Dodaj do ulubionych

Co mi powiecie

09.04.03, 12:51
Cześć. Tu Renata lat 29, rozwiedziona od kilku miesięcy, dwuletnia córka
Julia.

Postanowiłam Was zapytać, ale najpierw przedstawię moją sprawę.

Zapisałam się na randki na wp. Napisał do mnie gość z Warszawy. Odpisałam i
zaczęliśmy korespondować. Po kilku dniach wymieniliśmy się telefonami i
rozpoczęła się dzwonitwa i smsy. Było miło i fajnie. Czułam, ze się
dogadujemy. Umówilismy się na spotkanie, na które on przejechał 100 km. To co
zobaczyłam zainteresowało mnie (czytajcie: wg mnie przystojny). On też nie
uciekł po półgodzinie. Poszliśmy na drinka i soczek. Potem pojechaliśmy
oglądać panoramę miasta. Dał mi wizytówkę - już wcześniej dał mi telefon do
pracy - teraz tylko potwierdziło się, że rzeczywiście robi to co mówił.
Zapisał mi prywatny numer komórki i umówiliśmy się na kolejny telefon jutro i
następne spotkanie za tydzień. Pojechał znów swoje 100 km i z domu przysłał
mi smsa, że dojechał.
Następnego dnia nie chciał rozmawiać. Wszystko wyjaśnił w liscie
internetowym. Napisał mi, że ma guza i dostał wczoraj wyniki badań
histopatologicznych i nie są pomyslne. chce teraz byc sam i prosi o nie
kontaktowanie sie z nim ,bo musi wszystko przemysleć. nie przyjedzie za
tydzień, ale jeśli poczekam aż będzie na tyle silny żeby rozmawiac, to sie
wtedy spotkamy. Gotów jest znów przyjechać 100 km. przeprasza.

Drogie samotne i tu mam pytanie.
CO O TYM MYŚLICIE? bLAGA, ZŁY ŻART, PRAWDA.
Ja mu uwierzyłam, ale przyjaciólka wylała mi kubeł zimnej wody na głowe.
co wy na to. ja mam nikłe doświadczenie w poznawaniu ludzi przez internet.
Wiedziałam, ze różne rzeczy się dzieją. Ale chyba podeszłam do tego jak do
myśli o rozwodzie w momencie zawierania śluby.
Co spokało Was w podobnej sytuacji.
Bedę wdzięczna jeśli podzielicie sie ze mną swoimi doświadczeniami.
Pozdrawiam
Renata
dla tych co chcą tylko prywatnie rekawest@wp.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka