Dodaj do ulubionych

plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co dalej?

28.10.14, 14:52
Witajcie,
Mam pytanie - jak to jest w praktyce, jeśli mąż się nie zgadza na proponowany przeze mnie plan wychowawczy? Czy sąd może na pierwszej rozprawie podjąć jakieś decyzje (jeśli uzna co jest dobre dla dziecka) czy będzie nas odsyłał na mediacje itd itd itd i będzie się to ciągnęło w nieskończoność? W planie zależy mi, aby mąż miał częsty (w moim mniemaniu być może) kontakt z córką, co drugi weekend (od piątku po przedszkolu do poniedziałku do odprowadzenia do przedszkola) i albo jeden dzień w tygodniu z nocowaniem u niego albo dwa dni (ale na zasadzie odprowadzania do domu o 20, bez nocowania poza domem). Wiem już, bo znam męża, że na to nie przystanie, już mi to wielokrotnie mówił, bo kłóci się ze mną, że chce równo 50% czasu spędzać z dzieckiem (nie wiem czy tu o kasę nie chodzi, bo on się nawet o 20 zł kłóci i pewnie myśli, że jak będzie miał 50% czasu to sąd zasądzi mniejsze alimenty z racji równego podziału obowiązków) - nie żałuję jemu, ale uważam, że dwa dni tu, dwa dni tu to niedobre rozwiązanie dla czterolatki. Już teraz widzę po tych czterech miesiącach od rozstania, że mała nie bardzo wie gdzie jest jej dom, bo jest taka przerzucana co chwilę z miejsca na miejsce.
Nie mam na celu zrobić na złość mężowi, żeby ograniczyć jego kontakty z dzieckiem, ale myślę tylko o jej dobrze i o pewnej stabilizacji. Nie wyobrażam sobie co dwa dni przerzucania jej jak np pójdzie do szkoły - noszenie się z książkami na 2-3 dni, odrabianie lekcji i ciągłe bycie jak na wylocie.
Poradźcie mi proszę, czy sąd może się przychylić do tego mojego planu? co drugi weekend i dwa dni w tygodniu odwiedzin/spotkań bez nocowania (lub jeden dzień z nocowaniem) czy raczej będzie dążył do tego, żebyśmy "sami" na mediacjach się dogadali. Jak to wygląda? Bardzo ale to bardzo zależało by mi na szybkim załatwieniu sprawy - ze względu na dziecko i to, żeby jak naj mniej czuła się w to wciągana.
Obserwuj wątek
    • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 28.10.14, 21:50
      Oddaj dziecko ojcu na stałe. Sama będziesz spotykać się z córką raz na dwa tygodnie, co będzie Ci się podobało. Tak w każdym razie piszesz.
      • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 28.10.14, 22:16
        Nie piszę, że będzie mi się tak podobało - użyłam gdzieś takiego stwierdzenia? Pytam po prostu co się dzieje, jeśli przed rozprawą nie podpiszemy planu wychowawczego (bo mąż inaczej widzi opiekę nad dzieckiem niż ja).
        Czy ja gdziekolwiek napisałam, że mi było by wygodnie i podobało by mi się oddawanie córki ojcu co dwa tygodnie? Chyba, że to sarkazm.. to tym bardziej nie rozumiem postawy
        • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 29.10.14, 05:58
          emily_hope napisał(a):
          > Nie piszę, że będzie mi się tak podobało - użyłam gdzieś takiego stwierdzenia?
          Ja tylko odwróciłem Twoje wpisy. To są Twoje przemyślenia.

          Co się stanie? Może być różnie, ale jeśli się uprzesz będziesz kolejną właścicielką dziecka, ojciec będzie weekendowy i będzie powoli tracił więź z córką albo będzie walczył i będziecie mieli sądowe piekło.

          Przemyśl to jeszcze raz, żeby dziecko miało w miarę opiekę pół na pół, bo stabilność u dziecka to oboje rodzice na co dzień, nie tornister w jednym miejscu. Usiądźcie i niech każde z Was coś zaproponuje, bez stresu, bez kłótni. Warto, bo to robicie dla dziecka, nie dla siebie.
          • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 29.10.14, 10:22
            właśnie ze względu na dziecko myślę tak jak myślę - rozwiązaniem jest dwa dni tu dwa dni tu? nie jestem przekonana.. a nie myślę ograniczać spotkań z dzieckiem - chodzi o poczucie stabilizacji i świadomość, gdzie jest jej dom - a ojciec może ją odwiedzać choćby i codziennie
            • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 29.10.14, 18:37
              emily_hope napisał(a):
              > właśnie ze względu na dziecko myślę tak jak myślę - rozwiązaniem jest dwa dni t
              > u dwa dni tu? nie jestem przekonana.. a nie myślę ograniczać spotkań z dzieckie
              > m - chodzi o poczucie stabilizacji i świadomość, gdzie jest jej dom - a ojciec
              > może ją odwiedzać choćby i codziennie

              Srutu-tutu, pierdzielisz głupoty. Dziecko doskonale sobie zdaje sprawę, gdzie jest jego dom, że rodzice się nie lubią, że warczą na siebie, że są po rozwodzie, że nie śpią ze sobą itd. Z wielu innych rzeczy też zdaje sobie sprawę. To dla Ciebie jest wygodne, dziecko potrzebuje oboje rodziców, a równie dobrze Ty też możesz odwiedzać dziecko, nawet codziennie.
              Usiądźcie, jak dorośli, niech mówi jedno, potem drugie. Możecie się wymienić propozycjami na kartkach, jeśli się da rozmawiać, dać czas do zastanowienia. Ale czuję, że jesteś zwyczajny beton i nie chcesz współpracy.
              Pójdziesz do sądu, nie będziesz się zgadzać na RODK, na jakieś układy z byłym partnerem. Wygrasz, Ty wygrasz, dziecko przegra.

              Pamiętaj jeszcze, jeśli się wypinasz na współpracę, to ten kij też ma dwa końce. Będziesz potrzebować pomocy, to z czasem będziesz sobie musiała radzić sama. Wszystko sama, ojciec będzie płacił alimenty i może zabierze dziecko na święta. Więź wygasa bardzo szybko, wystarczy dwa lata przepychanek, nie trzeba więcej. To już jest potem nie do naprawienia.
            • amsterdamska_mgla Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 22:49
              Emily, nie wnikaj w wywody Altza, facet porzucił swoje dziecko i wylewa tu frustracje do każdej samotnej matki na tym globie. Sfrustrowany jest, bo polskie prawo każe mu płacić na to porzucone dziecko.
          • angazetka Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 29.10.14, 16:46
            Piszesz z taką pewnością, jakbyś znał wszystkie dzieci świata. A tak nie jest. Ja nie chciałabym być przerzucana co parę dni między rodzicami jak pudełko, bez zakorzenienia w jednym miejscu. Jako dziecko czułabym się z tym fatalnie.
            • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 29.10.14, 18:40
              angazetka napisała:
              > Piszesz z taką pewnością, jakbyś znał wszystkie dzieci świata. A tak nie jest.
              > Ja nie chciałabym być przerzucana co parę dni między rodzicami jak pudełko, bez
              > zakorzenienia w jednym miejscu. Jako dziecko czułabym się z tym fatalnie.

              Ty byś nie chciała, bo już jesteś zwyczajnie stara, jak to mówią dzieci. smile
              A chciałabyś mieszkać teraz cały czas z mamą? Pewno nie za bardzo. wink A jako dziecko pewno chciałaś mieszkać z rodzicami, o ile byli normalni. Nawet dzieci rodzica alkoholika potrafią powiedzieć, żeby jednak był, mimo wszystko.
              • emily_hope altz - matko boska ręce opadają czytając to.. 29.10.14, 20:38
                człowiek najnormalniej w świecie chce się poradzić innych, a zostaje z miejsca osądzony, oskarżony i obrażany..
                angazetka ma rację i właśnie o to mi chodziło
                nie widzę związku mojej wypowiedzi z Twoim "bo tak Ci jest wygodnie" - jak? no jak??? jak bym się chciała kierować swoją jak to określiłeś "wygodą" to pomyśl człowieczku - leżeć i pachnieć przy dziecku się nie da więc raczej bym się cieszyła z tego, że więcej czasu z ojcem spędza
                ciągle i niezmiennie liczy się dla mnie JEJ dobro a nie widzimisie chwilowe tatusia czy moje
                każdy Ci powie, że dziecko musi mieć stabilizację i korzenie, a nie że jest traktowane jak paczka i przekazywane co chwila z rąk do rąk - a ojciec niech sobie przychodzi, nawet codziennie - nie widzę problemu
                ponadto: jeśli nie rozumiesz prostego przekazu mojej wypowiedzi to proszę - nie zabieraj głosu
                i sam spójrz na siebie najpierw zanim ocenisz kogoś, z kim nawet przez minutę słowa nie zamieniłeś
                • altz Re: emily - matko boska ręce opadają czytając to.. 29.10.14, 22:08
                  emily_hope napisał(a):
                  > człowiek najnormalniej w świecie chce się poradzić innych, a zostaje z miejsca
                  > osądzony, oskarżony i obrażany..
                  Napisałem, co możesz. Możesz wszystko. Ja Ciebie mogę tylko oceniać po tym, co piszesz, a według mnie, piszesz o sobie źle.

                  > każdy Ci powie, że dziecko musi mieć stabilizację i korzenie, a nie że jest tra
                  > ktowane jak paczka i przekazywane co chwila z rąk do rąk - a ojciec niech sobie
                  > przychodzi, nawet codziennie - nie widzę problemu
                  Co Wy z tymi paczkami? :-o Uparły się kobiety czy same babki z poczty tu piszą?
                  Korzenie to jest właśnie rodzina po obu stronach (u Was obecnie barykady).
                  Stabilizacja, to obecność na co dzień obojga rodziców, nie kawał muru i samotność.

                  > ponadto: jeśli nie rozumiesz prostego przekazu mojej wypowiedzi to proszę - nie
                  > zabieraj głosu
                  Co? Do kąta mnie wstawisz? A może zamkniesz w drugim pokoju? big_grin
                  Biedne dziecko... serio tak myślę. :-\
                  • emily_hope altz 30.10.14, 08:16
                    altz napisał:
                    > Napisałem, co możesz. Możesz wszystko. Ja Ciebie mogę tylko oceniać po tym, co
                    > piszesz, a według mnie, piszesz o sobie źle.

                    przytocz mi proszę konkrety gdzie wg Ciebie piszę o sobie źle. oświeć mnie, bo widać najwyraźniej, że nawet nie wiem co o sobie piszę.
                    poza tym nie znasz sytuacji, nie znasz powodów rozwodu, nie znasz mojego męża. nic nie wiesz. nie oceniaj. pytałam o suche fakty - jaki będzie bieg zdarzeń jeśli nie dojdziemy przed rozprawą do porozumienia. a może by tak zastanowić się z jakiego powodu nie mam zamiaru podporządkowywać się tatusiowi pod wszystko czego on sobie życzy? ani w jednym słowie nie napisałam, że nie chcę się dogadać z ojcem - w ani jednym. więc nie wyciągaj wniosków z kieszeni. póki co ja jestem jedyną osobą w tym układzie, która co chwilę proponuje kompromisy i chce się dogadać. on tego nie chce. stąd było moje pytanie.
                    pomyśl trochę najpierw, bo chyba boli Cię istnienie kobiet, które z założenia nie są sukami i chcą dobrze dla swoich dzieci a nie tylko dla siebie. a jeśli Ty miałeś takie przeżycia to tylko Ci współczuć, ale nie odgrywaj się na innych i nie wrzucaj wszystkich do jednej szuflady.

                    i jeszcze jedno: jeśli standardem na tym forum jest kasowanie i oskarżanie z miejsca osoby nowej, która chce się czegoś "mądrego" dowiedzieć i poradzić "życzliwych" osób to zastanawiam się nad sensem pisania tutaj w ogóle.
                    • jamesonwhiskey Re: altz 30.10.14, 15:42
                      kieszeni. póki co ja jestem jedyną osobą w tym układzie, która co chwilę proponuje kompromisy


                      moze ty najpierw pomysl
                      nazwanie kompromisem twojej propozycji spotkania raz na dwa tygodnie gdy druga strona che opieki naprzemiennej to jest poprostu kpina
                      • emily_hope Re: altz 30.10.14, 15:50
                        kompromis nie musi być równy podziałem matematycznym - wtedy to nie kompromis a czyste dzielenie - kompromis jest wtedy kiedy jedno coś od siebie daje i drugie: ja daję popołudnia, on oddaje noce dziecka w swoim domu
                        czy jeśli ojciec spotyka się z dzieckiem choćby codziennie po przedszkolu/szkole i odprowadza powiedzmy o 20 to ja mam tyle samo czasu co on? chyba w tym momencie dziecko i tak bardziej zapamięta spotkania z nim niż tę chwilę przed snem i godziny snu spędzone w swoim łóżku u mnie (a raczej u siebie) - więc nie mów mi o niesprawiedliwości, bo tylko idiota chce wszystko dzielić linijką na pół nie biorąc innych aspektów pod uwagę

                        jamesonwhiskey napisał:

                        > kieszeni. póki co ja jestem jedyną osobą w tym układzie, która co chwilę propon
                        > uje kompromisy
                        >
                        >
                        > moze ty najpierw pomysl
                        > nazwanie kompromisem twojej propozycji spotkania raz na dwa tygodnie gdy druga
                        > strona che opieki naprzemiennej to jest poprostu kpina
                  • sitniczek Re: emily - matko boska ręce opadają czytając to. 30.10.14, 08:56
                    Altz, wyobraź sobie, że czasem oboje rodziców pod jednym dachem to piekło na ziemi i nieszczęście. I się nie da, po prostu.
                    Czy przerzucanie, sorry wożenie, dziecka co 2 dni na 2 dni + ewentualne kilometry będą dla niego dobre i pożądane? Zastanów się, bo chyba dawno nie miałeś dziecka...
    • Gość: Ja Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.14, 00:03
      Emily Zmiana miejsca pobytu co 2 dni to faktycznie troche czesto Ale moze w gre by wchodził inny układ? Np tydzien roboczy u Ciebie, weekend u ojca Potem tydzien u ojca, weekend u Ciebe Jesli macie ze sobą poprawne relacje to dobrze by było byście nawzajem mogli odwiedzać dziecko nawet co dziennie podczas pobytow u 2 rodzica Znajomy ma tak opiekę naprzemienna z ciut starszymi dziecmi - 2 tyg robocze u niego, weekendy u ex, potem zamiana Dzueci sobie w miare dobrze radzą z sytuacja
      • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 08:21
        Gość portalu: Ja napisał(a):

        > Emily Zmiana miejsca pobytu co 2 dni to faktycznie troche czesto Ale moze w gre
        > by wchodził inny układ? Np tydzien roboczy u Ciebie, weekend u ojca Potem tydz
        > ien u ojca, weekend u Ciebe Jesli macie ze sobą poprawne relacje to dobrze by b
        > yło byście nawzajem mogli odwiedzać dziecko nawet co dziennie podczas pobytow u
        > 2 rodzica Znajomy ma tak opiekę naprzemienna z ciut starszymi dziecmi - 2 tyg
        > robocze u niego, weekendy u ex, potem zamiana Dzueci sobie w miare dobrze radzą
        > z sytuacja

        własnie mi chodzi o to przerzucanie z miejsca na miejsce, bo nie uważam tego za dobre.
        schemat powyżej jest już sensowniejszy i wart przemyślenia. dziękuję (za takie rady)

        i podkreślę raz jeszcze do innych czytających bez zrozumienia: nie chcę odcinać ojca od dziecka i vice versa. to on na wszelkie moje propozycje jest anty tylko po to, żeby mi na złość zrobić nie myśląc przy tym absolutnie o dobrze córki tylko o własnych chwilowych zachciankach (piszę chwilowych, bo do czasu rozstania córką nie zajmował się prawie wcale a wydawanie na nią pieniędzy uważał za kompletnie zbędne). dziękuję za uwagę
        • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 13:47
          Albo tydzień z weekendem i raz na tydzień przerzut. Albo raz na dwa tygodnie. Nie ma żadnych wytycznych co do tego ja często ma być zamiana.
          A jeśli z ojcem jest tak, jak piszesz, to znaczy nie zależy mu i robi Ci na złość - i jesteś pewna swojego zdania o nim - to tym bardziej zastanów się nad dobrym planem uwzględniającym jego samodzielną opiekę nad dzieckiem. Może realność wizji ostudzi jego zapędy.
          • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 14:00
            niestety jest tak jak piszę - jeszcze 5mcy temu jak byliśmy razem nawet nie przyszło mu do głowy pobawić się z dzieckiem, ciągle było "a po co jej to, a po co jej tamto, a po co idziesz z nią do lekarza, samo przejdzie, itd itd itd", nigdzie razem nie jeździliśmy, nie spędzaliśmy czasu we trójkę a tu nagle zwrot o 180 stopni i tylko po to, żeby mieć większe szanse, że alimenty będzie miał mniejsze zasądzone (bo przecież tyle czasu spędza z dzieckiem - a i tak póki co mieszka ze swoimi rodzicami i babcia więcej czasu spędza z małą niż on - on leży i pachnie, przed laptopem)
            naprawdę chciałabym, żeby ogólny zapał mu nie ostygł, bo tylko mała na tym ucierpi

            ale powiedzcie mi - jeśli się nie dogadamy przez rozprawą (bo jego wybłagać o jakąś rozmowę graniczy z cudem, do mojej adwokatki też nie chce się pofatygować, bo twierdzi, że to moja sprawa i ja się mam starać i mu ją pod klatkę przywieźć to on się z nią pod klatką spotka) to jak to będzie dalej wyglądało dalej?
            • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 18:14
              emily_hope napisał(a):
              > niestety jest tak jak piszę - jeszcze 5mcy temu jak byliśmy razem nawet nie prz
              > yszło mu do głowy pobawić się z dzieckiem, ciągle było "a po co jej to, a po co
              > jej tamto, a po co idziesz z nią do lekarza, samo przejdzie, itd itd itd", nig
              > dzie razem nie jeździliśmy, nie spędzaliśmy czasu we trójkę a tu nagle zwrot o
              > 180 stopni i tylko po to, żeby mieć większe szanse, że alimenty będzie miał mni
              > ejsze zasądzone (bo przecież tyle czasu spędza z dzieckiem - a i tak póki co mi
              > eszka ze swoimi rodzicami i babcia więcej czasu spędza z małą niż on - on leży
              > i pachnie, przed laptopem)
              > naprawdę chciałabym, żeby ogólny zapał mu nie ostygł, bo tylko mała na tym ucie
              > rpi

              Dawno nie widziałem tyle agresji na raz. Może w takim stanie nie nadajesz się na opiekuna dziecka? To nie jest Twój mąż, więc zrób sobie wolne od oceniania, to jest dla Ciebie zupełnie obca osoba, ale dla dziecka już nie.
              A na temat. Myślę, że jesteś osobą dominującą i apodyktyczną, chociaż możesz widzieć siebie inaczej. Tak sobie myślę, nie musi to być stał trwały i stały.
              Spotkania (o! zgrozo!) z dzieckiem u ciebie, to najgłupszy pomysł, jaki ostatnio słyszałem. Przy takim poziomie agresji u Ciebie, to nie będą dobre spotkania. Ojciec musi mieć warunki, dziecko musi też mieć spokój bez matki dyszącej z wściekłości nad głową.

              Spróbuj, dziecko się nie zepsuje, może to wyjść tylko na plus. Ty sobie odsapniesz, może zejdzie z Ciebie para i będziesz normalnie reagować? Same plusy. Przy okazji ojciec zobaczy, jak to jest z dzieckiem i pełną opieką. Dziecko nie ma jeszcze żadnych obowiązków, doktoratu nie pisze. Nic się nie stanie, jak się prześpi u ojca z 2-3 nocki pod rząd.
              Jeśli zrobisz, jak wynika z Twoich wpisów, jestem przekonany, że za 3 lata dziecko się będzie pytać: kim jest ten pan, co na mnie tak patrzy? Chcesz tego?
              • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 18:47
                sorry altz, ale to Ty jesteś pierwszą osobą, która mnie bez powodu zaatakowała i obrażała. z jakiego powodu miała bym się godzić na takie traktowanie i to ze strony obcej osoby? stąd fakt mojego uniesienia. na szczęście nie uczestniczysz w naszym życiu i nie wiesz jak zachowuję się na co dzień, jaki mam charakter i czy jestem nerwowa czy nie. tyle w temacie.
                widzę, że zrobiłam duży błąd zwracając się do życzliwych osób, grzecznie i kulturalnie, o radę. żeby nie powodować kolejnych uniesień, bo przecież przez to staję się terrorystą a nie rodzicem w Twoich oczach, zakończę tę dyskusję a tym samym wątek, bo nadal nie dowiedziałam się tego czego potrzebowałam a zamiast tego w gratisie dostałam masę niepotrzebnych obelg i pochopnych ocen.
                miłego dnia.

                • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 19:30
                  emily_hope napisał(a):
                  > widzę, że zrobiłam duży błąd zwracając się do życzliwych osób, grzecznie i kult
                  > uralnie, o radę. żeby nie powodować kolejnych uniesień, bo przecież przez to st
                  > aję się terrorystą a nie rodzicem w Twoich oczach, zakończę tę dyskusję a tym s
                  > amym wątek, bo nadal nie dowiedziałam się tego czego potrzebowałam a zamiast te
                  > go w gratisie dostałam masę niepotrzebnych obelg i pochopnych ocen.
                  > miłego dnia.

                  Przecież Ci napisałem, że wszystko zależy od sądu, ale w zasadzie możesz na nic się nie zgadzać i nikt Ci nic nie zrobi, sąd może sugerować RODK, mediacje, ale w zasadzie sądowi jest wszystko jedno. Napisałem też, że Twój "plan wychowaczy" nie musi być zaakceptowany przez byłego partnera i ojca dziecka, wtedy sąd da Ci pełnię władzy, a facet będzie mógł się rozbijać o drzwi sądu, jak rybka o szybę w akwarium. Myślałem, że się jasno wypowiedziałem.

                  Nie uważam, że obraziłem Ciebie. Napisałem tylko o głupim pomyśle i o nastroju kompletnie nerwowym i nadal mam wątpliwości czy osoba w takim stanie nadaje się na opiekuna. Napisałem ostro, ale bez zamiaru obrażania, wczuwam się w los dziecka i jego ojca, rozumiem, dlaczego odrzuca takie rozwiązania, też bym tak zrobił.
                  A po poklask idzie się na zamknięte forum, gdzie pewno trafisz na takie same osoby, jak TY, więc będzie łatwej sobie słodzić.
                  Jeśli uważasz swoje pomysły za super, przejdź się do jakiegoś sensownego specjalisty od dzieci i sama zapytaj.
                  • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 19:34
                    byłam u psychologa dziecięcego. choć ja w tym jeszcze-związku się o to postarałam. tyle.

                    dzięki za odpowiedź, szczerze. bo o to mi chodziło, a nie o poklask.
                    a nerwy są - w takiej sytuacji zawsze będą, żaden to komfort rozwodzić się - tylko po nieczułej osobie spływa wszystko jak po kaczce.
                    • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:20
                      Napiszę jeszcze raz, może dotrze, o co mi chodzi?
                      Wszystko co zrobisz teraz ojcu Waszego dziecka, zrobisz dziecku.

                      W takim razie masz zamiar między innymi:
                      - zabronić spotykania się dziecku z ojcem bez swojego nadzoru (pomimo braku jakichkolwiek powodów i decyzji sądu w tej sprawie),
                      - zabronić sypiania dziecku u ojca,
                      - ograniczyć dziecku kontakt z jego rodziną po stronie ojca,
                      - nie pozwolić dziecku na spokojne spotkania z rodziną,
                      - rozbić w drobny pył dziecku tę odrobinę spokoju w trudnym dzieciństwie,
                      i tak dalej. To chcesz zrobić dziecku, pomimo zupełnie innych deklaracji.
                      Spotkania osobno i w miarę równy podział pozwolą uwolnić się od nerwów i mimowolnych złośliwości po obu stronach, dadzą też czas na własne sprawy.

                      Jeśli sędzia stwierdzi, że działasz na szkodę dziecka, może pomimo sprzeciwu sam zadecydować o większym czasie dla dziecka z ojcem i rodziną dziecka poza miejscem zamieszkania matki. Jeśli będziesz miała wielkie wątpliwości i nie będziesz się zgadzać, sąd może zadecydować o spotkaniach w obecności kuratora, za które będziesz płacić z własnej kieszeni. Zazwyczaj po ustanowieniu kuratora i po przyjściu pierwszego rachunku, matce zaczyna się podobać ojciec dziecka i nie ma już wydumanych zastrzeżeń, byle tylko zdjąć kuratora. Sąd też może nałożyć grzywnę za utrudnianie spotkań. To może zrobić sędzia, jeśli tylko będzie miał czas i ochotę i zauważy problem, nie potrzebuje do tego żadnych badań.
                      • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:27
                        altz napisał:

                        > Napiszę jeszcze raz, może dotrze, o co mi chodzi?
                        To może i ja się ustosunkuję na spokojnie
                        > Wszystko co zrobisz teraz ojcu Waszego dziecka, zrobisz dziecku.
                        >
                        > W takim razie masz zamiar między innymi:
                        > - zabronić spotykania się dziecku z ojcem bez swojego nadzoru (pomimo braku jak
                        > ichkolwiek powodów i decyzji sądu w tej sprawie), - nie prawda, tego absolutnie nigdzie nie napisałam i nawet nie wyobrażam sobie siedzenia im nad głowami w tym czasie (to, że jedną z propozycji było to, iż może przychodzić do mnie kiedy chce było raczej uprzejmością z mojej strony a nie nakazem)
                        > - zabronić sypiania dziecku u ojca, - również nie prawda - może sypiać wtedy kiedy będzie u niego na weekendy i poza tym raz w tygodniu, tak napisałam na samym początku
                        > - ograniczyć dziecku kontakt z jego rodziną po stronie ojca, - absolutnie kolejna nieprawda - o rodzinie ojca nic a nic póki co nie wspomniałam - z teściami miałam super układy i nadal mam - nie widzę problemu w kontaktach ich z wnuczką a wręcz do tego namawiam
                        > - nie pozwolić dziecku na spokojne spotkania z rodziną, - patrz wyżej
                        > - rozbić w drobny pył dziecku tę odrobinę spokoju w trudnym dzieciństwie,
                        > i tak dalej. - ciekawe, naprawdę.. To chcesz zrobić dziecku, pomimo zupełnie innych deklaracji.
                        > Spotkania osobno i w miarę równy podział pozwolą uwolnić się od nerwów i mimowo
                        > lnych złośliwości po obu stronach, dadzą też czas na własne sprawy.
                        Rozumiem, że co nie powiem i tak staniesz po stronie ojca nie znając sytuacji i przekręcając moje słowa. Dlatego jak już pisałam zakończę z Tobą tę rozmowę.

                      • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:32
                        Altz, to jest tak.
                        Pokorne cielę dwie matki ssie.
                        Jeśli tak się ciskałeś w sądzie jak na tym forum, to nie dziwne, że się sędzia wkurzył(a). Sędzia też człowiek, nawet jeśli jest kobietą!
                        W sądzie trzeba mieć twarde rzeczowe argumenty wypowiedziane na spokojnie. U nas najwięcej wrzasku robiła adwokatka byłego.
                        Emily - założyłam kiedyś taki wątek "Argumentacja w sądzie". Dziewczyny opowiadały swoje sądowe historie. Poszukaj, może jeszcze jest.
                        • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:38
                          danaide napisała:
                          > Pokorne cielę dwie matki ssie.
                          > Jeśli tak się ciskałeś w sądzie jak na tym forum, to nie dziwne, że się sędzia
                          > wkurzył(a). Sędzia też człowiek, nawet jeśli jest kobietą!
                          > W sądzie trzeba mieć twarde rzeczowe argumenty wypowiedziane na spokojnie. U na
                          > s najwięcej wrzasku robiła adwokatka byłego.

                          Zupełnie się nie ciskałem. Chyba trzeba było. smile
                          Miałem argumenty, ale ja nie lubię walczyć z osobami, które były moją rodziną.
                          Już pisałem, że nie zamierzałem robić dziecku sądowego piekła, przeszło rozwód w tym wieku, już wystarczy wrażeń.
                        • amsterdamska_mgla Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 22:52
                          Altz nie był w sądzie, przecież wiele razy pisał, że odpuścił. Altzowi wydaje się, że jest rodzicem, ponieważ zalogował się na forum Samodzielne (uwaga!) MAMY.
                      • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:37
                        To się nazywa przeniesienie, altz. Emily_hope NIE JEST matką Twoich dzieci.
                      • Gość: Ja Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.14, 00:14
                        Ech altz... A co zrobic, gdy w taki sposob na szkodę dziecka działa jego ojciec? 5 miesiecy milczenia i braku kontaktów z dzieckiem, potem 1,5 miesiaca udawanych odwiedzin tuz przed rozprawa o alimenty (trwających od 3 do 49 minut maks) w terminach zawsze odpowiadających ojcu, a nie w tych ustalonych przez sad (ja sie zgadzalam, byleby były jakiekolwiek kontakty) A teraz znowu cisza, brak odpowiedzi na maile, wyłączone oba telefony... Mimo, ze kolejna rozprawa o alimenty za 3 tygodnie Nawet juz udawać mu sie nie chce...
                        • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 31.10.14, 18:15
                          Gość portalu: Ja napisał(a):
                          > Ech altz... A co zrobic, gdy w taki sposob na szkodę dziecka działa jego ojciec
                          > ? 5 miesiecy milczenia i braku kontaktów z dzieckiem, potem 1,5 miesiaca udawan
                          > ych odwiedzin tuz przed rozprawa o alimenty (trwających od 3 do 49 minut maks)
                          > w terminach zawsze odpowiadających ojcu, a nie w tych ustalonych przez sad (ja
                          > sie zgadzalam, byleby były jakiekolwiek kontakty) A teraz znowu cisza, brak odp
                          > owiedzi na maile, wyłączone oba telefony... Mimo, ze kolejna rozprawa o aliment
                          > y za 3 tygodnie Nawet juz udawać mu sie nie chce...

                          Jak działa na szkodę dziecka? Że się spotyka? smile
                          Spotkał się, dobrze, nie ma czego świętować ani nad czym się żalić.
                          Co robić? Odpuścić i zapomnieć jakieś żale, żyć własnym życiem. Nie robić problemów. Nie da się, to trudno, da się, to dobrze, bez żadnego napinania.

                          U mnie z kolei jest cały czas szantaż. Chcesz się spotkać z dzieckiem? Tylko, gdy się spotkasz ze mną, odwiedzisz mnie, pochwalisz, pokażesz się sąsiadom. Ja decyduję, ty się mi podporządkuj, inaczej dziecka nie zobaczysz.
                          Nigdy! Z terrorystami się nie negocjuje!
                • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:08
                  Wyluzuj. To altz.
                  • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:10
                    no właśnie to napisałam - człowiek nowy i już mu szkołę dają wink

                    danaide napisała:

                    > Wyluzuj. To altz.
                    >
                    rozumiem, że to standard?
                    • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:14
                      Tata - instytucja. Dzieci daleko więc robi za innych, nawet tym, którym się robić nie chce.
                      • amsterdamska_mgla Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 22:55
                        Facet, który wytrząsa się nad samotnymi matkami na tym forum, bo od lat nie potrafi pogodzić się z emocjami wobec swojej byłej. Co do jego "ojcostwa" porzucił swoje dziecko. ALE! płaci alimenty. Bo MUSI. Wiele razy ubolewał, że płaci, że wysokie, że tak trzeba. W sądzie nie był, odpuścił. Ale na sądy narzeka.
                        • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 31.10.14, 18:07
                          amsterdamska_mgla napisała:
                          > Facet, który wytrząsa się nad samotnymi matkami na tym forum, bo od lat nie pot
                          > rafi pogodzić się z emocjami wobec swojej byłej. Co do jego "ojcostwa" porzucił
                          > swoje dziecko. ALE! płaci alimenty. Bo MUSI. Wiele razy ubolewał, że płaci, że
                          > wysokie, że tak trzeba. W sądzie nie był, odpuścił. Ale na sądy narzeka.

                          Jak zwykle kłamiesz i manipulujesz. smile Myślałem, że to leczysz. wink

                          1) Nigdy nie pisałem, że płacę za wysokie alimenty, pisałem tylko, że mnie nie stać na własne życie. Tak było przez długi czas.
                          2) Nigdy nie pisałem, że płacę, bo muszę, tylko pisałem, że płacę, bo tak trzeba, choćbym miał jeść trawę i mieszkać pod mostem, płacić będę. Tak pisałem i nadal tak uważam.
                          3) Nie porzuciłem dziecka, raczej zostałem porzucony. Proponowany mi udział w życiu dziecka kompletnie mi nie odpowiadał. Ja się z tym czułem fatalnie, łącznie ze stale obecnymi myślami samobójczymi. Dziecko nauczyło się żyć bez ojca (całkiem dobrego kiedyś, nie chwaląc się) i nie było już miejsca dla mnie w tej układance. Matka za to miała swoje plany, nie szła na żadne kompromisy. Odkrywa po kolei dla niej nowości, że z dzieckiem trzeba rozmawiać, że dziecko ma własne marzenia i plany, że dziecka nie powinno się szantażować, nie powinno się wywierać presji, tylko pytać o zdanie itd. Dowiaduje się takich mądrości, które inne matki mają we krwi jeszcze przed porodem. smile Geniusz, jednym słowem. smile

                          A tymi alimentami "bo musi" to twój wymysł, dobrze wiesz, z uporem maniaka starasz się mi to wcisnąć. big_grin W sumie to jest śmieszne, nie masz nic do powiedzenia, to sobie coś zmyślasz. smile

                          Z jednym się zgadzam, do sądu nie pójdę. Nie zrobię dziecku przewalanek sądowych! I tak swoje przeżyło. Prawda się obroni, a wtedy nie chciałbym być w skórze matki i piszę to szczerze. Czekają ją ciężkie czasy, gdy się ta cała jej "mądrość" zawali, jak domek z kart i zostanie sama. Nie ma innej możliwości, wierzę w mądrość dziecka.
                          • amsterdamska_mgla Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 14.11.14, 16:24
                            Mamy więc dojaśnione. To nie ojciec porzucił dziecko, to dziecko porzuciło ojca. Urzekła mnie Twoja historia.
            • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:13
              Nie mam pojęcia jak to jest z tym planem wychowawczym, bo ja się nie dogadywałam z byłym - nie mężem - tylko poszłam na rozprawę. Zakończyło się na jednej, ale on półtora roku wcześniej wyjechał. Ma kontakt z dzieckiem, ograniczony bardziej sytuacją faktyczną niż moimi działaniami - przyjeżdża raz na pół roku na parę dni i dostaje małą. W tym roku była na wakacjach. Dwa tygodnie. Ale zawsze z mamusiąwink
              więc każda sprawa jest inna. Myśl o dziecku, ale też pomyśl o sobie - jak to widzisz organizacyjnie. Wtedy będziesz wiedziała co jest dla Ciebie dopuszczalnym kompromisem. Zresztą i tak wszystko wyjdzie w praniu. Nikt nie powie co będzie dalej.
              • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:16
                Ups, on nie ze swoją mamusią, nie moja córeczka ze swoją mamusiąwink
                • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:18
                  To znaczy on ze swoją. Nie, nie jestem psychiczna. Jestem samotną matką;P
                • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:19
                  wink

                  dzięki
                  w końcu coś sensownego przeczytałam - nawet nie tyle ze względu na treść (altz, uwaga - nie szukam poklasku!) ile na samą formę jej przekazania
                  • celina1984 Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 06.02.15, 15:23
                    mnie nurtuje czemu Ty tak podkreślasz ze ojciec chce częstyszych kontaktów z córką zeby płacić mniejsze alimenty? A wiesz, zę jak opieka jest pół na pół to obowiazek alimentacji się znosi wzajemnie? Można by wręcz pomysleć, że to Cie martwi że czesto będę się spotykac bo Ci mniej kasy do kieszeni wpadnie...
                    • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 08.02.15, 17:05
                      Celina to nie jest prawda że obowiązek alimentacyjny się znosi. Tak powinno być. Ale zasada jest taka że alimenty idą nie za faktyczną opieką tylko za władzą rodzicielską i miejscem.zamieszkania tj. zameldowania na pobyt stały.
                      • baltycki Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 09.02.15, 16:46
                        > Celina to nie jest prawda że obowiązek alimentacyjny się znosi. Tak powinno być
                        Nie, tak nie powinno byc.
                        • Gość: gość Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.02.15, 17:17
                          A dlaczego niby?
                          Opieka naprzemienna czyli rodzice pokrywają koszty utrzymania dziecka każde u siebie. Na większe wydatki zrzucają się po połowie. Jaka jest zasadność alimentów?
                          • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 09.02.15, 20:26
                            Gość portalu: gość napisał(a):
                            > A dlaczego niby?
                            > Opieka naprzemienna czyli rodzice pokrywają koszty utrzymania dziecka każde
                            > u siebie. Na większe wydatki zrzucają się po połowie. Jaka jest zasadność alimentów?

                            Jest w tym sens. Po prostu jesteśmy biedni.
                            Sąd stwierdza, że lepiej, żeby dziecko miało gdzieś pewny kąt, jedzenie, ubranie, opiekę lekarską itd.
                            Dlatego zapewnia to u jednego rodzica (jednej rodzicy! wink).
                            Facet zazwyczaj więcej pracował, więc niech dalej to robi. wink
                            Takie jest myślenie sądu i wytyczne dla sądu.

                            Gdyby to był bogatszy kraj, pewno każdego byłoby stać i alimenty by się równoważyły, a nie jest. Więc sąd mówi: znajdzie pan pracę i będzie płacił. Gdzie? Nie wiem! Ja jestem tylko sędzią, zarabiam po 8 tys. miesięcznie i nie chcę się męczyć myśleniem. A matka zajmowała się częściej dzieckiem, częściej rodziła, więc niech nadal to robi i sobie posiedzi w ciepełku w domu, zamiast na młocie w przeciągach. big_grin
                            • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 09.02.15, 20:34
                              Altz niestety masz rację. Tylko że to nie jest opieka naprzemienna skoro rodzica się zajmuje a ojciec płaci tylko standardowy sądowy podział opieki.
                              Ja mam mały mózg więc nie ogarniam jak w sytuacji kiedy dziecko spędza u każdego rodzica tyle samo czasu ktoś może uznać zasadność alimentów. A już konkretnie nie ogarniam jak można zasądzić alimenty od rodzica dającego więcej na konto rodzica dającego mniej. Dzieciom dającego od siebie, rzecz jasna. No głowię się nad tym od lat i nadal nie rozumiem.
                              Ktoś chętny do wyjaśnienia?
              • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:31
                danaide napisała:
                > Nie mam pojęcia jak to jest z tym planem wychowawczym

                Wspólny plan wychowawczy świadczy o tym, że rodzice są w stanie ze sobą współpracować, wtedy można wprowadzić jakąś inną formę opieki wspólnej, niż tradycyjną z "widzeniami" ojca i pobytem na stałe u matki. Można wprowadzić opiekę naprzemienną, chociaż czegoś takiego nie ma formalnie w przepisach. Planem mogą być też deklaracje ustne na sprawie, czasami sąd przymyka oko, że nie na papierze.
                Brak planu świadczy o braku umiejętności współpracy i w zasadzie powoduje to, że dziecko jest u jednego rodzica w zasadzie na stałe, a drugie tylko dochodzi do dziecka.
                Nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami.

                Tak jest w Polsce. W innych krajach jest bardziej restrykcyjnie w kierunku rodziców i prawo bardziej skierowane w kierunku dobra dziecka i często brak zgody rodzica nic nie znaczy, o ile nie ma innych przeciwwskazań.
                • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:34
                  Brak planu może też być spowodowany tym, że nie jest konieczny. Bo jak widzisz możliwość współpracy, gdy jedna osoba wyjeżdża na stałe za granicę?
                  • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:38
                    altz - ponad to wszystko - jak ustalić jakikolwiek plan jak mąż w twarz mi mówi, że na złość mi nie będzie się z moją adwokatką i ze mną spotykał?
                    • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:46
                      emily_hope napisał(a):
                      > ponad to wszystko - jak ustalić jakikolwiek plan jak mąż w twarz mi mówi
                      > , że na złość mi nie będzie się z moją adwokatką i ze mną spotykał?

                      To można się choćby wymienić pismami i propozycjami, mejlami czy nawet na papierze. Można poskreślać w złości, podrzeć, ale od czego są kopie? wink
                      Można też zapytać, jak zamierza rozwiązań ten problem bez rozmawiania?
                      Spotykać się z adwokatem? Po co? To jest sprawa między Wami.
                      Rozumiem, mediator, ale adwokat raczej nie podejmuje się mediacji, a na pewno kojarzy się z wojną o ostatni guzik.
                      • emily_hope Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:48
                        dobra, już mi się więcej gadać nie chce. dobranoc smile
                  • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 30.10.14, 20:41
                    danaide napisała:
                    > Brak planu może też być spowodowany tym, że nie jest konieczny. Bo jak widzisz
                    > możliwość współpracy, gdy jedna osoba wyjeżdża na stałe za granicę?

                    Można nawet wtedy rozmawiać o sposobach spotykania się i komunikowania z dzieckiem, wspólnych świętach i wakacjach, o ile ten rodzic takie posiada.
                    • danaide Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 31.10.14, 01:51
                      Rozmawiać? Wolne żarty. Szkoda słów, które i tak rozwieje wiatr. Tylko na piśmie. A sądy się przydają. Są chojraki, które najpierw udają, że nic nie mają, ale przed sądem się stawiają i w końcu zasądzone alimenty płacą. Ludzie są różni. Ja tam nie narzekam. Jak eksowi źle, zapraszam do sądu. Jakoś nie ma problemu - jak pisałam - dwie rozprawy, jedna po drugiej, wokanda rozwalona tego dnia, ale więcej sądu nikt na razie nie niepokoił.
    • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 16.11.14, 13:05
      Jeśli ojciec dziecka nie zgodzi się na Twój plan wychowawczy Tobie sąd przyzna pełną władzę rodzicielską a jemu ograniczy z art. 107 krio.
      Tak samo stanie się jeśli Ty nie zgodzisz się na jego plan.
      Jesteś matką i ojciec może Ci naskoczyć wink
    • magiczna_marta Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 16.02.15, 21:38
      Zaproponuj tatusiowi jak jest taki madry zeby wynajal mieszkanie w ktorym bedzie mieszkac na stale dziecko a wy sie bedziecie tak co 2 dni wymieniali. Zmieknie mu rura szybciutko.
      • Gość: ja Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.static.ip.netia.com.pl 17.02.15, 12:38
        magiczna_marta napisała:

        > Zaproponuj tatusiowi jak jest taki madry zeby wynajal mieszkanie w ktorym bedzi
        > e mieszkac na stale dziecko a wy sie bedziecie tak co 2 dni wymieniali. Zmiekn
        > ie mu rura szybciutko.

        A mamusi nie zmięknie? Cieekawe...
        • magiczna_marta Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 17.02.15, 16:54
          Jak sobie tatus opieke naprzemienna wymysla to niech sam ponosi tego koszty finansowe, oszczedzajac zgliszcza emocjonalnego rozwoju dziecka w opcji ze to dziecko zmienia lokum co 2 dni.
          • Gość: ja Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.15, 17:42
            Rozumiem że wg Ciebie brak stałej obecności jednego z rodziców nie ma żadnego wpływu na psychikę dziecka?
            • magiczna_marta Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 17.02.15, 18:51
              Uwazam ze 2 weekendy z nocowaniem plus 2-3 spotkania popoludniami w tygodniu jest lepszym rozwiazaniem niz "2 domy"-czyli totalny brak stabilizacji.
              • Gość: ja Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.15, 19:06
                Lepsze?? Dla kogo? Chyba nie wiesz o czym mówisz sad
                Może lepsze dla mamusi właścicielki niepodzielnie dzierżącej władzę nad dzieckiem, a co za tym idzie, życiem ex męża.
                Ale NA PEWNO nie lepsze dla dziecka.
                No ale co ja mogę wiedzieć. Jestem tylko dzieckiem rozwiedzionej właścicielki i dochodzącego ojca.
                Miłego babrania się we własnych fantazmagoriach.
              • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 17.02.15, 19:18
                Poczekaj poczekaj... O jakim JEDNYM domu mowa w sytuacji kiedy dziecko spędza 4 pełne dni plus 3 popołudnia w domu u taty? Przecież tam musi mieć SWOJE łóżko, SWOJE ubrania, SWOJE biurko do odrabiania lekcji, SWOJE zabawki, itd. Czyli to też JEGO dom. Czyli ma DWA domy.
                Poza tym pychologowie zalecają by weekend zaczynał się w piątek odebraniem ze szkoły czy przedszkola i kończył w poniedziałek odprowadzeniem do szkoły/ przedszkola żeby dziecko miało PEŁNY weekend i nie przerywało w połowie zabawy bi "trzeba do mamy". Plus 2 popołudnia nawet bez nocowania - do mamy idzie tylko na noc - przecież to opieka naprzemienna jak się patrzy!
                To o co hałas?
              • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 17.02.15, 19:53
                magiczna_marta napisała:
                > Uwazam ze 2 weekendy z nocowaniem plus 2-3 spotkania popoludniami w tygodniu je
                > st lepszym rozwiazaniem niz "2 domy"-czyli totalny brak stabilizacji.

                Brak stabilizacji, to rodzic dochodzący. Z czasem takie więzi wygasają i dopiero wtedy jest totalny brak stabilizacji.
                Ale rozumiem, że dziecko ma plany z matką, więc w sumie zajmuje się matką. Matka wie lepiej, co dla dziecka lepsze, bo tylko to, co dla niej jest lepsze. wink Nic to, że w krajach o zbliżone kulturze, opieka równoważna się sprawdza... pomińmy to, bo nam nie pasuje do naszego wygodnego życia. wink
                • magiczna_marta Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 17.02.15, 22:00
                  Sprawdza sie w krajach gdzie obywateli stac na to zeby dziecko mieszkalo na miejscu a to rodzice sie wymieniali, traktowanie dziecka jak bagaz ktory sie przerzuca co chwile jest totalnym nieporozumieniem.
                  • Gość: karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.02.15, 06:35
                    "Sprawdza sie w krajach gdzie obywateli stac na to zeby dziecko mieszkalo na miejscu a to rodzice sie wymieniali, traktowanie dziecka jak bagaz ktory sie przerzuca co chwile jest totalnym nieporozumieniem."

                    Nieprawda. Takie rozwiązanie stosuje się we Włoszech. I to tylko do momentu kiedy któreś z rodziców nie wejdzie z nowy związek małżeński. Bo wtedy dziecko zamieszkuje w pełnej rodzinie, niezależnie od tego czy to ojciec czy matka. W pozostych krajach dziecko mieszka na zmianę z ojcem i matką.
                    Nasze dzieci też mieszkają na zmianę. I jest o niebo lepiej niż w systemie weekendowo popołudniowym. Nie tacie, bo tato ma więcej pracy i wydatków. Ale dzieciom.
                  • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 18.02.15, 19:50
                    magiczna_marta napisała:
                    > Sprawdza sie w krajach gdzie obywateli stac na to zeby dziecko mieszkalo na mie
                    > jscu a to rodzice sie wymieniali, traktowanie dziecka jak bagaz ktory sie przer
                    > zuca co chwile jest totalnym nieporozumieniem.

                    Widzisz, jesteś kolejną kobietą, która pisze takie dziwactwa. Niewiele jest takich kobiet, ale są. smile
                    Według mnie, za słabo stoisz na ziemi, że wymyślasz takie dziwne rzeczy.

                    Załóżmy, że to prawda. Dziecko mieszka w jednym domu, a rodzice się wymieniają. Wtedy tylko dziecko jest u siebie, w związku z tym, z czasem, dziecko jest gospodarzem i przyjmuje rodziców. Kompletne odwrócenie ról, ponieważ dzieckiem mają się zajmować rodzice, a nie odwrotnie.
                    Dziecko ma uczestniczyć w życiu rodziców i uczyć się przez obserwację i stosowny do wieku udział.
                    Jesteś dość konsekwentna w tym wszystkim, bo podporządkowujesz dziecko planom matki, nawet bez opieki równoważnej. Dla mnie to, co proponujesz, to jest zwykły egoizm. Myślę, że warto by było, gdybyś to tak od serca przemyślała, bo jest to postawione do góry kołami.

                    Zauważ też, że napisałem o opiece "równoważnej", a nie o "naprzemiennej". Równoważna jest wtedy, gdy każdy z rodziców opiekuje się dzieckiem chociaż w 1/3 czasu dziecka. Można być bardziej elastycznym, odebrać dziecko z zajęć i zabrać do siebie, wziąć na łykend, na drugi już nie, zależnie od sytuacji, byle nie robić tego wbrew potrzebom dziecka i jednocześnie mieć tę opiekę w znaczącej części. Wtedy dziecko uczy się życia obserwując rodziców w normalnych sytuacjach, a nie tylko w basenowo-kinowych.
                    • magiczna_marta Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 18.02.15, 21:07
                      Tak, lepiej jak to dziecko ma jedno łóżko, jedną łazienkę w której ma swoją pastę i szczoteczkę i jedną kuchnię w której stoi jego ulubiony kubek w którym codziennie dostaje kakao niż codziennie jest gdzieś gościem. I przez 15-18 lat swojego życia żyje "na walizkach".

                      W domu moich rodziców mam pokój, mogę się w nim czuć zupełnie swobodnie, wiem co gdzie stoi, ale się tam tak nie czuję. Bo to nie jest już mój dom. Bo dom ma się jeden- nie dwa, nie trzy czy piętnaście. Nawet u bardzo bliskich osób, rodziny można mieć swój kawałek miejsca, ale to nie jest dom. Zawsze jest się tam gościem.
                      • Gość: karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.02.15, 21:41
                        Ale to wiesz od dziecka czy takie jest Twoje zdanie.
                        Bo nasze dzieci mają bardzo jadno sprecyzowaną opinię - opieka wyłączna jest do doopy. Opieka naprzemienna nie jest idealna i ma wady, ale jest 100 razy lepiej mieć dwa domy i dwoje rodziców niż jeden dom i jednego rodzica.
                        I mówią to dzieci które mają porównanie poza między opieką wyłączną i naprzemienną i są w takim wieku, że mogą decydować (konkretnie jedno może ale rodzeństwa się nie rozdziela). Więc wybacz ale Twoje zdanie dla mnie jest tylko dywagacją na temat zaś opinia moich pasierbów jest wymiernym argumentem.
                        • magiczna_marta Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 18.02.15, 22:04
                          Swoją wiedzę czerpię z badań i publikacji dotyczących psychologii rozwojowej.
                          Rozumiem że doświadczenie Twoich pasierbów, których jesteś tylko macochą jest absolutnie obiektywne- śmiem mieć wątpliwości.
                          • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 18.02.15, 22:13
                            magiczna_marta napisała:
                            > Swoją wiedzę czerpię z badań i publikacji dotyczących psychologii rozwojowej.

                            Pewno "badania jakościowe"? wink
                          • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 18.02.15, 22:26
                            To może poczytaj też opracowania porównawcze na temat rozwoju dziecibw różnych wariantach rodzin?
                            Wynika z nich, że najlepsza forma to rodzina nuklearna, z dwojgiem rodziców, następnie opieka naprzemienna, następnie samotny ojciec, a na końcu samotna matka.
                            Pod uwagę brane były wyniki w nauce, konflikty z prawem, popadanie w nałogi oraz przedwczesne rodzicielstwo.
                            A wątpliwości co do obiektywizmu opinii osób bezpośrednio zainteresowanych (dzieci) w połączeniu ze stwierdzeniem "tylko macochą" są śmieszne w obliczu braku znajomości relacji między nami smile
                            Dla Ciebie jestem "tylko" a dla nich "aż".
                            Poza tym to brak logiki. Skoro jestem "tylko" to jaki mają intetes żeby mi mówić to, co mówią? Podlizać się "tylko" macosze? Po co? Profitów z tego tytułu nie mają, za to reperkusje ze strony matki i owszem.
                      • altz Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 18.02.15, 22:12
                        magiczna_marta napisała:
                        > Tak, lepiej jak to dziecko ma jedno łóżko, jedną łazienkę w której ma swoją pas
                        > tę i szczoteczkę i jedną kuchnię w której stoi jego ulubiony kubek w którym cod
                        > ziennie dostaje kakao niż codziennie jest gdzieś gościem. I przez 15-18 lat swo
                        > jego życia żyje "na walizkach".

                        W więzieniu też jest jedno łóżko.
                • ann.k Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 19.02.15, 20:39
                  > Brak stabilizacji, to rodzic dochodzący. Z czasem takie więzi wygasają i dopier
                  > o wtedy jest totalny brak stabilizacji.

                  Stabilizacja nie ma związku z tym gdzie i z kim się mieszka, ale z przewidywalnością zdarzeń.
                  • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 20.02.15, 07:36
                    Stabilizacja nie ma związku z tym gdzie i z kim się mieszka, ale z przewidywalnością zdarzeń.

                    Dokładnie. Dlatego nie ma problemu ze stabilizacją w opiece naprzemiennej. Wystarczy, że dziecko będzie miało przewidywalną sekwencję zdarzeń oraz, że rodzice będą elastyczni w ewentualnym podążaniu za potrzebami dziecka. Z czasem taka opieka jest coraz łatwiejsza, bo dziecko rośnie, jest coraz bardziej samodzielne, więcej przebywa w środowisku rówieśniczym, itd. Więc minusy opieki naprzemiennej dość szybko się niwelują, a niezaprzeczalnym plusem jest zachowana pełna więź z obojgiem rodziców, nawet pomimo ich konfliktu, czego nie ma szans zapewnić przy opiece wyłącznej jednego z rodziców.
                    • magiczna_marta Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 20.02.15, 23:23
                      Raczej brak wiezi z zadnym z rodzicow.
                      Trudno jest ja nawiazac skoro jest sie paczka, przekazywana z rak do rak co chwile uncertain
                      • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 21.02.15, 20:34
                        Co Ty z tą paczką! Chcesz dać dziecku komfort psychiczny? To kochaj jego tatę i żyj z nim w zgodzie do śmierci.
                        Proste?
                        • ann.k Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 22.02.15, 11:44
                          karolana napisała:

                          > Chcesz dać dziecku komfort psychiczny? To kochaj jego tatę i
                          > żyj z nim w zgodzie do śmierci.
                          > Proste?

                          No, ja kocham tatę mojego dziecka. Ale on już od lat nie kocha mnie. W ciągu trzech lat małżeństwa zdążył mnie dwa razy zdradzić i stworzyć równoległy związek. Uważasz, że dla komfortu psychicznego dziecka powinnam udawać, że o niczym nie wiem i uśmiechać się jak rodzinka z obrazka?
                          • karolana Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 23.02.15, 13:44
                            Ann.k nie o to mi chodziło, wręcz przeciwnie. Doskonale wiem, że czasami po prostu nie jest się w stanie być w związku, z różnych powodów.
                            Tylko trzeba oddzielić relacje rodzic-rodzic od relacji rodzic-dziecko.
                            A niestety, ludzie mają tendencje do kalki typu "był złym mężem=jest złym ojcem".
                            A to nieprawda. Czasem ktoś jest świetnym rodzicem i kiepskim partnerem, a czasem odwrotnie.
                            Tylko przyjąć trzeba na klatę i to, że w przypadku rozstania się rodziców dla dziecka wszystko się zmienia i już nie ma mowy o odpowiednich dla dziecka warunkach, o komforcie psychicznym. Tego już po prostu nie ma. Jest jedynie minimalizowanie strat.
                            Więc jeśli ojciec nie był złym ojcem, ograniczanie dziecku kontaktu z nim jest zwykłym świństwem, a mówienie "przecież może w każdej chwili odwiedzić dziecko" jest hipokryzją. Odwiedzać to można ciocię. Jak zaczyna się odwiedzanie własnego dziecka, kończy się bycie rodzicem.
                      • ann.k Re: plan wychowawczy - mąż się nie zgadza - co da 22.02.15, 11:46
                        A do przedszkola dziecko nie chodzi? Babcie się nim nie zajmują?
                        Dziecko tworzy więź z rodzicami, o ile oni zaspokajają jego potrzeby - głównie emocjonalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka