atilka
09.06.06, 21:17
Nie wiem co zrobić. Miedzy mna i moim facetem od dawna się nie układa. Myslę,
że z winy nas obydwóch. Jak byłam w ciąży on zachowywał się jak dzieciak, nie
miał pracy i nie miał zamiaru pracowac za marne 1300 zł kilka godzin. A ja
słyszałam od niego, że finansowo na niego nie moge liczyc, ze teraz nie ma
kasy, ale jak bedzie miał to da, ogólnie zero wsparcia, czułości, miłości. A
wiecie jak kobieta w ciązy tego potrzebuje. Czułam sie gruba i brzydka.
Płakałam non stop. Potem urodziłam synka i przez chwile sie poprawiło,
poszedł do pracy i zaczął dawać mi jakieś pieniądze (np 200 zł), tylko, że
teraz ja nie potrafie zdecydowac się na powrót do niego. Oprócz braku
zaufania, powodem jest niecheć i brak szacunku mojej rodziny do niego. Nikt z
nim nie rozmawia, nie zaprasza, praktycznie wychodzą jak on wchodzi.
A ja sama nie wiem co do niego czuję, raz wydaję mi się ze go kocham, a innym
razem ze sie wypaliłam.
Nie wiem co zrobic, powiedziałam mu ze chce odejść a on prosi mnie żebym tego
nie robiła. Mówi, że wszystko sie ułoży itd. Jestem gotowa odejśc tylko czy
nie robie krzywdy naszemu synkowi, może kiedys bedzie miał do mnie pretensje,
że odsunełam od niego ojca.
PS
Ja potrafiłabym życ z moim eks w przyjażni, ale jestm pewna, że jak mu powiem
definitywny koniec, to on bedzie zachowywał się jak zranione zwierzę.
Wyzwiska, upierdliwosci, a może nawet próby odebrania mi synka.
Jak ja bym chciała żeby ten etap mojego życia skończył sie jak najszybciej