Dodaj do ulubionych

OBRĄCZKA....

28.12.04, 14:06
Jak wiecie, odszedł ode mnie mąż, w styczniu składamy wniosek o rozwód. I
wiecie co - nie wiem co mam zrobić z obrączką ? Czy mam ją nadal nosic i
udawać przed wszystkimi że jestem szczęśliwą mężatką, czy zdjąc i schować
razem z pierscionkiem zaręczynowym? Nie wiem. Jak patrze na obrączke na palcu
to czuje że sama siebie oszukuje,że będzie dobrze, a wiem że nie bedzie....

Pozdrawiam
Basia
Obserwuj wątek
    • madalenka25 Re: OBRĄCZKA.... 28.12.04, 14:37
      moja leży w szkatułce a eksa mam do odebrania- ustaliliśmy, że zrobimy z nich
      coś dla Młodej gdy będzie starsza
    • carri Re: OBRĄCZKA.... 28.12.04, 17:03
      Ja nie noszę swojej odkąd mąż odszedł. Później była próba reanimacji związku.
      On swoją znów założył, a ja się nie przemogłam. W końcu przyjęłam ją jako
      symbol jego miłości, a ta się wyczerpała. Leży więc w szkatułce i czeka. Sama
      nie wiem na co.
      • maria_rosa Re: OBRĄCZKA.... 29.12.04, 14:57
        Mój mi zabrał, łącznie z pierścionkiem za " urodzenie syna", jeszcze przed
        rozwodem.( Od rozwodu minął rok )
        Pierścionek mi wsadził na palec w ubiegłym miesiącu ( byłam w szokusmile)))).No
        comentssmile))

        pozdrawiam,
        • ania_rosa Re: OBRĄCZKA.... 29.12.04, 15:03
          Problemu z obrączką nie mam. Ex zgubił swoja 3 tygodnie po ślubie, a moją
          ukradziono jakiś czas potem podczas włamania do domuwink
          Bardziej mnie interesuje kwestia pierścionka zaręczynowego. Otóż mam ten
          pierścionek, obiektywnie rzecz biorąc jest bardzo ładny. Dla mnie taką
          wartością dodaną pierścionka zaręczynowego jest możliwość przekazania go
          swojemu dziecku (wiecie, tradycyjna wizja "rodzinnej bizuterii"wink) No ale
          przecież nie przekażę synowi pierścionka, który szczęścia raczej nikomu nie
          przyniósłuncertain Z drugiej strony mam ten pierścionek cały czas w domu i jest on
          dla mnie symbolem pewnego fatum, chciałabym się go pozbyc. Mam jednak opory
          przed sprzedażą. Ech, takie to nieskładne refleksje...
          Rosa
    • eina Re: OBRĄCZKA.... 29.12.04, 15:06
      ja bym nie robiła niczego dla dziecka ani nie przekazywała "rozwodowej
      obrączki" - może dam ją na Wielką Orkiestrę? może ją przetopią i nie przyniesie
      już nikomu pecha?
    • poxywka Re: OBRĄCZKA.... 29.12.04, 15:12
      mnie obraczke ukradli a ex kiedys mowil, ze swoja gdzies zapodzial - faceci
      chyba nie maja takich dylematow jak my smile
      pierscionek mam i niech sobie bedzie, nie kojarzy mi sie z exem jakos;
      moja kolezanka dala swoja obraczke na tacy w kosciele; gdybym miala problem tez
      raczej pomyslalabym o podarowaniu komus potrzebujacemu itp ; w kazdym razie nie
      sprzedalabym na pewno
      pozdrawiam
      poxywka
    • pasierbica30 Re: OBRĄCZKA.... 29.12.04, 17:17
      Sprzedaj po rozwodzie i daj pieniadze na jakis cel charytatywny albo kup sobie
      butelke dobrego wina uczij nia dzien odzyskania wolnosci.
      • miriam_b Re: OBRĄCZKA.... 29.12.04, 22:19
        ja swoją sprzedałam...smilei nie mam wyrzutów ...cieszę się że się jej
        pozbyłam...smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka