13.03.13, 23:36
Dziewczyny-jak tlumaczycie dziecku ze tata nie mieszka z Wami i jakie sa reakcje?? Od zawsze JA opiekowalam sie synkiem..tata nigdy nie mial czasu lub sie nie chcialo..teraz mieszkamy osobno i nagle zachcialo sie kontaktow z dziekciem - ja nie mam nic przeciwko ale mimo ze wczesniej nie moglam sie ruszyc z domu bez dziecia bo wszedzie ze mna musial isc..to teraz jak starci pozytywny nastroj lub jest zly potrafi mi wykrzyczec ze chce do tatusia bo chce sie przytulic..bo chce tylko z nim mieszkac..bo bardzo go kocha.. ja nie mam nic przeciwko spotkaniom i bron Boze nie nastawiam przeciwko tacie ale boli jak cholera uslyszec takie cos...i w tym momencie mam ochote krzyczec: gdzie byl tata jak dziecko potrzebowalo sie bawic itd..ale chce mi sie ryczec najzwyczajniej....czy to kiedys minie (od rozstania niecale 2 miesiace) czy musze byc twarda bo bedzie nawracalo??? serce mi sie lamie jak widze jego minke jak mowi ze chce do tatusia....kocham go ponad wszystko - wiadomo ale momentami naprawde musze sie powstrzymac zeby mu na ojca nie nagadac.... jakies sugestie?? z gory dzieki!!!
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: pomocy... 14.03.13, 09:04
      2 miesiace od rozstania to świeza sprawa. najpierw musisz sobie sama ze sobą poradzić. Potem zając sie dzieckiem.
      Absolutnie nie mów dziecku ze tata go nie kocha,ze to przez tatę nie jesteście razem czy podobnych tekstów.
      Nie wiem jak duże masz dziecko. Ale możesz na początek powiedziec,że tata musi teraz więcej pracować- choć nie do konca to prawda..... Znasz własne dziecko. Można powiedizeć ze sie rozstaliście bo sie juz nie kochacie ale jego oboje bardzo kochacie. Wszytsko zalezy od wieku dziecka , starsze zroumie na swój sposób młodsze moze czuć sie winne za rozpad zwiazku.
    • todilla Re: pomocy... 16.03.13, 20:24
      niestety, musisz się przygotować na to, że będzie coraz więcej powodów do ryczenia... Rozstanie rodziców to dla dziecka sytuacja, której nie zaakceptuje - miej tego świadomość. W moim przypadku również to JA opiekowałam się córką. A jednak w sytuacji rozstania ona wybrała jego. Trochę jej w tym "pomógł" wmawiając, że "mama kłamie" i "nie kochasz mamy" (miała wtedy 4 lata). Gdybym wtedy była mądrzejsza, to jednak bym trochę na ojca nagadała. A tak ja go przedstawiałam w jak najlepszym świetle, a on mnie "obsrywał" bez mrugnięcia okiem. I to - jak widać - skutecznie.
    • sayitnow Re: pomocy... 17.03.13, 10:15
      Nie mów dziecku nic złego na ojca, bo obróci się to przeciwko tobie, dziecko nie zrozumie.. Choć wiem, że to trudne..

      Ja mówiłam, że tata już z nami nie mieszka, ale zawsze, kiedy mała chce, może do niego zadzwonić, spotkać się itp. Z czasem będzie to dla małego stanem naturalnym..
    • lilith76 Re: pomocy... 17.03.13, 17:50
      Tak będzie i trzeba nauczyć się tego słuchać ze spokojem.
      Inne dzieci krzyczą do matek "nie kocham cię / jesteś najgorszą matką świata". To forma wyrzucenia z siebie złości, bezsilności, frustracji.
      Niestety, rodzic obecny rzadziej, będzie idealizowany. Jak śp nieboszczyk pierwszy mąż wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka