elaaleksander
05.02.10, 09:07
Witam. Mam pytanie do dziewczyn, które pozbawiły sądownie władzy
rodzicielskiej "tatusia". Sąd I instancji pozbawiła " tatusia" (wszystkiego)
od całkowitego pozbawienia władzy rodzicielskiej, poprzez nie nadawanie
dziecku nazwiska ojca (nazwisko dziecko ma moje) jak również nie zmienianie
imienia (jak sobie zażyczył "tatuś"). Oczywiście " tatuś" złożył apelację. Nie
mam z tym człowiekiem ślubu, nigdy z nim nie mieszkałam,bardzo krótko się
znaliśmy niespełna 2 miesiące, nie łoży na dziecko, oprócz badań DNA nie
widział nigdy dziecka. Mieszka w innym mieście. Ma wyrok skazujący za groźby
karalne względem poprzedniej rodziny i swojego dziecka z poprzedniego związku.
Cały czas gnębi mnie i moją rodzinę psychicznie i nawet raz gdy byłam w ciąży
na oczach starszego syna uderzył mnie (oczywiście wypiera się tego) wysyłał mi
obraźliwe e-maile i esemesy. Jestem ciągle zastraszana, obrażana itd. Nawet
"tatuś" zażyczył sobie zwrotu kosztów za badania DNA, włącznie z przyjazdami
na rozprawy. Czy sąd apelacyjny może się przychylić do jego wniosku i
przywrócić mu władzę rodzicielską, oraz zmienić mojemu dziecku imię i
nazwisko?. Ja oczywiście się nigdy na to nie zgodzę. Tym bardziej że wygrałam
pierwszą sprawę i wiem jaki to jest drań i psychopata. Dręczyciel i damski
bokser. Czy ktoś z Was miał coś takiego? Bardzo proszę o pomoc. Bo ledwo co
żyję tak się denerwuję w/z apelacji. Dodam że dziecko nie ma jeszcze
skończonych 2 lat. Proszę o odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam.