Dodaj do ulubionych

Od czego zacząć?

17.10.05, 14:07
Dziewczyny od czego ja mam zacząć starania o rozwód, bo ja nawet nie mam
pojęcia co i w jakiej kolejności się załatwia (naiwnie sądziłam ,że mnie się
to nie przydarzy- jak kiedyś chyba każda z nas).I czy fakt,że jestem w ciąży
będzie miał wpływ na przebieg rozwodu?Proszę o rade.
Obserwuj wątek
    • julia.68 Re: Od czego zacząć? 17.10.05, 14:16
      Od zastanowienia się czy naprawdę musisz sie rozwieść. Czyje to dziecko, męża?
      • galia29 Re: Od czego zacząć? 17.10.05, 14:29
        Tak, dziecko jest męża.A ja się zastanawiam już czwarty miesiąc, ale mimo ,że
        strasznie mi żal i siebie i przede wszystkim starszego synka to nie widzę już
        szans na powrót.Pewnie,że nic mnie nie zmusza ,żeby od razu załatwić sprawę
        formalnie tylko myślałam,że wtedy będę mogła wziąć się w garść i żyć dalej, bo
        teraz trwam w jakimś obłędnym zawieszeniu.
        • julia.68 Re: Od czego zacząć? 17.10.05, 15:24
          To znaczy co, zgwałcił Cię? Bo jak nie, to trudno bedzie w sądzie udowodnić
          trwały i zupełny (czyli od dłuższego czasu bez seksu, bez wspólnego stołu, z
          osobnymi finansami) rozkład pożycia. Ciąża jest niezbitym dowodem, że seks miał
          miejsce. Poza tym potraktują Cie jak nierównoważoną ogłupioną hormonami kobietę
          w ciaży.
    • anaberg Re: Od czego zacząć? 17.10.05, 16:03
      mam 13 miesięcznego synka i miesiąc temu otrzymałam rozwód. Znajomy prawnik
      zdecydowanie odradził mi przeprowadzenie całej operacji samodzielnie gdy jest
      malutkie dziecko. Skorzystałam z pomocy poleconej P. Mecenas. Sprawa trawała o
      dziwo 6 miesięcy, koszt dla P. Mecenas 1500,00 zł w ratach, sąd zwolnił mnie
      również z kosztów (pismo napisała P. mecenac)po wykazaniu niewielkiego dochodu
      jaki osiągam.
      Ważna moim zdanie jest również postawa tego któ wnosi o rozwód (matka
      malutkiego dziecka-czyli ja)była bardzo zdecydowana i na wszystkie próby sądu
      aby sie pogodzić odmawiałam.
      Reasumując, zastanów sie czy naprawdę tego chcesz, zbierz pieniądze, wynajmij
      prawnika i przygotuj się na duży stres. Do tego uwzględnij jakim człowiekiem
      jest twój mąż, czy nie będzie robił kłopotów, i nie wież w żadne deklaracje.
      Pozdrawiam anaberg.
    • aqua696 Re: Od czego zacząć? 18.10.05, 01:21
      najpierw alimenty inaczej dopiero po rozwodzie a to moze potrwac
    • galia29 Re: Od czego zacząć? 18.10.05, 10:17
      Nie mąż mnie nie zgwałcił, ba! dziecko nie było też wpadką -świadomie nie
      stosowaliśmy antykoncepcji, a mimo to ciąża okazała się dla męża przykrą
      niespodzianką.To nie jest tak ,że ja dąże do rozwodu bo marzę o samotnym
      wychowywaniu dwójki małych dzieci, tylko ,że od czasu wiadomości o dziecku
      posypało się tak,że nawet już nie mieszkamy razem- a jestem w piątym miesiącu.A
      alimenty? mój mąż nigdy nie pracował, to jakie alimenty.Zawsze to ja go
      utrzymywałam, na szczęście miałam z czego- więc w razie rozwodu to jeszce ja
      pewnie będę musiała płacić alimenty jemu bo przecież mu się sytuacja finansowa
      drastycznie pogorszysmileChoć akurat o to by robił jakieś numery przy rozwodzie
      kompletnie go nie podejrzewam,mam nadzieję ,że choć okazał się kompletnie
      niedojrzały to jednak jest uczciwym człowiekiem za jakiego go zawsze
      uważałam.Chyba ,że się ciężko zdziwię.A jestem na tyle konkretną osobą ,że nie
      pozwolę się potraktować jak ogłupioną hormonami babę poza tym lista przewinień
      ojca dzieci jest raczej baardzo przekonująca.Ale dlatego pytam,czy wasze
      doświadczenia wskazują ,że lepiej poczekać ze sprawą do rozwiązania?
      • julia.68 Re: Od czego zacząć? 18.10.05, 14:14
        No rzeczywiście, nie jesteś ogłupiona hormonami, to u Ciebie stały stan. Z
        pełną swiadomością uprawiasz seks bez zabezpieczeń z bezrobotnym (ale
        uczciwym!) mężem, którego wiadomość o Twojej ciąży druzgocze doszczętnie i Wasz
        związek przy okazji też. Ręce opadają.
        Żaden sąd nie da Ci w takiej sytuacji rozwodu (właściwie po co?).
        Poczekaj do rozwiązania. Jeżeli maż nie wróci - dostaniesz rozwód z jego winy:
        porzucenie i niezaspokajanie potrzeb rodziny - to Cie uchroni przed
        ewentualnymi alimentami na jego rzecz. Teraz możesz pozwać go o alimenty na
        starsze dziecko - będziesz wiedziała, czego możesz sie spodziewać po mężu w
        czasie rozwodu.
        • galia29 Re: Od czego zacząć? 18.10.05, 14:37
          Chyba zbyt mało wiesz o mnie by osądzać czy jestem głupia?A może jesteś
          jasnowidzem?Swiat niekoniecznie jest czarno-biały a bycie bezrobotnym nie
          oznacza nieuczciwości.Moja sytuacja finansowa pozwala mi na planowanie dziecka
          niezależnie od stanu zatrudnienia mojego męża.A współzycie bez zabezpieczenia
          to była jego propozycja, stąd i moje zdumienie reakcją i plany rozwodu.Bo mowa
          o drugim dziecku była już od dłuższego czasu- z obu stron.Przepraszam
          najwyraźniej pomyliłam forum- myślałam ,że tutaj dziewczyny które z jakichś
          powodów znalazły się na życiowym zakręcie i same borykają się z wychowaniem
          dzieci lub ciążą, mogą znaleźć trochę ciepła i garść życiowych porad od
          ludzi ,których też los w jakiś sposób dotknął.Tak łatwo przychodzi Ci obrażanie
          kogoś komu właśnie świat runął na głowe, przecież nic o mnie nie wiesz, nic nie
          wiesz o moim stanie psychicznym, mogłabym być na skraju załamania - i taka
          bezinteresowna podłość mogłaby mnie dobić????Opanuj się dziewczyno!
          • fh12 Re: Od czego zacząć? 21.10.05, 08:16
            Niunia, nie stresuj się, szkoda Ciebie i maleństwasmile
            Poczekaj z tym do rozwiazania, bo nie wyczytałam w Twoich postach koniecznosci
            rozwodu, moze na prawde wszystko sie ułoży? A jeśli nie, to tak jak miałas
            wyżej: bedzie rozwód z jego winy... A moze wnieść na razie o separację
            spowodowana jego zwrotem, później miałabys ulatwiony rozwód, acha, i nie
            napisałaś nic o rozdzielnosci majątkowej, moze czas to zrobić, zeby nie wyciął
            żadnego numeru?!?!?!
            I wbrew pozorom mozesz liczyć na tym forum na pomoc, wiec się mie martw, głowa
            do góry, zjedz cos pozywnego, wyjdź z pociechą na spacer i się nie zamartwiaj!!
            pozdrawiam!!
          • kammille Galia 21.10.05, 10:23
            Nie słuchaj obelg od kogoś kto się puszczał z mężem koleżanki.
            • galia29 Re: Galia 21.10.05, 11:20
              Dzięki dziewczyny, bo już mi się całkiem kiepsko zrobiło, że i nawet tutaj mi
              się oberwie.A denerwować to się faktycznie już nie mogę, bo dostałam jakiś
              paskudnych skurczy i mnie lekarz szpitalem straszy.A mąż? No fakt ,że się super
              małym opiekuje i stara się i żałuje- tylko ile ja już tych obietnic
              słyszałam.Mam wrażenie,że jeśli uwierzę w nie jeszce raz a on znowu zawiedzie
              moje zaufanie to już faktycznie będę mogła przyznać,że jestem głupia i mam na
              co zasłużyłam.To nie jest drań spod ciemnej gwiazdy, w gruncie rzeczy chyba
              bardzo porządny człowiek, tylko jakby się nagle cofnął w rozwoju z 32 do 15
              lat.A może to mi dopiero teraz klapki z oczu spadły?Ehhh,życie.Ale bardzo Wam
              dziekuje smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka