12.01.07, 15:37
Pisze pod zmienionym nickiem bo nie stac mnie na az taka otwartosc na forum.
Mam pytanie czy sypiacie ze swoim eks? Ja tak. Uczuciowo juz mi to i tak nic
nie zmienia, nie chce byc z nim w zwiazku, bo wiem, ze nie moge mu ufac.
Fizycznie nadal mi sie podoba, ja mu tez. Jakis czas z nim nie sypialam, ale
bardzo brakowalo mi seksu. Nia znam nikogo z kim chcialabym go uprawiac, bo
chcialabym z milosci, ale nie ma nikogo w moim zyciu, a przypadkowy seks mnie
nie interesuje. Zreszta po co, skoro moge go miec, z kims akurat w tej
dziedzinie sprawdzonym. On jest obecnie zonaty, ale zdradzal mnie z nia,
kiedy my bylismy razem, wiec nie mam wobec niej wyrzutow sumienia. Czy
jestem w tym co robie odosobniona?
Obserwuj wątek
    • alicja_wk Re: seks 12.01.07, 15:48
      Pewnie nie, ale nie wiem ile jest takich par, które to robią, gdy jeden z nich
      pozostaje w związku juz z kimś innym. Mi tez się to zdarzyło, ale raptem kilka
      razy i w krótkim czasie od rozstania. Potem juz nic do niego nie czułam, wiec
      mnie nie pociągał, teraz jestem juz z kims, ale nawet gdybym nie była, to chyba
      bym sie nie odwazyła. Nigdy nie wiadomo, co i z kim robił przez te 3 lata, gdy
      go nie było.
    • maria_rosa Re: seks 12.01.07, 17:18
      Nie wiem czy jesteś odosobniona natomiast postaraj sie aby jego obecna się o
      tym dowiedziała, a potem napisz nam o tym.
      Będzie ciekawiesmile
    • pomimo1 Re: seks 12.01.07, 18:07
      oj, hard core! dla mnie to niewyobrazalne. Moze, gdyby ex byl fenomenalnym
      kochankiem,to bym sie skusila,a ze kiepsciutki chlopina byl w te "klocki", to i
      pokusa zadnawink A powaznie,to nie po to sie rozwodzilam,by mu teraz swoim
      zainteresowaniem budowac ego. Szkoda takiej fajnej babki jak jawink))))hahaha

      Jesli nie masz kaca moralnego,to moze i to jest jakas metoda na rozladowanie
      napiecia. To zalezy od poziomu Twojej wrazliwosci. A wyrzutow sumienia,jak
      wspomnialas miec nie musisz. Nie potepiam,ale...nie rozumiem.
      • mrs_ka Re: seks 12.01.07, 18:13
        jest to dla mnie niewyobrażalne, ponieważ jest jednoznacznie niemoralne. I nie
        przekonuje mnie argument, że działam na szkodę kobiety, z którą eks mnie
        zdradził, więc jestem usprawiedliwiona. Każdy odpowiada za siebie.

        a.
        • virtual_moth Re: seks 12.01.07, 18:39
          Mrs_ka, ale niemoralne bo zdrada, a nie że to eks?wink
          • mrs_ka Re: seks 12.01.07, 18:59
            niemoralne, bo jest to zdrada i świadome krzywdzenie drugiego człowieka (żony eksa).
            Inna sprawa, że to eks- ale to mi się nie tyle wydaje nawet niemoralne, co
            odstręczające.

            a.
            • babcia_kasi Re: seks 12.01.07, 19:30
              Kiedyś czytałam obszerne opracowanie na ten temat.Dość duży procent byłych partnerów sypia ze sobą, i to we wszystkich badanych krajach, dawniej i dziś.Tłumaczono to tym, że inne niż seks przyczyny były powodem rozstania.Albo nawet, po uwolnieniu ze związku, seks zrobił się...swobodny i przyjemny.Bardzo się wtedy zdziwiłam.Tak, że nie jesteś dziwolągiem.Inna rzecz to moralnośc, ale o to nie pytasz, bo sama wiesz.
      • aisza33 Re: seks 12.01.07, 22:57
        a mowi sie ze my eksie jestesmy gorsze niz neksie...A ciagle nas eks pragnie
        • redtower Re: seks 13.01.07, 17:23
          Ciągle nas pragnie?? Może po prostu nie wystarcza mu jedna i nie ma dla niego
          znaczenia z kim będzie sypiał... a że byla kobieta jest sprawdzona i w miarę
          łatwa to z tego korzysta... po co się wysilać i szukać kogoś nowego skoro ma
          pod ręką Eksię?
          • hipopotamama Re: seks 15.01.07, 22:04
            Dokładnie masz rację ale z drugiej strony...ona też ma co chce małym nakładem
            sił, a jej wyraźnie chodzi o zaspokojenie swoich potrzeb. Nie musi się silić na
            nudne randki, zaliczać totalnych pomyłek matrymonialnych, golić nóg, kręcić
            włosków na lokówę i takie tam inne znane nam tylko historie. A może ma tak
            dobre mniemanie o sobie, że to jego traktuje jak hmmm...nie bójmy się użyć tego
            słowa prostytutkę i do głowy jej nie przyszło, że może się czuć wykorzystywana.
            Każdy kij ma dwa końce, trzeba patrzeć na ten ładniejszysmile

            A swoją drogą to ciekawe...ubiera skarpetki i co niby mówi "to ja spadam do
            żony?"
      • adsa_21 Re: seks 19.01.07, 08:53
        smile mam podobnie, zgadzam siesmile
    • ella_anna Re: seks 12.01.07, 20:49
      Nie jestes odosobniona w tym co robisz. Niestety jestem w takiej samej
      sytuacji... Nie czuje sie dobrze z tym co robie, chociaz nie mam w stosunku do
      obecnej partnerki eksa zadnych wyrzutow sumienia. Ona tez nie miala spotykajac
      sie z nim jeszcze zanim zaszlam w ciaze i urodzila sie nasza corka. Wiem, ze to
      mnie w zaden sposob nie usprawiedliwia, ale coz...

      Pozdrawiam
      ella_anna
      • virtual_moth Re: seks 12.01.07, 21:52
        No nie wiem, dla mnie byłoby to poniżające - głownie z tego powodu, że dzielę
        faceta z inną kobietą. Jesli facet dodatkowo mnie puscił w trąbę, to tym
        bardziej. Jeśli to ja zdecydowałam o zakonczeniku związku to czułabym się co
        najmniej dziwnie ulegając eksowi w tej kwesti. Wychodzi mi, że to co najmniej
        głupi pomysł, i to nawet bez konieczności wnikania czy to moralne, czy niewink
      • marika996 Re: seks 12.01.07, 22:06
        Ja nie patrze na to w ten sposob, ze niestety jestem w takiej sytuacji. Gdybym
        miala tak to postrzegac, to dalabym sobie spokoj. Ja mam poprostu duzy
        temperament i tak jest mi lepiej. I nie mysle o tym, ze on podbudowuje dzieki
        temu swoje ego bo mi nie o niego tutaj chodzi. Oczywiscie to nie jest wymarzona
        sytuacja, ale nie jest to dla mnie tragedia. Zycie mnie chyba nauczylo, ze
        czasem musze mniej czuc. Efekt uboczny tej calej sytuacji jest taki, ze
        przestalismy sie klocic ( co swego czasu bylo norma)i ojciec jest super
        regularnie u malej, a w trakcie tych wizyt poswieca jej mnostwo czasu, chociaz
        ocywiscie moja decyzja nie jest z tym zwiazana.
        • redtower Re: seks 13.01.07, 17:20
          hehe... super się gość ustawił... kochanki nie musi już ukrywać, a żonę nadal
          zalicza smile... i jak tu się dziwić temu, że mężczyźni kobiet nie szanują...
          skoro same siebie szanować nie potrafimy...
          Ten Eks ma rewelacyjną sytuacjęsmile) Ciekawe czy ma jeszcze trzecią?smile Wcale bym
          się nie zdziwiłasmile)
    • redtower Re: seks 12.01.07, 21:50
      Szczerze mówiąc... dla mnie to jakaś bezsensowna sytuacja... zupełnie nie
      rozumiem Twojego postepowania... a do tego uważam, że twój Eks jest facetem bez
      żadnych zasad...
      Może załóżcie wspólną rodzinę... w końcu płynami ustrojowymi i tak się z obecną
      partnerką Eksa wymieniasz... Zupełnie tego nie rozumiem...
      • maria_rosa Re: seks 12.01.07, 21:57
        Na dodatek pisze pod zmienionym nickiem, w dzisiejszych czasach to ludzie za
        grosz nie maja odwagi sie przyznac bez kaptura na glowiesmile
        • nanai11 Re: seks 12.01.07, 22:23
          Skoro pod zmieniomym to pewnie wie że to nie jest ok. To powiem nieco chore
          takiei nstrumentalne podejscie do swojego ciała... a koles???hehe koles ma w
          dupie was obydwie...
    • maminka_wiktorynki Re: seks 12.01.07, 23:25
      Z byłym mężem nigdy przenigdy, ale ekhm, rozumiem smile
    • wojag Re: seks 13.01.07, 18:06
      jestem w szoku!!! nigdy bym nawet na to nie wpadla!!! nie wyobrazam sobie
      sypiac z kims dla sportu, a do tego z kims, kto mnie skrzywdzil!!! cisnie mi
      sie na ustw wiele rzeczy, ale chyba sobie daruje...
      • redtower Re: seks 13.01.07, 18:43
        smile dziekuję bardzo! Już zaczęłam się obawiać, że to ja nie myślę normalnie...
    • martina.15 Re: seks 14.01.07, 01:08
      nie! i nawet jakby on zaproponowal to bym mu z ta jego drogocenna czescia ciala
      cos zrobila, ale to nie byloby przyjemne tylko bolesne suspicious
      • nanai11 Re: seks 14.01.07, 09:34
        Generalnie to dramat sypiac z byłym mezem bo...nie ma z kim innym...To juz nikt
        inny jej nie chce?? Upokorzenie...
    • anetina Re: seks 14.01.07, 17:03
      nie ma mowy
      nawet buziaka bym mu nie dała, a co dopiero siebie oddawać
      a fuj
    • jarena2 Re: seks 15.01.07, 23:53
      Kurcze dziewczyny ci faceci są niesamowici. Zostawiają nas dla tej drugiej, i
      teraz tą drugą z nami zdradzają. Piękne, po prostu piękne! Mariko, powiem ci że
      trochę ci zazdroszczę że możesz kochać się ze swoim eksem, bo ja ze swoim eksem
      nie mogę, chociaz dobieral się do mnie. Ale tak trzymaj dziewczyno, zaspokajaj
      swoje potrzeby i przy okazji dokop twojej następczyni, jeśli oczywiście chcesz.
      Ale by się zdziwiła.. Wyrzuty sumienia he,he.. Myślę że uczeń przerósł
      mistrza..
      • mrs_ka Re: seks 16.01.07, 00:19
        z pewnością uczeń przerósł mistrza. Ale naprawdę uważasz to za komplement?
        Dla mnie gra tymi samymi kartami, którymi grał eks wobec mnie (zdrada, oszustwo,
        sprowadzenie do roli przedmiotu, z którym się kopuluje po powrocie od kochanki)
        jest finalnym zrównaniem swojego poziomu z poziomem takiego sukinsyna. Regresem,
        a nie progresem.
        Sądzę, że przeróżne życiowe upadki przydarzają nam się po to, abyśmy nauczyły
        się trzymać głowy wysoko i nie zniżać do poziomu gó..a. Nie więc mogę podziwiać
        kogoś, kto w pewnym sensie zdradza samego siebie i udowadnia, że jednak eks
        oszukując i robiąc świństwo miał rację.

        A już poza wszystkim to jest to fizjologicznie obrzydliwe, bo sprowadza sie do
        wymiany płynów ustrojowych z eks mezem i jego żoną. Być może mniejszą hipokryzją
        byłoby zaproponowanie oficjalnego trójkąta.

        a.
        • perelkidwie Re: seks 16.01.07, 08:47
          Dla mnie układ nie do przyjęcia, nie wyobrażam sobie że sypiam z byłym mężem,
          że mam z nim jakiekolwiek kontakty. Jestem chyba zbyt naiwna bo nawet coś
          takiego nie przyszłoby mi do głowy, chociaż są osoby które latami odchodzą i
          wracają, dają się poniżać i bić, to dlaczego nie tak.
          Pozdrawiam
    • ktosia353 Re: seks 16.01.07, 10:13
      EE moim zdaniem sprawa nie jest tak dzwina. Po pierwsze majac dziecko z facetem,
      swiadomie lub nieswiadomie wybralysmy go na ojca naszego dziecka..co za tym
      idzie...często jest dla ns atrakcyjny tak czy inaczej seksulanie.
      Zreszta to tez sprawa libido, jedni sobie radza bez selsu inni nie.
      U mnie był to związek oparty głownie na seksie. Facet mnie zostawil ale teraz z
      nikim nie jest,a ja nie zamierzam z nim być, wpada do dziecja bo jest małe,nie
      interesuje mnie ale nie mam możliwosci w tej chwili poznania kogos , probowalam
      ale trafiali sie dziwacy...wykorzystuje byłego do seksu dalej i nie jestem
      dzieki temu agresywna i sfrustrowana, jak kogos poznam albo on, powiemy to sobie
      i tyle, nie mieszkamy razem. Dla mnie rok abstynecji powodowal ze bylam tak
      sfrustrowana i wpadalam w depresje, seks ma lagodzace dzialanie na mnie, a były
      jest najlpeszym kochankiem i co to niemoralne?

      Nie wiem ale dla mnie na razie jest ok, nie zamierzam sie szybko z kims wiązac,
      myslicie ze lepszym wyjsciem byłoby pojscie do agencji towarzyskiej, czy na
      dyskotekę z byle kim? Nie wiem a znowu nie jestem dobra w szybkim podrywie,
      nie jestem tez modelka za ktorą szaleją faceci, zapraszanie do domu obcych
      facetów jakos tez mi sie nie widzim wiec ja nie wiem czy potraktowanie jak
      jedzenie seksu jest takie niemoralne, jesli ja nie oczekuje wiecej i nie
      oczekuje uczuc i wiem ze nikogo nie ma to uwazam ze jest oki.Zreszta nie wiem co
      jest moralne a co nie, a czy mężatka codziennie oddajaca sie z obowiązku męzowi
      i bedąca na jego utrzymaniu i bedąca jego utrzymanką jest moralna...eee..no nie
      wiem...
      Spie z ojcem dziecka i czasem to takie naturalne, mam z nim dziecko i z nim spie
      ale zrobil mi w zyciu krzywde i szukam kogoś innego.
      Moralnośc zalezy od perespektywy i od libido...







      • theniebiesky Re: seks 16.01.07, 11:46
        ja sypiam. wciaz jest moim mezem (formalnie). Odszedł raptem dwa tygodnie temu,
        zas tydzien temu szalenczo sie zakochal (he he) w pewnej dziewczynie. Powodem
        naszego rozstania byl brak seksu i brak partnerstwa - z tym, ze nad tym
        ostatnim ubolewalam ja. Kto nad pierwszym - zgadnijcie.
        Mamy 11 miesieczne dziecko, bylismy razem 7 lat. Ale to wszystko jest jeszcze
        bardzo swiezutkie. dzieki sypianiu z mezem mam nad nim wladze - bo jak powiem o
        tym tej jego milosci? na razie postanowilam trzymac tego asa w rekawie. moze za
        pol roku mu przejdzie i bedzie chcial wrocic. Moze to ja powiem mu, ze mnie to
        juz nie interesuje (ani seks z nim).
        a seks faktycznie jest lepszy smile
        • ktosia353 Re: seks 16.01.07, 12:01
          A nowa panienka mężą gdzie ma moralnosc?? Nie przeszkadza jej ze jej "miłość"
          ma 11 miesieczne dziecko?? Nie przeszkdza jej ze rozmyslił się wtedy kiedy
          parnterka potrzebuje najwięcej uczucia, miłosci..he he moralnośc poszla sobie,
          no obronczynie moralnosci, gdzie tu honor? Nie mowcie ze to wielka miłość i ona
          Ci wszystko wybaczy...

          • tautolog Re: seks 16.01.07, 12:40
            Trzy ostatnie posty to prawdziwe perełki.
            Ktosia, ja rozumiem, że masz duży bałagan w głowie, ale tak z polskiego na
            nasze i oczywiście w zestawieniu ze swoim pierwszym postem, to o co właściwie
            pytasz?

            Mój Boże, gdyby kiedykolwiek i komukolwiek zabrakło pomysłu na scenariusz,
            winien zawitać na forum gazety. Podsuwam tytuł filmu w oparciu o ten wątek:
            śmieszność hańbi bardziej niż hańba.
            • ktosia353 Re: seks 16.01.07, 12:53

              W poscie Theniebieski napisala ze jej mąz ma nową milosc, wiec pytam dlaczego
              czesto tlumaczy sie facetow z nowej miłosci i rozgrzesza moralnie to ze zostawia
              kobiete tutaj Theniebieski z 11 miesiecznym dzieckiem??? Zrozumiales chlopie>?
              Szybki jestes w ocenach! Jak nie zrozumiales to zapytaj!! O jakiej hanbie
              mowisz? W rozumieniu sredniowiecznym? Napisz wiecje niz tylko jakis sktót z
              Twojego scislego zbyt skrutowej oceniajacej główki! Pisalismy o seksie i co,
              masz prawdę taka jaka ona jest.
              Trudno Ci zrozumiec kobiety bo sam jestes facetem i nie wychowujesz dziecka
              codziennie borykajac sie z mnostwem problemow..

              Hanbą jest wydawanie ocen takich jak Ty Tautolog, kpienie itd



              tautolog napisał:

              > Trzy ostatnie posty to prawdziwe perełki.
              > Ktosia, ja rozumiem, że masz duży bałagan w głowie, ale tak z polskiego na
              > nasze i oczywiście w zestawieniu ze swoim pierwszym postem, to o co właściwie
              > pytasz?
              >
              > Mój Boże, gdyby kiedykolwiek i komukolwiek zabrakło pomysłu na scenariusz,
              > winien zawitać na forum gazety. Podsuwam tytuł filmu w oparciu o ten wątek:
              > śmieszność hańbi bardziej niż hańba.
              • tautolog Re: seks 16.01.07, 13:35
                Trzymając się konwencji.

                Babo! mówię-piszę li tylko o Twojej hańbie, o tym jak w imię własnej chuci
                dorabiasz do tego ideologię i o zgrozo podpierasz się przy tym przykładem innej
                kobiety.
                W przeciwieństwie do Ciebie nie wiem od czego zależy moralność, ale koledzy na
                trzepaku gadali kiedyś o przyzwoitości i mówili, że trudno jej oczekiwać od
                innych, samemu jej nie reprezentując.
                Reszty nie rozumiem, bo jestem tylko facetem, choć zawsze chciałem być przede
                wszystkim człowiekiem.
                • ktosia353 Re: seks 16.01.07, 13:42
                  He he he..
                  1. Owszwem napisalam o wlasnej chuci i co z tego? Zazdroscisz? Czy seks jest
                  czyms zlym? Wystepujesz w obronie sredniowiecznych idealow?Moj Byly nikogo nie
                  ma, nie bylismy małzenstwem i nie jestesmy, wiec o co chodzi? Co tu dorabiac?
                  Masz mi za złe ze mam duze libido i nie szukam faceta bo nie mam na to czasu??
                  Jestes zabawny...co tu oceniac...moze przede wszystkim zrozumiec..
                  2. Nie musze sie nikim podpierac tylko niepotrzebnie rozpoczelam drugi
                  watek...mowiac do Theniebieski

                  Tautolog dalej uwazam ze nie prowadzisz merytorycznej rozmowy tylko z postawy
                  oceniajaco-zenującej. Jasne seks jest zly a skes z Bylym ktory mnie skrzywdzil
                  jest tez zly ale co z tego skoro na razie nikt inny mnie nie podnieca
                  Mam byc sfrudtrowana moralną panna z dzieckiem i tkwic w swojej krzywdzie i byc
                  przykladem cnut wszelakich...Dodam jeszcze tak jest ze dranie mnie pociagaja i
                  moze to moj bład ale to juz nie Twoja sprawa

                  Wystarczająco poukladane co Tautolog? Jakos mnie nie przekonujesz









                  • tautolog Re: seks 16.01.07, 14:32
                    Hue, hue....
                    Nie zazdroszczę, a seks nie jest niczym złym.
                    To miłe i traktuje jako komplement, fakt, że jestem zabawny.
                    Z postawy oceniająco-żenującej współczuję jedynie, że nikt Cię nie podnieca,
                    ale Bogu dziękujcie, ducha nie gaście.
                    Żyję nadzieją, że przestaniesz tkwić w krzywdzie i Twój mężczyzna w
                    końcu "wróci na dobre", a tym samym ów fakt, poukłada moją hierarchię wartości.
    • madziulec Re: seks 16.01.07, 13:07
      W najgorszych snach nie wyobrazam obie takiego scenariusza, ze eks moglby wrocic.
      I ze moglby lezec kolo mnie, a juz nie mowiac o seksie.
      Tak - jest ojcem mojego dziecka, rzeczywiscie nie widze powodow by zaprzeczac,
      ze dziecko nie powstalo gdy sie kochalismy, ale nei widze szans.
      Zdradzil mnie i zostawil. NIe nadaje si enawet na romans na jedna noc.

      Poza tym.. strasznie sie roztyl... Pfuj.
      • marika996 Re: seks 16.01.07, 13:48
        Ten temat nie jest tu jednak do omowienia bo musialabym opisac cala historie
        naszego malzenstwa. Ale co do rzeczy z ktorymi sie zdecydowanie nie zgadzam
        czytajac Wasze wpisy i watek o towarzystwie wzajemnej adoracji. To nie jest
        tak, ze czekam na powrot eks. Z pewnoscia tego nie chce. To nie jest tak, ze
        nikt nie chce ze mna sypiac, ale akurat ja z tymi osobami nie mam ochoty. Nie
        znam akurat aktualnie nikogo innego kim mialbym ochote. Nie chce sciagac mojemu
        dziecku do domu facetow na ktorych i tak mi nie zalezy. Mam chyba bardzo duze
        potrzeby seksualne i abstynencja strasznie duzo mnie kosztuje. Robie to
        wszystko dla siebie.Teraz mysle, ze jest nas wiecej, ale dziewczyny krepuja sie
        o tym pisac. ja tez zmienilam nick, bo nie chcialam, zebyscie potem mnie
        posstrzegaly tylko przez ta kwestie
      • marika996 Re: seks 16.01.07, 13:48
        Ten temat nie jest tu jednak do omowienia bo musialabym opisac cala historie
        naszego malzenstwa. Ale co do rzeczy z ktorymi sie zdecydowanie nie zgadzam
        czytajac Wasze wpisy i watek o towarzystwie wzajemnej adoracji. To nie jest
        tak, ze czekam na powrot eks. Z pewnoscia tego nie chce. To nie jest tak, ze
        nikt nie chce ze mna sypiac, ale akurat ja z tymi osobami nie mam ochoty. Nie
        znam akurat aktualnie nikogo innego kim mialbym ochote. Nie chce sciagac mojemu
        dziecku do domu facetow na ktorych i tak mi nie zalezy. Mam chyba bardzo duze
        potrzeby seksualne i abstynencja strasznie duzo mnie kosztuje. Robie to
        wszystko dla siebie.Teraz mysle, ze jest nas wiecej, ale dziewczyny krepuja sie
        o tym pisac. ja tez zmienilam nick, bo nie chcialam, zebyscie potem mnie
        posstrzegaly tylko przez ta kwestie
    • mama.chlopca1 Re: seks 17.01.07, 11:11
      O rany, paw.
      Nie sypiam ze swoim formalnie jeszcze mężem (mieszkamy osobno od kilku
      miesięcy). Zresztą związek się rozpadł ze względu na brak chęci współżycia z
      jego strony + parę innych bardzo nieprzyjemnych rzeczy. Mam kogoś kogo lubię i
      facet spełnia rolę fucking friend. I tylko tą.D
      Mąż nadal mi się podoba fizycznie, ja w sumie chciałabym, żebyśmy się pogodzili
      ale mąż nie chce.
    • pelagaa Re: seks 17.01.07, 11:39
      Nie sypialam nigdy w exem po rozstaniu, szanuje siebie.

      Ale ten watek wiele tlumaczy jesli chodzi o podejscie niektorych macoch do
      kontaktow z dziecmi w towarzystwie exi wink
    • tracja4 Re: seks 17.01.07, 22:31
      Nie! Niech go szlag!
    • helga1970 Re: seks 19.01.07, 19:30
      no ja nie kochalam swojego eksa biorac rozwód, a bez uczucia nie dałabym rady
      zreszta dla mnie byloby to zbyt upokarzajace
    • mamasama1 Re: seks 22.01.07, 11:01
      Nigdy by mi nie przyszło do głowy spać ze swoim ex. Nie to żebym Ciebie
      osądzała, tylko pisze o sobie, Kiedyś gdy byo miedzy nami dobrze lubiłam się z
      nim kochac, potem już nie mogłam znieść jego zapachu, dotyku... Nigdy nie
      poczułam jakiejkolwiek chęci na zbliżenie i nie poczuje. Wolę zapomniec o
      soeksie niz z nim... Brr.. A Tobie chciałabym życzyć żeby znalazł się ktoś kto
      zapelnił by tą dziure po związku i żebyś chciała się z nim kochać zawsze i na
      zawsze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka