Dodaj do ulubionych

dziewczynka i...

09.01.07, 23:24
... śmierć...
Witam wszystkie "samotne" (choć jak wynika z wielu postów - nie wszystkie
same - tak trzymać dziewczyny).
Mam 34 lata, 2-letnią córkę i problem, który z dnia na dzień coraz bardziej
mnie przeraża i o którym bardzo trudno jest mi mówić. Ale raz kozie...
Ola straciła ojca 6 dni po swoim urodzeniu. Skoczył z okna naszej sypialni.
Do tej pory nie mogę za bardzo sama uporać się z tym faktem, a moja
rozwinięta jak na swój wiek córcia zaczyna dostrzegać dość istotną różnicę w
liczbie i płci osób, które tworzą jej rodzinę. Słowo "tata" jest nie do
omnięcia, bo przecież i dziewczynka spotkana na spacerze "idzie już do domu z
tatusiem", i "wujek to tatuś Weroniki",i pytanie 3-5-letniej kuzynki "a gdzie
jest wasz tatuś". Powoli zaczyna do Oli docierać, że u nas jest trochę inaczej
(cytat z dzisiejszego spaceru a propos dziewczynki z tatusiem "Ola też idzie
z tatusiem", dopiero po dłuższej chwili: "Nie, Ola idziez z mamusią" - mną aż
zatrzęsło). Niestety, na razie mnie słowo "tata" z trudem przechodzi przez
gardło, choć wiem, że pierwsze pytanie padnie i to dość szybko. Jaka powinna
być odpowiedź?
Obserwuj wątek
    • jane795 Re: dziewczynka i... 09.01.07, 23:48
      Witaj!
      Ja tez straciłam tatę mając 3,5 roku.Po prostu powiedz jej,że poszedł do
      nieba,jest aniołkiem w niebie kocha ją i się nią opiekuje.Tylko prawda
      oczywiscie w Waszym przypadku częsciowa.Na pewno w tym wieku nie zapyta o
      więcej..A jak powiedziec i kiedy o rodzaju śmierci nie mam pojęcia.Myślę,że
      najlepiej zapytac psychologa.
      Pozdrawiam gorąco i moc serdeczności dla Ciebie i Córci od nas
      Bogna mama Sylwii
      • osamek Re: dziewczynka i... 10.01.07, 00:00
        Jane widzę, że podobnie i niezaleznie od tego napisaliśmy , tak więc to może
        jest dobre rozwiązanie
    • osamek Re: dziewczynka i... 09.01.07, 23:57
      hmm nie jestem kobietą ale znałem kiedyś podobny problem w dalszej rodzinie - co
      prawda chodziło o śmierć meża na morzu w katastrofie. Dziecko miało około pół
      roku wówczas. O ile wiem, że moja kuzynka miała tą sama blokadę. Chodziła z tym
      nawet do psychologa.
      Pomogły jej opowieści o tacie w niebie, jakieś książeczki na tem temat,
      zapewnienia, że tata kocha że chciałby być ale nie może bo musiał iśc tam, ale
      pamięta, otacza opieką, że na pewno będzie czuwał nad nimi, że na spacerze to
      patrzy niewidoczny ale patrzy i jest dumny.
      Pamiętam, że mówiła, że początkowo to było tak trochę jak o świętym mikołaju -
      na początku działa magia, później to już z czasem przychodzi pełna świadomość i
      zrozumienie. To było chyba dość delikatne wprowadzenie
      Po pewnym czasie (chyba z rok) jak sie jej córka oswoiła z tą swiadomościa,
      pokazała jej zwłaszcza te pogodne, fajne ich wspólne zdjęcia, nagrania na
      kasetach, w tym z wesela. Nie wiem, czy to coś pomoże to co napisałem - ale
      możesz też jednak poradzić sie psychologa jak wprowadzić dziecko w tem trudny
      temat.
    • lilis1 Re: dziewczynka i... 10.01.07, 13:41
      a co powiedziec dziecku którego tata jest gdzieś tam i wcale nie ma z nim
      kontaktu??? Mój synek ma 2,5 latka też już mu coś w głowie swita że kogoś tu
      brakuje, jest wójek maż siostry i mały go uwielbia ale myśle ze lada chwila
      zapyta o tate, zwłaszcza gdy pójdzie do przedszkola bedzie to bolesne
      przeżycie. Dlatego ja sam nie wiem co robić, tak naprawde jak tłumaczyc ze taty
      nie ma....
      • biesik Re: dziewczynka i... 10.01.07, 22:38
        Dlatego, droga lilis1, rozpoczęłam ten wątek. Problem w gruncie rzeczy mamy
        dość podobny, choć Twój synek być może będzie miał okazję poznać swego ojca.
        Dla mojej Olki ta sprawa jest już definitywnie zamknięta. Fakt, prawdopodobnie
        na początek wystarczy jej piękna bajka o aniołkach, tak jak Twojemu synkowi
        może wystarczy opowieść o dalekiej podróży lub czymś podobnym. Czeka nas trudne
        zadanie, lilis, ale może ktoś jeszcze podzieli się z nami swoim doświadczeniem.
        • chalsia Re: dziewczynka i... 10.01.07, 23:42
          wątków na ten temat jest tu całe mnóstwo - trzeba poszukać przy pomocy
          wyszukiwarki
          Chalsia
          • biesik Re: dziewczynka i... 11.01.07, 22:39
            Wybacz, chalsia, ale widocznie ani lilis, ani ja nie umiemy posługiwać się
            wyszukiwarkąwink (w latach 2006-2007 pojawiły się 43 posty z hasłem "śmierć",
            znakomita większość dotyczyła kasy, a nie o to przecież chodzi, przestałam
            szukać dalej). Niestety, większość "samotnych" na tym forum toczy batalie
            z "eksiami", którzy są przynajmniej do namierzenia, jeżeli chodzi np. o
            alimenty. Ja ten problem mam z głowy, choć kilka groszy na dziecko by się
            przydało. sad Lilis może jeszcze walczyć.
            Poza tym dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi. Pozdrawiam wszystkie "samotne"
            i "samotnych".
            • bea53 Re: dziewczynka i... 12.01.07, 15:20
              Apropos alimentow to Biesienik o ile Twoj maz pracował to
              dziecku sie nalezy renta po nim, nie rozumiem w czym problem?
              B.
              • biesik Re: dziewczynka i... 12.01.07, 22:35
                Problem w tym, ze nie zawsze pracuje się na etacie, a tak sie złożyło, że z
                rożnych powodów mój mąż parał się pracą na umowę o dzieło, a w takim przypadku
                renty ni ma sad. Cóż, takie życie...
        • zillka Re: dziewczynka i... 13.01.07, 09:31
          Przede wszystkim musisz sama postarać uporać się z tym faktem - jak sama
          napisałaś. Nie wiem psychologo, dłuższa terapia, leki - nie wiem nie znam się
          na tym, zresztą prawdopodobnie coś robisz w tym kierunku.

          choć Twój synek być może będzie miał okazję poznać swego ojca.
          > Dla mojej Olki ta sprawa jest już definitywnie zamknięta. Fakt,prawdopodobnie
          > na początek wystarczy jej piękna bajka o aniołkach, tak jak Twojemu synkowi
          > może wystarczy opowieść o dalekiej podróży lub czymś podobnym.

          Dwa - niech Ci nie przyjdzie do głowy okłamywanie dziecka. Paradoksalnie do
          mówienia o tym fakt śmierci jest prostszy niż odejście taty i nie utrzymywanie
          kontaktów (nie rodzaj śmierci oczywiście...). W przypadku odejścia wszelkie
          bajki o podróżach i takie tam są bardzo niewskazane i najgorsze jest własnie
          znalezienie tego balansu pomiędzy własnymi odczuciami a prawdą dla dziecka.

          Tak jak dziewczyny napisały - jest w niebie, aniołek, możecie iść na cmentarz
          po jakimś czasie, etc. etc. wspominać go, oglądać zdjęcia - im szybciej jej o
          tym powiesz tym będzie łatwiej bo jest mniejsza. Psycholog dziecięcy podsunie
          Ci mnóstwo sposobów na powiedzenie tego oraz przygotuje na odpowiedź na
          pytanie "ale jak tata umarł".

    • maminka_wiktorynki Re: dziewczynka i... 12.01.07, 23:29
      Ja swoje 3 latce na pytanie czemu tata do niej nie przychodzi powiedziałam, że
      widocznie nie chce mu się.
      Na co Młoda skwitowała "może to i lepiej bo na pewno śmierdział "smile
      Jakoś wszyscy faceci jej śmierdzą i kurka nie wiem skąd to ma wink
    • lakie Re: dziewczynka i... 13.01.07, 10:37
      nie wiem co poradzić ale moim zdaniem a moze z mojego punktu widzenia łatwiej byłoby wytłumaczyć dziecku że taty nie ma i to wszystko o aniołkach i ze ją kocha niż to że tata jest ale mówiąc prosto ma ją gdzieś.

      Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka