maguis
18.06.09, 10:15
Witam,
Pisze pierwszy raz, chociaz czytam regularnie. Do tej pory udawalo
mi sie rozwiazywac problemy czytajac inne watki, ale teraz to chyba
moja psychika szwankuje i szukam konkretnej rady.
Maly urodzil sie z waga 3365, spadl do 3120. Przybieral:
10 dni - 3430
6 tyg - 4610
12 tyg - 5650
15 tyg - 6030
Ja wiem, ze to wyglada ok, ze miesci sie w normie 120/tydz, tylko
chodzi o to, ze mi leci z siatki centylowej i za kazdym wazeniem
jest coraz nizej. Juz mam jakas obsesje chyba, bo ciagle mysle, co
bedzie przy nastepnym wazeniu.
Nie ma smoczkow, jest na piersi tylko, karmie na zadanie. Ssie
roznie. Piers mu sie kojarzy chyba ze spaniem, bo jak jest spiacy to
sie zasysa, przysypia i je dluzszy czas (albo spi i ssie?). Jak nie
jest spiacy to ssie krotko a potem na probe przystawienia reaguje
krzykiem. I lapy strasznie pcha do buzi, ale jak wtedy przystawiam,
to nie zawsze chce. Jezeli chodzi o technike ssania to chyba ok -
cala otoczka jest schowana, nie mlaska. Jezeli chodzi o ilosc
pokarmu - na tym etapie piersi mam juz miekkie, po przerwie nocnej,
albo jak przetrzyma 3 h bez jedzenia to toche twardsze i jak nacisne
to mleko tryska. W nocy czasem przespi 6 h bez jedzenia. Moze ta
przerwa jest za dluga?
Nie chce utuczyc dziecka, tylko chcialabym, zeby sie utrzymywal
przynajmniej kolo 30 centyla - po przejsciach z corka jestem troche
wyczulona na tym punkcie. Moge cos zrobic, zeby lepiej przybieral,
czy wrzucic na luz?
Pozdrawiam