poznalam kogos ale mam wrazenie ze jemu chodzi tylko o sex
sadzicie ze powinnam z nim pogadac czy go splosze

?
ja szukam z facetem bliskosci, nie szukam ojca dla mojego dziecka bo
ojca dziecko ma, nie szukam wsparcia finansowego bo sama swietnie
daje rade, szukam mezczyzny zeby byl bliskko
i on o tym doskonale wie
pojawia sie i znika pojawia sie i znika i tak od 2 miesiecy....no
niby zazwyczaj odpowiada na moje smsm ale juz na sylwestra pojechal
sam, kurde...ja tez sama do przyjaciol bo nie mialam odwagi mu
zaproponowac bo mam wrazenie ze to facet powinien..i tak ciagle jak
pies do jeza...sie ustawiam

zalezy mi na tej znajomosci coz mowie Wam jest bosko przystojny)
...choc moze okazac sie palantem...no ale poki co mi zalezy zeby go
blizej po porstu poznac..sadzicie ze wypada wprost to powiedziec??
czy go splosze i tyle go widzieli???? mam straszne obawy mecze sie
okrutnie, jak raz mnie ignorowal to wysmarowalam takiego mejla bo
myslsalam ze to koniec a potem on sie zjawai jak gdyby nigdy nic i
znowu sie spotykamy..nie jestem kobieta bluszczem, nie kontroluje
etc..ale jednak zalezy mi na tym zeby nie dostac po dupie wiec albo
to utne albo probujmy byc razem...no chyba rozsadnie do tego
podchodze
pomozcie, tak trudno mi wejsc w relacje z mezczyzna, boje sie po
prostu i ten strach mnie paralizuje..
trudno mi tez wejsc w relacje z mezczyna z powoduow czysto
logistycznych..czesto nie mam z kim mlodej zostawic a nie chce jej
podrzucac byle gdzie bo mam randke, wiec z wielu rzeczy rezygnuje..
zaraz pogryze sciany bo nie wiem jak to wszytko ogarnac czy sie do
niego odezwac czy czekac...czy co????