Dodaj do ulubionych

Watek wpienionej baby

19.07.06, 00:32
Otoz nie uwazam, ze mozna tlumaczyc zdrady mezczyzn ich nieprzystosowaniem do
monogamii. Za to uwazam, ze zdrady w czyimkolwiek wykonaniu nie da sie
wytlumaczyc.

Nie uwazam takze ze samiec ma rzadzic w stadzie zwanym rodzina. A jak samica
bedzie beee to sila pokazac jej miejsce. Jestesmy ludzmi, a nie zwierzetami,
i mozna powiedziec "przesolilas te zupe".

Nie sadze, zeby kobiety i mezczyzni az tak bardzo roznili sie, zeby na
wstepie kobiete rzucac na mniej odpowiedzialne i gorzej platne
stanowisko, "bo jest kobieta i pewnie niedlugo urodzi dziecko", mimo, ze
wyksztalcenie, doswiadczenie i determinacja obu osobnikow jest taka sama.

Nie rozumiem dlaczego powszechnie uwaza sie, ze powinnam sprzatac, gotowac,
prac, prasowac, wyprowadzac psa, robic remont, wieszac firanki i jeszcze
tysiac innych rzeczy samodzielnie tylko dlatego, ze jestem samotna matka. Jak
juz osoby wyglaszajace te opinie nie chca mi pomoc, to pies je tracal.
Zaplace, a na drabine nie wleze, mam lek przestrzeni i w zadzie mam, ze
powinnam zrobic to sama.

A tak w ogole, to nic nie powinnam i nic nie musze.

Dziekuje za uwage, juz mi lepiej, sie wyzylamtongue_out

PS. Sprostowanie. Musze to umrzec.
Obserwuj wątek
    • pesher Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 00:37
      Zapomnialam dopisac!!

      Ktos sie przylaczy do sarkania na szara rzeczywistosc? Zapraszam serdecznie, w
      kupie zawsze razniejtongue_out

      PS. Dobrze, ze ostatnio nie mam czasu na ogladanie telewizji, bo bym musiala
      wiecej nazlozeczycbig_grin Ze tak powiem, podwojnie...
    • la.loba Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 08:13
      Oj pesher.... ja tez jestem wpieniona babasmile
      Wiesz co mnie jeszcze wkurza, ze jak juz cos z wielkim trudem zrobie sama to
      zamiast gratulacji to slysze ze po co , bo to robota mężczyz i nie powinnam tego
      robic..... ale jak sie zabieralam za to to nikt nie patrzyl czy dam rade..... az
      zaczynam zgrzytac zebami wrrrrrr.
      • szymon00 Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 08:46
        jak można Wam pomóc?
        • la.loba Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 08:52
          opowiedz dobry dowcipsmile
    • maminka_wiktorynki Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 10:36
      poprzeklinałabym trochę, ale tu niewolno!!!
      Ja właśnie straciłam pracę bo przecież każdy mi współczuje, ale chyba rozumiem,
      że przez ospę mohjego dziecka firma nie może stanąć w miejscu crying
    • geve Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 12:22
      Co dziwne i kompletnie dla mnie niezrozumiałe - takie postawy kreują
      niejednokrotnie same samodzielne mamy i niektóre kobiety nimi nie będące. Po
      lekturze niektórych postów na tym forum, których, notabene, ich autorstwa,
      wyłania się wręcz karykaturalny obraz kobiety, która samodzielnie wychowuje
      dzieci, przyznam szczerze, nigdy wcześniej mi nie znany (a znam liczne grono
      mam samotnie wychowujących dzieci, nie tylko w naszym pięknym kraju, a będących
      w różnych sytuacjach życiowych i materialnych)
      • magdmaz Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 16:33
        Ale jakie postawy konkretnie, geve, bo nie złapałam?
        • geve Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 22:39
          zrozumiałe, że nie załapałaś, bowiem post w innym wątku powinien zaistniećbig_grin
    • kropeczka_2 Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 21:47
      Mi też już obrzydło do granic niemożliwości robienie wszystkiego samodzielnie,
      matka i ojciec w jednym, jak jakiś p&*^%^&**y szampon z odżywką 2in1 sad(
      • pesher Re: Watek wpienionej baby 19.07.06, 23:53
        Dokladnie, jak szampon 2w1. A ja w takie szampony nie wierze i nie uzywam od
        pierwszej proby, kiedy to dostalam lupiezu. Nic, co jest 2w1, 3w1 czy ilestam-w-
        1 sie nie sprawdza na dluzsza metesad
        Tylko czemu do diaska wszyscy oczekuja, ze bede taki wash&go??!! Powtorze sie:
        Nie bede i mam w zadzie, czego sie po mnie oczekujetongue_out

        A teraz grzecznie wracam do robienia projektu, ktory mam oddac w piatek.
        Wrrrrr..
        • julia.68 Re: Watek wpienionej baby 20.07.06, 17:31
          Ależ Pesher masz prawo mieć w d.... Ale gdybyś w głębi duszy nie myślała, że
          jednak powinnaś, to byś się nie wściekała. Wściekasz się jak wszystko robisz i
          jeszcze bardziej wściekasz się jak nie robisz z powodu głębokiego lub głęboko
          ukrytego poczucia winy.
          Padam na ryj, ale koszulki nocne mają wyprasowane falbanki. Tylko po co?
          • pesher Re: Watek wpienionej baby 20.07.06, 17:50
            Zmieniam sie w potworne i zle babsko, bo porzadkowanie mieszkania po remoncie
            mnie dobija.. Szczegolnie te walone firanki. Wysokosc mieszkania 3,20, drabina
            jest, wiec co stoi na przeszkodzie? Nie wleze na te walona drabine! Na sama
            mysl kreci mi sie w glowiesad I jeszcze komentarze, ze POWINNAM sama wszystko
            robic, ze PORAZKA moja zyciowa jest to, ze sama nie dbam o dom, a mam pomoc, za
            ktora place. Szczegolnie opowiesci mojej Babci, ze ona wychowala dwojke
            dzieciakow, pracowala i dom byl zawsze tip-top a obiad niedzielny z 3 dan +
            deser. Gdyby ktos z zewnatrz mi tak trul, zbylabym go. Ale kiedy slysze te same
            gadki w kolko od rodziny, to mnie trafia.

            No i oczywiscie jestem nieudacznikiem zyciowym, bo chlopa nie umialam
            zatrzymac. Coz.. w koncu kiedys musial zdazyc sie pierwszy rozwod w historii
            rodziny siegajacej XVI wieku. Ciekawe, czy Babcia w drzewie rodowym zrobila
            wielkiego kleksa w miejscu moich danych? smile Bo, ze czarna owca jestem i wstyd
            rodzinie przynosze to juz wiem.
            • iludien Re: Watek wpienionej baby 21.07.06, 12:50
              > Szczegolnie opowiesci mojej Babci, ze ona wychowala dwojke
              > dzieciakow, pracowala i dom byl zawsze tip-top a obiad niedzielny z 3 dan +
              > deser.

              smile)))

              a moja mama odkurzała nawet 3 razy dziennie!

              tylko co z tego? ja ten czas mogę poświęcić na zabawę z Malutką, zajrzeć na forum, albo wypić kawę. i dobrze mi z tym.

              nie przejmuj się.
    • magdmaz Re: Watek wpienionej baby 20.07.06, 18:02
      he he he he!
      Nie ma jak kochana Rodzinka! Ja też ich kocham!!! Bardzo!!!! Bo mieszkam 300
      km od Nich.
      Kiedyś bardzo lubiłam rodzinne zjazdy - kiedy żyli jeszcze moi Dziadkowie - na
      ich imieniny. Teraz juz jakoś mniej wink
      A z Rodziną podobno najlepiej na zdjęciu.
      A w ogóle, kochana, to mam wrażenie, że z jednej strony wiesz, ze NIC NIE
      MUSISZ, bo po prostu zmieniły się czasy i priorytety ( z czego innego
      współczesna kobieta czerpie satysfakcję niż jej Babcia).A z drugiej strony -
      bardzo tę Rodzinę kochasz i szanujesz. Ale to bardziej ich problem, niż Twój -
      Rodzina, jako Twór Żywy zmienia się - to właśnie Ty wpływasz na tą zmianę
      (między innymi, oczywiście). I mogą się bronić przed tym, ale dziś jesteście
      już wszyscy trochę inną Rodziną niż dwadzieścia lat temu.
      • pesher Re: Watek wpienionej baby 20.07.06, 19:56
        Oczywiscie, ze kocham i szanuje moja Rodzinesmile Gdyby tak nie bylo, nie
        przejmowalabym sie tym, co mowi Babcia, Ciotka czy inny Kuzyn. To, ze sie czasy
        zmieniaja zauwazyli wszyscy. Ale normy i zasady panujace w naszej Rodzinie nie
        zmieniaja sie od.. nie wiem kiedy. Nie zostalam wydziedziczona po rozwodzie, bo
        od jakiegos czasu "spadek" dostaje sie w dniu 25 urodzin lub w dniu obrony
        egzaminu magisterskiego. Chociaz po swoim rozwodzie dobra, ktore otrzymalam
        z "puli rodzinnej" postawilam do dyspozycji seniorki rodu. Laskawie pozwolono
        mi je zatrzymacsmile W swieta wciaz modlitwa odmawiana jest po lacinie, takie to u
        nas galopujace zmiany sasmile I zeby bylo ciekawiej, co roku DOKLADNIE w imieniny
        seniorki/seniora rodu jest uroczyste przyjecie. Co najmniej na 50 osob. A ze
        dzis 20 lipiec i imieniny Czeslawy, wiec zbieram sie, bo zaczyna sie o 20.30 i
        biedna bym byla, gdym choc 1 minute sie spoznila.

        PS. A firanki powiesil mi sasiad. jedyne co musialam, to wysluchac, jakie to
        czasy mamy wredne i zle, dowiedzialam sie jaka sytuacja polityczna jest
        aktualnie i rozpilysmy wino z jego zonasmile
        • magdmaz Re: Watek wpienionej baby 20.07.06, 22:04
          Jestem pod wrażeniem...
          • julia.68 Re: Watek wpienionej baby 21.07.06, 12:28
            ufff, i chyba o to chodziło....wink
        • eelmer Re: Watek wpienionej baby 21.07.06, 18:08
          Czytałam z ukłuciem zazdrości - my jesteśmy tylko w składzie 1+1 sad
          pozdrawiam i życzę w szystkiego najlepszego ! (mam 3,60 m)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka