Dodaj do ulubionych

JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-(

11.10.04, 09:47
Witam- od ubiegłych wakacji jestem w separacji (sądownie) moja córcia ma
2latka i 10 m-cy, a od października zeszłego roku mamY nowego, cudownego
faceta...smile który w oczach exa jest "źle prowadzącym się facetem" (nie
wspomnę, że rok mnie sam zdradzał jak byliśmy razem) , córa w tym roku
zaczęła mówić Tatuś do obecnego partnera i ich więź jest bardzo silna smile)
Niestety ex jak zwykle lubi mieszać- nagle obudził się w nim "Tatuś" i miesza
córeczce w głowie- każąc na mojego partnera mówić "wuja" bo tata jest tylko
jeden. Ona powiedziała, że ex tak jej kazał mówić, ale itak dalej mówi tatuś
do partnera. Wytłumaczyłam jej, że ma 2 tatusiów. Ex wielokrotnie podkreślał,
że nie pozwoli by córa tak móiła do obecnego. Denerwuje mnie fakt, że on jej
miesza w głowwie- ona doskonale wie, że ex jest jej tatą i nie mam zamiaru
wybijać jej tego z głowy, ale on nie powinien nam wtrącać się w życie..wkońcu
to on kiedyś się nie spisał jako tata i jako mąż...Córeczka gdy mówiła, że ex
kazał jej mówić "wuja" na obecnego partnera zaczęła rozmyślać, później się
rozpłakała... Co mamy zrobić? czy ktoś miał podobną sytuację?? Nie chcę by
dziecko cierpiało sad
Obserwuj wątek
    • new_live Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 10:04
      Wybacz , ael pmysle , ze to ty mieszasz troszke. Winnas wyjasnic dziecku =- mna
      jego poziomie kto , Tata kto inne stopien powiazania. I nie dzieiwe sie eks..
      Pozdrawaim
    • tata_malolata Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 10:25
      mamajulci napisała:
      > Wytłumaczyłam jej, że ma 2 tatusiów...
      ---------------------

      NO COMMENTS.

      • mamajulci Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 10:59
        może dodam, że jak ex mieszkał z nami-nigdy nie miał czasu być tatą, bo byli
        koledzy, siłownia, dyskoteki, przecież to "ja jestem matką" i mam kąpać,
        chodzić do lekarza (córcia jest po operacji serca) przewijać, wstawać w nocy,
        karmić- zero pomocy, w dodatku jak już coś mówił do córki, to mylił imiona i
        wołał do córki imieniem dziecka kochanki..... alimentów nie płaci- nigdy nie
        utrudniałam kontaktów, kazał córce mówić na mnie "suka i kurwa"- "tatus" - to
        chyba powinnam napisać no coments... acha dodam, że jak miał dziewczynę
        niedawno to półtora miesiąca u dziecka się nie zjawił, nie zadzwonił,
        nic...zero kontaktu....
        potem znów nagle się pojawił, bo założyłąm sprawę o ustalenie kontaktów ojca z
        dzieckie, nagle obudził się tatuś...
        a obecny partner wstaje do córci w nocy, przytula gdy ją coś boli, bierze urlop
        gdy idziemy do lekarza by być z nami, uczy wszystkiego- to dla mnie jest
        PRAWDZIWY OJCIEC!!!!!!!!!!!
        • paulina48 Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 11:23
          Witam ja też jestem w takiej sytuacji z tym ,że mój synek Maksymilian 2 latka i
          3 miesiące mówi do terażniejszego po imieniu.Mój facet tak sobie zażyczył.Fakt
          jest taki Ojciec jest jeden-nie ważne jak się zachowuje i gdzie jest ,jest
          ojcem.Mój Maks wie ,że to jest tata a to wujek z tym ,że po imieniu.Pozdrawiam
          mama Maksia
        • virtual_moth Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 11:25
          Wiesz, mój ex jest wypisz-wymaluj jak Twój. NIGDY jednak nie pozwoliłambym
          dziecku, aby do mojego partnera mówił "tato" i traktowała go jak ojca. Co
          innego, gdyby biologiczny ojciec przepadł czy umarł, a mój partner by córkę
          przysposobił - wtedy MOŻE bym się zastanowiła.

          Wyobraź sobie taką sytuację, że Twój ex byłby wspaniałym ojcem i zabiegal o
          częste kontakty z dzieckiem, a dziecko miałoby z nim ogromną więź. Jak byś się
          czuła, gdyby dziecko mówiło do jego nowej partnerki "mamo"?!

          Myślę po prostu, że jeszcze nie przeszłaś ostatniego etapu wtajemniczeniawink
    • sokka Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 15:16
      jak dziecko chce mowic do obecnego 'tato', to niech mowi. oczywiscie ojciec
      jest tylko jeden (w sensie biologicznym) ale nie znam ladnego zdrobnienia slowa
      ojczym. mowienie po imieniu, stwarza wiez kolezenska, a nie rodzicielska, a to
      dla tak malego dziecka nie jest dobre. wszelkie 'wujowanie' jest (w sensie
      biologicznym znowu) takim samym przeklamaniem jak 'tatowanie'. wydaje mi sie,
      ze frazes o unikalnosci rodzicielstwa, wynika wylacznie z kultury, w ktorej sie
      wychowalismy i dziecku mozna wytlumaczyc, bez wiekszych problemow, ze
      ten 'tata', ktory z nim mieszka to ojczym, a rodzony 'tata' odwiedza je czasami.

      btw chcialam zaznaczyc, ze irytuje mnie podejscie rodzicow, ktorzy uwazaja, ze
      samo poczęcie lub urodzenie dziecka, daje im pelnie praw, takze w sensie
      emocjonalnym - precyzujac, uwazam, ze na milosc dziecka, trzeba chciec i umiec
      zasluzyc (mimo ze w wiekszosci przypadkow jest ona bezwarunkowa). dziecko
      potrzebuje czulosci, poczucia bezpieczenstwa, poczucia, ze jest kochane i nie
      mozna miec mu za zle, ze rewanzuje sie nazywaniem nawet obcej biologicznie
      osoby tata lub mama.

      ps1 zdaje sobie sprawe, ze trudno jest byc tak dobrym rodzicem jakby sie
      chcialo nie mieszkajac z dzieckiem (dotyczy zwlaszcza malych dzieci).

      ps2 mysle, ze czym innym jest zazdrosc o uczucia dziecka, a czym innym
      uzasadniona troska o nie. gdybym nie mieszkala z moim dzieckiem (strasznosc
      niewyobrazalna - ja naprawde baaardzo wspolczuje rodzicom, mogacym tylko
      odwiedzac swoje dzieci) a ono by mowilo do macochy 'mamo', byloby mi
      jednoczesnie bardzo przykro (rzeczona zazdrosc), ale bylabym spokojniejsza, ze
      czuje sie kochane w domu ojca i macochy.

      pzdr
      • nooleczka Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 15:57
        sokka, rzeczowo i rozsądnie to napisałaś, podpisuję się pod tym

        p.s.to dziecko powinno decydowac jak i do kgo chce mówić i wszelkie naciski pod
        tym względem są nie na miejscu - jeśli ono samo zdecydowało że chce
        mówić "tato" do osobu niespokrewnionej, to jego prawo
        • pelaga Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 12.10.04, 12:54
          Popieram i rowniez uwazam, ze to DZIECKO powinno zdecydowac jak chce mowic.
          Jesli moj syn, ktoremu bardzo brakuje ojca bedzie chcial z wlasnej inicjatywy
          mowic do mojego partnera "tato" to na pewno nie bede mu tlumaczyc, kto naprawde
          jest jego ojcem (zresza on jest na tyle duzy, ze niestety juz to wie), a moze
          wytlumacze, ze prawdziwy ojciec to nie dawca spermy, tylko ten, ktory
          wychowuje... Hmmm...

          Takie sytuacje moga miec miejsce, z wyboru dziecka tylko i wylacznie w
          sytuacjach, w ktorych ojcowie porzucili dzieci. Jesli dziecko ma kontakt z
          biologicznym ojcem i jest miedzy nimi wiez, to nie zaczenie do innego faceta
          mowic "tato". Dla mnie to oczywiste. Oczywiscie nie pisze o sytuacjach
          toksycznych matek, ktore nakazuja jak mowic na "ojczymow".

          Pozdrawiam
          • smallm Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 12.10.04, 13:55
            > Takie sytuacje moga miec miejsce, z wyboru dziecka tylko i wylacznie w
            > sytuacjach, w ktorych ojcowie porzucili dzieci. Jesli dziecko ma kontakt z
            > biologicznym ojcem i jest miedzy nimi wiez, to nie zaczenie do innego faceta
            > mowic "tato". Dla mnie to oczywiste.

            Zgadzam się z tym!
            Nijak nie planuję wpływać na to jak dziecko ma mówić do mojego partnera. Może
            na początku - znaczy to dokładnie tyle, że zwraca się do niego po imieniu.

            Jednak z córką partnera, która przez długi czas nie miała kontaktu z matką
            mieliśmy tak, że czasem zamiast po imieniu powiedziała do mnie "mamo". Ze 3
            razy jej się to zdarzyło. Nie reagowaliśmy zupełnie. I tak przeważnie mówiła do
            mnie po imieniu. Jak mamusia się obudziła, to już to się nie zdarzało.
            Potwierdza to zatem teorię pelagi, że takie sytuacje mają miejsce przy braku
            kontaktu z prawdziwym rodzicem. Biorąc to pod uwagę uważam, że wówczas
            prawdziwi rodzice nie mają prawa mieć do nikogo pretensji.

            Pozdrawiam
    • kruszynka301 Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 18:08
      Nas też jest czwórka, ale rozegraliśmy to trochę inaczej.
      Córa (4-letnia, miała 1 rok, kiedy obecny partner się do nas wprowadził), od zawsze mówiła do niego w domu po imieniu, "tata" było zarezerwowane dla jej biologicznego ojca, przychodzącego regularnie raz na 2 tygodnie.

      Okazało się jednak, że w rozmowach z równieśnikami, w przedszkolu i w piaskownicy, bez zająknięcia mówi tata o moim obecnym mężu.
      Dziecko może mieć dwóch tatusiów, moja córa nie ma żadnego problemu z identyfikacją - jest tatuś codzienny i tatuś spacerowo-zabawowy, i to jest dla niej naturalny stan rzeczy.
      Tylko, że mój eks jest widocznie dojrzalszy od Twojego - ma już zresztą swoją rodzinę, i kiedy przychodzi po córę, wymienia grzecznosći z moim mężem, nie mówiąc już o tym, że obydwaj wysłuchują córy, która chwali jednego przed drugim.
      Na wszystko potrzeba czasu i cierpliwości, a najważniejsze jest niemówienie źle o drugiej stronie do dziecka.
      • mamajulci Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 21:58
        Dziękuję, że również ktoś mnie rozumie- oczywiście nigdy nie miałam i nie mam
        zamiaru psuć w oczach dziecka reputacji biologicznego taty (choć czasem
        kusi...oj...)nigdy tego nie zrobię, chcę dać córeczce prawo wyboru. nigdy
        również nie mam zamiaru zmuszać ją do tego, czego nie chce- więź między
        dzieckiem, a obecnym partnerem sama powstała, nie na siłe, na początku również
        nie mówiła od razu do niego "tato", nastąpiło to gdy zamieszkaliśmy razem, nikt
        nie wymusza niczego na dziecku- moja córeczka potrafi sama wyrażać uczucia
        takie, na jakie ma ochotę i gdy mój partner odbiera ją z przedszkola- córcia
        ciezy się, że po nią, tak jak np. po Wiktorię przyszedł jej ukochany "tati" smile
        Ci, którzy nie rozumieją- chyba już nie zrozumieją...
        • smallm Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 12.10.04, 08:31
          Powiem Ci, że na początku zbulwersowałam się jak niektórzy, szczególnie
          stwierdzeniem, że ma dwóch ojców...
          Posiedziałam, pomyślałam i... stwierdziłam, że przecież moja córka też mówi mi,
          że mam poszukać jej nowego tatusia... Dziecko ma potrzebę poczucia, że
          wychowuje się w pełnej rodzinie. Nie wiem jak by miała, gdyby tato ją
          odwiedzał, ale, że tato nie ma z nią kontaktu, to... myślę, że jak już z M.
          będziemy w bliższych kontaktach, niż teraz (zamieszkamy razem np.) to może jej
          też to z czasem przyjść. Na razie mówi do M. po imieniu. Nie wiem jak
          zareagowałby ex, gdyby dowiedział się o takim stanie rzeczy. Strach się bać...

          Ja myślę, że jak dziecko mówi do kogoś tato samo z siebie, to chyba nie należy
          interweniować. Moja chrześnica mówiła do mnie przez jakiś czas mamo i też nikt
          nie protestował smile

          Pozdrawiam.
    • natasza39 Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 11.10.04, 23:52
      To bardzo trudne jest jak ojciec dziecka jest zwykłym złamasem i nagle poznaje
      sie "tego jedynego", z którym jest cudownie.
      Z jednej strony widzimy jak bardzo pomyliłyśmy sie w wyborze dawcy genów dla
      naszego ukochanego dziecka a z drugiej strony, tak bardzo podświadomie czasem
      pragniemy, aby własnie ten, z którym jestesmy byl ojcem naszego ukochanego
      dziecka.
      Dzieci instyktownie czasem (czym mlodsze tym szybciej) pragnąc ojca wypełniaja
      sobie jego brak innym facetem, mówiac do niego "tato".
      Jak to zatem jest?
      Czy w mysl zasady: "Nie ten ojciec który zrobił tylko ten co wychowa"?
      Czy może w myśl zasady :"Ojca ma sie jednego"?
      Dawniej bylo to proste. Dzieci mówily "tato" do mezczyzny, który je wychowywal
      po smierci ojca biologicznego, lub tylko wtedy gdy ten ojciec byl nieznany.
      Teraz to bardziej skomplikowane.
      Matka z ojcem biologicznym sa b.czesto po rozwodzie i zarowno on jak i ona maja
      innych partnerow.
      A zatem czy dziecko ma 2 ojcow i 2 matki?
      A czy jak matka rozstanie sie tez z drugim partnerem to dziecko bedzie mialo
      nastepnego "tatusia"?
      Ja mysle tak: dziecko ma TYLKO jednego ojca i TYLKO jedna matke.
      Jesli dziecko samo od siebie (tutaj wazny jest wiek i wiadomo, że dzieciom
      młodszym przychodzi to o wiele łatwiej) zaczyna mówić do obcego do tej pory
      czlowieka "tato" nie mozna go za to karcić, ale nie mozna mu tez bzdur wciskac
      ze ma teraz dwoch tatusiów (tutaj nalezy sie kop w dupe tworcom durnego i
      przesłodzonego "Klanu").
      W Twoim przypadku kop w dupe nalezy sie tatusiowi biologicznemu za awantury
      robione dziecku za nazywanie twojego obecnego partnera "tatusiem" i mieszanie
      dziecka w pranie rodzinnych brudów, zaś drugi kop tobie, za opowiadania bajek o
      dwoch tatusiach.
      Albo pozbaw ojca biologicznego praw jesli jest takim draniem jak mowisz - nie
      przyjdzie ci to chyba trudno (trzeba miec jednak na to dowody) i niech twoj
      partner zostanie ustanowiony prawnym opiekunem dzieciaka - wtedy niech mowi do
      niego "tato".
      Albo sie dogadaj z partneremn i nie mieszajcie oboje dzieciakowi we łbie bo
      teraz ma dwóch tatusiów, a potem bedziesz wydawala forse na psychoanalityków,
      bo dziecko bedzie mialo dwie osobowości.
      Wóz albo przewóz. Tutaj nie jest wazne wogóle wasze - dorosłych samopoczucie,
      tylko to co jest dobre dla dziecka. Spieprzyliscie sobie wlasne zycie, nie
      pieprzcie dziecku osobowosci.
    • grey-pippin Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 12.10.04, 04:19
      Twoj ex jest niedojrzalym czlowiekiem, moze wytlumacz mu ze robiac krzywde
      dziecku, nie msci sie na Tobie i Twoim zwiazku, tylko doprowadza do placzu i
      frustracji corke. Jesli chce z nia dyskutowac to niech da jej jeszcze
      kilkanascie lat na dorosniecie, zeby mala miala rowne z nim szanse w rozmowie.
      Manipulacja uczuciami dziecka to chore i naganne.
      Ja bym corke upewnila, ze najwazniejsze jest to ze jest kochana przez obecnego
      partnera i jakkolwiek go bedzie nazywac to niczego nie zmieni, wiec nie musi
      sie obawiac odrzucenia z jego strony, a ze strony biologicznego ojca niczego
      sie nie musi bac, bo nie moze jej skrzywdzic i nie moze jej do niczego
      przymuszac, a jesli to robi powinna o tym zawsze powiedziec.
    • kubowa Re: JA + DZIECKO + TERAŹNIEJSZY + EX :-( 12.10.04, 08:24
      moj syn (lat 7) sam wpadl na pomysl mowienia do mojego drugiego meza 'tato'
      kiedy zaszlam ponownie w ciaze. pomyslal, ze skoro nasza coreczka bedzie do nas
      mowila mamo-tato, to on tez. dla nas bylo to duze zaskoczenie, bo w ogole nie
      bralismy tego pod uwage. ale powiedzielismy mu, ze jesli tylko ma taka potzrebe
      i ochote, to wspaniale, niech tak mowi. jednak w praktyce rzadko tak sie zwraca
      do mojego meza, raczej mowi mu po imieniu. ja tez nie mowie do syna: idz do
      taty, tylko: idz do kuby. jak syn mowi o mnie i o moim mezu to mowi:rodzice.
      wychodzi na to, ze moj syn ma rodzicow i tate. zreszta nomenklatura jest tu
      najmniej wazna. wazne sa stosunki miedzy dzieckiem i panami-tatusiami. moj syn
      ojca traktuje jak kumpla (wcale sie nie dziwie, bo ex jest bardzo infantylny) a
      do meza przychodzi sie przytulic jak jest mu zle, prosi go o pomoc we wszystkim
      itd. jesli chodzi o relacje miedzy panami, to jest tak, ze oni ze soba maja
      kontakt, ja z exem niesmile wiec relacje ojciec-ojczym jest u nas lepsza niz
      relacja ojciec-matka (ktorej nie ma). ale na poczatku tez bylo kiepsko i maly
      tez plakal mowiac o tacie. musisz pomoc dziecku odzyskac rownowage. to latwe
      nie jest, ale warto. przede wszystkim nie krytykuj ojca przed dzieckiem (oj to
      jest najtrudniejsze, kiedy sie przeklenstwa same na usta cisnasad ), po drugie
      wysluchuj co dziecko chce o tacie powiedziec i przynajmniej przytakuj
      mowiac:'tak?? naprawde? ojejsmile' ja tak robie, bo na wiecej serdecznosci w tym
      temacie mnie nie staac. ale dziecko ma wrazenie, ze jestem zainteresowanasmile
      jednoczesnie ustal w swoim domu i nowej rodzinie pewne zasady, wytlumacz je
      dziecku i sie ich trzymaj, a exowi nie pozwol w nich mieszac. powodzenia!
    • samodzielny TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 12.10.04, 20:39
      mamajulci napisała:

      > Witam- od ubiegłych wakacji jestem w separacji (sądownie) moja córcia ma
      > 2latka i 10 m-cy, a od października zeszłego roku mamY nowego, cudownego
      > faceta...smile który w oczach exa jest "źle prowadzącym się facetem"

      Przepraszam, jakiego exa?????
      Separacja to jeszcze nie rozwod i zgodnie z prawem jestes jeszcze mezatka, wiec
      ON jest jak najbardziej Twoim aktualnym malzonkiem.
      Owszem, masz cudownego faceta-kochanka.
      Az gadac mi sie nie chce na takie stwierdzenia jak:
      > Wytłumaczyłam jej, że ma 2 tatusiów
      Owszem, mozna i tak. Jeden tatus to aktualny maz, a drugi to aktualny kochanek.

      >Co mamy zrobić?
      Rozwiedz sie najpierw a dopiero potem szukaj nowego "tatusia".

      Zadziwiajace, ze zadna z przemilych Pan nie zajaknela sie nawet na ten temat.
      To przeciez takie normalne, mezatka mieszkajaca z dzieckiem i
      kochankiem-"tatusiem".
      Gdybym byl Twoim mezem, to wystapilbym natychmiast o rozwod z Twojej winy, bo
      przed separacja rozpad malzenstwa byl zupelny, a Ty spowodowalas, ze teraz jest
      TRWALY !!
      "- Orzeczenie separacji nie tamuje możliwości dochodzenia rozwodu nawet przez
      małżonka, z którego winy orzeczono separację, jeśli wykaże on drugiemu
      małżonkowi współwinę w przyczynieniu się do utrwalenia małżeńskiego rozkładu
      lub uzyska jego zgodę na orzeczenie rozwodu."
      www.brpo.gov.pl/index.php?poz=220&id=24

      Dziecko tez bym sprobowal Ci odebrac.
      Mieszkasz z kochankiem bedac jeszcze mezatka, demoralizujesz je.
      Pa
      • natasza39 do samodzielnego! 12.10.04, 22:43
        Po pierwsze nie wszystkie!!!!
        Wiec nie generalizuj!!!
        Czytaj uwaznie, to jednak kształci...
        Po drugie jak sa w separacji oficjalnej to nie jest winna rozkladowi jak zyje z
        innym, bo jak nastapil "trwały rozklad" pozycia a ona po rozpadku poznala kogos
        to moze jej sad skoczyc...
        Separacja to jak rozwód tylko z tym sie wiaze (w sensie prawnym, bo na
        temat "indywidualnej" interpretacji sadu sie nie wypowiadam - moze byc inna),
        ze zadna ze stron nie moze oficjalnie wstapic w zwiazek malzenski.
        I nie generalizuj, bo autorka postu nie napisala, ze obecny jej partner byl
        przyczyna tego rozkladu!!!
        • samodzielny Re: do samodzielnego! 12.10.04, 23:35
          natasza39 napisała:

          > Po pierwsze nie wszystkie!!!!
          > Wiec nie generalizuj!!!
          > Czytaj uwaznie, to jednak kształci
          a kto? a kto?

          > Po drugie jak sa w separacji oficjalnej to nie jest winna rozkladowi jak zyje
          >z innym,
          jeszcze raz, ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich:
          "- Orzeczenie separacji nie tamuje możliwości dochodzenia rozwodu...itd..
          nie twierdzilem, ze ona byla winna rozkladowi zupelnemu, ale skoro orzeczono
          separacje, to nie byl to jeszcze rozklad trwaly!
          jak zyje w separacji.. nie zmienia to faktu, ze nadal jest mezatka.

          >jak zyje z innym, bo jak nastapil "trwały rozklad" pozycia a ona po rozpadku
          >poznala kogo to moze jej sad skoczyc...
          jw. do orzeczenia separacji wystarczy "rozklad zupelny" do rozwodu konieczny
          jest "rozklad trwaly"

          > I nie generalizuj, bo autorka postu nie napisala, ze obecny jej partner byl
          > przyczyna tego rozkladu!!!
          nie twierdzilem tego, stwierdzilem wylacznie, ze w chwili obecnej mieszkajac z
          kochankiem spowodowala, ze teraz rozklad jest nie tylko zupelny ale i trwaly!
      • chalsia Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 13.10.04, 00:38
        >Dziecko tez bym sprobowal Ci odebrac.
        >Mieszkasz z kochankiem bedac jeszcze mezatka, demoralizujesz je.

        Eeeee, normalny sąd potraktował by to jako przykład pieniactwa, bo nie ma mowy
        o demoralizacji dziecka poniżej 3 roku życia etc, które tak naprawdę nie ma
        rozeznania czy fakt mieszkania z mamą z panem innym niż ojciec jest czy nie
        jest moralne w świetle tego czy są jeszcze małżeństwem, czy są w separacji czy
        już po rozwodzie.

        Pzdr,
        Chalsia

        PS. natomiast jak byś dowiódł, że matka i/lub kochanek np. uprawiają seks przy
        trzylatku, to pewnie by Cu się udało.
      • mamajulci Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 13.10.04, 08:49
        Witaj, rozśmieszyłeś mnie trochę:
        no troszkę moja wina bo najpierw powinnam szczegółowo opisać historię swego
        życia...może inaczej byś patrzyl na wszystko.
        -po pierwsze separacja prawna oznacza fakt, że każde z nas może żyć własnym
        życiem
        - po drugie jak ja deprawuję dziecko tym, że mam partnera? mój ex zmienia co
        chwilę dziewczyny- gdyby dziecko z nim mieszkało- uważasz, że to dla dziecka
        nie byłoby deprawujące, czuła by stabilizację i bezpieczeństwo, tak?
        - po trzecie ex zażywa narkotyki- robił to nawet gdy jeszcze z nim
        mieszkałyśmy, to też nie deprawuje, tak?
        - bił mnie i obrażał na oczach dziecka, to też nie deprawuje, tak?
        Jeśli jesteś ojcem i masz takie podejście, to "gratuluję"
        - acha separacja została orzeczona bo miał kochankę i mnie bił- a rozwód
        dlatego jeszcze nie załątwiony dlatego, że chciałam mieć papierek, że jest
        wszystko osobno (narobił masę długów, które do dziś ja muszę spłacać)on się nie
        zgadzał na rozwód, a ja byłam psychicznie bardzo zmęczona wszystkim,
        postanowiłam, że za rozwód się wezmę, jak nabiorę dystansu i sił...facet, który
        się znęca nad żoną fizycznie i psychicznie jest zdolny do wszystkiego- uwież-
        znam go długo...
        pozdrawiam- mamajulci
      • mamajulci Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 13.10.04, 08:50
        PS- ta wypowiedź była do SAMODZIELNEGO
        • ayelet Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 14.10.04, 11:29
          Ja rozumiem Twojego Exa. sama nieźle bym się wkurzyła (a napewno byłoby mi
          przykro) gdyby dziecko do kochanki mojego męża mówiło "Mamusiu". Dziecku należy
          wyjaśnić, że ojciec to ojciec a drugi mąż to nie tatuś, nie można mieć 2
          tatusiów, ani 2 mamuś, po co mieszać dziecku w głowie, niech np. mówi do
          Twojego partnera po imieniu np.
      • kicia031 Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 14:49
        Alez ty podly jestes, po co dziewczyne straszysz? Nie zdajesz sobie chyba
        sprawy, przez ona przeszla wzyciu, nieudane malzenstwo, zdrada, brak wsparcie w
        rodzicielstwie... Podejrzewam, ze jak kazda matka zyje w strachu, ze eks
        odbierze jej dziecko, nawet jesli nie ma takiej mozliwosci... Trzeba nie miec
        za grosz serca, zeby jeszcze kogos tak dolowac.
        Wydawalo mie sie, ze to forum, na ktorym samotnie wychowujace dziecki kobiety
        usyskuja wsparcie od osob majacych podobne doswiadczenia. Ja osobiscie nie
        zycze sobie tu czytac wypocin zlosliwych frustratow.

        Pozdrowienia dla wszystkich dzielnych mam!
        Kicia
        • tosiaa Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 20:48
          czyli fakt iz matka zwiazala sie z nowym partnerem w trakcie separacji jest
          powodem do odebrania jej dziecka ???
          no chyba zdziebko przesadzasz samodzielny
          mam znajoma ktora nie mieszkala z mezem od dluzszego czasu ,zlozyla pozew i w
          trakcie oczekiwania na pierwsza sprawe byl u niej okazjonalnie nowy
          partner ,nie stanowilo to w sadzie zadnego problemu ;istotne bylo kiedy
          nastapil rozklad pozycia miedzy malzonkami i na przyklad matka nie uprawia
          seksu z ojcem dzieci i rownolegle z nowym partnerem

          na podstawie jakiego to aktu stwierdzasz iz mozliwe jest odebranie dziecka w
          takiej sytuacji ???

          czesto spotykana jest niestety opinia iz kobieta po rozwodzie to juz nic jak
          nie ciut habit zakonnicy przywdziac i dzieciom sie poswiecic coby w wieku 50
          lat stac sie zrzedliwa baba co zycie dzieciom poswiecila

          pozdro
          • samodzielny Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 21:32
            tosiaa napisała:
            > czesto spotykana jest niestety opinia iz kobieta po rozwodzie to juz nic jak
            > nie ciut habit zakonnicy przywdziac i dzieciom sie poswiecic coby w wieku 50
            > lat stac sie zrzedliwa baba co zycie dzieciom poswiecila

            PO, po rozwodzie niechaj robi co tylko zechce ze swoim zyciem.
            Separacja rozni sie od rozwodu, Ona jest jeszcze mezatka.
            Gdy mezatka mieszka , sypia z innym, to jest to po prostu zdrada.
            W druga strone tez.
            > czyli fakt iz matka zwiazala sie z nowym partnerem w trakcie separacji jest
            > powodem do odebrania jej dziecka ???
            Ty mowisz, "w trakcie separacji" a ja powiem "w trakcie malzenstwa" bo
            malzenstwo jeszcze istnieje, nawet w trakcie separacji.
            Myle sie????

            >byl u niej okazjonalnie nowy partner ,
            okazjonalnie!! Otoz to. Rozni sie troche od wspolnego zamieszkania z dzieckiem
            i tatusiem nowym?
            Okazjonalnie smile))))))
            Pozdr
            • ewelina772 Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 21:56
              samodzielny napisał:
              > PO, po rozwodzie niechaj robi co tylko zechce ze swoim zyciem.
              ******* **********
              chili wtedy juz dziecka nie zdeprawuje jak rozumiem ,fakt uzyskania rozwodu
              gwarantuje ze sex,zycie z nowym facetem jest juz OK a przed rozwodem to jest
              beee ;zapytaj sie 2-letniego dziecka co to jest rozwod hehehe zapewne wyjasni
              ci w szczegolachwink
              brak deprawacji w takim przypadku drogi samodzielny moze zagwarantowac matka
              jedynie a wlasciwie sposob w jaki zyje
              Kobieta moze zwiazac sie z nowym partnerem w czasie separacji i "prowadzic" sie
              absolutnie bez zarzutow ,a moze taka po rozwodzie prowadzic bardzo bujene zycie
              ********* **************


              > Gdy mezatka mieszka , sypia z innym, to jest to po prostu zdrada.
              > W druga strone tez.

              ******** ******
              no dobra powiedzmy ze zdrada i to jest wedlug ciebie powod do odebrania dziecka
              matce wychowujacej i dopelniajacej wszelakich obowiazkow wzgledem dziecka ????
              dobre no dobre wink
              ********** *******
              > > czyli fakt iz matka zwiazala sie z nowym partnerem w trakcie separacji je
              > st
              > > powodem do odebrania jej dziecka ???
              > Ty mowisz, "w trakcie separacji" a ja powiem "w trakcie malzenstwa" bo
              > malzenstwo jeszcze istnieje, nawet w trakcie separacji.
              > Myle sie????

              *********** *********
              separacja wyklucza zawarcie zwiazku malzenskiego ,nie zwiazania z innym
              czlowiekiem !
              >
              > >byl u niej okazjonalnie nowy partner ,
              > okazjonalnie!! Otoz to. Rozni sie troche od wspolnego zamieszkania z
              dzieckiem

              ******* ********
              i tu jestes niekonsekwentny czym sie mianowicie rozni ??

              ewa
              • samodzielny Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 23:09
                ewelino
                kobieta jak i mezczyzna moze zwiazac sie nie tylko w czasie separaracji.
                bez separacji tez.
                mozna udawac strusia, chowac glowe w piasku, nie chciec wiedziec, ale prawda
                jest jedna, dopoki jestem zonaty, mezatka, to z separacja czy bez jest to
                zdrada!! Myle sie???
                Mowisz
                > separacja wyklucza zawarcie zwiazku malzenskiego ,nie zwiazania z innym
                > czlowiekiem !
                alez malzenstwo bez separacji tez tego nie wyklucza. Znowu sie myle???
                nie wykluczy. Co masz na mysli?? Bycie nadal zona, mezatka nie wyklucza?
                Bo separacja? A bez orzeczonej sadownie separacji to wyklucza? A z separacja to
                jest sie troche mniej zona, mezem??
                Nie , moja droga, albo doprowadzamy jedne sprawy do konca i zaczynamy nastepne,
                albo nazywajmy rzeczy po imieniu. Mam meza (zone) i mam kochanka (kochanke).
                Umiesz nazwac taki uklad inaczej???

                > Kobieta moze zwiazac sie z nowym partnerem w czasie separacji ..........
                Zawsze moze sie zwiazac, zawsze, nawet w noc poslubna, nikt tego nie zabrania,
                tylko niech nie udaje glupiej, ze jak juz mam separacje, to przestalam byc
                zona, przestalo istniec malzenstwo, wolna jestem i moge robic co mi sie podoba.
                Moze.Zawsze moze. On moze. Ona moze. Tylko niech sie nie zdziwia, ze druga
                strona to wykorzysta na swoja korzysc. A wykorzysta w sprawie rozwodowej,
                zapewniam Cie, moja zona (moj maz)mieszkala bedac MOJA zona z innym facetem.
                Separacja nie powoduje, ze przestala byc moja zona (mezem) juz nie bede
                powtarzal tego meza, wiadomo, ze o oboje mi chodzi, bez wzgledu na plec.
                Dziecko??
                Napisalem... probowalbym, a czy z powodzeniem?? nie wiem.
                2-letnie dziecko nie powiedzialoby zbyt wiele, jego zdanie nie byloby brane pod
                uwage. Mysle, ze biegly psycholog, pedagog, sexuolog, socjolog itp mieliby do
                powiedzenia wiecej przed sadem. Znowu sie myle??
                > okazjonalnie!! Otoz to. Rozni sie troche od wspolnego zamieszkania z
                > dzieckiem
                >
                > ******* ********
                > i tu jestes niekonsekwentny czym sie mianowicie rozni

                "okazjonalnie" to trudno udowodnic partnerowi/ce.. Torbe przez ramie..
                hydraulik przyszedlsmile))

                ewelino, mi nie chodzi o moralne potepienie (sam nie tak do konca bylem wiernym
                w malzenstwie), ale o tepienie naiwnosci typu, jestem w separacji, to juz
                wszystko mi wolno. Wolno. Wolno to co kazdej zonie.
                Pozdr

                • ewelina772 Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 23:19
                  no ja nawet rozumiem te twoje rozwazania nad moralnoscia tylko co one maja
                  wspolnego z mozliwoscia prawnego odebrania dziecka matce ktora w trakcie
                  separacji zwiazana jest z nowym partnerem to juz niestety nie wyjasniles

                  i kiedy ma to podloze umozliwiajace deprawacje dziecka wyjasnij mi prosze
                  rowniez jesli nie jest to problemem

                  tylko juz nie powtarzaj sie z tym rozwazaniem nad stanem separacji via rozwodu

                  ewa
                  • samodzielny Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 23:33
                    nie nazywasz rzeczy po imieniu, to jest mylace, wprowadzajace jakas niesciclosc.
                    Ty mowisz "w trakcie separacji" a ja mowie "bedac zona", niby mowimy o tym
                    samym, ale jakaz inna wymowa, jak inaczej to brzmi w uszach.
                    Dziecko.
                    Gdyby Twoj (jeszcze) maz zamieszkal z dzieckiem Waszym i inna kobieta nie
                    probowalabys tego wykorzystac przed sadem, zeby odzyskac dziecko?
                    Nie zbadane sa wyroki....sadow. smile))
                    Pozdr
                    • ewelina772 Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 23.10.04, 23:39
                      samodzielny napisał:

                      > nie nazywasz rzeczy po imieniu, to jest mylace, wprowadzajace jakas
                      niesciclosc
                      > .
                      > Ty mowisz "w trakcie separacji" a ja mowie "bedac zona", niby mowimy o tym
                      > samym, ale jakaz inna wymowa, jak inaczej to brzmi w uszach.
                      > Dziecko.

                      rybka jak zwane ;to twoje podejscie traci sredniowieczem i hipokryzja
                      "bedac zona" dziecko deprawuje "po rozwodzie" to juz niee
                      chili dzien przed ogloszeniem wuroku to ona dzieciaka deprawuje ,nastepnego
                      dnia z papierkiem w reku toto juz nie

                      > Gdyby Twoj (jeszcze) maz zamieszkal z dzieckiem Waszym i inna kobieta nie
                      > probowalabys tego wykorzystac przed sadem, zeby odzyskac dziecko?
                      > Nie zbadane sa wyroki....sadow. smile))
                      > Pozdr
                      nioo wlasnie w y k o r z y s t a c hahaaahahhhaha
                      Nie nie probowalabym gdybym wiedziala ze moje malzenstwo i tak juz dawno nie
                      istnieje

                      i niestety w dalszym ciagu nie odpowiedziales mi na pytanie jak to niby mialbys
                      wykorzystac i co zarzucac matce ,konkretnie prosze konkretnie smile
                      no i jakas podst prawna bym prosila

                      ewa
                      • samodzielny Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 24.10.04, 00:33
                        sorry, nocny marek jestem, gulasz gotuje smile)
                        Lubie nocne gotowaniesmile))
                        • ewelina772 Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 24.10.04, 10:47
                          No widzisz samodzielny w momencie kiedy masz konkretnie odpowiedziec na zadane
                          pytanie troszku zmykasz w histeryczny smieszek wink

                          do czego zmierzalam zadajac ci te pytania;
                          otoz nie mozesz rzucac tekstami miedzy innymi do autorki tego postu "zabrac
                          dziecko matce bo je deprawuje"
                          twoje osobiste odczucia moralne maja sie nijak do realcji prawnej takiej
                          sytuacji
                          Ty jako facet mozesz sie wsciekac ze zona w separacji mieszka z kims
                          innym ,mozesz sie miotac i probowac to jak nareszcie slusznie napisales
                          wykorzystac ;pytanie przeciwko komu to wykorzystac ;matce ktora uklada sobie
                          zycie na nowo czy przeciwko w rzeczy samej dziecku ! zwiazanemu z matka

                          nie lubie jak kros rzuca slowa na wiatr ,ot napisze ,postrasze ,wywre
                          wrazenie big_grin

                          moj byly maz tyz oburza sie ze chce ulozyc sobie na nowo zycie i jakis facet
                          bedzie bawil sie z jego dziecmi ,no sorry ale takie sa konsekewncje rozejscia
                          sie rodzicow i akurat w moim przypdku calkowitego zaniedbywania emocjonalnego .

                          jak to jest jednak dalszym ciagu ze facet 'zaklada nowa rodzine' a kobitka
                          ma 'nowego gacha'
                          blee

                          ewa
                          • samodzielny Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 24.10.04, 22:44
                            ewelina772 napisała:
                            zmykasz w histeryczny smieszek wink
                            Nie zmykalem, popatrz na czas, po polnocy, nie chcialem spalic.

                            > Ty jako facet mozesz sie wsciekac ze zona w separacji mieszka z kims
                            > moj byly maz tyz oburza sie ze chce ulozyc sobie na nowo zycie
                            Widzisz roznice?

                            ewelino. po to ludzie , malzenstwo rozstaje sie aby ulozyc sobie zycie na nowo.
                            Separacja nie rozwiazuje malzenstwa, jest takim stanem na przeczekanie, a moze
                            jeszcze cos z tego bedzie? Jezeli nie ma nadzieji, to dlaczego separacja a nie
                            rozwod? Rozwiedzmy sie, zakonczmy definitywnie jeden zwiazek a dopiero potem
                            zacznijmy budowac cos nowego, piekniejszego.
                            Nie mozana miec ciastko i zjesc ciastko. ( sygnaturka czyjas? )
                            Nie mozna byc zona(chocby w separacji) i nie byc zona. Albo albo.

                            >jakis facet bedzie bawil sie z jego dziecmi
                            A tu mysle, ze Cie zaskocze.
                            Uwazam, ze dla prawidlowego rozwoju dziecko powinno miec w domu wzorce
                            zachowan. Kobiete i mezczyzne. Nie mam nic przeciwko temu, aby moja ex zwiazala
                            sie z kims, aby jej nowy mezczyzna , sama swoja obecnoscia mial pozytywny wplyw
                            na moje dziecko. Jestem nawet za. Jest wolna, ma prawo ulozyc sobie zycie na
                            nowo i nie oczekuje, ze poswieci sie tylko dziecku. Owszem, byloby to dla mnie
                            pewna niewygoda, spotykalbym dziecko poza domem matki. Taki bylby moj wybor.
                            Ich dom, co ja mam tam do szukania, grac role kumpla? Moze krzywo patrzalbym na
                            uzywanie slowa "tata" w stosunku do innych osob, slowa zarezerwowanego dla mnie.
                            Jak zareagowalbym? Nie wiem. Nie bylem w takiej sytuacji. Nie jestem w takiej.
                            Nie potrafie przewidziec swojej reakcji.Moze spoko, a moze nie?
                            Inaczej widze podobna sytuacje gdy jeszcze nie jest ex. Gdy nadal jest zona.
                            Rozwod? Bylo, minelo, skonczylo sie, robta co chceta.
                            Separacja? Bylo. Nie minelo, nie skonczylo sie..

                            > jak to jest jednak dalszym ciagu ze facet 'zaklada nowa rodzine' a kobitka
                            > ma 'nowego gacha'
                            Nigdy tak nie twierdzilem!!
                            Stosuje inny podzial, nie na faceta i kobitke, ale na bedacych w malzenstwie
                            (mimo separacji) a wolnych. Calkiem wolnych, bez wzgledu na plec.
                            Pozdr
        • mamajulci Re: TERAŹNIEJSZY + EX :-( ????????????????? 26.10.04, 14:26
          Dziękujęsmile aż mi lżej na sercu, pozdrawiam
          • mamajulci do Samodzielnego :-) 26.10.04, 14:57
            Witam serdecznie- widzę, że strasznie Cię oburzyłam i dostrzegasz tylko moją
            winę- no cóż jakaś kobieta musiałą Ci ostro zajść za skórę- Separacja jest
            orzeczona tylko dlatego, że byłam psychicznie zmęczona wojną z ex a chciałam
            mieć szybko jakiś papier, by nie zrobił mi długów, po drugie sędzina
            powiedziała sama na rozprawie, że możemy w separacji prowadzić nowe życie,
            tylko z nowym partnerem nie możemy zawrzeć związku małżeńskiego- idź się spytaj
            prawnika, jak nie wierzysz-bo ja wiem, że to nie jest zdrada smile pozatym- mój
            ex nie chce wychowywać dziecka więc po co miałby mi je zabierać? trochę
            pochopnie wyciągasz wnioski.pozdrawiam
            mamajulci
            • tygrysica_krakow do mamyjulci 26.10.04, 15:59
              Hej smile Jesli chodzi o mowienie tato do terazniejszego mojego partnera mam
              podobna sytuacje jak TY. Z tym, ze u mnie eks nigdy nie byl mężem, nie mieszkał
              z nami a mala mówi do niego po imieniu ( ma 2 latka i nie zdaje sobie sprawy z
              tego, że to tata ). Eks zapominal o niej na kilka miesiecy i generalnie mało
              uczestniczył w jej życiu. Jest teraz z nami ktoś kto bardzo nas obie kocha.
              Mała kiedyś sama z siebie powiedziałą do niego "tato", on się ucieszył choć był
              zaskoczony bo nigdy wcześniej go tak nie nazywała. Powiedział, że bardzo by się
              cieszył gdyby na codzień tak właśnie do niego mówiła. Powiem szczerze, że mam
              wątpliwości bo eks nie dawno się pojawił i chce widywać małą. Ale skoro już raz
              zapomniał to pewnie znowu zapomni. Dobrze by było by dziecko w tych przykrych
              chwilach miało przy sobie kochającego tatę... Więc chyba poprostu powiem mojemu
              partnerowi, że się zgadzam na to by tak mówiła i tak zaczniemy ją przyzwyczajać.
              Dodam, ze mieszkamy we trojke - ja, mala i moj facet ( planujemy rodzinke,
              wspolna przyszlosc itd smile
              • oliwija Re: do mamyjulci 27.10.04, 16:25
                Mamo Juli nie przejmuj się tym co mówi twój ex. bedzie ci łątwiej. ja już dawno
                przestalam sie tym przejmować . tez jestem w sytuacji że mam nowego pana, który
                kocha mnie i moją gwiazeczkę. do tego ona ma dwóję własnych dzieci i ja je tez
                uwielbiam. a nasi ex próbują nam zabrac to co udało nam się stworzyć ale to nie
                takie roste. żyj własnym zyciem i ciesz się każdym dniem z nową rodizną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka