problem

06.05.10, 18:48
witajcie mam problem i nie wiem jak go rozwiazac jestem w 4miesiacu ciazy ale mam jest problem z moim facetem mysle czy nie lepiej bedzie zostac samej on narazie mieszka z mama ktora utrzymuje i jego dorosle siostry wiesc o ciazy byla dla nich jak grom z jasnego nieba bo co straca wtedy sposora ja nie potrafie juz z nim rozmawiac oni go tam buntuja pozatym jego matka powiedziala slowa ze ona nie chce zadnego dziecka nie ma czasu nie bedzie sie opiekowala itd.zrobilo mi sie strasznie przykro tymbardziej ze nie mamy lat 15 jak on jest ze mna jest ok jesli tylko jest z nimi jest nie do wytrzymanbia dogryza mi ze nie mam pracy itp a ja z pracy musialam zrezygnowac mialam niestety srodki szkodliwe byla to praca na umowe zlecenie wiec nic mi sie nie nalezy poszlam po pomoc do mopsu a tam uslyszalam ze on jest zobowiazany do lozenia na mnie ale z tego co widze na tamten dom nie zaluje ale mi tak mam juz dosc oni go buntuja na swoja strone ja chce by byl przy mnie poradzcie co robic zalozyc mu sprawe i dac sobie z nim spokoj czy co dalej nie chce by moje dziecko w przyszlosci sluchalo naszych sprzeczek a moze zeby jeszcze babcia nastawiala je przeciwko mnie
    • agnieszka_i_dzieci Re: problem 06.05.10, 19:12
      Nie znam dokładnie Waszej sytuacji, nie wiem jak długo jesteście razem itp...
      Ale w pierwszym momencie przychodzą mi do głowy dwa możliwe rozwiązania-
      zamieszkajcie razem daleko od rodziny. Albo zdecyduj się na bycie samą.
      • bszsocjomgr Re: problem 06.05.10, 19:43
        Może postaw mu ultimatum...albo będzie dojrzałym facetem, wyniesie się do mamy i
        zajmie dzieckiem, albo poszukasz bardziej odpowiedniego faceta.
        Przerażające że ludzie którzy nie potrafią się usamodzielnić, wynieść od mamusi
        biorą się za płodzenie dzieci.
      • agusialodz Re: problem 06.05.10, 22:59
        Jestesmy rok razem fakt rodzine mam i mieszkam z mama ktora
        zadeklarowala mi pomoc i wiem ze nawet jak bede sama zawsze moge liczyc
        na pomoc psychiczna.Wolalabym wychowac je z nim ale jesli maja byc
        klotnie i on ma sluchac swojej rodziny a ja mam biedowac tylko dlatego
        ze musi tam lozyc to wole zostac sama i miec spokoj.Juz nieraz
        prowadzilam z nim rozmowe mowil co innego i robi co innego.Wiec ile
        mozna dawac tych szans a malenstwo coraz blizej wiec chyba wybor albo
        ja i przeprowadza sie do mnie albo rodzina i sprawa w sadzie.
    • janetat Re: problem 06.05.10, 21:43
      skoro się zamartwiasz przyszłością to weź pod uwagę, że kontakty kogokolwiek z
      dzieckiem mają temu dziecku służyć-i dotyczy to zarówno rodziców jak i dziadków
      jeśli Twój partner jest tak silnie zmanipulowany przez rodzinę to na spokojnie
      mocno się zastanów nad byciem z nim

      jeśli masz rodzinę, to porozmawiaj z nimi czy Ci pomogą wychowac dziecko

      bardzo mi się nie podoba 'dogryzanie' o którym piszesz
      ale przyznaję, oceniam to poprzez własne doświadczenia, gdzie od dogryzania się
      zaczęło a skończyło na kurwach, szmatach i przemocy fizycznej
    • zwiatrem Re: problem 07.05.10, 23:36
      rozwaz to w sobie, mysle, ze obcowanie z taka rodzina, bo nie tylko z tym
      partnerem, moze dac efekty przemocy w rodzinie i Twoje obawy sa uzasadnione;

      Bardzo Ci wspolczuje, ale moze trzeba sie odciac zeby powstac?
      Czy czujesz sie na silach?
      Jest forum <przemoc w rodzinie>. Tam sa osoby, ktore nie tylko wiele przeszly,
      ale takze umieja nakierowac na specjalistow gotowych do pomocy. Gdybys chciala
      zapukaj tam i wyznaj co cie trapi :
      forum.gazeta.pl/forum/f,24028,Przemoc_w_rodzinie.html
    • ct19 Re: problem 07.05.10, 23:48
      powiedz mu że chcesz przy nim być i daj mu spokój. Niech sam podejmie decyzje, jak was kocha i mu na was zależy to nie da się nastawić przeciwko wam...
      • agusialodz Re: problem 08.05.10, 17:32
        Ja juz rozmawialam na ten temat z nim przyznal nawet racje ze jest
        buntowany i my sie tylko liczymy ale ile moge w to wierzyc skoro jest
        pare dni poprawy i pozniej to samo a maluszek coraz blizej nie chce by
        cierpial i tego wysluchiwal.Pozatym pojechal do mamusi nie mamy
        kontaktu 3dni ze soba a on nawet nie napisze nie zadzwoni i zapyta czy
        mi czegos nie potrzeba jak sie czuje czyli w tym momencie juz nawet
        widac jego odpowiedzialnosc.
        • ct19 Re: problem 08.05.10, 23:07
          no i widzisz... nie rób sobie nadzieji...

          jest takie przeświadczenie że faceci przeżywają ciąże inaczej, że np nie nalezy się na nich obrażać jeśli zapominają za każdym razem kiedy jest termin porodu mimo że mówi im się to tysiąc razy, że trzeba zrozumieć, powtarzać tłumaczyć... a według mnie to gówno prawda.

          Cham jest i tyle, skoro nie wie że fajnie byłoby zapytać swoją dziewczyne/ żone jak się czuje przynajmniej raz dziennie...
          • ct19 Re: problem 08.05.10, 23:07
            dziewczyne/żone zwłaszcza taką w ciąży....
    • janetat Re: problem 09.05.10, 00:25
      ten, z którym masz dziecko jest niedojrzałym człowiekiem, ale został wychowany
      aby tak było i aby był podatny na manipulacje
      z tego co piszesz mam wrażenie, że to właśnie niedojrzałość i podatność na
      manipulacje a nie wygodnictwo
      dlatego ten człowiek nie jest w stanie stworzyć z Tobą rodziny,
      może kiedyś będzie w stanie, ale teraz-nie
      miotasz się i jesteś w trudnej sytuacji, brak Ci odwagi po podjęcia decyzji i
      wzięcia za nią pełnej odpowiedzialności
      w jakiejś części powodowane to jest Twoim błogosławionym stanem, a w jakiejś
      części trudnością samej sytuacji

      zachęcam Cię do uspokojenia emocji i podjęcia dialogu z samą sobą przyjmując, że
      partner jest taki jak się zachowuje, a nie jak mówi

      on sam musi chcieć się zmienić, Ty za niego tego nie zrobisz, nawet jak go
      sprowadzisz do swego domu

      jak będzie chciał stworzyć z Tobą rodzinę to będzie zabiegał o Was i opiekował
      się Wami na każdym najdrobniejszym kroku-czuję, że to wiesz, ale to odsuwasz na
      jakiś margines

      zachęcam Cię do tego, abyś rozmawiała ze sobą i była wobec siebie szczera, do bólu
      pomoże Ci to iść przez życie i znosić to, co niesie Ci przyszłość

      to co piszę oparte jest na moich własnych paskudnych doświadczeniach, m.in. z
      podobnym typem
      życzę Ci powodzenia i pozdrawiam
Pełna wersja