Zadałam już takie pytanie na innym forum. Niestety pozostało ono bez odpowiedzi.
Obecnie jestem w związku małżeńskim, które trwa 8 lat. Przez ostatnie pół roku wysłuchuje ciągłe uwagi pod swoim adresem. Że mam nie robić min, ze jak czegos niewiem to mam się M zapytać a nie innych bo moje pytania są głupie( i potem musi się za mnie wstydzic). OD miesiąca codziennie przed snem słysze że jestem wredna, konfliktowa nikt mnie nie lubi z każdy się kłóce. Zasypiam z poczuciem winy we łzach. Boje się już czasem odezwać, w towarzystwie siedze jak na szpilkach aby tylko jakiejś miny nie zrobić lub czegoś nie powiedzieć. Doszłam do wniosku że chce narazie seperacji, na rozwód mnie niestać

. Z tego co wyczytałam za seperacje jak obie strony się zgadzają trzeba zapłacić 100zl. I moje pytanie brzmi czy jak mam 2 małoletnich dzieci sąd może nie orzec seperacji. Dodam że niemam dokąd odejść. Czy po seperacji czy po rozwodzie nadal bym musiała mieszkać z M.
Niewiem co mam robić