Dodaj do ulubionych

wzdęcia u malucha a moja dieta

08.06.09, 09:55
Witam, niby drugie dziecko, wszystko "powinnam" wiedzieć, jak wszędzie słyszę, ale... Córka ma 5 tyg. Od półtora tygodnia cierpi na wzdęcia, po każdym jedzeniu. Odbijamy, masujemy brzuszek, itp. Zaczęliśmy podawać infacol i jest lepiej. Teraz moje pytanie - co ja mam jeść? Jem gotowane lub lekko duszone mięso, chleb razowy, masło, ser biały, żółty, ziemniaki, gotowaną marchew i ryż. Piję wodę i koper. Oczywiście ona nadal ma wzdęcia, choć na takiej diecie nie budzi się w nocy z wrzaskiem, tylko cyc i śpi. Więc uważamy, że jest ok. Ja oczywiście, nie jedząc warzyw ani owoców mam również wzdęcia i nie mogę się wypróżniać. Jak jeszcze odstawię mlekopochodne, to wogóle zwariuje. Co ja mam jeść w takiej sytuacji? Wszędzie słyszę, że matka karmiąca powinna w zasadzie jeść wszystko. Dodam, że na alergię mi to nie wygląda, gdyż ładnie przybiera, kupki żółte. Oczywiście, jak ma duże wzdęcie, to miała problemy ze zrobieniem kupki. Bardzo dziękuję za rady. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bernimy Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 11:29
      A dlaczego nie jesz warzyw i owoców?
      Kapuścianych warzyw nie musisz sobie serwować, bo wzdymające, ale
      jest taki szeroki wybór zarówno warzyw jak i owoców! Truskawek
      raczej nie jedz, ale nektaryny, winogrona, jabłka...
    • asia889 Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 11:44
      Mi to wygląda na klasyczną kolkę, która sama mija po 3 miesiącu. Myślę, że w
      Twoim przypadku bardziej pomógł regularny masaż brzuszka niż dieta. A nabiał
      odstawiamy TYLKO przy alergii na białka mleka krowiego. Spróbuj wrócić
      przynajmniej do warzyw. One nie mają prawa szkodzić. Jak będzie bez zmian to
      również do owoców.
    • mad_die Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 12:28
      Jedz normalnie, zdrowo i zróżnicowanie, a takie zachowanie malucha przyjmij jako
      coś naturalnego. I póki kupki są ok i dobrze na wadze przybiera, to nie masz się
      czym martwić. Noś, tul, masuj i karm - tego tylko Twoje dziecko teraz potrzebuje.
      • penellopa Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 12:45
        Zwykła kolka kojarzy mi się z wyciem wieczornym, a ona tak ma po każdym jedzeniu. Gdy jadłam uduszony sos szpinakowo - pomidorowy, to darła się bidula okropnie przez 2 noce.. A wydawało mi się, że nie reaguje ani na pomidory, ani na szpinak źle.. Na pewno źle znosi jak jem białe pieczywo.
        • mad_die Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 13:09
          Ale darła się i co Ty robiłaś?
          Jak widzisz, ze coś jej nie służy, to tego nie jedz. Ale nie żeby od razu tak z
          góry eliminować wszystko.

          Dzieci muszą dorosnąć do wszystkiego, także do trawienia mleka mamy. Więc daj
          sobie na wstrzymanie, nie szukaj dziury w całym, jedz zdrowo i karm. Bądź przy
          dziecku, kiedy tego potrzebuje i to wystarczy. Czasu Ci potrzeba, bo z czasem to
          wszystko mija :)
        • mloda121 Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 14:15
          To dziwne, że białe pieczywo, bo gdzieś na jakiejś liście potraw wzdymających
          wyczytałam, że ciemne ma właściwości wzdymające i odstawiłam ciemne.
        • asia889 Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 14:23
          A co w tym sosie jeszcze było (poza pomidorami i szpinakiem)? Może glutaminian
          sodu z przypraw? Może chodzi o pszenicę? Widzę, że makarony już wykluczyłaś z diety.
    • penellopa Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 15:07
      Oj, dziewczyny, nie jestem mamą szukającą problemów tam, gdzie ich nie ma, nie patrzę też jak moje dziecko płacze z bólu, tylko go przytulamy, masujemy, itp. Odstawiłam prawie wszystko, żeby wprowadzać po kolei jedzenie i obserwować. Cecylia jest bardzo spokojnym dzieckiem, ale cierpi na wzdęcia. Dlatego prosiłam o rady, co wprowadzać wg was, żeby mała jak najmniej miała sensacji. Sprawa gromadzenia gazów to jedno, a drugie to to, że zaobserwowalismy, że jak zaczynam rozszerzać dietę, to ona ma większe wzdęcia. Pediatra kazała odstawić mleko krowie z mojej diety.
      • mad_die Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 15:21
        Ale bez sensu jest odstawianie wszystkiego. Musisz się dobrze odżywiać, żeby
        mieć siły karmić :)
        A na wzdęcia dobry jest masaż, leżenie na mamie lub tacie na brzuchu, ciepłe
        okłady i czas!
        I o ile z wagą jest wszystko ok, to wszelkie "dziwne" zachowania, wzdęcia,
        ulewanie itp. przyjmujemy jak coś, co dostajemy razem z dzieckiem. Z czasem to
        minie, jak dziecię podrośnie.

        A czemu odstawić mleko krowie? Jak mleko krowie to i przetwory mleczne i
        wszystko to, co z mlekiem miało do czynienia lub ma w swoim składzie - a tego
        jest dużo. Takie bezpodstawne stosowanie diety jest nierozsądne.
        • malwes Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 08.06.09, 16:38
          Jako matka dwóch synów z których każdy był koszmarnie kolkowy to...
          - w pierwszej kolejności przestałabym pić ten koper - wiele dzieci
          po nim ma nasilenie wzdęć
          - co do mleka to różnie bywa - zazwyczaj nie powinno się go
          odstawiać bez zalecenia alergologa ale bywa tak, że dziecko
          nietolerancję pzejawia tylko i wyłącznie dolegliwościami ze strony
          układu pokarmowego.
          - skoro odstawiłaś już tyle zeczy to napisz ile czasu tego nie
          jesz - bo na efekty potrzeba nie mniej niż 3 tygodni. Jeśli tyle już
          minęło, to znaczy, że wzdęcia cóeczki nie są związane z dietą. Jeśli
          nie minęło, to poczekaj do tych 3 tygodni i wtedy zacznij po mału
          rozszerzać dietę - wprowadzasz nowy składnik, czekasz 3 dni. Jeśli
          jest ok wprowadzasz następny. Jeśli zaobserwujesz niekorzystne
          zmiany to znów czekasz 2 tyg aż się układ pokarmowy uspokoi.
          Jeśli zaczniesz wprowadzać zeczy mleczne to zacznij od kwaśnych
          jogurtów, twaogów itp. One zadziej uczulają niż mleko jako takie.
          Natomiast pytanie - czy dokładnie wyeliminowałaś mleko- bo ono jest
          w pasztetach, wędlinach "kupnych", płatkach śniadaniowych, ciastkach
          itp - a uczulać mogą już śladowe ilości.
          Czasem też marchew powoduje wzdęcia - podobno bezpieczniejsze są
          bokuły.
          • manialub Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 09.06.09, 14:24
            Kolki są efektem dojrzewania zwojów nerwowych jelit, tak mi powiedział nasz
            pediatra, i nie zależą od diety tylko od tego właśnie że układ pokarmowy
            dojrzewa, szczególnie źle przechodzą to dojrzewanie chłopcy, choć są wyjątki, my
            podajemy sab simplex i jest super, diety nie mam żadnej, jem na co mam ochotę w
            zasadzie, no może na truskawy uważam bo boje się o alergie.
            • joshima Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 10.06.09, 18:07
              manialub napisała:

              > Kolki są efektem dojrzewania zwojów nerwowych jelit, tak mi powiedział nasz
              > pediatra, i nie zależą od diety...
              No ja nie wiem. Kolka to tak szerokie pojęcie, że nie zawsze wiadomo, czy się
              mówi o tym samym co rozmówca. Ja zauważyłam znaczne pogorszenie (nasilenie
              objawów) w zależności od tego co zjem. Ale to ma chyba związek z alergenami i
              nietolerancją pokarmową. W każdym razie za czekoladę z orzechami zostałam surowo
              "ukarana" wieczornymi sensacjami żołądkowymi.
              • 1346883bh Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 02.08.09, 14:04
                drogie mamy!Ja mam synka ktory wlasnie skonczyl 5 tygodni.Wciagu
                dnia ma problemy ze wzdeciami,ale kupki sa czesto.Jak tylko
                zaczynaja sie a jest to zazwyczaj od poludnia do wieczora to maly
                spi na moim brzuchu lub u taty i troszke pomaga.Przy ostatnim
                karmieniu a jest to okolo 20-22 godz wzdecia zanikaja i przesypia
                cala noc.Co do diety mojej to jem prawie wszystko oprocz cebuli i
                kapusty,czyli takich rzeczy co mi samej wywoluje wzdecia.Takze
                powodzenia zycze i nieprzejmujcie sie zwariowanymi dietami.A jak
                malenstwo ma problemy najlepsza jest bliskosc rodzica i zapanowanie
                spokoju.
    • desse_o Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 10.06.09, 13:32
      Nie rezygnuj z jedzenia na własną rękę, bo sobie tylko szkód narobisz. Mój synek
      miał koszmarne kolki do 4 miesiąca i odeszły nagle. Poprostu miał i już, a moja
      dieta nie miała z tym nic wspólnego, bo czy jadłam biały chleb czy ciemny, sam
      ryż albo kaszę itp. to nic to nie dawało. W końcu zaczęłam jeść normalnie,
      dziecku podawać infacol a jak strasznie płakał to koreczki w uszy. To pomagało
      zachować spokój i nadal przytulać, nosić i kołysać głośno płączącego malca.
      Zakupiłam chustę i dopiero to pomagało go trochę utulić.
      • joshima Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 10.06.09, 18:09
        desse_o napisała:

        > a moja
        > dieta nie miała z tym nic wspólnego, bo czy jadłam biały chleb czy ciemny, sam
        > ryż albo kaszę itp. to nic to nie dawało.
        Ja to nie mam takiej pewności. Skąd wiadomo ile czasu po odstawieniu jakiegoś
        produktu powinna być poprawa?
    • malamati Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 10.06.09, 15:17
      odstaw koper!! u nas gazy były największe po herbatce laktacyjnej z
      koprem.a tak poza tym jedz wszystko. przede wszystkim owoce. moja
      córa ma 4 tygodnie i jem truskawki. nie widze żeby miały jej
      szkodzić. myslę ze szkodzić mogą te z niewiadomego żródła np.
      pryskane czy hodowane przy drodze.ale ze swojej działeczki jak
      najbardziej.
      • 987ania Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 10.06.09, 17:01
        moja po kopeku tez miała gorsze kolki!
    • monika_staszewska Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 21.08.09, 18:15
      No to jeszcze i ja się wtrącę, bo tak się zastanawiam czy
      przypadkiem nie ma problemu z łapczywym ssaniem lub szybkim wypływem
      mleka. Takie bolenia tuż po karmieniu często właśnie z nadmiaru
      połkniętego powietrza się biorą. Może więc przyda się karmienie "pod
      górkę" albo kładzenie Cecylki na brzuszku (na Mamie czy Tacie) tuż
      po karmieniu. Jeśli Cecylia jada łapczywie można też spróbować
      karmić ja zanim się w pełni obudzi i zacznie czuć, ze ma wielka
      ochotę na jedzenie.
      pozdrawiam i Gratuluję drugiej Pociechy ;)
      monika staszewska
    • gercia5 Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 23.08.09, 12:07
      Hej. Ja mam podobny problem do Twojego. Pierwsze moje dziecko
      plakało okropnie cały czas. Wiec przy drugim zaczelam od nie
      jedzenia niczego ( mialam cesarke, wiec latwiej bylo nic nei jesc).
      I niestety okazuje sie ze n ei moge jesc wszystkiego i uwazac tylko
      na potrawy wzdymajace. Mala ma bole brzucha np po zupie pomidorowej,
      po surowych ogorkach. Wiec tez nei jem zadnych owocow i surowych
      warzyw. I mysle ze inne kobiety moga jesc wiecej a ja tylko rosolek,
      pieczony indyk , ryz, pieczywo, wedlina, chudy ser, i maslo. i Lykam
      feminatal. Drua sprawa to to ze mleko faktycznei wyplywa u mnie
      szybko i mala nie nadaza jesc. Tak bylo przy pierwszej i przy
      drugiej juz wiem ze jak je za lapczywie to ja odrywam i odbijam. Ale
      zazwyczaj nei odbija.
      • agat.onix Re: wzdęcia u malucha a moja dieta 14.09.09, 16:00
        Cześć Mamy Karmiące,
        U mnie jest niestety podobny problem.Mój synek ma 7 tygodni i
        borykamy się z bolącym brzuszkiem, wzdęciami, ale także
        pojawiającymi się czerwonymi plamkami na buźce, gdy coś
        zjem "niedozwolonego". Odstawiłam mleko i mlekopochodne, nawet po
        paru łyżkach jojguru naturalnego już był negatywny efekt. Surowizny
        żadnej,jabłka jedynie duszone na parze i to od 2 tygodni dopiero,
        poza tym jem ryż, kaszę gryczaną, czasem makaron. Dodaje albo
        gotowanego indyka, albo kurczaka, albo rybę, albo tylko marchewkę
        gotowaną, raz zjadałam ze szpinakiem i było źle. Zauważyłam, że
        masło też źle wpływa, więc jem z masłem roślinnym. Pieczywo
        bezwzględnie nie bułki, ale chleb żytni ok, jadam też orkiszowy i
        jest też ok. Wprowadziłam ser biały - półtłusty i mam wrażenie że
        jest różnie??? Pieczywo jadam z wędliną (wieprzową lub drobiową)
        pomału wprowadzam pomodora, ale nie wiem czy on również nie powoduje
        wzdęć, b ona samym początku nie był mile widziany przez brzuszek
        mojego synka.Piję dużo wody (niegazowany żywiec) i ten nieszczęsny
        koper, który jest jedynym ciepłym napojem, bo kawa wykluczona i
        herbata także nie. Zaciekawiły mnie Wasze opinie o koprze, może
        rzeczywiście on powoduje większe wdęcia. U mojego synka wdęcia są
        prawie zawsze i po wszystkim, ale nie zawsze pojawiają się te
        czerwone plamki, o których powyżej pisałam. A jeszcze słodycze są na
        czarnej liście, sam cukier powoduje fermentację,a poza tym w
        ciasteczkach itp. jest mleko i to główna przyczyna. Szkoda mi mojego
        synka, biedak czasem aż sinieje z bólu i gazy wtedy odchodzą, ale
        brzuszek nadal twardy i bolesny. Lepiej się robi dopiero jak pójdzie
        nawet pod rząd jedna albo i trzy kupki, wtedy ulga i dziecko jak nie
        to samo. Kiedy jest gorszy dzień i pojawiają się te plamki na buźce
        to i kupka jest wtedy zmieniona - niestety zielona. Jestem jednak
        zdania, że dietę trzeba trzymać, choć są i skutki uboczne w postaci
        niedoboru witamin, gdyż jest ona zbyt uboga. Mam nadzieję, że
        wreszcie przyjdzie i u nas czas ulgi:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka