Dodaj do ulubionych

alimenty - proszę o uwagi

28.12.04, 11:21
Wiem, że temat nudny i przewałkowany n razy, ale bardzo proszę o pomoc te z
Was, które mogą mi coś sensownego podpowiedzieć.
Zamierzam złożyć wniosek najszybciej jak się da.
Fakty wokół sprawy są takie:
- ojciec dziecka (uznał je w USC) płacił mi dobrowolnie do ręki do marca tego
roku kwotę 300- 350
- od marca nie otrzymywałam od niego żadnych pieniędzy , z wyjątkiem m-ca
października, kiedy to przesłał pocztą 400 pln, sporadycznie 2 może 3 razy
zrobił dla dziecka zakupy na kwotę ok.100 pln
- w Polsce ma status "bezrobotnego"
- pracuje na czarno w Niemczech i zarabia tam "jakieś" pieniądze (nie wiem
jaka to jest kwota)
- na rozprawie o ograniczenie władzy, jaka odbyła się w czerwcu tego roku,
powiedział skałdowi sędziowskiemu, że pracuje w Niemczech (choć kuratorce na
wizycie przez rozprawą skłamał, że nie pracuje nigdzie)
- ojciec przyjeżdza do dziecka nieregularnie, raz na 2,3,4 tygodnie na parę
godz., nie robi przy dziecku nic
- wyliczyłam sobie, że szacunkowo na miesiąc wydaję na dziecko (na ten
moment) ok. 1000 pln z hakiem
I teraz:
- facet śmieje mi sie w twarz, ze g.. dostanę, bo on nie pracuje (phi,
zapomniał, że przyznał się w sądzie, że jednak tak i w dodatku w "ojro",
muszę być jednak przygotowana na to, że powie,że np. dzień po tamtej
rozprawie stracił pracę, przecież nie udowodnię że tak nie jest)
- podział 50/50 przy jego zerowym wkładzie w opiekę nad dzieckiem jest of
course niesprawiedliwy - będę dążyła do co najmniej 60/40
- czy sąd zapragnie mieć wgląd do moich zarobków (a jeśli tak, to czy
interesuje go "goła pensja, czy również premie) i czy ich wysokość będzie
miała wpływ na werdykt końcowy?
- czy jest oczywiste to, że dostanę alimenty od kwietnia ? (w marcu przestał
płacić)
I na co tak właściwie powinnam jeszcze zwrócić uwagę?
Bardzo, bardzo dziękuję z góry za pomoc.

pozdrawiam serdecznie
black
Obserwuj wątek
    • szymon00 Re: alimenty - proszę o uwagi 28.12.04, 12:35
      black30 napisała:

      > Wiem, że temat nudny i przewałkowany n razy, ale bardzo proszę o pomoc te z
      > Was, które mogą mi coś sensownego podpowiedzieć.

      odp: oj nudny, nudny smile

      (...)
      > I teraz:
      > - facet śmieje mi sie w twarz, ze g.. dostanę, bo on nie pracuje (phi,
      > zapomniał, że przyznał się w sądzie, że jednak tak i w dodatku w "ojro",
      > muszę być jednak przygotowana na to, że powie,że np. dzień po tamtej
      > rozprawie stracił pracę, przecież nie udowodnię że tak nie jest)

      odp: niech sie tak głupio nie cieszy, gdyż zasądzony dług alimentacyjny może
      wisieć na nim nawet całe życie - jeśli będziesz odpowiednio przerywać bieg
      przedanień, ponadto jak jeden z forumowiczów słusznie zauważył, że jest projekt
      ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych, być może niedługo
      zostanie uchwalony

      > - podział 50/50 przy jego zerowym wkładzie w opiekę nad dzieckiem jest of
      > course niesprawiedliwy - będę dążyła do co najmniej 60/40

      odp: z tego co napisałaś - sorry, ale najmniejszych szans nie masz, facet
      oficjalnie jest bezrobotny, a obowiązek ten wisi również i na Tobie, ponadto
      sama wiesz jak prawo stanowi co do proporcji - czyli - nie ma takich proporcji
      o jakich piszesz

      > - czy sąd zapragnie mieć wgląd do moich zarobków (a jeśli tak, to czy
      > interesuje go "goła pensja, czy również premie) i czy ich wysokość będzie
      > miała wpływ na werdykt końcowy?

      odp: napewno zajrzy do Twojej "kieszeni" bądź tego pewna, a zarobki, ja
      musiałem swojego czasu przedstawić zaświadczenie z ostatnich 6 m-cy + premie,
      nagrody, dodatki, nadgodziny - było tego trochęsmile ale to ja jako facet musiałem
      tak "latać", Ty jako kobieta może będziesz miała jakieś ulgismile

      > - czy jest oczywiste to, że dostanę alimenty od kwietnia ? (w marcu przestał
      > płacić)

      odp: kwestia udowodnienia tego, że nie łożył na dziecko od marca

      > I na co tak właściwie powinnam jeszcze zwrócić uwagę?

      odp: nie wiem, a czegoś nie napisałem powyżej?

      > Bardzo, bardzo dziękuję z góry za pomoc.

      odp: proszę bardzo, do usług smile
      >
      > pozdrawiam serdecznie

      odp: ja również

      > black

      odp: "szymon"

      • iza1973 Re: alimenty - proszę o uwagi - pytanie do Szymona 28.12.04, 13:54
        mam pytanie - w jaki sposób można przerywać bieg przedawnień?
        • kammik Re: alimenty - proszę o uwagi - pytanie do Szymon 28.12.04, 14:42
          Wycofujesz sprawę od komornika i skladasz ją ponownie smile
          • pustulka_75 Re: alimenty - proszę o uwagi - pytanie do Szymon 28.12.04, 15:35
            Chciałam zapytać o to samo co koleżanka. Coś czuję, że będę się bawić w to
            samo. "Tatuś" chory, bezrobotny itd. Aha, zachorował 4.02.2004, a pierwsze
            wezwanie odebrał 31.01.2004. Coż za zbieg okoliczności, prawda? tongue_out
          • szymon00 Re: alimenty - proszę o uwagi - pytanie do Szymon 28.12.04, 21:53
            kammik napisała:

            > Wycofujesz sprawę od komornika i skladasz ją ponownie smile


            podstawy prawne:

            Kodeks Cywilny:

            Art. 123. § 1. Bieg przedawnienia przerywa się:
            1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do
            rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem
            polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo
            zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;
            (...)

            Art. 124. § 1. Po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo.
            § 2. Jednakże w razie przerwania przedawnienia przez czynność w postępowaniu
            przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania
            roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym przedawnienie nie biegnie
            na nowo, dopóki postępowanie nie zostanie zakończone.

            jednak należy pamiętać:

            Kodeks Rodzinny:

            Art. 137. Roszczenia o świadczenia alimentacyjne przedawniają się z upływem lat
            trzech.

            pozdrawiam


    • black30 żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanowała 28.12.04, 16:18
      Szymonie Wspaniały
      Czekają Cię tu pochwały

      Za słowa otuchy
      Za wskazanie na paragrafów skuchy

      Za optymizmu tchnienie
      Za męskie na spraw spojrzenie


      to be continued ... smile
      • pelaga Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 28.12.04, 16:55
        Fajnie, ze nie wazelina smile))
        Przylaczam sie do hymnow pochwalnych dla Szymona smile)
        • szymon00 Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 28.12.04, 21:26
          Black30:

          Czym Pani zasłużył na Twe chwały
          Przecież żem człowiek prosty i mały
          Nic aż tak wielkiego nie uczyniłem
          Tylko do odpowiedzi się przyczyniłem

          Niech uśmiech pojawi się na Twej twarzy
          Niech spełni co się w Twej główce marzy
          Niech dzidzia zdrowo się chowa
          A Ty czuła się nacodzień jak nowa

          Pelaga:

          Sama widzisz, że to nic trudnego
          Że rymowanie to nic wielkiego
          Tobie życzę również dużej pomyślności
          A przede wszystkim, czyjeś wielkiej miłości


          Kończę na tym swoje wierszowanie
          Bo to dla mnie jednak za duże wyzwanie
          I że to forum czasami swej idei przeczy
          Obiecuje Wam Panie, że pisał będę do rzeczy
          • dona29 Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 28.12.04, 23:28
            ..no cudne poprostu-

            dziękuje Szymonie,bo od dawna nawet się nie usmiechałamwink)))
          • serengetti Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 29.12.04, 09:54
            He he, piękne. Więcej, proszę.
            A tak przy okazji - Szymon, piszesz, że jesteś mały. Tak serio, czy może
            żartowałeś? Możesz się przyznać, ile masz wzrostu? (przyznam szczerze, że
            jesteśmy - nie ja jedna - szalenie tego ciekawe - jak to kobietki wink)
            • szymon00 Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 29.12.04, 15:05
              serengetti napisała:

              > A tak przy okazji - Szymon, piszesz, że jesteś mały. Tak serio, czy może
              > żartowałeś?

              odp: mały w sensie małoważny, niewyjątkowy, niewspaniały - to taka
              przenośnia smile, szukałem wyrazu do rymu i ten akurat mi pasowałsmile

              > Możesz się przyznać, ile masz wzrostu?

              odp: 185 cm


              (przyznam szczerze, że jesteśmy - nie ja jedna - szalenie tego ciekawe - jak to
              kobietki wink)

              odp: czyżby?wink jakoś Ty jedna tylko zadałaś takie pytaniesmile czy jest jednak coś
              o czym nie wiem?smile

              ppozdrawiam
              • serengetti Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 29.12.04, 15:22
                Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Od razu mówię, że napisałam tamten post na
                czyjąś prośbę. Nie zdradzę czyją, jako żem osoba dyskretna z natury, ale masz
                cichą wielbicielkę. To chyba dobrze, prawda? Teraz możesz się w cichości serca
                ponapawać tą świadomością wink)
                • szymon00 Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 29.12.04, 20:20
                  uuu, a to mi niespodzianka smile Faktycznie miła.smile
                  Serengetti tak z męskiej ciekawości pytam a jak długo ta "cicha" pozostanie
                  jeszcze tą "cichą"? Może niech się ujawni, po co dziewczyna ma się nie
                  potrzebnie męczyć.smile

                  pozdrawiam
                  • serengetti Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 30.12.04, 00:57
                    A to już nie do mnie należy. Podpowiem Ci jednak, ze masz z nią pozaforumowy
                    kontakt. Hi hi, już widze, jak nerwowo sprawdzasz wszystkie kontakty wink)
                    Narazie chce pozostac cicha, może jest nieśmiała?
                    Miłych marzeń o wielbicielce smile
                    • szymon00 Re: żadna tam wazelina - tylko wena mnie opanował 30.12.04, 11:17
                      Chyba domyślam się o kogo tu chodzismile Choć nie sprawdzałem "nerowowo" po swoich
                      kontaktach. Ale pozwolę się trochę podroczyć z Wami smile i napiszę tak: jak się
                      ujawni to czeka na Nią być może miła niespodzianka. A jaka to niespodzianka? No
                      cóż.... to już sama zainteresowana się dowie.smile))


                      serdecznie pozdrawiam
    • picia76 Re: alimenty - proszę o uwagi 30.12.04, 09:10
      faktycznie na temat dostalaś już wyczerpującą odpowiedź. ale mnie zastanawia
      jedno:
      > - wyliczyłam sobie, że szacunkowo na miesiąc wydaję na dziecko (na ten
      > moment) ok. 1000 pln z hakiem
      możesz wyjaśnić co się składa na ten 1000 z hakiem?
      pzdr
      • pelaga Re: alimenty - proszę o uwagi 30.12.04, 10:02
        Co prawa nie do mnie bylo pytanie, ale moge podac przyklad co sie moze skladac
        na tysiac albo wiecej.
        Prosze bardzo:

        kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html
        A jak nie dociera, to moze lobotomia by pomogla????
        • picia76 Re: alimenty - proszę o uwagi 30.12.04, 23:28
          takie bzdury dotyczące miesięcznego utrzymania dziecka mogły wymyślić tylko
          krwiopijcze pijawki (supermatki) smile
          na początek: u mnie miesięcznie opłata za energię na 5 osób wynosi 50 zł, przy
          2 kompach i ponadnormatywnej liczbie urządzseń elektrycznych.
          poza tym w wyliczeniu podano 14,90 abonamentu RTV /msc. w rzeczywistości
          abonament wynosi 14,40/ 3 msc. miesięcznie można płacić po 4,95.
          to na poczatek. reszta bzdur później.
          pelaga może tobie lobotomia dobrze zrobi? smile albo poradnia zdrowia
          psychicznego? smilesmile
          pzdr
      • black30 Re: alimenty - proszę o uwagi 30.12.04, 11:02
        Picia, już Ci mówię:

        - połowę kosztów utrzymania mieszkania, energia, woda (której idzie teraz
        znacznie więcej)
        - wizyty lekarskie prywatne - czasem lekarz państwowy wbrew pozorom leczy
        dłużej i drożej
        - dojazdy na owe wizyty lub inne związane z leczeniem (mi np. w tym roku
        wypadło dojeżdżanie z dzieckiem na zastrzyki do szpitala 2x dziennie przez
        okres 1,5 tyg.)
        - kaszki + mleko modyfikowane (moje dziecko jest jeszcze tak małe , że może pić
        tylko takie, dzięki temu, że dość długo karmiłam je piersią, pozycja ta
        pojawiła się znacznie poźniej, ale w końcu kiedyś musi)
        - butelki na mleko
        - pieluszki
        - kosmetyki dla dziecka - pudry, kremy na pupę, itp.
        - środki czystości - proszki, płyny do mycia itp.
        - zabawki i książeczki
        - jedzenie + owoce
        - buty i ubrania
        - fotelik do samochodu
        - wózek - parasolka
        - pościel do łóżeczka (kołderka, poduszka itp - napoczatku dziecko spało
        zawinięte w kocyk)
        - wyjazdy letnie i zimowe

        I zapewniam , że nie było w mojej kalkulacji żadnych extrasów.
        Ani też kosztów opiekunki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka