rosemary4
11.10.05, 10:07
Nie dam rady napisać tego dwa razy, więc kopiuję:
Podepnę się pod ten wątek, bo muszę się wyżalić i jestem wściekła.
Zacytuję:
jego aktywność nagle wzrośnie to obserwuj
> uważnie, bo będzie bardzo prawdopodobne, że kogoś ma, kogoś o kim nie chce
> żebyś wiedziała i dla odwrócenia uwagi będzie się lepiej Toba zajmował...
W taki sposób mój mąż ze mną "pogrywa". Półtora tygodnia temu niby zakończył
związek z nią, chodził bardzo smutny (żal za nią), a potem powiedział, że
musimy się rozwieść, tylko nie teraz a gdy znajdzie inną pracę. OK, podeszłam
do tego spokojnie, nie odzywaliśmy sie do siebie przez kilka dni. W niedzielę
opuscił dom na czas obiadu,tzn, na pięć godzin, opowiadał potem jaka kurtkę
sobie znalazł - sugerowanie, że był na zakupach. Nagle widzę, że zaczyna się
do
mnie uśmiechać, zagadywać; pytam o co chodzi, czyżby się pogodził z nią, z
usmiechem stwierdza, że on jest konsekwentny. mówi, że znowu mu sięzaczynam
podobać, że jestem atrakcyjną kobietą. Dziś nie wytrzymałam i przejrzałam
kilka
smsów w jego komórce (kupił sobie gdy zaczął sie z nią na poważnie spotykać) -
wiem jestem wredna wścibska i możecie mnie oceniać jak tylko chcecie, ale
nigdy
tego dotad nie robiłam. Telefon odłożyłam po kilku wpisach i do tej pory
trzęsą
mi się ręce. On mi mówi, że to platoniczne i że mu się podobam, a w komórce
wpisy:
poryczałabym się, ale jestem w pracy
możesz do mnie przyjechać, chciałabym powtórzyć nasze ostatnie spotkanie
mam różowy koronokwoy biustonosz i wrzosową koszulkę
jestem padnieta potrzebuję masażu.....
a z jego strony
czyżbyś zaprawszała mnie do swego łóżka
opisał jej swoją fantazję: masz na sobie to i to siadasz na mnie i zaczynasz
się dotykać....
Wyprowadzam się i niech go szlag jasny trafi. Ja go zupełnie nie poznaję i
chyba już mu nigdy nie uwierzę.