mariejo 09.11.05, 13:23 Podjelam taka decyzje bo nie chce wiazac sie z ojcem mojej corki ale chce aby miala kontakt z ojcem. Moze to egoizm ale mysle ze uda mi sie dobrze wychowac corke. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mcdza Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 09.11.05, 18:26 kilka tygodni temu tesh podjelam taka decyzje ale jeszcze nie jestem w stanie powiedziec czy jest ona sluszna, napewno nie byla latwa ale nie umiem postapic inaczej i wiem ze bedzie pod gorkemoze kiedys sie to zmieni ale chyba daleka droga Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 10:29 Współczuję Twojemu dziecku. I tak, to jest egoizm, skrajny wręcz. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 10:46 chloe30 napisała: > Współczuję Twojemu dziecku. > I tak, to jest egoizm, skrajny wręcz. dlaczego egoizm !!!!!! ??????? lepiej, żeby dziecko mieszkało z dwojgiem nienawidzących się rodziców ??? lepiej, żeby wychowywało się w atmosferze awantur, pijactwa, bicia ??? lepiej, żeby codziennie słuchało, że jest przyczyną nienawiści rodziców zamiast owocem miłości, szczęścia ??? ja podjęłam trudną decyzję odeszłam od eksa wiem teraz, że dobrze zrobiłam syn codziennie słyszy, że jest kochany, że jest owocem miłości, że jest dzieckiem chcianym (to jest prawda) Mały jest pogodnym dzieckiem, cały czas uśmiechniętym ojca w ogóle nie zna eks nie chce się kontaktować wychodzę z założenia, że mnie to nie interesuje póżniej dziecko samo zdecyduje, co ma zrobić ze swoim "ojcem" póki co jest przy nas ktoś, kto kocha Małego jak swoje dziecko Mały czasami też do niego mówi tata a czas pokaże, co dalej Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_271 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 10:48 skrajny egoizm czy troska o dobro dziecka hmmm ja wychowywałam dziecko 1 rok czasu samodzielnie , dla mnie to w pewien sposób był stracony czas, dziecko nie można wychowac w takiej patologi - bo w rozumieniu psychologicznym to juz patologia , obserwowałam, zasięgałam opini psycholog, badałam, czytałam , - wniosek: NIE MOżNA WYCHOWAC ZDROWEGO DZIECKA W ROZBITEJ RODZINIE - z pewnością wyrośnie na egoiste, mami synka, nigdy nie bedzie umiało radzić sobie z własnymi sprawami, brak wzorców osobowości, nie bedzie umiało się dzielic miłością z innymi (nawet 20 lat pózniej) nikomu nie zaufa i takie tam ble ble ble postawiłam na drugą karte , moj syn ma tate (nie oj. biol. tate który go pokochał jak włsne dziecko, wywiązała się miedzy nimi nierozerwalna więż emocjonalna , hehe ma wzorzxec i takie tam pierdy, chodzi do przedszkola i wkońcu razem z innymi dziećmi może podzielić się wrażeniami jaki jego tata jest silny .... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 11:04 jagoda_271 napisała: > skrajny egoizm czy troska o dobro dziecka hmmm > ja wychowywałam dziecko 1 rok czasu samodzielnie , dla mnie to w pewien sposób > był stracony czas, dziecko nie można wychowac w takiej patologi - bo w > rozumieniu psychologicznym to juz patologia , obserwowałam, zasięgałam opini > psycholog, badałam, czytałam , - wniosek: NIE MOżNA WYCHOWAC ZDROWEGO DZIECKA W > ROZBITEJ RODZINIE - z pewnością wyrośnie na egoiste, mami synka, nigdy nie > bedzie umiało radzić sobie z własnymi sprawami, brak wzorców osobowości, nie > bedzie umiało się dzielic miłością z innymi (nawet 20 lat pózniej) nikomu nie > zaufa i takie tam ble ble ble postawiłam na drugą karte , moj syn ma tate (nie > oj. biol. tate który go pokochał jak włsne dziecko, wywiązała się miedzy nimi > nierozerwalna więż emocjonalna , hehe ma wzorzxec i takie tam pierdy, chodzi do > przedszkola i wkońcu razem z innymi dziećmi może podzielić się wrażeniami jaki > jego tata jest silny .... chyba sobie żartujesz!!! jak to stracony czas??? obojętnie, czy jesteś sama czy nie z dzieckiem czas jest piękny obojętnie czy wychowujesz dziecko sama, z ojcem czy bez niego dziecko możesz wychować na optymistę, potrafiącego znależć się w każdej sytuacji wychowywałam dziecko sama przez 2 lata przez ciążę przeszłam też sama były momenty, że nie miałam nawet, za co zyć nieważne ale od 2 lat słyszę: - ale masz optymistę w domu - ale to ładny chłopczyk - jak się Mały cały czas śmieje - przez ciążę musiałaś przejść śmiechem, że masz takiego pogodnego synka (starałam się, aby nikt nie widział chociaż tego, jak płaczę) - musi czuć się kochany, bo: całe noce spi, jest zadbany, zawsze uśmiechnięty mogłabym to wymieniać Jagoda dzięki temu, że byłam sama z dzieckiem - udało mi się przejść najgorszy etap w wychowaniu dziecka bardzo dobrze z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że dziecko mi się udało ciągle to słyszę a odnośnie taty - nie zna go ale ma obok siebie dziadka ma obok siebie wujków, którzy go uwielbiają i pokazują mu męski świat za rok pójdzie do przedszkola nigdy nie martwiłam się tym, że nie ma ojca w grupie tegorocznej 3-latków na 25 dzieci 12 jest wychowywanych przez same mamy i co? dzieci nie czują się gorsze na uroczystości, na dzień ojca - przychodzą dziadkowie, wujkowie dzieci za to wiedzą, że są kochane nie muszą się zastanawiać i póżniej tłumaczyć, dlaczego np. tata tak dużo wypił i nie potrafił dojść do przedszkola patologia - to jest tylko wtedy, jak dziecko nie czuje się kochane wtedy jest źle w domu - pijaństwa, bijatyki itp. na codzień mój syn jest kochany w domu nieważne, że tylko przeze mnie ważne, że czuje się bezpiecznie i wiem, że dałam mu podstawy do dalszego życia syn umie kochać potrafi to okazać nie boi się ludzi, wydarzeń widzę już teraz, że zawsze próbuje sobie dać radę i SAMA POTRAFIŁAM wychować syna na ZDROWEGO CZŁOWIEKA i to psychiczni, jak i fizycznie zdrowego Odpowiedz Link Zgłoś
agamagda Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 11:13 "NIE MOżNA WYCHOWAC ZDROWEGO DZIECKA W > ROZBITEJ RODZINIE - z pewnością wyrośnie na egoiste, mami synka, nigdy nie > bedzie umiało radzić sobie z własnymi sprawami, brak wzorców osobowości, nie > bedzie umiało się dzielic miłością z innymi (nawet 20 lat pózniej) nikomu nie > zaufa i takie tam ble ble ble" Jagoda, absolutnie z Tobą się nie zgadzam. To ze TY nie umiałaś wychować dziecka, oznacza tylko i wyłącznie fakt, ze sama nie pogodziłaś sie z takim stanem rzeczy i pragnęłaś stworzyć nowy układ rodzinny - bo tak Cię wychowano, bo tak sama czujesz się lepiej. Ale nie oznacza to ze układ samotny rodzic wychowujący dziecko jest patologiczy. Moja babcia, moje ciotki potraciły mężów na wojnie i wychowały dzieci, które nie są ani patologicvzne, ani mamisynkami, ani nie prezentują zadnych tego typu skrzywień. Człowieku, wszystko zależy od osoby która dziecko wychowuje, a nie od szukania na siłe szczescia w zakładaniu na łapu capu rodziny, bo tak jest zdrowiej. Spokojny, bezpieczny układ może zapewnić tez obca osoba dziecku, więc nie wypisuj takich bzdetów jak powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_271 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 11:34 hej dziewczyny nie dennerwujcie się, ja przeciez nikogo nie probuje obrazać, może żle się wyraziłam o tym straconym czasie chodziło mi o to ze ja za wszelką cene chciałam aby moje dziecko miało tate, pełną rodzinke i takie tam do m psa i wogóle aha i brata hihi wychowywałam dziecko sama , pomagali mi rodzice i poprostu chciałam zaznaczyc jaka jest róznica kjiedy dziecko chowa się w pełnej rodzinie a kiedy samo, ja nikogo nie obrazam tylko wspomniała co mówią mądrzejsi ode mnie w tej sprawie,nie prosiłam o krytykę w swojej sprawie .... moje dziecko na dzień dzisiejszy ma dwoje rodziców i jestem z tego dumna i nie załuje ze związałam się z tą osobą która jest dla mojego dziecko "wszystkim" heheh zaraz po mnie ... Kiedy byłam sama myslałam tak jak wy, tymbardziej że pracuje w dobrej firmie i nie mało zarabiam , także od nikogo nie byłam uzalezniona finansowo , myślałam że robię dobrze , teraz z perspektywy czasu stwierdzam że to nie było wcale takie dobre dla dziecka, zapewniam was drogie koleżnaki ze za pare lat podzielicie moje zdania .... do przedszkola chodzimy zawsze razem po małego , nawet nie wiecie jak go to cieszy i jaki jest z tego dumny jak wychodzimy i trzymamy go razem za ręce, ...... nie chce krytykowac zadnego sposobu wychowywania dzieci, wiadomo kazda mamka chce jak najlepiej dla swojego dziecka , ja wybrałam taką droge i tylko chciałam się z wam,i tym podzielic a to co piszą ksiązki o wychowywaniu dzieci - to ja już nie mam na to wpływu głowy do góry i nie denerwowac się Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 11:55 jagoda_271 napisała: > hej dziewczyny nie dennerwujcie się, ja przeciez nikogo nie probuje obrazać, > może żle się wyraziłam o tym straconym czasie chodziło mi o to ze ja za wszelką > cene chciałam aby moje dziecko miało tate, pełną rodzinke i takie tam do m psa > i > wogóle aha i brata hihi nie można chcieć za wszelką cenę stworzyć rodzinę oznacza to, że mam po prostu znaleźć pierwszego lepszego, który zaakceptuje dziecko i nawzajem??? chyba sobie żartujesz!!! wolę być sama niż żyć z kimś, kto dla mnie nic nie znaczy, nie ważne, że z dzieckiem się lubią itp. > wychowywałam dziecko sama , pomagali mi rodzice i poprostu chciałam zaznaczyc > jaka jest róznica kjiedy dziecko chowa się w pełnej rodzinie a kiedy samo, ja nie ma żadnej różnicy między dziećmi wychowywanymi w pełnej rodzinie a tylko przez same matki ważne, żeby było tylko kochane i zaspokajane jego potrzeby życiowe > nikogo nie obrazam tylko wspomniała co mówią mądrzejsi ode mnie w tej > sprawie,nie prosiłam o krytykę w swojej sprawie .... nikt nie jest mądrzejszy a na pewno nie jacyś psychologowie czy książki według nich dziecka nie wolno przytulać, bo wyrośnie na maminsynka > moje dziecko na dzień dzisiejszy ma dwoje rodziców i jestem z tego dumna i nie > załuje ze związałam się z tą osobą która jest dla mojego dziecko "wszystkim" > heheh zaraz po mnie ... mamy teraz obok siebie M. nie związałabym się, gdybym go nie kochała, gdyby syn go nie uwielbiał, gdyby on nas nie kochał na siłę nie stworzyłabym związku wolę być sama z dzieckiem niż gdybym miała póżniej kogokolwiek skrzywdzić, a tym bardziej dziecko > Kiedy byłam sama myslałam tak jak wy, tymbardziej że pracuje w dobrej firmie i > nie mało zarabiam , także od nikogo nie byłam uzalezniona finansowo , myślałam > że robię dobrze , teraz z perspektywy czasu stwierdzam że to nie było wcale > takie dobre dla dziecka, zapewniam was drogie koleżnaki ze za pare lat > podzielicie moje zdania > .... żadna z nas nie podzieli twojego zdania za kilka lat większość z nas przeszła piekło przy boku eksa nie zrozumiesz tego, więc nie masz prawa tu w ten sposób swoich opinii nam dawać ja wolę, żeby dziecko było ze mną szczęśliwe, a nie żeby musiało: - liczyć ojcu butelki - odwiedzać ojca w pierdlu - bać się głosu i wejścia ojca > do przedszkola chodzimy zawsze razem po małego , nawet nie wiecie jak go to > cieszy i jaki jest z tego dumny jak wychodzimy i trzymamy go razem za ręce, > ...... jesteśmy z M. chodzimy razem w trójkę dziecko jest szczęśliwe, ale to nie z powodu, że jest M. tylko dlatego, że po prostu doszła jeszcze jedna osoba, która go kocha myślisz, że mój syn byłby szczęśliwy, gdyby szedł ze mną i swoim ojcem ??? odpowiadam ci, że NIE ale za to jest szczęśliwy, jak widzi mamę, która zawsze dla dziecka ma uśmiech na twarzy > nie chce krytykowac zadnego sposobu wychowywania dzieci, wiadomo kazda mamka > chce jak najlepiej dla swojego dziecka , ja wybrałam taką droge i tylko > chciałam się z wam,i tym podzielic wybrałaś sorry, ale ja zrozumiałam, że wybrałaś związek na siłę a żadna z nas tak nie wybierze nie po to odeszłyśmy, aby ponownie przeżywać to samo a to co piszą ksiązki o wychowywaniu dzieci - to ja już nie mam na to wpływu nie masz wpływu ale wystarczy po prostu tego nie czytać Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_271 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 12:16 strasznie dużo w tobie żalu, gniewu i nienawiści, i ty myślisz ze uśmiech na twojej twarzy wystarczy maluchowi, myliśz się droga kolezanko dziecko czuje każdy twoj oddech i wie kidy nie przespałaś poł nocki bo płakalaś ( tak było i u mnie) wstawałam z czerwonymi oczami i szłam do pracy, i zaraz po powrocie musiałam uśmiechać się do dziecka aby nic nie wyczuło, aby nie widziało mojego żalu do świata, mojego smutku i zwątpienia w lepsze jutro, tak było przez rok samotności , po czasie poznałam faceta, jesteśmy ze sobą pare lat, za mc ślub, bardzo kocham ze wzajemnością , nie jestem z nim dlatego bo to norma w społeczeństwie 2+1 lub 2+2 jestem z nim bo na początku zauroczył mnie swoją osobowością dał bezpieczeństwo, dał ciepło , wyniósł moje dziecko "pod niebiosa" (sorki za wyniosłość) pokochałam go po jakimś czasie, najpierw badałam, i do wszystkiego podchodziłam z dystansem, potem stwierdziłam ze po co mam się bronic przed uczuciem i tak się zaczeło - nic na siłe, jestem osobą doświadczoną dużo przeszłam , rozumiem wasze żale i wcale nie potępaiam sposobów wychowawczych .... w zyciu jest chyba tak że każdy ma to na co zasługuje poprostu mi się udało i wiem ze dopiero teraz jestem tak naprawde zakochana i tyle ..... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 12:35 jagoda_271 napisała: > strasznie dużo w tobie żalu, gniewu i nienawiści, i ty myślisz ze uśmiech na > twojej twarzy wystarczy maluchowi, myliśz się droga kolezanko dziecko czuje > każdy twoj oddech i wie kidy nie przespałaś poł nocki bo płakalaś ( tak było i > u > mnie) wręcz przeciwnie - nie mam w sobie żadnego żalu ani gniewu to była moja świadoma decyzja - dziecko, póżniej rozstanie dziecko mnie nie widziało płaczącej, a jeśli już to przyszedł i przytulił tu nie o to jednak chodzi jestem optymistką, zawsze nią byłam > wstawałam z czerwonymi oczami i szłam do pracy, i zaraz po powrocie musiałam > uśmiechać się do dziecka aby nic nie wyczuło, aby nie widziało mojego żalu do > świata, mojego smutku i zwątpienia w lepsze jutro, tak było przez rok samotnośc byliśmy szczęśliwi nigdy na siłę nie uśmniechałam się zawsze byłąm pogodna, wierzyłam w lepsze jutro > i > , po czasie poznałam faceta, jesteśmy ze sobą pare lat, za mc ślub, bardzo > kocham ze wzajemnością , nie jestem z nim dlatego bo to norma w społeczeństwie > 2+1 lub 2+2 jestem z nim bo na początku zauroczył mnie swoją osobowością dał > bezpieczeństwo, dał ciepło , wyniósł moje dziecko "pod niebiosa" (sorki za > wyniosłość) pokochałam go po jakimś czasie, najpierw badałam, i do wszystkiego > podchodziłam z dystansem, potem stwierdziłam ze po co mam się bronic przed > uczuciem i tak się zaczeło - nic na siłe, > jestem osobą doświadczoną dużo przeszłam , rozumiem wasze żale i wcale nie > potępaiam sposobów wychowawczych .... ja się nie bronię przed uczuciem jestem kochana, moje dziecko jest kochane my kochamy na siłę nie tworzę rodziny a z twoich pierwszych postów wyszło, że jesteś załamana, że - jesteś sama - dziecko nie ma ojca - na siłę tworzysz związek tak to zabrzmiało tak samo odnośnie pieniędzy i pracy ja też pracuję zarabiam nieźle jak na tutejsze warunki stać mnie na wszystko na samochód nie ważne > w zyciu jest chyba tak że każdy ma to na co zasługuje > poprostu mi się udało i wiem ze dopiero teraz jestem tak naprawde zakochana i t > yle > ..... chciałam być sama zmieniłam jednak zdanie poznając M. mam w życiu dobrze mam kochane dziecko, M., studia, pracę nie jestem zgryźliwa czy tym podobne ps. mogę tylko się zapytać - ile masz lat? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_271 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 12:48 zaatakowałaś mnie takie odniosłam wrażenie a teraz widze że jedziemy na tym samym wózku ...... początkowe posty to cały czas te same przesłanie , lecz może zły odbiór każda sytuacja jest inna , trudna opisując ją myślmy że jest taka oczywista , przez co gubimy szczegóły mały chaos -sorki Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 15:20 jagoda_271 napisała: > zaatakowałaś mnie takie odniosłam wrażenie a teraz widze że jedziemy na tym > samym wózku > ...... > początkowe posty to cały czas te same przesłanie , lecz może zły odbiór > każda sytuacja jest inna , trudna opisując ją myślmy że jest taka oczywista , > przez co gubimy szczegóły > mały chaos -sorki chyba rzeczywiście trochę zaatakowałam ale odniosłam po prostu wrazenie, że ty jesteś zła, że wychowywałaś dziecko przez rok sama że na siłę stworzyłaś z kimś związek ja nie jestem zła, że byłam sama wolałam żyć szczęśliwie w dwójkę niż męczyć się w trójkę a poza tym dziecko nie musiało cierpieć ps. jesteś w moim wieku Odpowiedz Link Zgłoś
dafni82 Mam inne zdanie 16.11.05, 21:47 Jagutko niestety nie mogę się z tobą zgodzić. Co prawda nie jestem samotną matką, ale znam problem z autopsji i obserwacji... Sama pochodzę z rozbitej rodziny. Ja i moje 4 koleżanki. Pomimo, że mama wychowywała mnie sama, ja potrafiłam stworzyć rodzinę, potrafię kochać, nie jestem egoistką, umiem radzić sobie z własnymi sprawami itd itp. Raz zapytałam mamę czemu się drugi raz nie związała. Powiedziała, że nie wyobrażała sobie żeby przyprowadzić im do domu jakiegoś bądź co bądź obcego chłopa, który miał mi zastąpić ojca. Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że właściwie to też nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, gdy ktoś miałby z nami zamieszkać... Wśród moich koleżanek, 2 miały ojczymów. Jedna od praktycznie 1 roku życia. Co prawda kochała go jak ojca, ale po narodzinach siostry (którą też kochała) zaczęła bardzo lgnąć do niego. On nie potrafił dać jej tyle czułości bo miał 2 dziecko, które było naprawdę jego... Sądzę, że dziewczyna teraz z tego powodu ma problemy z facetami. Zbyt szybko i zbyt nachalnie stara zdobyć się czyjąś miłość i bardzo cierpi gdy nic z tego nie wychodzi (1 próba samobójcza, anoreksja). 2 z koleżanek która miała ojczyma, twierdzi że on jest ok i tyle (ale miała 6 lat jak pojawił się w jej życiu). 3. koleżanka nigdy nie widziała na oczy własnego ojca (!!!) i myślę że jest bardzo normalna, planuje założyć rodzinę i mieć dzieci. 4. koleżanka z ojcem spotykała się tylko w sądzie i faktycznie ona myślę że z nas jest najbardziej poszkodowana. Nie potrafi sobie ułożyć życia u boku faceta, choć bardzo by chciała. Zauważyłam, że dzieci samotnych matek wcale nie tracą bo mają mamę na pełen etat, mama zamiast poświęcać czas ojcu poświęca go swojemu dziecku. Musi się starać za dwoje, bo wie że dziecko ma tylko ją... A co do wzorców, to dzieci mają je na około, mają z reguły dziadków, sąsiadów, wujków, mężów koleżanek... Co do pani psycholog, to moja mama właśnie jest psychologiem... Poza tym sądze, że pani z którą rozmawiałaś zauważyła, że chciałabyś mieć kogoś i powiedziała ci to żebyś nie miała wyrzutów sumienia... Poza tym skoro czytałas dużo książek na ten temat to napewno zauważyłaś, że nie ma gotowej recepty na zbudowanie udanej rodziny "po przejściach" i zdania na ten temat są podzilone i bardzo nie jasne... Uważam, że bardzo dobrze że się zdecydowałaś i miałaś odwagę na ponowny związek, ale nie oznacza to że inne mamy podejmują złą decyzję. Najważniejsze żebyście wszystkie były zadowolone ze swoich wyborów, to wasze dzieci też będą. Wszystko ma swoję plusy i minusy a bilans zawsze wychodzi na plus ) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
a1ngela Re: Mam inne zdanie 18.02.06, 13:27 tez mialm sytuacje jak ty...! ha! jeszcze sie dziwie ze mama mnie urodzila, bo miala juz parke 10 i 9 lat, ojciec jednymi dzrzwiami wpadl drugimi wypadl- pijany zreszta- i po drodze mnie machna Byla zuuupelnie sama. Z lubelskiego zukiem z kurami przyjechali do gdanska w 76 roku. Co raz czescej mysle o tym ze to jakis "cud"(choc cudem nie jestem) ze sie zdecydowala mnie urodzic . Ale najwazniejsze ze czuje sie i na pewno jestem normalna nie mam fisia zadnego dlatego ze nie milam ojca Mama tez nie miala drugiego faceta jeju, moze to egoizm, moze teraz lepiej bym zrozumiala ze sobie kogos "znalazla" ale wtedy....raz byl jakis facet ale to bylo straszne jak zaczal obcy lazic po naszym domu i sie panoszyc...bleee STRASZNE ! nienawidzilam go -mialam z 10 lat Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 16.11.05, 23:26 jagoda_271 napisała: NIE MOżNA WYCHOWAC ZDROWEGO DZIECKA W > ROZBITEJ RODZINIE - z pewnością wyrośnie na egoiste, mami synka, nigdy nie > bedzie umiało radzić sobie z własnymi sprawami, brak wzorców osobowości, nie > bedzie umiało się dzielic miłością z innymi (nawet 20 lat pózniej) nikomu nie > zaufa i takie tam ble ble ble rzeczywiście ble ble ble :o) śpieszę się donieść, ze mój mąż, którego wychowywała matka rozwiedziona, jest zupełnie normalnym facetem co więcej, mój dziadek, którego matka rozwiodła się dwa razy zanim dziadek poszedł do szkoły (była protestantką), też był zupełnie normalnym facetem, potrafił nawet wychować dwie córki całkiem normalnie :o) pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
tsunami05 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 14:01 Hej! Ja podjęłam taka sama decyzję. Nie chciałam się wiązać z kimś, z kim nie czułam sie dobrze, nie byłam soba, nie miałam o czym rozmawiać i... zaczęłam nienawidzić. Jesli będzie chciał się kontaktować z dzieckiem, nie zabronie - ale na razie przekonuje mnie tylko jakim jest palantem - jestem w 29 tc a on od 4 miesięcy się nie odzywa... Ale to ja od niego odeszłam, na początku ciąży, może jeszcze przetrawi to wszystko. A jak nie - trudno! Trzymaj się mariejo! Będzie dobrze. Będąc samamu niekoniecznie budzimy się z czerwonymi oczami. Dzidzia też będzie spokojniejsza jak mama będzie spokojna. Mnie wystarczyło , że ja się wychowałam we wrzaskach, związku niedobranych ludzi. Do dziś są razem i dalej są wrzaski. BArdzo dziękuje, nie zrobię tego dziecku... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 15:22 tsunami masz rację tak trzymaj Odpowiedz Link Zgłoś
mrs_ka Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 10.11.05, 16:16 Wybacz Jagoda, ale opierając się na własnym (niezbyt reprezentatywnym) przypadku, tworzysz teorię o niebywałym poziomie ogólności. Niezbyt mi się to podoba, aby nie napisac mocniej. Są gorsze rzeczy w życiu dziecka niż bycie wychowywanym przez jednego rodzica. Ponadto w innym wątku napisałaś, że nie zgodziłaś się na kontakty Eksa z dzieckiem, których to kontaktów chciał kiedy dziecko miało rok. To wszystko stawia sprawę w jeszcze bardziej wątpliwym świetle. a. Odpowiedz Link Zgłoś
mariejo Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 15.11.05, 12:29 Widze ze troche namieszalam. Chcialam dodac ze moja corka ma kontakt z ojcem , on mieszka w Warszawie a my w Poznaniu, przyjezdza co najmniej raz na 2 tyg. dzwoni codziennie, bardzo kocha mala. Nie wydaje mi sie abysmy byli patologiczna rodzina, lepiej miec kochane dziecko niz tak jak sie slyszy ze tu i tam dzieci sa maltretowane, albo rodziny alkoholikow i tam dzieci sa o wiel biedniejsze. Moze to jest egoizm ale nie chcialabym sie kiedys obudzic i zalowac straconej szansy. Moja corka jest bardzo spokojnym dzieckiem bo wie ze jest kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
santorina Re: Swiadoma decyzja samotnego macierzynstwa 16.11.05, 11:21 Postąpiłaś OK, nie nazywaj tego egoizmem. Owszem, trzeba myśleć o dobru dziecka, ale o swoim własnym - również. Jeśli Ty byłabyś nieszczęśliwa w związku z ojcem Twojej córki, to córka przecież by to czuła i też byłaby nieszczęśliwa. Dziecka nie da się oszukać na poziomie emocji. Pozdrawiam! S. Odpowiedz Link Zgłoś
50v1 Re: Swiadoma decyzja samotnego macierzynstwa 18.02.06, 00:16 santorina napisała: > Postąpiłaś OK, Dziecka nie da się oszukać na poziomie emocji. Bardzo mądre zdanie i nie bez znaczenia na los dorosłego już człowieka, tylko jak to zrealizować w troche innej ale podobnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jesienna-pani Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 23.02.06, 21:29 Muszę niestety ostudzić Wasz entuzjazm. Jestem starsza od Was więc patrzę na pewne sprawy z innej ,szerszej perspektywy. Mam przyjaciółkę [w moim oczywiście wieku] ,która wychowywała się bez ojca. Nie zna go nawet,widziała jedyne zdjęcie jakie było w domu. Wierzcie mi .że nie jest osobą szczęśliwą .Nie potrafia stworzyć normalnego, udanego związku.Całe lata trwała szarpanina ,urodziło sie dwoje dzieci.Wreszcie on odszedl a potem umarł.Paradoksalnie ona miała całe życie obsesyjną potrzebę posiadania pełnej rodziny i mimo protestów dzieci związała się ponownie z beznajdziejnym facetem. Dzieci z trudem się dostosowały do tej sytuacji a ona robi dobrą minę do złej gry.Jestem przekonana ,że dla dzieci byłoby lepiej gdyby mieszkały sobie tylko z matką, bo ich nowy tatuś to ordynus i cham. Ale takie błędne i niprzemyślane decyzje to właśnie skutek wychowywania się w niepełnej rodzinie. I jeszcze jedno - jest różnica jak ojciec umiera i jak odchodzi i się nie interesuje. A najgorsze .że moja córka też bezmyślnie podjęóa taką decyzję i już widzę że moja trzy i pół letnia wnuczka ma z tym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs_ka Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 23.02.06, 21:41 Z całym szacunkiem, ale jeden przypadek nie jest reprezentatywny. MOżemy się tu przerzucać przykładami dzieci z rozbitych rodzin, które nie ułożyły sobie życia i przeciwstawnymi im przykładami dzieci z rozbitych rodzin, które stworzyły szczęśliwe stadła. Tylko co z tego wynika? Nic. Życie jako takie nie sprowadza się do prostej matematyki "nieznany ojciec-rozbita rodzina- samotne macierzyństwo- problemy emocjonalne dzieci- kolejna rozbita rodzina", bo byłoby to nazbyt proste. Nie zmienia to faktu, że jestem przeciwna "świadomemu samotnemu macierzyństwu", bo odbiera ono dziecku szansę na pełną rodzinę już na samym starcie. To jest własnie ta różnica między świadomym samotnym rodzicielstwem, a rozwodem, wdowieństwem czy odejściem od partnera. a. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 24.02.06, 08:13 mrs_ka masz rację Odpowiedz Link Zgłoś
martex10 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 24.02.06, 14:06 słuchajcie,ja mam podobny problem .sama zdecydowałam sie na samotne wychowywanie dziecka,ale z ojcem dziecka uzgodniliśmy ,że będzie mi płacił alimenty na dziecko tylko tyle że mamy sporządzic umowę alimentacyjna /między nami/bo nie chcemy chodzić po sądach.tylko mam problem nie wiem jak sporządza się takie umowy i co powinno byc w nich umieszczone.Może ktoś wie? Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 28.02.06, 13:17 ja tez stoje przed taka decyzja. Ojciec dziecka nie sprzeciwia sie. Obiecuje placic na dziecko. Obydwoje jestesmy spokojnymi ludzmi, po prostu cos sie w naszym zwiazku wypalilo i to w momencie kiedy okazalo sie ze jestem w ciazy. Do tego doszlo oddalenie od rodziny, obcy kraj i wiele innych rozbieznosci. Po prostu nie chcemy byc razem, aby sie nie znienawidzic. Zastanawiaam sie tylko czy nie byc razem przez pierwsze pol roku zycia dziecka. Tylko czy wytrzymamy to, zyjac obok siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: Swidoma decyzja samotnego macierzynstwa 28.02.06, 15:13 Jezeli jestes pewna ze nie laczy Was uczucie,to nie ma sensu na sile tworzyc Rodziny.Uwazam ze to nie uszczesliwi nikogo. Ale czy jestes tego pewna ze Ci to nie "przejdzie"? Nie bedziesz zalowac? Odpowiedz Link Zgłoś