prośba o radę i otuchę

IP: *.* 03.09.02, 10:27
POstanowiłam coś napisać o swoim życiu na tym forum po przeczytaniu innych wypowiedzi.Jestem mężatką od pięciu lat,ale dopiero teraz jestem w ciąży (nie z powodu problemów zdrowotnych).Mój problem polega na tym, że ja bardzo chcę dziecka a mój mąż nie.Oczywiście nie wypiera się do i wiem, że go będzie kochał.Powiedział,że będziemy mieć dziecko tylko dlatego,że ja tego chcę.Myśli że jest względem mnie w porządku, bo od samego początku jak zaczęłam mówić,że chcę mieć dziecko on powiedział ,ze nic mi nie pomoże ani w domu(do tej pory też nic nie robi)ani przy dziecku.Mam tylko nadzieję, że to jest tylko szok spowodowany zmianą życia która niebawem nastąpi.Dodam jeszcze iż zapowiedział ze nie zamierza zrezygnować ze swojej rozrywki czyli z komputera przy którym spędza cały czas po pracy.Czuję sie bardzo opuszczona ,on nie potrafi mnie przytulić sam z własnej woli.Podobno nie umie okazywać uczuć(tak mówi).Może wcześniej tego aż tak bardzo nie zauważałam, nie potrzebowałam ?Bardzo proszę niech ktoś mi poradzić co mam robić,aby poczuć się "wesoło".Z drugiej strony jestem szczęśliwa że będę mieć dzidzisia.
    • Gość edziecko: Cytrynka Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 03.09.02, 15:39
      Droga RenatoBardzo mi przykro. Fajnie byłoby, gdyby Twój mąż szalał ze szczęścia. Ale w tej chwili tak nie jest. Dlatego musisz się trzymać. Nosisz w sobie życie. Dziecko jest pięknym darem, myśl o Maluszku będzie Ci pomagać. Przepraszam, że piszę nieco chaotycznie, ale zawsze trudno doradzać coś w takiej sytuacji. Może Twój mąż się zmieni, jak zobaczy dzidzię. Czasami tak jest, że facet (kobieta) mówią, że nie lubią dzieci i nie chcą ich mieć, a kiedy maluch pojawia się, świata za nim nie widzą.Wiem, że Ci smutno, że brakuje Ci wsparcia ze strony męża, przytulenia. Czy rozmawiałaś z nim o swoich uczuciach? Może coś da szczera rozmowa.Pozdrawiam Cię cieplutkoCytrynka
      • Gość edziecko: renatas Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 06.09.02, 09:32
        Dzięki Cytrynko na miłe słowa i poradę.Jednak juz nie raz prowadziłam spokojne i mniej spokojne szczere rozmowy.Moj mąż zawsze wtedy mówi,że on sie nie zamierza zmieniać.Twierdzi, ze kazdy ma prawo życ jak chce nawet jeśli zachowuje się "samolubnie".Jak ja mam mysleć żeby się tak nie zamartwiać.Najłatwiej jest odejść a co z dzidziusiem.
        • Gość edziecko: Cytrynka Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 06.09.02, 16:54
          Droga RenatoPrzykro mi, że rozmowy nie pomagają. Bardzo bliska mi osoba powiedziała mi jakiś czas temu,że w takich sytuacjach najbardziej pomaga zajęcie się sobą. Wiem, że czasami po prostu najłatwiej jest odejść, ale co potem?Nie wiem jak wygląda Wasze codzienne życie, czy podstawiasz swojemu mężowi pod nos jedzenie, prasujesz jego koszule. Pewnie zresztą tak jest. Piszesz, że nigdy w niczym Ci nie pomagał i zapowiedział, że nie będzie tego robił. Nie wiem, czy to dobra rada, ale może zacznij mu odpłacać pięknym za nadobne. Jeśli dbasz o jego garderobę, przestań to robić (w końcu dlaczego masz mu pomagać?), czy podawać obiad.Nie chcę nikogo zbulwersować tym, co tu wypisuję, ale może Twojemu mężowi potrzebny jest wstrząs, może zacznie mysleć, że przykro jestbyć olanym. Zajmij się teraz przede wszystkim sobą, bo jak urodzi się dzidziuś będziesz miała mało czasu dla siebie. Wychodź częściej z domu (chociaż na spacer), jeśli to możliwe finansowo, idź do kina. Jeśli zajmiesz czymś swoje życie, nie będziesz miała czasu na myślenie o przykrych sprawach.Może Twój mąż jest święcie przekonany, że niezależnie od tego, jak będzie się zachowywał, Ty będziesz go kochać i dbać o niego. Widocznie jest mu za dobrze. Nie chcę Cię buntować i niszczyć tym Waszego związku, ale do jasnej ciapeczki, ten Twój "pan i władca" powinien czasem o Tobie pomyśleć. Zacznij działać teraz, bo potem będzie Ci trudniej. Nie wiesz, jak będzie wyglądało Twoje małżeństwo za kilka lat, zainwestuj w siebie. Poznaj nowych ludzi, miej własne towarzystwo, tak jak on ma własne (komputer).Głowa do góry. Wiem, że to trudne (ja należę do typu marudzącego), ale również wiem, że można być szczęśliwszym (nawet, jeśli facet nas rani). Zacznij zajmować się swoim życiem, być bardziej tajemnicza (wiem, że przy niemowlaczku będzie trudno, ale dzieci rosną). I zrób to dla siebie, a jest szansa, że wasze małżeństwo będzie lepsze.Serdecznie Cię pozdrawiamJeśli masz ochotę, pisz na priva.Cytrynka
        • Gość edziecko: juliiaa Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 01.10.02, 11:30
          najlatwiej jest powiedziec "odejdz"..a ja chcialabym ci cos innego powiedziec...zdecydowalas sie z nim byc, wiesz juz jak wielkim on jest egoista nie interesujesz go ..nie interesuje go wasze dziecko, jednym slowiem nie interesuje go nic poza soba..niestety!!!jezeli ty zdecydowalas sie miec dziecko ty musisz sama sie nim zajac.. nie ma zlotego srodka, maz sie prawdopodobnie nie zmieni jak przyjdzie malenstwo na swiat..bardzo ci wspolczuje i mam nadzieje ze mimo wszystko bedziesz szczesliwa..kochaj swoje dziecko bardzo mocno czasami to wystarczy..pozdrawiam
    • Gość edziecko: emama Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 05.09.02, 22:28
      Z facetami tak już jest,mój też nie chciał mieć dziecka,ciązy nie wspominam najcieplej. Teraz to wszystko się zmieniło, nie widzi poza małą świata.Myślę,że Twój mąż też się zmieni, w każdym razieżyczę Ci tego. Pozdrawiam.Asik
    • Gość edziecko: renatas Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 06.09.02, 08:09
      a co jeśli cały czas chodzi jakby miał muchy w nosie i do tego jeszcze ciągle ogląda bez przerwy "panienki"na komputerze.Nie pomogły prośby ,aby tego nie robił.
    • Gość edziecko: INES Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 06.09.02, 08:36
      Cuż tak jest prawda, że wiekszość facetów właśnie taka jest.Oni nie mają wyobraźni i są potwornymi egoistami.Póki czują się młodo (czyli chyba do 50) :) to po co im dziecko, będzie tylko wadzić w jago zyciu, rozrywkach, piwku, meczach, komputerkach, wyjazdach słuzbowych itd itd.A jak go wiek przypili to w czym problem znaleźć sobie młódkę, która mu powije ślicznego bobaska ot i w ten prosty sposób przekarze swój kod genetyczny potomności :)A nie pomysli, że kobiecie, z którą jest, którą niby kocha, nie ubya lat.Nie pomysli, że kobieta nie może mieć dziecka kiedy zechce, że im później tym gorzej dla niej i dzidziusia.A w końcu każda z nas ma gdzieś ten instynkt i pragnie tego bobaska i wie że nie może tego odwlekać w nieskończoność bo o lasce na porodówkę to nie dojdzie :)I wicie co dziewczyny, że właśnie może spowodu tego cholernego instynktu, kobiety często wiążą się z facetami z którymi nie powinny.Bo są już z nimi długo, maja dobrych pare latek na karku i może maja świadomość, że to nie dokońca ten.Ale co odejdą akurat teraz, a kto da gwarancje, że szybko kogoś dobrego znajdą, że będzie lepszy no i lat już duzo...No i decydują się na dziecko w tym związku, bo jakoś będzieNo i zawsze jakoś leciTylko my jakieś czujemy się niekochane, odsunięte na bok, same z dzieckiem, same z problemami, ze sprzataniem...Mozna wymieniać i wymieniaćAle jesteśmy silne i zawsze dajemy sobie radę!Tak już nas stworzył świat ten cholerny świat.Głowa do góry Renia!Nie na samych chłopach świat się kończy!Njważniejsz teraz to wogóle się nie stresować, nie denerwować no i myśleć pozytywnie.Od tego zależy jaki będzie twój dzidziuś, bo on teraz już wszystko odczuwa od ciebie, jak ty jesteś smutna to i on czuje się nie najlepiej.WYSYPIAJ SIĘ DUUUUUUUŻO!!!!!!!!!!Bo sen ci teraz potrzebny i dużo relaksu.Pomyśl, że faceci to wstrętne, egoistyczne świnie i nie tylko ty takiego masz ale i miliony innych kobiet na świecie.I na pewno sie nie zmienią bo wiele kobiet przed nami próbowało, wiele po nas też będzie ale to nic nie da bo oni juz tacy są (poza parymi wyjątkami)!Więc traktujmy ich tak jak natura tego od nich oczekuje - jako reproduktorów! :)Bo do tego głównie są nam, wyłącznie potrzebni!Uszy do góry!Mam nadzieję, że chumorek ci sie odrobinkę poprawiłAgaz aktualnie rosnącym przy mej piersi przyszłym reproduktorem Kubusiem
      • Gość edziecko: renatas Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 06.09.02, 09:23
        Aga dzięki za posta.Nie tylko poprawił mi się humor, ale jeszcze się uśmiałam.Mąż siedzi koło mnie w pracy i patrzy się podejrzliwie,ale oczywiście myśli że ja tego nie widzę .Dzięki.
        • Gość edziecko: domini23 Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 07.09.02, 13:25
          o proszę, od razu postęp.faktycznie, mężowie to są straszni egoiści i nie mogą sobie wyobrazić, że swoim zaczowaniem robią krzywdę.ja mam w domu to samo, ale niechno wyjadę z dziećmi tylko na kilka dni bez NIEGO. zaraz robi się z niego najczulszy tatuś, który bez mrugnięcia okiem wyciera najbardziej śmierdzącą kupkę tylko dlatego, że nie jest u siebie w domu i jeszcze go ktoś zobaczy i oceni.jestem o krok od podjęcia sprawy rozwodowej, bo wiem, że sama sobie poradzę. czar już dawno prysł, a ja chcę żyć szczęśliwie.pozdrawiam - dominika
          • Gość edziecko: ANAX Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 07.09.02, 16:40
            Bardzo mi przykro że jesteś sama w tak pięknej chwili dla kobiety.faceci tego nie umią zrozumieć.Ja też jak byłam w ciąży to mąż mi obiecywał że mi pomoże żebym się nie martwiła na zapas (przecież damy sobie radę)tak mówił.Ale gdy tylko urusł mi brzuch mówił że jestem za gruba.Prawda jak urodzilam dziecko to pierwszy tydzień zajmował się dzieckiem i mną,gotował obiad prasował ciuszki pieluchy.ale gdy tylko stanęłam na nogi to nie mam od niego żadnej pomocy.wszystko robię sama.sprzątam, gotuję, piorę,wychodzę na spacerki,do lekarza.Wszystko na mojej głowie.Ale mimo to chcę mieć drugie dziecko.A on niechce i czuję że jak znowu zajdę w ciąże to będzie tak samo albo gorzej.ale opowiadam o sobie zamiast cię pocieszyć.nie przejmuj siętym co on robi i mówi olewaj to.bo w innym przypadku oszalejesz będzie ci żle a przecież musisz być spokojna w tak błogosławionym stanie.nie przejmuj się głowa do góry.przecież będziesz miała dzidziusia czy to nie piekne.pozdrawiam ania
    • Gość edziecko: paris Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 16.09.02, 20:12
      Tak Renatko, zupelnie zgadzam sie z Cytrynka ! Zbuntuj sie ! Przecierz twoj pan i wladca zeniac sie z toba do czegos sie zobowiazal, a wydaje mi sie ze jak do tej pory, z tego co mowisz to zachowuje sie jak kawaler ! Pobij go jego wlasna bronia, bo skoro kazdy ma prawo zyc jak mu sie podoba, to ty pewnie tez ! Poleniuchuj wiecej, nie pierz i nie prasuj jego ubran, , sprzatanie ogranicz do minimum, zakupy rob dla siebie, jedzenie tez, moze to go wstrzasnie i zda sobie sprawe z ogromu obowiazkow, jakim jestes zmuszona podolac !!! Licz sie z gwaltowna reakcja. Jesli nie chcesz jednak narazac sie w tej chwili na klotnie, to pozostaje ci udawanie baaaardzo chorej, co w twoim stanie jest przeciez normalne, no wiesz, mdlosci i te sprawy ...Musisz go jednak wreszcie wychowac, bo ktos tu chyba tego wychowania wczesniej zaniedbal ... wiesz kogo mam na mysli. Zycze odwagi i pomyslnych rezultatow
      • Gość edziecko: anastazja Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 16.09.02, 20:31
        Witam :) zgadzam się z Paris,że powinnaś "zastrajkować".Najważniejsze,że Ty się cieszysz na dzidźkę. Nie wiem jaki jest Twój mąż, ale z tego co wiem to wielu facetów zmienia się w takiej sytuacji na lepsze-jak zobaczy tą kruszynkę to nie wierzę,że będzie sobie spokojnie siedział przed komputerem. Pewnie na samym początku będzie się bał wziąć na ręce i wogóle-to normalne,ale póżniej jak maluszek będzie już bardziej świadomy to może się zdarzyć,że będzie całkiem fajnym tatą :)Pozdrawiam Ciebie i dzidzie w brzuchu :)Życzę powodzenia.anastazja
    • Gość edziecko: rudzia Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 25.09.02, 10:15
      Renata! Musisz być bardzo mądra. Faceto oczywiście zmięknie. Musisz go zaprowadzić na USG. Wymyśl, że lekarz kazał ci przyjść z nim, bo boi się że np. zemldlejesz lub wymyśl inne głupstwo. Poza tym, jak zobaczy maleństwo po porodzie, na pewno je pokocha. Ale musisz być mądra, facet, który nie okazuje uczuć, to najtrudniejszy zgreda pod słońcem, wiem coś o tym. Też mam takiego. Musisz interesować się jego życiem, "towarzyszyć mu" w jego troskahc i kłopotach (radościach też) ale nie pobłażaj w kwestii komputera, zwłaszcza gdy urodzi się dziecko. On musi być facetem, ojcem, a nie mazgajem, który wgapia sie godzinami w ekran. Po prostu musisz mu czasem zostawić dziecko wieczorem, powiedzieć, że jesteś zmęczona, wytłumaczyć mu jakie masz wymagania. Rany, jakie to trudne. Świetnie cię rozumiem, ale nie do końca potrafię doradzić. Może będę się za was modlić, po prostu. Hej, Rudzia.
      • Gość edziecko: renatas Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 26.09.02, 12:14
        dzięki za rady.Myślę że modlitwa bardzo pomoże.
    • Gość edziecko: rudzia Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 25.09.02, 10:19
      Renata! Musisz być bardzo mądra. Facet oczywiście zmięknie. Musisz go zaprowadzić na USG. POwiedz mu, że lekarz kazał ci przyjść z nim, bo boi się że np. zemldlejesz lub wymyśl jakieś inne głupstwo. Poza tym, gdy twój mąż zobaczy maleństwo po porodzie, na pewno je pokocha. Ale musisz być mądra, facet, który nie okazuje uczuć, to najtrudniejszy okaz pod słońcem, wiem coś o tym. Też mam takiego. Musisz interesować się jego życiem, "towarzyszyć mu" w jego troskach i kłopotach (radościach też), być blisko niego, ale nie pobłażaj w kwestii komputera, zwłaszcza gdy urodzi się dziecko. On musi być facetem, ojcem, a nie mazgajem, który wgapia sie godzinami w ekran. Po prostu będziesz musiała zostawić mu czasem dziecko wieczorem, powiedzieć, że jesteś zmęczona, wytłumaczyć jakie masz wymagania. Rany, jakie to trudne. Świetnie cię rozumiem, ale nie do końca potrafię doradzić. Może będę się za was modlić, po prostu. Hej, Rudzia.
    • Gość edziecko: Anetka Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 30.09.02, 20:32
      Moje dzieciątka mają już prawie 5 miesięcy, tak mam bliźniaki. Mogę więc powiedziec, ze troche mam doswiadczenia w byciu mamą, moze nie dlugie to doswiadczennnie ale baaarrrdzo intensywne, uwierz mi. Chcialam Ci napisac, hej nie przejmuj sie, po urodzeniu dziecka Twoj facet sie w nim zakocha i przestanie byc twardzielem jakiego zgrywa. Tak na prawde, to faceci maja wieksze potrzeby "uczuciowe", ze tak je nazwe, tylko nasza obyczajowosc nie pozwala im tego okazywac. Dowodem na to moze byc moj tata, ktory zwykle twardy jak skala i nie okazujacy uczuc, rozbeczal sie jak dziecko, kiedy moje dzieciaczki sie urodzily i okazalo sie ze sa zdrowe (mialam okropne problemy w ciazy). Za jakis czas przypomnisz mezowi jego egoistyczne wypowiedzi, a wtedy bedzie mu wstyd, bo tak na prawde to zycie zaczyna miec sens kiedy na swiat przychodza dzieci. Powodzenia dla Ciebie i dzidziusia i tatusia tez ;-) Glowa do góry, bedzie ok.
    • Gość edziecko: DAGUSIA Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 07.10.02, 14:38
      Cześć doskonale Cię rozumiem takiego samego osobnika mam w domu. Jak byłam pierwszy raz w ciąży to też słyszałam,że po co nam teraz dziecko itd. Prosiłam się o przytulanie i okazanie radości z jego strony bez efektu. Wieczorami leżałam i wyłam w poduszkę a On grał na komputerze. Urodził się syn a tatuś zbzikował na Jego punkcie Filipek kończy 3-latka niedługo a mój mąż ma coraz większego bzika. Bawią się razem, wygłupiają cudowny widok. Filip świata nie widzi poza tatuniem. Teraz jestem z drugim dzieckiem w ciąży niestety troszkę nieplanowanej i sytuacja jest podobna. On wie czego ja potrzebuje: okazania zaintersowania, przytulenia,pogłaskania po brzuchu itp. owszem robi to ale bardzo rzadko. Teraz jest lepiej ale na początku jak mówiłam,że się źle czuje to słyszałam to ty chciałaś dziecko.I znowu ryczałam w poduszkę terotycznie nie mam w nim wsparcia strasznie się boję jak to będzie z dwójką dzieci ale mam nadzieję, że tym razem tatuś też zbzikuje na punkcie drugiego maleństwa. Oczywiście mówi, że już kocha to drugie dziecko tylko z okazywaniem uczuć coś kiepsko. Ale On po poprostu taki jest wydaje mu się,że wszystkim powinno wystarczyć to, że po prostu "jest". Nie martw się Twój mąż nie długo dojrzeje do bycia tatusiem, mały dzidziuś rozmiękcza wszystkich głowa do góry teraz Ty jesteś najważniejsza, nie smuć się bo dzidzia się smuci. Jak urodzisz dziecko i mąż Ci powie, że jest z Ciebie dumny zapomnisz o wszystkim poza tym na pewno nie jest aż tak obojętny żeby Ci w ogóle nie pomagać, w końcu za coś Go pokochałaś i to z Nim chcesz mieć dzieci. Głowa do góry my kobiety mamy ten "przywilej" budowania ogniska domowego i niestety wybaczania bo co Oni by bez nas zrobili.
    • Gość edziecko: Behemot Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 07.10.02, 22:59
      Ja myślę, że istnieje duża szansa, że Twój mąż się zmieni pod wpływem dziecka. Może to jednak nie nastąpić od razu. Mój mąż zaraz po urodzeniu się naszego drugiego dziecka (pięknego synka) stwierdził, że nie chciał mieć dzieci (do szpitala przyjeżdżał z grobową miną). Było to oczywiste łgarstwo, bo nawet wydawaliśmy ciężkie pieniądze przez lata, aby się dojść dlaczego jeszcze nie mamy dzieci, jego matka truła mi na okrągło, że musimy ich mieć dużo.Z urodzin córki się cieszył. Gdy córka miała 5 miesięcy wpadliśmy. Jak mój mąż zachowywał się, gdy byłam w drugiej ciąży nie wspomnę, bo szkoda słów, powiem tylko, że chodziłam zaryczana bardzo często, a jego to jeszcze denerwowało. Teraz mały ma 3 miesiące, jakiś czas temu mąż powiedział do niego "tatuś cię kocha". Dużo mi pomaga i byłoby dobrze, ale ja pamiętam i olewam go mówiąc brzydko. To naprawdę skutkuje radzę wypróbować. Życzę Ci, aby wszystko się ułożyło tak jak chcesz. Pozdrawiam. Gina
      • Gość edziecko: renatas Re: prośba o radę i otuchę IP: *.* 08.10.02, 07:32
        straszne dziękiPozdrawiam wszystkie moje "POCIESZYCIELKI" Renata
Pełna wersja