Dodaj do ulubionych

do przyszłych samotnych mam

20.07.04, 10:39
chciałam się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami. proszę byście poważnie
rozważyły kwestię przyznania ojcom Waszych dzieci praw rodzicielskich.
praktyka jest taka, że tzw. uznanie dziecka, w bardzo dużym stopniu zależy od
Was, ojcowie nie mają prawa pozytywnego dochodzenia ojcostwa (choć niedawno
Szymon pisał, że jest projekt ustawy, która ma to zmienić, ale chyba jeszcze
nie weszła w życie). abstrahując od tego, czy jest to sprawiedliwe, czy nie,
zastanówcie się bardzo poważnie czy z tego nie skorzystać (z resztą wielu
tatów - w tym mój były - wcale się nie rwie do uznania dziecka)...
co więc mnie skłoniło do zgody na uznanie dziecka przez mojego byłego:
1/ uważałam, że jako ojciec ma do tego prawo, wręcz jest to oczywiste...
2/ miałam nadzieję, że jeszcze się między nami ułoży...
a teraz reality:
1/ ojciec bardzo chętnie korzysta ze swoich praw, do tego bardzo kapryśnie,
nie licząc się z potrzebami dziecka, w ogóle nie poczuwa się do żadnych
obowiązków (nie płaci alimentów - ja nie nalegam - ale potrafi wypomnieć
każdą pierdołę, którą kupił jak jeszcze byliśmy razem, a której jeszcze nie
zabrał - a nie ma tego dużo, odwiedza dziecko jak ma czas, zero regularności,
powiadomienie w dniu wizyty, ale stroi fochy jak ja akurat nie mogę go
ugościć)
2/ ułożyć się nie udało i było to oczywiste już jak byłam w ciąży...
3/ teraz pkty cięższego kalibru - ułożyłam sobie życie z kim innym,
spodziewamy się kolejnego dziecka - i nie daje mi spokoju, że w razie mojej
śmierci synek trafi do swojego biologicznego ojca (nie dość, że straci matkę,
to jeszcze ojczyma, z którym się bardzo kochają i rodzeństwo, i dom, a
opiekować się nim będzie facet, który ma zero poczucia odpowiedzialności, sam
jest dużym dzieckiem i na dodatek wcale go nie zna - godzinne, nieregularne
wizyty, nie częściej niż raz w miesiącu chyba nie pozwalają wytworzyć trwałej
więzi)
4/ jestem przekonana, żeby były będzie się starał konkurować z moim obecnym o
względy dziecka, nie przebierając w środkach niestety (nie mam nic przeciwko
zdrowej konkurencji, takim małym przekupstwom, czy temu, że biol. będzie
atrakcją, a my codziennością, ale już poważnie obawiam się nastawiania synka
przeciwko nam i stawiania go przed koniecznością wyboru, i tego typu
niezdrowych praktyk)

myślę Dziewczyny, że jak byście dobrze poszukały na tym forum, to lista
przeciw mogłaby się dramatycznie wydłużyć.

alimenty są sprawą niepewną, zaś odebranie praw rodzicielskich jest bardzo
trudne.

chciałam przy tym podkreślić, że mój były, nie jest ostatnim draniem. to
raczej przyzwoity człowiek, wesoły, miły, naprawdę da się lubić.. tylko
egoista okropny i nieodpowiedzialny, do wszystkiego podchodzi ambicjonalnie,
ale też brakuje mu ambicji, tam, gdzie by się przydała, sam jeszcze dzieciak
(choć już stary wink
ech... ja żałuję, że się zgodziłam. tym bardziej, że on nie bardzo chciał, a
teraz już się nie zrzeknie...

pozdrawiam i biorę się za okropnie zaniedbaną robotę. musiałam się wyżalić,
bo okropnie mi smutno.

Sokka
Obserwuj wątek
    • tygrysica_krakow Re: do przyszłych samotnych mam 20.07.04, 10:48
      Sokka!! A nie mozesz mu ograniczyć praw rodzicielskich?? Tzn masz ku temu
      podstawy i taka wolę??? Może to by coś rozwiązało??
      Ja też żałuję że mój eks uznał dziecko w USC.
      pozdrawiam
      • sokka Re: do przyszłych samotnych mam 20.07.04, 10:58
        podstawy mam takie jak opisałam powyżej - czyli niewiele, właściwie niuanse..
        poza tym obawiam się, że ograniczenie praw nie pomoże w przypadku pktów: 3 i 4,
        musi być odebranie (zwłaszcza 3, mój obecny musiałby przysposobić dziecko)..
        jeśli są tu prawnicy na forum, może się wypowiedzą..

        przepraszam nie mogę już się rozpisywać - jestem w pracy, robota czeka - ale
        wieczorem na pewno jeszcze skrobnę.
        pozdr.
        • szymon1975 Re: do przyszłych samotnych mam 20.07.04, 13:45
          Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy:

          Art. 119. § 1. Do przysposobienia potrzebna jest zgoda rodziców
          przysposabianego, chyba że zostali oni pozbawieni władzy rodzicielskiej lub są
          nieznani albo porozumienie się z nimi napotyka trudne do przezwyciężenia
          przeszkody. Nie jest też potrzebna zgoda ojca, jeżeli jego ojcostwo zostało
          ustalone przez sąd, a władza rodzicielska nie została mu przyznana.
          § 2. Sąd opiekuńczy może ze względu na szczególne okoliczności, orzec
          przysposobienie mimo braku zgody rodziców, których zdolność do czynności
          prawnych jest ograniczona, jeżeli odmowa zgody na przysposobienie jest
          oczywiście sprzeczna z dobrem dziecka

          tak więc jeśli ojciec dziecka ma władzę rodzicielską, niezbędna jest jego zgoda.

          pozdrawiam
          • sokka Re: do przyszłych samotnych mam 20.07.04, 22:25
            szymon1975 napisał:

            > Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy:
            >
            (...) Nie jest też potrzebna zgoda ojca, jeżeli jego ojcostwo zostało
            > ustalone przez sąd, a władza rodzicielska nie została mu przyznana.

            co to znaczy? nie wiedziałam, że może być ojcostwo bez władzy rodzicielskiej.
            ale, jak domniemuję, jak sam uznał dziecko w USC, to władzę rodzicielską ma?
    • maligne Re: do przyszłych samotnych mam-popieram 20.07.04, 10:53
      ja bym chwilami wolala zeby moje dziecko w ogole nie mialo ojca, ale juz
      wymienilas punkty ktore o tym stanowia, z kotrymi sie absolutnie zgadzam. Tylko
      ze u mnie nie bylo wyboru bo dziecko narodzila sie w trakcie malzenstwa. Gdybym
      wiedziala ze chce mnie zostawic to nie wiedzialby o ciazy. Dlaczego? bo moze
      nie mialby obowiazkow ale tez i praw do dziecka.
      a moje dziecko bardzo przezywa jego tak rzadkie wizyty ze lepiej zeby ich nie
      bylo.
      czy lepiej miec ojca drania (nie chodzi o to ze mnie zostawil), czy nie miec
      wcale i przynajniej go idealizowac w myslach? a myslec, moj ojciec to dran?
      to ciezki wybor.
      Rozumiem Cie, bo ja tez boje sie co by bylo gdyby mi sie zeszlo z tego swiata...
      pozdrawiam
      maligne
    • chalsia Re: do przyszłych samotnych mam 20.07.04, 11:11
      Prawnikiem nie jestem ale mam wrażenie, ze w przypadku pkt 3, to Twój obecny
      mógłby występować do sądu o przejęcie opieki nad Twoim synem mając dowody na
      to, jak ojciec dziecka wykonuje (a raczej nie wykonuje) względem dziecka
      obowiązki oraz w oparciu o fakt istnienia rodzeństwa (bo jedną z zasad jakimi
      sie kieruje sąd - tak mi się wydaje - jest nierozdzielanie rodzeństwa).
      Na wszelki wypadek pogadaj na ten temat z adwokatem.
      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • sokka Re: do przyszłych samotnych mam 20.07.04, 22:20
        dzięki Chalsiu, bardzo to budujące. mam tylko pytanie do tych dowodów na brak
        wypełniania obowiązków ojca dziecka: on po prostu nie płaci alimentów, nie mamy
        pod to żadnych dokumentów, to samo wizyty, jak mój obecny chłop miałby udowodnić
        ich nieregularność... jego słowo, przeciwko słowu byłego sad
        z adwokatem pogadam, ale jeszcze nie teraz (wakacyjna zapaść finansowa smile

        acha, ja nie mam zasądzonych żadnych alimentów... w ogóle nie byłam w sądzie
        jeszcze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka