Dodaj do ulubionych

ZDRADA- dowód do rozwodu

27.10.04, 10:29
Mąż mnie zdradzał, jesteśmy w separacji sadowej lecz chcę założyć sprawę
rozwodową. Co jest dowodem zdrady aby orzec winę męża? Czy wystarczającym
dowodem jest fakt, że mam na piśmie, że przyznał się do zdrady małżeńskiej
podczas badania w ośrodku RODEKa, świadek, że nie wracał na noc oraz świadek,
który widział jak mąż mnie bije? jeśli znacie się na rozwodach z orzekaniem o
winie-pomóżcie!!
Obserwuj wątek
    • madalenka25 Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 13:02
      to zawsze działa w dwie strony - spróbuj ale on ci może zarzucić, że też kogoś
      masz i posądzić Cie o zdrade

      moja koleżanka wniosła o rozwód z winny męża - miała obdukcje, świadków,
      ciągneło to się ale sąd orzekł o winie z obu stron bo ona w czasie rozwodu była
      z kims innym i jej juz dzis eks to udowodnił i sąd nie dał wiary jej słowom że
      to tylko przyjaciel, który ją wspierał w trudnych chwilach.
      • mamajulci Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 14:09
        Witaj madalenka25 - ja nie byłam z nikim związana w czasie rozstania- separacje
        mam prawnie orzeczoną już od ponad roku, nie widzę żadnych podstaw by sąd miał
        orzec mą winę - robiłam wszystko co powinna robić dobra matka i żona...on
        nawalił, zdradzał, bił, nie wracał na noc, czy to nie starcza?
        • madalenka25 Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 14:51
          nie mam pojęcia jak zachowa się twój były i co powie, no chyba ze potrafisz to
          przewidzieć i się do tego przygotować
          jesli masz dowody i wiarygodnych świadków to tylko trzymac kciuki i życzyc
          powodzenia

          mówię co widziałam, były koleżanki to był niezły okaz i wszyscy byli pewni, że
          orzeczenie jego winny to tylko formalność ale sąd zadecydował inaczej, jej były
          powiedział że on miał zamiar sie poprawić, kocha ją i takie różne ale niestety
          zona znalazła sobie innego i on juz nie ma szans i sędzina stwierdziła, że wina
          leży po obu stronach a jej powiedział że w czasie separacji to była żoną i to
          był czas by oboje przemysleli a że ona zaangażowała się w iny związek więc
          odpowiada również za rozkład małżeństwa. Tak na marginesie to byli małżeństwem
          16 lat gdzie on przez cały czas pił, tłuk ją i miał baby.
    • griffon Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 14:34
      Mam pytanie czy mąż zdradził Cię przed orzeczeniem separacji czy po
      • mamajulci Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 21:42
        Witaj- zdradzał mnie jeszcze jak byliśmy razem-przed orzeczeniem separacji -
        cały Boży rok miał kochankę, którą zresztą znałam, podejrewałam, ale wtedy
        byłam "chora i miałam urojenia" big_grin
        • samodzielny Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 22:34
          A nie mowilem ze nawet po orzeczeniu separacji malzenstwo trwa nadal?
          To bez znaczenia, kto kogo pierwszy zdradzil. Orzeczono separacje z jego winy,
          bo byl winny. Do rozwodu przyczyniliscie sie oboje.
          Sady nie rozpatruja, kto pierwszy i czyja wina wieksza. Nawet jezeli on winien
          w 95% a Ty tylko w 5% to sad orzeknie o winie obojga. Oboje jestescie winni.
          Kodeks r.io. nie przewiduje mniej i bardziej winnego. Jest sie winnym albo
          niewinnym.
          Pozdr
          • natasza39 Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 23:45
            samodzielny napisał:

            > A nie mowilem ze nawet po orzeczeniu separacji malzenstwo trwa nadal?

            Nie trwa samodzielny, nie jest tak jak myslisz, niestety.
            Rozwód od separacji rózni sie tym, że małzonkowie w niej pozostajacy nie moga
            powtórnie zawierać małżeństwa.
            Pozostałe skutki rozwodu (np.wspólność majatkowa) ustają.
            Separacja może być natomiast w kazdej chwili zniesiona przez sad na wniosek
            pozostajacych w separacji i wtedy małżeństwo prawnie trwa nadal.
            (Encyklopedia prawna wyd.Park B-Biala 2002)

            > To bez znaczenia, kto kogo pierwszy zdradzil. Orzeczono separacje z jego winy,
            > bo byl winny. Do rozwodu przyczyniliscie sie oboje.

            Ona nie przyczyniła sie do rozwodu. Napisała, że nie ma nikogo do tej pory,
            więc w jaki sposób?
            ale nawet gdyby miala po orzeczeniu separacji, to tez nie byłaby winna,
            przynajmniej w myśl przepisów prawa.

            > Sady nie rozpatruja, kto pierwszy i czyja wina wieksza. Nawet jezeli on winien
            > w 95% a Ty tylko w 5% to sad orzeknie o winie obojga

            Tak to prawda. Jesli sad dopatrzy sie chociaż 1% -go winy drugiego
            współmałzonka orzeka współwinę (to jest akurat chore, ale chyba chodzi o czas,
            bo jakby sobie niektórzy zaczynali udowadniac "kto bardziej" to sprawy wlokłyby
            się kilkanaście lat.

            >Oboje jestescie winni<

            Nie sądzę. Wyraźnie napisała, że nie ma nikogo.


            Osobiście doradzam, jesli separacja była orzeczona z jego winy wnieśc sprawe o
            rozwód przedstawiajac m.in te zeznania.
            Natomiast jesli separacja była bez orzekania winy sprawa bedzie trudniejsza, bo
            musiałabys udowodnić, że miał kochankę jeszcze przed separacją.

            Powodzenia
            • samodzielny Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 28.10.04, 00:43
              odpowiem jak Radio Erewansmile

              natasza39 napisała

              > Rozwód od separacji rózni sie tym, że małzonkowie w niej pozostajacy nie moga
              > powtórnie zawierać małżeństwa.
              W zasadzie masz racje, ale....... jak rozumiesz w tym zdaniu
              slowo "malzonkowie" w niej pozostajacy. To sa malzonkami, czy nie?????

              > Separacja może być natomiast w kazdej chwili zniesiona przez sad na wniosek
              > pozostajacych w separacji i wtedy małżeństwo prawnie trwa nadal.

              w zasadzie masz racje, ale... malzenstwo po zniesieniu separacji trwa nadal
              poniewaz nigdy nie zostalo rozwiazane. Nawet w czasie separacji sa mezem i
              zona, nie musza zawierac nowego malzenstwa ze soba.

              > Ona nie przyczyniła sie do rozwodu. Napisała, że nie ma nikogo do tej pory,
              W zasadzie masz racje, nie napisala w tym poscie, ale.........
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=16580272

              > Nie sądzę. Wyraźnie napisała, że nie ma nikogo.
              W zasadzie masz racje , ale......... jw smile))))

              > Tak to prawda. Jesli sad dopatrzy sie chociaż 1% -go winy drugiego
              > współmałzonka orzeka współwinę (to jest akurat chore,..........
              W zasadzie masz racje, ale..... jakie znaczenie mialoby ustalenie w orzeczeniu
              sadu, ze zona ponosi wine tylko w 1 % skoro zgodnie z k.r.io. tylko
              wspolmalzonek "niewinny" moze domagac sie alimentowania przez "winnego??
              1% winy oznacza, ze nie jest niewinny. Chyba wylacznie takie, aby mozna bylo
              napisac w ogloszeniu matrymonialnym: Rozwiedzieona(winna tylko w 1%) pozna..smile)
              ( Pamietasz takie anonse w prasie: "Rozwiedziony ( nie z wlasnej winy) pozna
              Pania....... " Jak mocno podkreslano to, ze nie z wlasnej winy smile)))

              > Natomiast jesli separacja była bez orzekania winy sprawa bedzie trudniejsza,
              > bo musiałabys udowodnić, że miał kochankę jeszcze przed separacją.
              W zasadzie masz racje, ale..... sad by sie chyba lekko zdziwil, ze przed
              2 laty w sprawie o separacje nie bylo kochanki a pojawila sie teraz po
              latach smile))

              Pozdr



              • natasza39 natasza skleroza! 28.10.04, 00:53
                samodzielny napisał:

                > natasza39 napisała
                > Ona nie przyczyniła sie do rozwodu. Napisała, że nie ma nikogo do tej pory,
                > W zasadzie masz racje, nie napisala w tym poscie, ale.........
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=16580272

                no fakt, nie pamietalam tego postu, oj natasza jest juz stara i ma pierwsze
                objawki sklerozy.
                I jeszcze jej odpowiadalam na ten post.
                Biegne kupic jutro lecytynke!!

                No to teraz sytuacja robi sie bardzo skomplikowana i mimo wszystko doradzam
                teraz bez orzekania o winie.
                Ja osobiście wolałabym jednak w takiej sytuacji nie "prać brudów" w sądzie.


                Dzieki samodzielny!!!
                Moze mi sie uda uratowac resztki pamieci.
                Lecytyna... juz sobie zanotowalam na liste jutrzejszych zakupów!!!
              • chalsia Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 28.10.04, 00:59
                > W zasadzie masz racje, ale..... sad by sie chyba lekko zdziwil, ze przed
                > 2 laty w sprawie o separacje nie bylo kochanki a pojawila sie teraz po
                > latach smile))
                >

                Może by się i zdziwił, ale spokojnie można wytłumaczyć dlaczego separacja była
                bez winy a rozwodu chce się z winą.
                Po za tym dobry prawnik da radę w takiej sytuacji.

                Pozdrawiam,
                Chalsia
                • samodzielny Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 28.10.04, 01:33
                  a propos winy.
                  19.
                  2000.06.29 wyrok SN V CKN 323/00 LEX nr 52485

                  1. Art. 57 § 1 kro nie wprowadza rozróżnienia stopnia winy małżonków. Podstawą
                  przyjęcia winy małżonka jest ustalenie, że jego zachowanie przyczyniło się do
                  POWSTANIA lub POGLEBIENIA rozkładu, obojętne natomiast ze stanowiska oceny winy
                  jest to, w jakim stopniu każde z małżonków przyczyniło się do tego. Nierówny
                  stopień winy małżonków nie stanowi przeszkody do uznania ich współwinnymi
                  rozkładu pożycia. Małżonek, który zawinił powstanie jednej z wielu przyczyn
                  rozkładu, musi być uznany za współwinnego, chociażby drugi małżonek dopuścił
                  się wielu i to cięższych przewinień.
                  2. Gdy wina małżonka w rozkładzie pożycia jest następstwem naruszenia przez
                  niego obowiązków wynikających z przepisów prawa rodzinnego recypujących
                  akceptowane powszechnie zasady moralne (w szczególności art. 23, 24, 27 kro),
                  to jej uznanie nie wymaga nadto oceny, że takie jego postępowanie jest naganne
                  moralnie. Sięgnięcia do zasad moralnych wymaga natomiast ocena winy małżonka,
                  gdy u podstaw bezprawności jego zachowania leży sprzeczność z zasadami
                  współżycia społecznego.

                  Art. 23. Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani
                  do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania
                  dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.
                  Art. 24. Małżonkowie rozstrzygają wspólnie o istotnych sprawach rodziny; w
                  braku porozumienia każdy z nich może zwrócić się o rozstrzygnięcie do sądu.
                  Art. 27. Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych
                  możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb
                  rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi
                  może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o
                  wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.





                  Wyrażony w cytowanym w kasacji wyroku Sądu Najwyższego pogląd, ukształtowany w
                  zindywidualizowanych okolicznościach konkretnej sprawy, zwraca uwagę na
                  ogólniejsze zagadnienie wzajemnych stosunków między prawem a moralnością.
                  Moralność obejmuje takie normy społeczne, które kwalifikują określone ludzkie
                  zachowania według kryteriów dobra i zła, słuszności i niesłuszności. W taki sam
                  sposób mogą je kwalifikować normy prawne. Zakresy regulacji prawnej i moralnej
                  jednak nie zawsze się pokrywają, zaś sfera regulacji wspólnej może obejmować
                  zarówno sytuacje, gdy regulacje te są zbieżne, jak i rozbieżne. Otwartość prawa
                  na wartości moralne przejawia się w bezpośredniej ich inkorporacji, kiedy z
                  woli ustawodawcy stają się one normami prawnymi lub w konstruowaniu przepisów
                  odsyłających do reguł moralnych. Taki charakter mają klauzule generalne, wśród
                  nich klauzula zasad współżycia społecznego, będących powszechnie akceptowanymi
                  regułami moralności publicznej.

                  Pozdrawiam
        • griffon Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 28.10.04, 19:33
          W swietle prawa Twój mąż jest winny rokładu pożycia małżeńskiego ( czytaj
          zdrada małżeńska)w takiej sytuacji rozwód powiniem być orzeczony z jego winy(
          oczywiście jak tak zawnioskujesz). Jeśli chodzi natomiast o Twoje obawy to jak
          udowodnisz że miał kochankę przez cały rok a Ty byłaś w tym czasie mu wierna to
          teraz możesz mieć nawet i 10 kochanków to nie ma znaczenia on i tak jest winny
          ponieważ to on przyczynił się do rozbicia rodziny. Jak chcesz to mogę Ci
          przesłać orzeczenie Sądu Najwyższego na ten temat. Znam sprawę dokładnie
          ponieważ sam byłem w podobnej sytuacji żonaka znalazła sobie kochasia i
          odeszła. Ja też nie żyłem w celibacie dlatego zasięgnołem rady prawnika.
    • maminka_wiktorynki Re: ZDRADA- dowód do rozwodu 27.10.04, 23:45
      Jak masz obdukcję i chociażby jednego świadka,że Cię bił lub chociaż znieważał
      to powinno przekonać sąd. Ja dostałam rozwód z wyłącznej winy męża na drugiej
      rozprawie. Nie taki diabeł straszny...Głowa do góry, musisz nabrać sił do
      walkibig_grin
    • Gość: Kamila Re: ZDRADA- dowód do rozwodu IP: *.centertel.pl 19.10.17, 21:15
      Rozwiodłam się rok temu.Najpierw tylko podejrzewałam, że mąż mnie zdradza, jednak dopiero ostatecznie przejrzałam na oczy gdy dostałam to czarno na białym od biura www.veriv.pl/index.php/uslugi-detektywistyczne/, które poleciła mi koleżanka , która była wcześniej w podobnej sytuacji . Później też okazało się, że te dowody (głównie zdjęcia, ale nie tylko) bardzo przydały się w sadzie, pomogły mi uzyskać korzystne orzeczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka