montenerka_16
10.08.09, 20:15
dziewczyny błagam prosze o pomoc i wsparcie. mam problemy z
utrzymaniem diety. Karmie piersią małego od samego poczatku, nie
dopajam nic, nie mam problemów z poakrmem, mały ładnie przybiera,
robi kupki raz dziennie, nie ma kolki, nie ulewa nigdy
niestrawionymi resztkami pokarmu . Jedyny problem jaki mam to jego
strasznie wysypana buźka. Od samego początku mielismy problemy z
jego twarzyczką a to podejrzenie o gronkowca, potem podejrzenie o
trądzik, ŁZS - zeszło dopiero po 2 tygodniach. bylismy u
dermatologa - zalecił stosowanie masci i scisłą dieta. I tu
zaczynają sie schody, masci stosowałam ale diety juz nie. Zupełnie
odstawiłam mleko ale krostki były raz mniejsze raz było ich wiecej.
Potem sie zagubiłam bo w sumie nie doszłąm do tego co go może
uczulac :( Najdłuzej diete udało mi sie utzrymac 3 -4 dni jadłam
wtedy marchewke gotowaną z kurczakiem, ryż ziemniaki, chlebek z
delmą (bez mleka) i jakąs wedlinką z indyka, wafle ryżowe itd.
Podczas tej diety krostki w wiekszej czesci poschodziły ale dalej
były. I teraz mamy znowu kryzys bo podjadam nie moge sie opamietac.
Rano wstaje i przyrzekam sobie ze nic nie zjem co by go mogło
uczulac - a potem podjadam a to czekoladke, a to pomidorówki
skosztuje bo gotuje dla całej rodzinki :( mam wrażenie że jestem
zła matką tak bardzo chciałabym go karmic piersią ale boje sie że
jak nic nie bede jesc to strace pokarm. Co mam robic jak walczyc ze
swoimi słabosciami? w srode ide znowu do dermatologa bo małego znów
wysypało :( znów to moja wina