miaowi
04.09.10, 10:05
Matka się obraziła, bo jej powiedziałam, że nie chcę obchodzić żadnych urodzin i może sobie jechać
w ten dzień do krakowa. Albo na biegun północny, wszystko mi jedno. Wyobrażali sobie jakąś
pseudo radosną posiadówę. Sorry, ale w tym roku konczę 30 lat i jest to dla mnie tylko
przypomnienie, że przegrałam JUŻ 30 lat swojego życia i nie mam specjalnie siły ani ochoty żeby
walczyć dalej.
Rzygam każdymi swoimi urodzinami, a tymiw szczególności i nie mam ochoty ich obchodzić. Gdybym
miała przyjaciół, z którymi mogłabym świętować to co inego, ale z własnymi starymi to juz nieco
żałosne.
Wróciłam z dzieckiem do rodziców dwa lata temu. Przyjaciele zostali tam, gdzie studiowałam.
Tutaj... mam pracę, słabo platną, a potem siedzę z dzieciakiem.
Nie mam powodu świętować kolejnych urodzin w tym nędznym życiu.
Powiem wam tak całkeim szczerze, samodzielne mamy, że w tym momencie mam jedno marzenie -
żeby kurna nie żyć zbyt długo na tym świecie. Chcę żeby dziecko się usamodzielniło, skonczyło studia
i miało lepsze życie niż ja. Jestem zaprogramowana na to zadanie, potem z miłą chęcią umrę.