Dodaj do ulubionych

"Koło ratunkowe" ?

04.10.06, 00:10
Dziewczyny, w dalekiej rodzinie, na dalekim wschodzie kraju, zaistniała taka
chora sytuacja: żona mojego piątej-wody-po-kisielu-kuzyna została sama z
synkiem. Jest krawcową, zakład, do którego dojeżdżała po kilkadziesiąt km
dziennie splajtował i nie wypłacił jej pensji za kilka miesięcy. Na inną
pracę nie ma żadnych szans. Jej mąż juz dawno poszedł w długą, alimentów
zasądzonych (jakieś 200-300 zł) nie płaci. Dziewczyna mieszka na zabitej
dechami wsi u jego babci, babcia obecnie została zabrana do rodziny do innego
miasta. Żeby było ciekawiej, rodzina przy wyjeździe...pozamykała wszystkie
pokoje na klucz, zostawiajac samotnej mamie otwarty 1 pokój i kuchnię i
zapowiadając, że będzie musiała zacząć w końcu płacić za mieszkanie. Horror,
mówię Wam. Zero perspektyw na cokolwiek. Na tym wschodzie (przepraszam
wszystkich ze wschodu, ale TAM akurat w tej wsi to naprawdę nie ma nic) nie
ma po co siedzieć...Dziecko to chłopiec, w wieku niedługo zerówki.

Nie widziałam nigdy dziewczyny na oczy, ale tak przecież nie można sprawy
zostawić. Razem z bratem zastanawialiśmy się, co można zrobić. Wymyśliliśmy,
że można by spróbować znaleźć jej pracę - we Wrocławiu (tu mieszkam) lub w
Warszawie. Gdyby się udało, to tylko dać jej sygnał, że ma możliwość wyrwania
się i (przede wszystkim dla niej)PRACY. Co ona z tym zrobi i czy zechce
skorzystać, to już za nią nie zdecydujemy.


I teraz przechodzę do pytania głównego - czy w takiej sytuacji kobietka
byłaby w stanie sobie poradzić? Gdyby hipotetycznie się zdecydowała na
przenosiny, to czy fizycznie wykonalne byłoby ułożenie sobie wszystkiego "na
obczyźnie" tak, aby grało? Dziecko już jest duże, poszłoby do zerówki, pewnie
mogłoby być w świetlicy...Ale zarobek krawcowej byłby zbyt mały na
samodzielne utrzymanie jej, dziecka, mieszkania, dojazdów... Poradźcie mi
proszę, czy w ogóle warto cokolwiek próbować robić?

Słyszałam, że czasami zdarza się, że dwie/trzy samotne mamy wynajmują razem
mieszkanie, pomagają sobie nawzajem....Czy tak rzeczywiście się zdarza? W
takim przypadku wyjazd tej dziewczyny "na obczyźnę" mogłby zacząć mieć
sens....


Jak jej można pomóc?
Obserwuj wątek
    • mira59 Re: "Koło ratunkowe" ? 04.10.06, 01:26
      Dziewczynie można pomóc,by nie powiedzieć trzeba.Istnieją domy samotnej
      matki,hostele,gdzie (pomimo pracowania) można przeczekać aż stanie się
      (np.finansowo,psychicznie)na własne nogi.Warunek jest taki żeby znalezć jej
      pracę,by miała na podstawowe potrzeby swoje i dziecka.Może we Wrocławiu -
      miałaby Was blisko(dom samotnej matki w okolicy),nie czułaby
      tak "wyobcowania".Ja - nie wiedząc na co się decyduję - wyprowadziłam się
      ok.90km od bliskich mi osób (siostry,znajomych) i - mimio,że minął rok i nie
      mam na co narzekać - nadal pamiętam to przeszywające uczucie osamotnienia,sami
      obcy ludzie obok,do nikogo ust otworzyć tak szczerze,nie można liczyć na
      jakąkolwiek pomoc...Wracając do tematu - mając własne zródło dochodu może
      szukać osób w podobnej sytuacji,by coś wynająć.Może złoży do "lokalówki"
      wniosek o mieszkanie z gminy?Wiem,że na to się czeka latami,ale przecież nie
      będzie całe życie wynajmowała lokum.
      Powodzenia dla Was,wielki + za chęci niesienia pomocy,szczęścia dla niej...
      Pozdawiam.Mira
      • kini_m Re: "Koło ratunkowe" ? 04.10.06, 01:49
        Alice, myślę że najpierw zebrać podstawowe informacje i zrobić podstawowy
        rachunek: ile jest w stanie uzyskać przy jej zawodzie i ile kosztuje utrzymanie
        w nowym miejscu. Jeśli wychodzi to w jakimś wariancie na plus - to nie ma co
        czekać ale po prostu zaproponować pomoc. Bo jeśli rozumiem to ona aktualnie i
        tak żyje pod kreską, więc chyba niemal każdy choć nieco sensowny wariant
        polepszył by jej sytuację. Jesli chcesz pomóc to nie ma co zwlekać.
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
    • pelagaa Re: "Koło ratunkowe" ? 04.10.06, 10:37
      Ja jakos nie umiem wyobrazic sobie, ze ona sobie poradzi bez pomocy, przykro
      mi sad
      Jest krawcowa, jesli znajdzie prace, to pewnie jako szwaczka, nie wiem, jak w
      Wawce, czy Wrocku, ale u mnie szwaczki zarabiaja ok. 800 zl na reke. A kwota ta
      jest za mala, aby utrzymac sie z dzieckiem wynajmujac najmniejszy chocby kat u
      kogos.
      A moze jesli ona sobie dobrze w tym krawiectwie dobrze radzi, to otworzylaby
      jakies "Przerobki krawieckie", czy jakis swoj zaklad krawiecki? Gdyby znalezc
      jej jakis lokal i pomoc na poczatku, to moze z czasem stanelaby na nogi?
      No ale kto jej AZ tak pomoze, aby kupic maszyne, dac lokal, dac jesc, czy
      przygarnac w poczatkowej fazie...?
      Wydaje mi sie w tym przypadku, ze nie posiadnaie dziecka (bo 6 latek to juz
      duzy dzieciak), ale brak kwalifikacji i brak mozliwosci osiagniecia sensownych
      dochodow moze stanowic problem.
      Ale tak sobie mysle, ze moze nie na duze miasta trzeba sie nastawiac, tylko na
      mnejsze, gdzie koszty utrzymania sa nieco mniejsze? No ale moze z drugiej
      strony w duzych miastach wiecej sie zarabia.
      Przykro mi za to czarnowidztwo sad
      • alice76 Re: "Koło ratunkowe" ? 04.10.06, 11:30
        No wlasnie....weźcie pod uwagę, że dla nas komputer, internet, napisanie cv,
        rozmowa kwalifikacyjna, szuaknie pracy, to w miarę naturalne i powszechne
        rzeczy. Dla niej nie....Pprzypuszczam, że wykazałaby totalny brak zaradności -
        absolutnie nie z powodu tego, że lenistwo czy coś tam, tylko z powodu zupełnie
        nowych warunków życiowych, w których WSZYSTKO jest obce.

        Ciężko mi wyobrazić sobie utrzymanie siebie i dziecka za 800-1200 zł
        miesięcznie, jeśli będzie musiała sama sobie opłacić jakieś lokum (u nas nie ma
        możliwości pomieszkania przez jakiś czas, jedna nierozkladalna kanapa zupeknie
        nie zalatwia sprawy). Z drugiej strony jest to COKOLWIEK, a nie NIC, z ktorego
        beznadziejnosci nalezaloby jak najszybciej ja wyciagnac....

        Jak jest z domami samotnej matki oraz przedszkolem/szkola, w przypadku gdy sie
        ma adres zameldowania (siebie i dziecka) na drugim koncu Polski? Czy jest
        mozliwe uzyskanie jakiejs zapomogi na dziecko? Doplaty do obiadow etc?
        • julia.68 Re: "Koło ratunkowe" ? 04.10.06, 16:50
          Gdzieś czytałam (Gazeta?), że szwaczki są bardzo poszukiwane. Producenci chcą
          lobbować na rzecz wpisania tego zawodu na listę deficytowych w celu uzyskania
          zezwoleń na zatrudnianie Ukrainek. Zdaje się, że w Łodzi tych szwaczek szukają.
          Poszperaj w internecie. Łódź to duże miasto, na pewno są jakieś internaty, domy
          samotnej matki itp...
          • e_r_i_n Re: "Koło ratunkowe" ? 05.10.06, 12:14
            Wczoraj o tym było w wiadomosciach. Podobno jest tak wielki deficyt szwaczek,
            ze naprawde niezle pensje sie im proponuje. A wiele kobiet odrzuca oferty, bo
            bardziej im sie oplaca szyc na czarno, w domu.
    • kicia031 Re: "Koło ratunkowe" ? 05.10.06, 10:42
      A czy twoja kuzynka rozwazala podjecie jakies innej pracy? Np. moja
      przyjaciolka rozwaza zatrudnienie niani z zamieszkaniem, do dyspozycji niani
      będzie minimieszkanie z kuchnia i lazienka i z osobnym wejściem? Nie wiem, czy
      się w koncu na to zdecyduje, ale generalnie może warto poszukac tego typu
      ofert, jeśli kolezanka lubi dzieci i ma do nich podejście. Albo jako pani do
      prowadzenia, nie brak zamożnych ludzi, którzy szukaja kogos do takiej pracy, z
      zamieszkaniem. Trzeba pomyśleć kreatywnie nad niestandardowymi rozwiązaniami.
      • alice76 Re: "Koło ratunkowe" ? 05.10.06, 12:12
        To moze byc mysl!!!!
        Dziekuje, poszperam. "Kuzynka" na razie ze mna nic nie rozwazala,
        prawdopodobnie nie mysli w ogole o moim istnieniu (nigdy sie na oczy nie
        widzialysmy). Porozpuszczam wici u znajomych, moze ktos cos slyszal. Aaaa,
        patykiem na wodzie to wszysko pisane... niby wiem, ze ludzi na sile
        uszczesliwiac nie mozna, ale zostawic dziewczyne tak sama, bez zadnej chocby
        propozycji pomocy...Horror.
        • mamatoomaszka Re: "Koło ratunkowe" ? 05.10.06, 12:55
          Z ust mi to wyjelas Kiciu, a raczej spod palcow na klawiaturze.

          Alicjo, nawiaz kontakt z kuzynka, spytaj, co by chciala, bo jak sama nie chce,
          to nic sie nie da zrobic, ale jesli chce to:
          - pomozcie jej napisac CV, to podstawa
          - wejdzcie na strone www.nianie.pl i wpiszcie ja tam jako chetna do pracy, tam
          codziennie przewijaja sie tlumy rodzicow i nian. Sama znam rodziny, ktore
          potrzebuja osob do domu na stale, trzeba tylko popytac czy zdecyduja sie na
          nianie z wlasnym dzieckiem. Jesli ono bedzie na 5-6 godz. chodzic do zerowki,
          to moze sie ktos pokusi, dziewczyny ze wschodniej Polski sa mile widziane tu w
          pracy domowej
          - mozna tez poszukac pracy dla szwaczki, byl taki program wczoraj o lodzkich
          szwaczkach, o tym , ze jest dla nich masa pracy, ale czy ona sama odnajdzie sie
          w Lodzi? Na poczatek, zeby sie wyrwala lepsza bylaby rodzina i pokoj, tak
          mysle, a potem, jak sie mocniejsza poczuje, pozna miasto/Warszawa lub Wroclaw/
          zacznie szukac zakladu krawieckiego, wokolo Warszawy ich pelno /np.na trasie
          Falenica, Radosc, Jozefow, Otwock/, ciagle szukaja szwaczek, nawet w
          ogloszeniach, tylko bez zamieszkania, choc nie jestem pewna, teraz mi sie
          przypomnialo , ze znam niedaleko taki dom, gdzie na dole jest szwalnia, a na
          gorze mieszkanka dla pracownikow.
          Mozesz tez dla sprawdzenia sytuacji zalozyc watek na forum nianie,
          opiekunki.....i zobaczyc jaki bedzie odzew na propozycje zatrudnienie
          dzieciatej niani na stale.

          Ale najpierw musicie ja odwiedzic i porozmawiac, zapowiada sie piekna zlota
          jesien, wiec dobry czas na weekendowa przejazdzke w okoliceHajnowki,
          Siemiatycz, moze nawet Gródka. Piekny jest Wasilków, Drohobycz, ale bieda, ze
          az piszczy, chyba wiekszosc ludzi stamtad uciekla, wciaz o tym slychac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka