mamawiktora
21.08.04, 09:57
Witajcie
od 6 lat jestem mezatka. na poczatku bylo wspaniale, potem coraz gorzej i gorzej. Final po tych 6 latach jest taki ze nie moge patrzec na mojego wspanialego mezusia. Totalnie mnie zniszczyl, choc mam jeszcze w sobie na tyle sily zeby myslec o odejsciu. i tu moj problem. Pracuje coprawda ale pensja taka sobie srednia, jego zreszta tez. jak sobie wczoraj wyliczylam to po oplatach na zycie zostawaloby mi 300 zl + ewentualne alimenty (min.200zl) to razem 500. czy ja przezyje, dodam ze nikt nie jest wstanie mi pomoc, musze liczyc tylko na sebie, synek jeszcze w papmpersach choc ma juz dwa lata. jak wy sobie poradzilyscie. bede bardzo wdzieczna za pomoc. mamawiktora