samotnosc_we_dwoje
20.04.06, 09:12
Jestem nowa, mogę do was dołaczyć?
To moje wczorajsze podsumowanie:
8 lat małżeństwa i dwoje dzieci na koncie.
Nic więcej. Ani rozmowy, ani szacunku, ani milości, ani czulości. Nigdzie nie
jeździmy bo ON wiecznie albo studiuje, albo płaci za angielski. Chodzi swoimi
drogami, wraca do domu w nocy, jak już dzieci śpią. Nie sądzę, żeby miał
kogoś na boku-jest za oszczędny i za leniwy. Poza tym brakuje mu wyobraźni.
Czuję, że jak czegoś nie zrobię to się uduszę. Rozmowa nie pomaga,
nieodzywanie się też nie. Wpędził mnie już w taki stan, że nie widzę u siebie
żadnych zalet. Co ja mam robić? Siedzę z dziećmi w domu (młodsze ma 5 m-cy)
bez pieniedzy, bez pomocy, ciągle sama.
Dlaczego nie można cofnąć czasu? Mam dopiero 30 lat.
Mam nadzieję, że znajdę wśród was miejsce dla siebie.