Nie wiem od czego zaczac, jak wyprostowac zycie swoje i synka

moze krotko
opisze swoja sytuacje, jestem z chlopakiem juz 4 lata, mamy slicznego 14-
miesiecznego synka, Kamus ma wrodzona niedoczynnosc tarczycy, na szczescie
zaraz w kilka dni po narodzinach dostal leki i wszystko jest dobrze, Synek
urodzil sie w usa, od poczatku gdy tylko zaszlam w ciaze mialam awantury, po
narodzinach dziecka tak samo, w pazdzierniku wrocilismy do Polski, on w marcu
przyjechal do Irlandii a ja tydzien temu dolaczylam do niego, chcialam,
wierzylam ze wszystko z czasam sie ulozy, ze on w koncu dorosnie, ze bedziemy
prawdziwa rodzina, myslalam tak do wczoraj, dzisiaj tez uslyszalam wiele
m.in. ze on ma dosyc zarabiac na nas, utrzymywac, ze on chce sobie normalnie
zyc!?zebym zapomniala o alimentach! zastanawiam sie co robic? wracac do
kraju? tutaj sama z dzieckiem bez pracy i kasy przynajmniej na poczatku nie
poradze sobie, w Polsce sami wiecie jak jest, owszem rodzice troche mi
pomoga, ale czy dam rade z tym wszystkim??a jak jest z alimentami gdy ojciec
pracuje w Irlandii legalnie? beda sciagac je? jest na to szansa? a ten
dodoatek dostane gdy pozwe go o alimenty? czy nalezy sie on tylko tym ktorzy
maja zasadzone a nie otrzymuja?o jaka kwote moge sie starac gdy on zarabia
tutaj 330 euro tygodniowo, nie ma innych dzieci itd??poradzcie co robic!!!