Dodaj do ulubionych

jak sobie pradzić po odejsciu męża

30.10.04, 04:40
Wczoraj mój mąż ostatecznie wyprowadził się pozostawiając mnie z moimi
ukochanymi 10-miesięcznymi bliźniakami. Stwierdził, że mnie już nie kocha
(czego jest pewien),dzieci owszem bardzo. Odzszedł do innej w której jest
zakochany....
Nie martwię się o moją sytuację materialną ale ja go kocham ....JAK poradzic
sobie z bólem, cierpieniem?? Jak sie zorganizować w nowym życiu bez wsparcia
partnera???Jak zorganizować spotkania ojca z dziećmi aby jego widok mnie nie
bolał. Może macie jakieś rady będę szalenie wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • nowajulka Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 30.10.04, 11:36
      A spodziewałaś się tego wcześniej z jego strony ? Śledze forum od niedwana,
      więc mogłam coś przeoczyć........czy możesz liczyć na pmoc rodziców,
      reodzeństwa ? A jak z pracą ? Będziesz miała za co żyć ?

      Co do bólu i cierpienia to bywa różnie.....ja przestałam kochać swojego mężą
      pól roku przed ostatecznym rozstaniem......po prostu nie mogłam znieść myśli,
      że mnie okłamywał przez 3 lata...mimo prób ratowania związku, nie dałam
      rady...pewnie dlatego, że zachopwywał się dalej tak jak przedtem.....myslałam,
      że rostanie przeżyję łatwiej.....owszem, przez pierwszy tydzień było ok.potem
      rozdzowniły się telefony.koleżanki wypytywały się jak sobie radzę, gadałam
      godzinami przez telefon.dostałam takiej awersji do tego temetu, że po jakimś
      czasie wogóle ne mogłam o tym rozmawiać......dostawałam drgawek na myśł o moim
      "poprzednim "zyciu.....na przemian płakałam śmiałam się....a nawet złościłam
      nie wiadomo na co.keidyś miałam ochotę wehjść do kałuży , tupać i
      krzyczeć....hi,hi...po prostu koszmart..potem wyjechałam z synkiem i moją mamą
      na wakacje......bardzo odpoczęłam....były to moje pierwsze wakacje od kilku
      lat.......wróciłam wypoczęta, ale dalje temat mojego eks był tematem
      tabu......teraz mogę o tym spokojnie rozmawiać..dlatego też dopiero teraz
      złożyłam pozew rozwodowy....przedtem nie byłam zdolna nawet do opisania całej
      hostorii na pismie (do adwokata)........
      Z racji tego, że przez ostatnie trzy lata byłam sama, nie czuję żadnej różnicy,
      teraz, kiedy eks odszedł.......zajmując się dzieckiem cały dzien, a wieczorem
      pisząc na konputerze nie mam czasu na roztkliwianie się nad sobą....bardzo
      pomaga mi mama......zawsze zostaje z małym dwa razy w tygodniu....raz, abym
      miogła popracować jak normalni ludzie w ciągu dnia, a raz, zazwyczaj w soboty,
      abym mogła pojechać na zakupy, iść sama do kina czy muzeum...jest
      super.....niesamowite, ale kiedy rodzice pomagali mi więcej, np wyprowadzali
      psa na spacer, częściej byłi na zewnątrz z synkiem, czułam się bardziej
      zmęczona......(oni oczywiście też)......teraz, kiedy przychodzą tylko dwa razy
      w tygodniu, doskonale daję sobie radę ze wszystkim......czasami tylko mi
      smutno, że nie mam do kogo gęby otworzyć.na szczęście mam sporo koleżanek, z
      którymi spotykamy się w czasie popołudniowych spacerów...steraz, z perspektywy
      czasu sądzę, że to właśnie dzięki nim przetrwałam najtrudniejsze chwile..poza
      tym mam wspaniałe, trzy przyjaciółki, na które zawsze mogę liczyć..no i
      telefone z abonamentem 20h rozmów za 70zł....dzięki temu mogę dużo
      rozmawiać....badrzo dużo dało mi także forum.i to i jeszcze jedno forum dla
      mamuś
      Pozdrawiam
      • tadorotka Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 30.10.04, 15:03
        Mam tyle do pisania że chyba zacznę od pytania skąd jesteś??? Ja z Krakowa
        • nowajulka Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 26.11.04, 19:25
          Ja też z Krakowa.........
    • nicol-e Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 30.10.04, 16:43
      Mój zazadał rozwodu, kiedy dziecko miało 6 dni- po powrocie ze szpitala, a
      drugi syn 1,5 roku. Jestem po 1 rozprawie, wział wine na siebie- powiedział, że
      mnie nie kochasad płaczę codziennie i nie umiem tego znieśc ani sobie poradzic.
      sama szukam lekarstwasad
      pozdrawiam- aurelia
      • tadorotka Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 30.10.04, 17:37
        U mnie stało się to niespodziewanie....Najprawdopodobniej nie zauwazyłam
        symptomów tego że zaczyna się zastaniwać a około miesiaca temu, pojawiła się
        dziewczyna - zakochał sie w niej i koniec odchodzę bo Cie już nie kocham a ją
        tak.....
        Bardzo cierpie mam dwójke wspaniałych synów bliźniaków. Szukam kogoś kto
        pogadałby i może pomógł choć trochę. Moja sytuacja rodzinna niestety jest
        trudna jestem jedynaczka, której rodzice nie zyją więc nawet nie mam z kim
        pogadać. Dziecmi zajmuje sie sama, nie wrócilam do pracy. Jeśli chodzi o
        sytuację materialna maż nas zabezpieczył wiec prztynajmniej tyle....
        • czekolada72 Tadorotko! 30.10.04, 20:16
          Tadorotko, ja tez jestem z K-wa, przeszlamk mniej wiecej to co Ty, jeszcze sie
          nie "wyleczylam", mimo, ze od definitywnego rozstania minely 2 lata, kotluje
          sie we mnie potworny bol, zal i ... zlosc. Jak masz ochote - napisz na priv.
          Pozdrawiam
          • cheerio Re: Tadorotko! i Czekoladko! 30.10.04, 21:34
          • cheerio Re: Tadorotko! 30.10.04, 21:41
            hej, cos mnie nie chce serwer przyjac..
            też jestem z Krakowa, chetnie pogadam na privie albo w realu smile
            cheerio
            • czekolada72 Cheerio!! 30.10.04, 23:53
              Zagladnij na swoja poczte smile
              • tadorotka Re: Cheerio!! 31.10.04, 04:37
                Witam gorąco chętnie porozmawiam ale coś nie bardzo da sie połączyć...
                Mój e-mail tadorotka@gazeta.pl tel. 416 36 71
          • tadorotka Re: Tadorotko! 31.10.04, 04:40
            chętnie pogadam w kazdy sposób podałam sowje namiary ...może macie jakis pomysł
            na życie bez niego...
        • chalsia Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 01.11.04, 10:53
          Nawet jeśli nie zauważyłas symptomów, nie wiń się. Przez 9 miesięcy byłas w
          trudnej (bo bliźniaczej) ciąży. Na dodatek ciąża to huśtawka hormonów i emocji,
          o czym kazda matka wie. A potem pierwsze miesiące życia DWÓCH maluchów.

          Bardzo pomaga psychoterapia. Polecam.

          I pozdrawiam serdecznie.
          Chalsia

          PS. nie wiem jak finansowo zabezpieczył Cię Twój mąż, ale warto byś zdawała
          sobie sprawę z tego, że w kryzysowych sytuacjach ludzie często pokazują swoją
          najgorszą twarz - jego podejście do finansów moze ulec zmianie na mniej
          korzystne dla Ciebie. Decyzji co do rozwodu/separacji nie podejmuj teraz, to
          może poczekać, ale warto jakimś "papierem" udokumentować formę i kwotę jaką ma
          łożyć na Ciebie i dzieci.
          Co do kontaktów z dziećmi - dobrze by mógł Ci rzeczywiście POMAGAĆ przy
          dzieciach, tak byś mogła trochę odsapnąć. Ale na codzienną pomoc raczej nie
          licz (nawet jesli onb tak będzie deklarował), bo mu na to nowoukładane życie (i
          nowa kobieta) nie pozwoli.
    • joanni Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 30.10.04, 20:02
      Bardzo Ci współczuję. Sama jestem w troche podobnej sytuacji. I też nie bardzo
      umiem sobie poradzić.
      Dobrze, że masz te dwa kochane maluszki. Masz dla kogo budzić się i uśmiechać.
      Trzymaj się jakoś, pozdrawiam
      • doska_r Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 31.10.04, 10:27
        Witaj,ja także jestem w podobnej sytuacji,mój mąz odszedł od na miesiąc
        temu.Jest mi bardzo ciężko.Jeśli miałabys ochote pogadac to napisz na
        priv.Chętnie ci pomoge jak tylko będe mogła.Nie jest to łatwe,pozbierac sie,ale
        min. to forum daje mi duzo siły!
        Pozdrawiam Dorota
    • kruszynka301 Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 31.10.04, 11:38
      Tadorotko, witaj.
      Byłam w identycznej sytuacji co Ty, ale udało mi się z tego wyjść.
      Dla mnie najważniejszą rzeczą było powtórne uwierzenie w siebie, w swoją atrakcyjność (jako porzucona żona zaraz po porodzie czułam się upokorzona, nienawidziłam samej siebie, winiłam siebie za wszystko).
      Zaczęłam od małych, drobnych przyjemności:
      - czytałam i oglądałam komedie,
      - zabrałam się za siebie, czyli na porządku dziennym był basen i rowerek do Puszczy (mieszkam pod Krakowem),
      - w domu zaczęłam być egoistką - nie było nic ważniejszgo niż kilkugodzinny seans w łazience z peelingiem, maseczkami idt (po położeniu córy spać)
      Jednym słowem - należy rozkoszować się małymi przyjemnościami, zacząć cieszyć się życiem.
      Powoli zaczęłam wierzyć w siebie, 6 miesięcy od odejśćia eksa przestałam rozpaczać.
      A po kolejnych 6 miesiącach, spotkałam swojego ukochanego męża, który okazał się moją drugą połówką.
      Obecnie, po 5 latach od odejścia eksa do innej, mogę powiedzieć, że jestem mu szalenie wdzęczna - z nim nie byłabym tak szczęśliwa, jak jestem obecnie.
      A uwierz mi, początkowo byłam na krawędzi, i doskonale Ciebie rozumiem.

      Gdybyś chciała porozmawiać, to napisz, mogę przyjechać do Krakowa w jakąkolwiek sobotę.
      • calvados_s Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 31.10.04, 11:47
        jest taka stara prawda
        płynie czas zabija rany........
        Masz dzieciaczki, koncentruj sie na nich, zadbaj o siebie, rozwijaj własne
        zaintersowonaia, jeśli dotyczy to ciebie to dokończ edukację - kursy, szkolenia
        itp lub inne rzeczy których nie udało Ci sie przed ciazą zakończyć, ogladaj i
        czytaj komedie i zagladaj na forum
        Mocno trzymam kciuki
        pozdrawiam
        • konkubinka Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 31.10.04, 12:41
          Tadorotko, przejrzyj sobie starsze posty Amfenix.Ona tez borykala sie z tym
          uczuciem.
          Trzymam kciuki
    • jaga2003 jakis wirus w tym Krakowie czy co??? 01.11.04, 22:03
      Czesc,
      ja tez jestem z Krakowa i moj, noo, eeee, nie przechodzi mi przez gardlo,
      ufff,slubny, tez sie zakochal i odszedl (zodtawiajac mnie z 6 miesieczniakiem)
      Chodze do psychiatry i jestem - co tu kryc - na prochach antydepresyjnych (ale
      to bardziej dlatego, ze odezwala sie moja stara choroba i troche sie boje)
      Moja rada - wzbudzic w sobie gniew. Nie zaluj go (ja zalowalam, taka bylam
      kretynka) nie rozum. Zostawienie kobiety z malym dzieckiem to zawsze dranstwo,
      a co dopiero z dwojka. Mnie odkochanie zajelo jakies 4 miesiace (po siedmiu
      latach bycia idealnym malzenstwem), teraz ja rozdaje karty i to mnie uzdrawia,
      Od czasu do czasu posle mu sarkastycznego sms i od razu mi lepiej.
      Jak poczujesz, jakie swinstwo Ci zrobil, to bedzie znak, ze idziesz w dobra
      strone.
      Trzymam kciuki za Ciebie
      jaga
      ps. nie wiem jak Ty, ale ja sie ciesze, ze synek taki maly i nie zdazyl
      przyzwyczaic sie do mieszkania z tata. To jest pierwsza dobra wiadomosc
      (chociaz dzis pewnie trudno Ci w to uwierzyc) lepiej teraz, niz za dwa lata
      tlumaczyc, co sie dzieje. Czytam to forum i serce sie kraje, jak cierpia
      dzieci. Nasze nie beda smile Sciskam, jaga
    • jj1974 Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 02.11.04, 09:12
      Ten wirus nie panuje tylko w Krakowie ale też w Warszawie. Dołączam do Was
      dziewczyny. Mój mąż odszedł 18.10.2004. Też nie kocha, zostawił dziecko 3 lata.
      Bylismy małżeństwem przez 7 lat ostatnie lata to była praca nad zwiazkiem. Ale
      tak naprawdę on nie walczył bo miał kogoś. Strasznie cierpię i chyba go kocham.
      Spróbuję dostosować się do rad jakie podaje Jagna.Chyba pomogą. Nie mysleć o
      dobrych chwilach tylko o złych. Jak ktoś chce o tym pogadać bliżej to zapraszam
      na priva.
      Pozdrawiam J
      • tadorotka Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 02.11.04, 09:37
        Dziekuję za rady ale powiedzcie jak usunac ze swoich mysli nadzieję, ze
        wróci ....nie mam pomysłu bo go kocham ....Mam cały czas nadzieje, ze zrozumie
        co zrobił odczuje brak mnie itp i skruszony wróci ale przecież moze zdarzyc się
        róznie....A ja żyję nadzieją...jestem stosunkowo świeżo po dowiedzeniu sie o
        kochance i o jego wyprowadzeniu sie choć nie do niej ale przecież wiem ze
        zdradza mnie z nią....Dowiedziałam się w piątek ubiegłego tygodnia.
        • czekolada72 Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 02.11.04, 11:53
          zerknij sobie na @
        • nowajulka Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 26.11.04, 19:37
          Wiesz.....jeżeli nawet wróci, to masz pewne jak w banku, że sytuacja sie
          powtórzy.....nie z tą to z inną....
          Ja rozstałam sie z mężem 5 miesięcy temu......z tym że powinnam od niego odejść
          już 3 lata temu, kiedy czułam, że mnie zdradza...wtedy nie zniszczyłby mnie tak
          psychicznie.....łatwiej by mi było dojść do siebie.....szkoda, że do końca nie
          miał odwagi, aby odejść sam.......
          Po rozstaniu byłam w strasznym stanie......tak się w sobie zacięłam, że nie
          byłam w stanie nawet uronić jednej łzy.....od tygodnia chodzę i ryczę....i
          jakoś jest mi lepiej.....mam wspaniałego syna....szansę na fajną
          pracę.....pomysły na przyszłość.......i pewność (nie wiem skąd), że poznam
          swoją drugą połówkę......jedyne co mnie smuci to fakt, że tuż przed rozstaniem
          miałam zajść w ciążę..mieć drugiego bejbika - zawsze marzyłam o dwójce.....mam
          nadzieję że i na to przyjdzie czas.....
          buziaczki......
          P.S. Najlepiej o tym rozmawiać.....dużo.....
          Moja babcia zawsze mówiła, że lepiej być rozwódką niż panną........masz dzieci,
          czyli masz dla kogo żyć....pomyśl, że gdyby mąż zostawił Cię samą i gdybyście
          nie mieli dzieci to byłaby dużo gorsza sytuacja....(dla Ciebie
          oczywiście)......a tak , jak napisała jedna z dziewczyn masz
      • magdapem Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 04.11.04, 15:57
        hej Magda z kalisza dolącza do was.Mój mąż odszedł 5.09.04 do innej własnie do
        Krakowa,zostawił mnie i 2 dzieci bez żadnych środków na dzieci, ja pracuje na
        pół etatu od niedawna i ledwo sobie radze. Byliśmy małżeństwem 6 lat.Co prawda
        był do mnie niedobry, ale dzieci cierpią pytają czy wróci.Pozdrawiam pa jak ten
        to moj kontakt na gg 2913454
        • ewa-r Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 09.11.04, 09:27
          a ja z tym wszystkim żyję od kwietnia, kiedy obwieścił mi ,że kocha inną
          (mężatkę z dwójką dzieci), chciał odejść potem został, potem znów to samo,
          okłamywał mnie i pewnie to robi nadal. Zmieniło się tylko to ,że nie chce
          odejść, ale kocha tamtą, bo to jest najbliższa mu osoba. Mnie traktuje jak
          śmiecia (psychicznie), jestem na krańcu wyczerpania, nie wiem co robić, jestem
          sama, ale z nim, bo odejść nie chce , bo podobno został dla dzieci, ale się
          nimi nie zajmuje, jak rano wyjdzie to wraca późnym wieczorem. Ze mną prawie nie
          rozmawia. Szkoda mówić, już nie wiem co robić, psychicznie jestem wykończona. I
          robi to człowiek którego kochałam (kocham?), i jesteśmy ze sobą od 13 lat. Jak
          on może nie mieć do mnie nawet szacunku? I na dodatek nie potrafi rozmawiać na
          temat, bo jest zmęczony, ja go męczę itd.
          Po prostustu zostaje, ale kocha tamtą , nie zerwie bo to bardzo bliska osoba.
          Straszne, czasem mi się już nie chce żyć. Mam już dosyć
    • xjoannax Re: jak sobie pradzić po odejsciu 09.11.04, 16:16
      Jejku przeczytałam wszystkie posty z tego wątku - hmmm - wszystkie jakże
      podobne .. dziewczyny !!!!!!!!!!!! nie chowajcie w pamięci dat odejść tych ...
      (przepraszam, ale musiałbym uzyć niecenzuralnych słów)

      ja już nie pamiętam dokładnej daty kiedy dostałam rozwód (a było to w tym roku)
      ALE
      przez ten czas kiedy jestem sama zrobiłam DUŻO dla siebie i dużó dla malucha, z
      którym zostałam

      nie ma co patrzyć w przeszłość.. szkoda czasu !!!!!!!!!!!!!!!!

      najważniejsza jest przyszłość i maluchy, które mamy

      pozdrawiam
    • agnieszka33n Re: jak sobie pradzić po odejsciu męża 25.11.04, 21:18
      Cześć! Mam na imię Agnieszka.Przeczytałam wszystkie posty na powyższy
      temat.Postanowiłam odpowiedzieć na twój tadorotko, bo też mam bliźniaki (6-
      latki),a mój mąż ma inną ( trwa to od 1,5 roku).Wyprowadził się 2 miesiące
      temu, co prawda nie do niej,ale jednak.Podobnie jak ty nie mogę sobie poradzić
      z bólem i cierpieniem, bo wciąż go kocham.Ciągle mam jeszcze nadzieję, że on
      wróci.Czuję się bezradna w tej sytuacji.Również będę wdzięczna za jakieś porady.
      Pozdrawiam wszystkich - Agnieszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka