie coś. Co zrobić z tą anemią.