Dodaj do ulubionych

Jak podnieść sobie adrenalinę

15.12.06, 08:34
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=53624843
Kochane Samodzielne!
Ostatnio weszłam na forum "macochy" i przeczytałam powyższy wątek, i wiecie co
aż mi się niedobrze zrobiło.
Kobiety co wy wypisujecie!!!!
Zadziwia mnie to przekonanie pań next o świętości swoich partnerów a o
podłości ich byłych żon.
Pewnie nie jedna z Pań tam wypowiadających się też kiedyś może rozstała się z
ojcem swojego dziecka i co ...?
To że znalazła partnera to już nie pamięta jak to boli, chyba trzeba nie mieć
uczuć.
Panie wypowiadają się, nie dowierzają wprost, że ojcowie mogą "olewać" własne
dzieci, nie płacić alimentów chociaż ich na to stać.
Więc tak Drogie "macochy" duża większość tych wspaniałych ojców, którzy
potrafią tylko narzekać, że byłe zabraniają im kontaktów z dziećmi poprostu
nie płaci alimentów, bo w naszym kraju nic im nikt nie zrobi.
Sama jestem tego żywym przykładem i nie odosobnionym napewno.
Mój były ma wszystko, i wszystko to jest zapisane na siostrę, ojca, Bóg wie
jeszcze kogo i w świetle prawa nie ma nic.
A ja i moje dziecko? Teraz dziękowąć Bogu mam pracę,przynajmniej starcza na
opłacenie rachunków i jedzenie o przyjemnościach nie ma mowy, nie mówię tu o
sobie ale o dziecku, ale wcześniej kiedy dziecko było mniejsze to liczyłam
każdą złotówkę, żeby starczyło na kaszkę, bo tatusia nie obchodziło czy
dziecko ma co jeść.
Panie "Macochy" może nie wyobrażają sobie takiej sutuacji aby przeżyć z
dzieckiem za 300 zł zasiłku, miesięcznie kiedy w tym czasie szanowny tatuś
zmienia samochód na nowy i śmieje sie mi w twarz, z mojej biedy. I to nie jest
kwestja złości do byłego i życzenia mu najgorszego. Ale pewnie nowe Panie
naszych byłych chciałyby aby ich nowi partnerzy nie płacili na swoje pierwsze
dzieci, mieli nieograniczony kontakt z nimi, a była żona nie stawiała żadnych
protestów i była swego rodzaju "inkubatorem" który nadaje się tylko do
wychowania dzieci, a i jeszcze będzie nie tak, bo ciągle będą uwagi że źle
wychowuje się dzieci.
Jeszcze jedna kwestia, może mi ktoś wytłumaczy dlaczego statystyki mówią, że
tylko 10 % zobowiązanych płaci alimenty, to co ktoś sobie to wyssał z palca...?
Pozdrawiam i życzę wytrwałości wszystkim Samodzielnym Mamom.
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Jak podnieść sobie adrenalinę 15.12.06, 08:41
      ja olewam to, co kto inny mysli i mówi

      macochy te z postu po prostu nie zaznały życia
      ale ja wychodze z założenia, ze raczej na pewno facet raz zdradzający, zdradzi
      i kolejny raz
      tak że next stanie się na pewno eks
      czego co prawda nie życzę

      i jakoś nie wyobrażam sobie miec nexta (już mającego dziecko, którym się nie
      interesuje i na które nie płaci) i z nim dziecko
      żeby moje dziecko tez tak "olał"
    • kicia031 Re: Jak podnieść sobie adrenalinę 15.12.06, 09:19
      Uczestnicze w forum macoch, ale na wiele watkow nawet nie wchodze. Wystarczy mi
      tytul lub ososba zalozycielki.
      Masz racje, wiele osob nie ma majmniejszego pojecia o samotnym rodzicielstwie,
      do tego dochodzi zazdrosc o byla zona i dzieci, a czesto zwykla pazernosc, i
      efekty sa takie, jakie tam czytamy.
      Nie zycze nikomu zlych doswiadczen, ale troche empatii by sie chyba przydalo...
      Bo jest ciezko nawet jak Ex nalezy do tych 10% ktore placa alimenty, bo
      pieniadze to dopiero punkt wyjscia, a nie pelna realizacja obowiazkow
      rodzicielskich.
    • pelagaa Re: Jak podnieść sobie adrenalinę 15.12.06, 09:27
      Wyloozuj Zyta. Na fora zazwyczaj docieraja ludzie, ktorzy maja jakis problem.
      Na samodzielnych sa mamy, ktorych byli nie wywiazuja sie ze swoich obowiazkow,
      a one szukaja wsparcia. Jak jakis byly wywiazuje sie ze swoich obowiazkow w
      pelni, to mama zazwyczaj nie ma co pisac na samodzielnej. Tak wiec czytaja
      samodzielna wydaje sie, ze wszyscy ojcowie to swinie, ale przeciez to nie jest
      prawda.
      Na macochy docieraja w wiekszosci osoby, ktore maja jakies problemy z
      przeszloscia swojego patrnera. Czesc tych problemow wynika z posiadania
      upierdliwej bylej zony (bo nieczesto ludzie po rozwodzie potrafia sie dogadac,
      jesli by sie potrafili pewnie nie rozwiedliby sie), czesc wynika z
      niedojrzalosci partnera, ktory nie potrafi poukladac stosunkow miedzy stra, a
      nowa rodzina, a czesc problemow wynika z niedojrzalosci piszacych tam pan.
      Pewnie, ze czesc ma nieslusznie rozowe okulatki i usprawiedliwia/wspiera
      machloje swojego malzonka, tlumaczac je na wszystkie sposoby, ale takie szuje,
      to jednostkowe przypadki.
      Jest tam tez wiele normalnych osob, wyrazajacych normalne, ludzkie poglady.
      Naprawde nie ma sie czym podniecac smile Zazwyczaj jest tak, ze jak facet byl
      normalny, a ex walnieta i na odwrot, ex jest normalna, a facet walniety, to
      rozwod tylko nasila problemy. Ale kazde forum ma swoj cel i docieraja na nie
      zazwyczaj konkretne osoby, z konkretnym problemem.
      • zyta4 Re: Jak podnieść sobie adrenalinę 15.12.06, 11:29
        Pelaga- napewno masz rację, ale nie potrafię tego zrozumieć, że piszą to
        kobiety, matki, które napewno wiedzą jak samemu się wychowuje dziecko, albo i
        nie wiedzą, tego nie wiem. Paradoks - jakoś nie spotkałam na żadnym z forów dla
        mężczyzn, żeby to jakiś facet narzekał na swoją byłą żone zawsze to robią ich
        kolejne partnerki...
    • derena33 Re: Jak podnieść sobie adrenalinę 15.12.06, 12:27
      Chyba zyto nie czytalas postow tatyadriana, lub kiniego. Mezczyzn plujacych na
      byle partnerki jest pelno na forach.
      Im bardziej czuja sie winni tym bardziej zle mowia o bylych, bo jakze inaczej
      mogli by sie usprawiedliwic?
    • nieide Re: Jak podnieść sobie adrenalinę 15.12.06, 15:50
      zyta4 napisała:

      > Jeszcze jedna kwestia, może mi ktoś wytłumaczy dlaczego statystyki mówią, że
      > tylko 10 % zobowiązanych płaci alimenty, to co ktoś sobie to wyssał z palca...?

      Tak. Ktoś to sobie wyssał z palca.
      Nie wiem w jakim Ty przeświadczeniu żyjesz, ale znakomita większość ojców płaci
      alimenty na swoje dzieci przynajmniej w kwocie zasądzonej (często wyższej niż
      zasądzona) i często dofinansowują swoje dzieci w inny sposób (kupowanie zabawek,
      ubranek, finansowanie wyjazdów itp.)

      Pewnie Ty obracasz się jedynie w takim "niepłącącym" środowisku. A te 10% jest z
      palca wyssane.
      • chalsia Myślę, że te 10% konkretnie dotyczy 15.12.06, 16:46
        ściągalności alimentów oddanych do egzekucji komorniczej.
        Takie dane były publikowane.
        Znaczy to, że z niedokładnie znanej liczby ojców uchylających się od płacenia
        zasądzonych alimentów w tych przypadkach, gdy matki zgłosiły się do komornika -
        tylko 10% kwot "odzyskano".

        A ilu ojców nie płaci? Obiło mi się o oczy, że gdy likwidowali FA mowa była o
        kilkuset tysiącach matek (ponad pół miliona było, albo 800 tysiecy), które były
        uprawnione do alimentów płatnych z FA.
        A na pewno było ich duzo więcej, bo sporo matek nie "łapało" się na wypłaty z
        FA z racji zbyt wysokich dochodów.

        Tak więc szacunkowo mówimy o alimenciarzach w liczbie co najmniej
        1 000 000.
        Chalsia
        • samodzielny Re: Myślę, że te 10% konkretnie dotyczy 15.12.06, 18:11
          chalsia napisała:
          > A ilu ojców nie płaci? Obiło mi się o oczy, że gdy likwidowali FA mowa była o
          > kilkuset tysiącach matek (ponad pół miliona było, albo 800 tysiecy), które
          były
          >
          > uprawnione do alimentów płatnych z FA.

          Dlatego zlikwidowano FA bo wielu z tych "uprawnionych" nie nalezala sie pomoc,
          otrzymywaly alimenty "pod stolem", mialy dwa zrodla, FA i ojca dziecka.
          Ja bym zmniejszyl te liczbe, Ty powiekszasz.

          Pozdr
          • mira59 Re: Myślę, że te 10% konkretnie dotyczy 15.12.06, 18:32
            Odnoszę wrażenie,że nie bardzo wiesz samodzielny co piszesz.FA zlikwidowano,bo
            za dużo kosztowało to państwo.A kosztowało,bo "odpowiedzialni tatusiowie" nie
            płacili i coraz więcej matek było uprawnionych.Teoria spiskowa/stołowa całkiem
            dobra,tylko zły temat.Gdyby kobieta brała i z FA i od ojca (bieżące,nie
            zaległe) to poniosłaby odpowiedzialność karną,no i państwo by ją
            rozliczyło.Jeśli faktycznie tak miałoby być jak napisałeś to nie byłoby
            zaliczki alimentacyjnej.
            • zyta4 Re: Myślę, że te 10% konkretnie dotyczy? 16.12.06, 08:09
              ... a jaki morał z tego?: że punkt widzenia zależy od punkru siedzenia sad
              Tak już jest na tym świecie!
            • samodzielny Re: Myślę, że te 10% konkretnie dotyczy 16.12.06, 15:29
              Odnoszę wrażenie,że nie bardzo wiesz miro59 co piszesz.

              Minister Pracy i Polityki Społecznej

              Informacja
              o realizacji ustawy o postępowaniu
              wobec dłużników alimentacyjnych
              oraz zaliczce alimentacyjnej
              w 2005 r.


              Dane za grudzien 2005r
              1. Liczba zaliczek alimentacyjnych.......................349 021
              2. Liczba rodzin pobierających zaliczki alimentacyjne....186 362
              3. Przeciętna liczba zaliczek pobierana przez 1 rodzinę.....1,87

              Ze świadczeń wypłacanych z funduszu alimentacyjnego, w ostatniej fazie jego
              funkcjonowania (styczeń - kwiecień 2004 r.) korzystało przeciętnie miesięcznie
              554 tys. osób.

              W okresie I-VIII 2005 r. przeciętna miesięczna liczba dodatków do zasiłku
              rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka wyniosła 978 tys.
              (dodatkow, a nie niepelnych rodzin!)

              Liczba dodatków wypłacanych po likwidacji funduszu alimentacyjnego wynosiła o
              74% więcej niż wynosiła liczba korzystających z tego funduszu. Było to wynikiem
              szerokiego zaadresowania dodatku: do wszystkich kategorii rodzin niepełnych
              oraz części rodzin pełnych, byłych beneficjentów funduszu alimentacyjnego.

              W IV kwartale 2005 r. łączna liczba osób otrzymujących świadczenia
              adresowane do rodzin niepełnych (dodatek z tytułu samotnego wychowywania
              dziecka oraz zaliczkę alimentacyjną) wyniosła 580 tys. osób, co w porównaniu
              do liczby dodatków z tytułu samotnego wychowywania dziecka w okresie I-VIII
              2005 r., oznacza spadek o ponad 40%. Prawo do dodatku straciły bowiem osoby
              samotnie wychowujące dzieci, które nie zasądziły alimentów od drugiego z
              rodziców oraz osoby, które otrzymują zasądzone alimenty od osób zobowiązanych w
              pełnej wysokości.

              Pzdr
              • mira59 Re: do samodzielnego 16.12.06, 16:09
                Od 1.05.2004 działała ustawa-bubel,dzięki której zasiłek z tytułu samotnego
                wychowywania dzieci przysługiwał wszystkim stanu cywilnego wolnego
                (czytaj:panny,rozwódki,pozostający w seperacji,wdowy).Szybko jednak się z tego
                wycofano.
                Od 1.09.2005 istnieje zaliczka alimentacyjna.Jest mniej uprawnionych do jej
                pobierania niż z FA nie dlatego,że ojcowie nagle zaczęli płacić,ale dlatego,że
                nie kwalifikują się z powodu powtórnego wyjścia za mąż,życia w konkubinacie i
                posiadania dziecka z tego konkubinatu,przekroczenia dochodu.Jakoś nie
                zauważyłam takiego wyszczególnienia.
                • chalsia Re: do samodzielnego 16.12.06, 16:49
                  pamietaj Samodzielny, że jest również olbrzymie grono matek, które z racji
                  dochodu nigdy nie łapały się ani na FA ani na obecną zaliczkę alimentacyjną, a
                  które nie otrzymują zasądzonych alimentów (albo w ogóle, albo w kwocie
                  niepełnej). I danych liczbowych dotyczącej tej grupy w ogóle nie ma.
                  Tak więc NIKT w PL nie wie ilu ojców mających zasądzone alimenty nie wywiązuje
                  sie w pełni z tego obowiązku, ale widać (i z powyższych postów w wątku jak i z
                  czytania samodzielnej mamy), że jest ich bardzo wielu (myślę, że spoko kilkaset
                  tysięcy). Nie sądzę by stanowili większość ojców zobowiązanych do alimentów,ale
                  i tak jest ich ZBYT wielu, skoro co czwarte dziecko w PL chowa się w rodzinie
                  niepełnej.
                  Chalsia
                  • samodzielny Chalsiu 17.12.06, 16:47
                    Poprzednio napisalas:
                    >A ilu ojców nie płaci? Obiło mi się o oczy, że gdy likwidowali FA mowa była o
                    >kilkuset tysiącach matek (ponad pół miliona było, albo 800 tysiecy), które
                    >były uprawnione do alimentów płatnych z FA.

                    Mylisz pewnie pojecia (nie posadzam o zla wole).
                    Tak, bylo ponad 500.000 osob korzystajacych z FA, tylko, ze... osoba uprawniona
                    jest osoba na rzecz ktorej zasadzono alimenty, a nie matka do ktorej rak sa one
                    wyplacane!!
                    ""Świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego przysługują osobie, dla której
                    alimenty zostały ustalone tytułem egzekucyjnym pochodzącym od sądu, jeżeli
                    egzekucja tych alimentów okazała się bezskuteczna całkowicie lub częściowo.""

                    Samotna matka z czworka dzieci na ktore ojciec nie placil alimentow, to 4 osoby
                    uprawnione i jeden nieplacacy ojciec.
                    Przecietnie jeden nieplacacy ojciec = ok. 1,6 osoby uprawnionej, co przy
                    liczbie 550.000 uprawnionych daje ok 340.000 nieplacacych ojcow. (bardzo daleko
                    jeszcze do Twojego miliona!)

                    > pamietaj Samodzielny, że jest również olbrzymie grono matek, które z racji
                    > dochodu nigdy nie łapały się ani na FA ......
                    Nieprawda, ze nigdy..
                    Od 1 czerwca 1989 do 1 czerwca 2000 r. prawo do swiadczen z FA bylo
                    rozpatrywane bez uwzgledniania kryterium dochodowego i przypuszczam, ze
                    wszystkie matki nie otrzymujace alimentow zglosily sie w tamtych latach po
                    swiadczenia z FA. Ponowne wprowadzenie kryterium dochodowego w 2002 roku nie
                    spowodowalo gwaltownego spadku ilosci osob uprawnionych.

                    > i tak jest ich ZBYT wielu, skoro co czwarte dziecko w PL chowa się w rodzinie
                    > niepełnej.
                    Nie rozumiem zwiazku miedzy iloscia dzieci w rodzinach niepelnych a placeniem
                    alimentow.

                    Pozdr

                    PS.zyta4 napisała:

                    > Jeszcze jedna kwestia, może mi ktoś wytłumaczy dlaczego statystyki mówią, że
                    > tylko 10 % zobowiązanych płaci alimenty, to co ktoś sobie to wyssał z
                    palca...?
                    Ty wyssalas z palca takie statystyki!!

                    ... a jaki morał z tego?: że punkt widzenia zależy od punkru siedzenia sad
                    Tak już jest na tym świecie!
                    Pzrepraszam, nie zaliczam sie do nieplacacych ojcowtongue_out

    • zyta4 ...nieide 15.12.06, 16:42
      przepraszam Cię ale mam wrażenie, że jesteś tą "drugą" i obce są ci kłopoty
      samotnych matek wychowujących swoje dzieci bez pomocy szanownych ojców.
      Jasne dla ciebie pewnie te statystyki są wyssane z palca, to my samotne piszące
      na tym forum mamy jakieś urojenia, bo przecież wszyscy kochani tatusiowie płacą
      - śmieszne.............
      • nieide Re: ...nieide 15.12.06, 17:07
        zyta4 napisała:

        > przepraszam Cię ale mam wrażenie, że jesteś tą "drugą" i obce są ci kłopoty
        > samotnych matek wychowujących swoje dzieci bez pomocy szanownych ojców.
        > Jasne dla ciebie pewnie te statystyki są wyssane z palca,

        Nie. Ja jestem raczej "tym drugim". Już kiedyś pisałem o tym na forum.
        A teraz bez uraz, ale te statystyki są wyssane z palca. Nie jest tak, że 90%
        facetów którzy mają zasądzone alimenty nie płaci ich.



        > to my samotne piszące
        > na tym forum mamy jakieś urojenia,
        Eee... tam. Żadne urojenia. Wiadomo, że często można spotkać ojców, którzy nie
        płacą alimentów albo rzucają jakieś "ochłapy" raz na jakiś czas. Nie zmienia to
        jednak faktu, że podane przez Ciebie statystyki są baaaardzo przesadzone.

        > bo przecież wszyscy kochani tatusiowie
        > płacą

        Nie napisałem, że wszyscy, tylko że większość. I wiem, że mam rację.

        > - śmieszne.............
        Co jest śmieszne? To że nie zgadzam się z podanymi przez Ciebie liczbami? Po
        prostu nie są prawdziwe. Nie przeczę, że Ty może obracasz się w takim kręgu, w
        którym większość facetów nie płaci alimentów. Ale to nie jest norma.

        Pozdrawiam.
        • mafema ...nieide 16.12.06, 08:54
          www.gender.lodz.pl/czytelnia/lodz_gender/podwojnie_samotne.htm
          Długie, nie tylko nt. alimentów.
          Pozdrawiam

          • mafema ...nieide 16.12.06, 08:58
            A tu masz wyraźnie napisane ile wynosi ściągalność alimentów.
            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8209576,wiadomosc.html?ticaid=12de1
          • nieide Ale czym są te linki? 18.12.06, 10:04
            argumentem, czy też kontrargumentem na moje wypowiedzi?
            Przeczytałem artykuły z polecanych linków. Jeden widziałem już wcześniej.

            Niestety nie znalazłem w nich ani potwierdzenia ani zaprzeczenia twierdzenia, że
            tylko 10% ojców zobowiązanych do płacenia alimentów płaci je. Nigdzie nie było
            to napisane. Przeciwnie - liczby z artykułu mówią co innego.
            • chalsia problemy ze zrozumieniem tekstu 19.12.06, 00:03
              przecież te 10% dotyczy tego, że tylko w 10% egzekucji komorniczych udaje sie
              wyegzekwować alimenty.
              Te 10% nie mają związku z ilością ogólną ojców niepłacących alimentów.
              Chalsia
    • zyta4 MAFEMA 16.12.06, 09:32
      ... dziękuję Ci bardzo za te teksty...
      Pozdrawiam
    • lacido Re: Jak podnieść sobie adrenalinę 16.12.06, 12:06
      NIgdy nie wchodziłam na forum dla macoch bo zawsze mi się wydawało, że tam
      omawiane są problemy nexi z DZIEĆMI partnera z poprzedniego zwiazku, wdawało mi
      się to logiczne skoro taką nazwę ma to forum.Widzę że tam toczą się rozmowy na
      takie same tematu jak tu tylko z "przciwnej strony barykady" jak czytałam posty
      dominiki303 to jakbym widziałą siebie sprzed pięciu lat i do dziś pluje sobie w
      brodę że taka naiwna byłam.Jedynym sposobem na to by te panie zrozumiały naszą
      sytucję jest to by stały się "samodzielne" jak my czego im nie życzę>POzdrawiam
      wszystkie mamy i kończę bo mi się syn zablokował w pokoju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka