IP: *.* 12.01.03, 06:21
Czy któraś z Was (może znajomi?) korzystała może z tzw. terapiii małżeńskiej. Moje małżeństwo rozpada się (mamy 11 mies. synka Michała). Mąż juz raz odszedł, wrócił po kilku dniach. Postanowiliśmy spróbować - terapia wydawała się koniecznością. Nawet nieżle nam szło, do czasu jak okazało się, że przez kilka mies. byłam oszukiwana. Klasycznie - wyjścia z kolegami to były w rzeczywistosci wyjścia z "koleżanką", spotkania np. o 2 w nocy, telefony o równie przyjemnych porach itp. Mąż upiera się, że nie weszło to w fazę kontaktów fizycznych. Na poczatku nie bardzo chciało mi się w to wierzyć, ale teraz myślę, że to mozliwe. Tym bardziej, że psycholog potwierdza, że takie zachowanie jest prawdopodobne.Ale to znakomicie utrudniło mi porozumiewanie się.Nie wiem, czy dalsza terapia ma sens????Może ktos wie po jakim (orientacyjnie) czasie mozna spodziewać się poprawy komunikacji, zakładajac dobrą wolę obu stron.To wszystko strasznie boli, a nie mam pewności, że cokolwiek z tego wyjdzie. I co wtedy? Ze mną, z maluchem? z pieniędzmi, opieką itp. Oczywiscie mąż deklarował odchodząc, że codziennie bedzie przychodził i się nim zajmował. Innymi słowy prawa do własnego życia to ja jego zdaniem nie mam. Poza tym co gdy nie bedzie juz chciał poswięcać mu tyle czasu?
Obserwuj wątek
    • Gość: Beata32 Re: terapia IP: *.* 13.01.03, 12:44
      Myślę, że Twój mąż wykazał sporo dobrej woli, że zdecydował się na taką terapię - myślę, że świadczy to o tym, że chce coś zrobić, coś naprawić, że tak naprawdę to Ty jesteś dla niego ważna. Pomyśl, jaki to wszystko miałoby sens gdyby kłamał - przecież to, że tak się zachował też z czegoś wynika - jeśli uświadomicie sobie dlaczego tak postąpił, to być może uda sie Wam rozwiązać Wasze problemy.Myślę, że jak najbardziej należy kontynuować tę terapię - nawet gdyby okazało się, że nie jesteś w stanie przeboleć jego postępowania, to masz szansę wiele zrozumieć i nie pozostać po niej w rozsypce psychicznej, tak jak się teraz czujesz po tym jak dowiedziałaś się co zrobił. Jest jakaś szansa, że uda się uratować Wasz związek, ale - przede wszystkim - zrób to dla siebie.PozdrawiamBeata
      • Gość: Bysiaczek Re: terapia IP: *.* 17.01.03, 21:54
        Całkowicie zgadzam się z Beatą. Macie szanse. A nawet jeśli doszłabys do wniosku, że lepiej jest się rozstać, to zrozumienie zyskane dzięki terapii pomoże, by mieć w miarę dobre kontakty między Toba i mężem, a jest to niezmiernie ważne dla dziecka.Ciepło pozdrawiam i życzę wytrwałości (mimo bólu, jaki teraz odczuwasz).Chalsia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka