Dodaj do ulubionych

wzorowe małżeństwo...

11.06.04, 17:19
Dziś zaczepiła mnie sąsiadka i nieśmiało zapytała gdzie się podziewa mój mąż,
bo dawno go nie widziała hihihi.Spostrzegawcza, kurczaki, nie ma go 2 latA!!!!
oZNAJMIŁAM JEJ Z USMIECHEM ŻE WŁAŚNIE SIĘ Z NIM ROZWIODŁAM.
Była w szoku.Stwierdziła : "Boże, takie wzorowe małżeństwo".
W sklepie sportowym pani namiawiała mnie ostatnio żebym kupiła mężowi
kurteczkę, bo był ostatnio i ją oglądał, powiedziałam że już niestety męża
nie posiadam, myślała że żartuję, bo ten kretyn parę dni wcześniej zapytany o
mnie odpowiedział że się nie pokazuję bo jestem baardzo zapracowana.
Miesiąc temu właścicielka sklepu z biżuterią, stwierdziła że mam kochanego
męża bo mi niespodziankę szykuje, wyjaśniłam że chyba raczej nie dla mnie ta
niespodzianka, bo mieszka z kims innym od dwóch lat.I znowu
zdziwienie, : "kazałam panią pozdrowic i mąż powiedział że ależ oczywiście
nie omieszka"...I znowu pytanie ;"Dlaczego???? byliście taką szczęśliwą
parą>>?"
I jeszcze kilkanaście takich sytuacji.
Wytłumaczcie mi dlaczego miał odwagę odejść, a nie potrafi się do tego
przyznać przed ludźmi?
Dlaczego udaje że nadal jesteśmy szczęśliwym, nieskazitelnym małżeństwem?
Obserwuj wątek
    • joanna.luczynska Re: wzorowe małżeństwo... 11.06.04, 23:21
      Tchórzostwo? Tylko to jedno przychodzi mi do głowy. I może jeszcze "miłość
      własna". Łatwo zrobic krzywdę bliskiej osobie, która nie bardzo ma jak się
      bronić,za to zna człowieka, ale trudniej powiedzieć prawdę komuś, kto widzi
      człowieka jako lepszego niż w rzeczywistości. Każdy lubi być postrzegany jako
      wartościowy, dobry, kochajacy mimo wszystko, nawet jeśli to nieprawda, i będzie
      uparcie ten wizerunek podtrzymywać. Moze to jest odpowiedź?
    • pabloha wzorowe małżeństwo...co-komu-do-tego...? 12.06.04, 00:08
      Witaj,
      czy zauważyłaś, że są to odpowiedzi udzielane osobom postronnym? Czy masz
      ochotę tłumaczyć każdej napotkanej osobie 'co i jak'?
      Pomimo wszystko zawsze próbuję zrozumieć tę drugą stronę i pewnie dlatego nie
      jest tak łatwo...
      pozdrawiam
    • capa_negra Re: wzorowe małżeństwo... 14.06.04, 14:52
      On nic nie udaje - on poprostu nie czuje potrzeby , bo i z jakiej racji
      informowania obcych osób o swojej sytuacji.
      Ja po rozpadzie mojego poprzedniego związku w którym mój partener funkcjonował
      jako "mąż" dla pań w sklepie etc. tez nie prostowałam, że teraz mam naprawde
      męza , a ten to juz przeszłośc .
      One pytały o starego , ja odpowiadalam o aktualnym i z czasem sie polapały i
      przestały pytac o "starego"
      • naturella Re: wzorowe małżeństwo... 14.06.04, 15:19
        Niektórzy ludzie chyba tak mają... Ex mojego męża przez dłuuuugi czas
        utrzymywała w pracy, że mąż wyjechał, że pracuje za granicą, to samo mówiła
        sąsiadkom.
        Taka mała hipokryzja, chyba tchórzostwo, bo nikt od nikogo nie odchodził, ani
        nikt nikogo nie rzucał.
        • konkubinka Re: wzorowe małżeństwo... 14.06.04, 15:23
          obsmialam sie do lez , czy ten twoj ex eszcze dlugo bedzie mnie tak zaskakiwal?
          A swoja droga to ciekawe ze do tych najbardziej ciekawskich najpozniej dochodza
          takie nowinkismile
    • asiulka.l Re: wzorowe małżeństwo... 14.06.04, 19:55
      Ja jestem po rozwodzie już 2,5 roku a od ponad 3 lat nie mieszkam z już byłym
      mężem. Niektórzy wiedzą że nie jesteśmy razem, a ci którzy widzieli nas na
      ulicy jako parę myślą że jesteśmy dobrym małżeństwem, zgodną rodziną. A jest to
      zasługa byłego ponieważ gdy spotyka kogoś znajomego na ulicy to zawsze
      przedstawia mnie jako swoją żonę i zawsze mówi o mnie "moja żona". Na początku
      prostowałam to i się wściekałam a teraz kiedy żale i pretensje przygasły śmieję
      się z tego. I doskonale znam powód takiego zachowania: to wstyd że przez jego
      głupotę rozpadło się nasze małżeństwosmile
    • judytak wygodnictwo 15.06.04, 12:18
      bo jeśli na zwrot czysto grzecznościowy w sklepie "proszę pozdrowić szanowną
      małżonkę" odpowiadasz "tak, oczywiście", to rozmowa skończona
      a jeśli odpowiadasz "a czy ma pani na myśli tę panią, z którą właśnie się
      rozwiadłam, czy tę, z którą jeszcze się nie ożeniłem?" to rozmowa na
      półgodziny, jak i temat do plotek dla załogi sklepu ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • amfenix Re: wygodnictwo 17.06.04, 22:04
        Dobrze, ja rozumiem niechęć do opowidania wszystkim o swojej sytuacji
        życiowej.Ale jak mam wytłumaczyć sobie fakt, że Ex korzysta do dzisiejszego
        dnia z upustów w hurtowniach wypracowanych przez moją firmę i kupuje po moich
        cenach także tłumacząc , że żona zapracowana i niestety nie mogła tym razem
        przyjechać.Mam nic nie tłumaczyć i pozwalać mu się nadal ślizgać na moim
        grzbiecie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka