Dodaj do ulubionych

jeszcze jeden argument za:)

02.08.09, 15:36
mój szkrab miał robioną operację , prócz niego jeszcze 6 innych
rocznik 2008.mój maluch ( 1 rok)i jeszcze jeden brzzdąc ( 1,5 roku)
nie mieli żadnych kłopotów z jedzeniem po wybudzeniu z narkozy,
żadnych sensacji po jedzeniu, ządnych problemów z uspokojeniam - dwa
nasze malce wysiały juz w 2 h po operacji na maminych cycusiach i
dochodziły sobie w spokoju do siebie...
pozostala czwórka nie chciała pić, jak się już cos w któregos udało
wmusić wymiotował
może zbieg okoliczności :)ale wolę myślec ,że mleko mamy mimo
wszystko dobre na wszytsko:)
Obserwuj wątek
    • jutycha Re: jeszcze jeden argument za:) 02.08.09, 19:03
      A i ja sie z Toba zgodze.
      Faktem jest ze moja starsza (obecnie juz 6 latka)nie miala malego zabiegu tylko
      operacje na otwartym sercu. Po tym byla przez niecale 3 dni na kroplowkach, ale
      jak tylko mogla sie dossac to bylo to czego potrzebowala.Ze szpitala wyszlysmy
      tydzien po operacji. A z nami na sali byla dziewczynka po tym samym zabiegu
      przeprowadzonym dzien wczesniej ktora jeszcze zostala, bo byly problemy z
      biegunkami, bo najprawdopodobniej przyplatalo sie zapalennie pluc.
      • agasobczak Re: jeszcze jeden argument za:) 02.08.09, 20:19
        Może zbieg okoliczności ale moja po narkozie dwie godziny po juz pila i tez nie
        wymiotowala :)
        • orinoko130 Re: jeszcze jeden argument za:) 03.08.09, 01:10
          Mój 10-miesięczny synek nie przechodził operacji, ale dość często ma kontakt z
          choróbskami i wirusami - dwie starsze, chodzące do szkoły siostry. I często
          zdarza się tak, że one chore, a on nie, a jeżeli już zachoruje - to zadziwiająco
          szybko dochodzi do zdrowia. Ostatnio starsza córka chorowała sobie dość
          intensywnie, a mały chorował 4 dni - trochę kataru, dwa dni kaszel i po sprawie.
          Bez syropów, witamin, jedynie dwie dawki paracetamolu. Może to kwestia
          osobniczej odporności, ale myślę, że moja pierś też ma w tym jakiś udział. Tym
          bardziej, że mam porównanie ze starszymi, nie-piersiowymi córeczkami, które co
          prawda też często nie chorowały, ale gdy się już zdarzyło to proces dochodzenia
          do zdrowia trwał jednak dłużej :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka