Dodaj do ulubionych

450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo?

25.01.07, 16:13
jw.
dzis zamknelismy 1.sprawe o alimenty
i sama nie wiem co o tym sadzic...
wystepowalam o 650zl,zawarlismy ugode na 450
po jakim czasie moge wytapic o podwyzszenie-wiadomo,dzicko rosnie i
potrzebuje coraz wiecejwink
Obserwuj wątek
    • mlodytatus Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 25.01.07, 16:16
      z mojej strony powiem ci ze nie masz na co narzekac.
      • oliwija Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 27.01.07, 17:59
        ja mam 300 na 7 latkę. i sie ciesze
        • mlodytatus Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 27.01.07, 18:08
          powaznie? to gdzie ty mieszkasz?
    • nieide Sama sobie odpowiedz, czy to dużo. 25.01.07, 16:28
      Ty wiesz, jakie są potrzeby materialne Twojego dziecka.
      Jeżeli z trudem je zaspokajasz dostając 450PLN/mies. to jest to mało, jeżeli
      wystarcza - to jest OK, jeżeli zostaje Ci "górka" to jest za dużo. Proste.

      O podwyższenie możesz wnieść sprawę, gdy zwiększą się potrzeby dziecka. Kiedy?
      Ty sama musisz to ocenić. Po prostu musisz robić kalkulację ile średnio w
      miesiącu wydajesz na dziecko i tyle.

      Powodzenia.
      • konkubinka Re: Sama sobie odpowiedz, czy to dużo. 25.01.07, 16:34
        po pol roku
    • triss_merigold6 Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 25.01.07, 18:47
      IMO mało.
    • hipopotamama Odbierz proszę pocztę gazetową. 25.01.07, 18:55

      • draugdur Re: Odbierz proszę pocztę gazetową. 25.01.07, 21:24
        serwer cos nie daje rady,sprobuje Ci pozniej maila wyslacwink
    • samodzielny Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 26.01.07, 00:37
      Nie mozna stwierdzic czy to malo, czy duzo nie znajac dochodow rodzicow.
      Alimenty nie sa tylko zalezne od potrzeb, ale i od dochodow, mozliwosci.
    • dd5 Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 26.01.07, 08:13
      Ja mam 200 zł. (przy pensji ojca dziecka 1200 netto) na 2,5 letnią córkę. W
      dodatku przychodzą nieregularnie. Powiem szczerze że 450 zł to dobra kwota,
      chyba że przed rozstaniem żyliście na wysokim poziomie z wysokimi zarobkami to
      co innego. Moje dziecko teraz ma dużo lepiej (finansowo) niż przed rozwodem
      dlatego nie bardzo reaguję na ochłapy przysyłane przez tatusia. są to dobrze,
      nie ma, to tylko potwierdza że jest dupą nie facetem. Co oczywiście nie ma
      wpływu na częstotliwość odwiedzin dziecka, bo często się widują. Jednak kosztów
      wielkich z tego tytułu nie ponosi, bo są to godziny pomiędzy podwieczorkiem a
      kolacją.
    • iwoonach2 az tyle? 27.01.07, 16:22
      ja mam 250zl na 2letnie dziecko, z czego ani grosza nie ogladam
      • draugdur no tyle... 27.01.07, 21:54
        to jest tak,ze mysmy sie na tyle dogadali(po ciezkich bojach),ale z zachowania
        sedziny wnioskuje ze moglam dostac duuuzo wiecej bo strasznie po exie jechala,w
        sumie to mu przysluge chyba zrobilam...ale co tam,bede wystepowac o
        podwyzszenie..
        ex zarabia 2300 na reke,mieszka z matka(pracujaca)i mlodszym bratem,ja nie
        pracuje i poki co nie moge(studia dziennne)
        wystepowalam o 650
        koszty wyliczylam na 1000/miesiecznie
        mam tylk nadzieje ze bedzie placiluncertain
      • mlodytatus Re: az tyle? 27.01.07, 22:09
        a ty gdzie mieszkasz?
        • draugdur w Trojmiescie 27.01.07, 23:02

          • stworek007 Re: w Trojmiescie 22.02.07, 12:26
            Czytam Wasze posty i zastanawiam sie, czy nie jestem jakis nienormalny. Tez
            jestem z Trojmiasta, nie ukrywam, ze dobrze zarabiam, ale jak zaproponowalem
            swojej przyszlej ex-malzonce 2,500 PLN na dwojke dzieci, to mnie wysmiala.
            Dodam, ze caly majatek, ktorego sie wspolnie dorobilismy chce jej zostawic. Nie
            jest tego bardzo duzo, ale mieszkanie ponad 100m i samochod to jednak pewna
            konkretna wartosc, prawda?
            • mlodytatus Re: w Trojmiescie 22.02.07, 13:29
              no tak, warto sie zastanowic, ale nie tylko ty, bardziej twoja ex. nie wiem
              czego wymaga, nie wiem ile zarobisz i nie chce wiedziec, ale mysle ze 2500 w pl
              tak za nic to nie malo, czy sie myle dziewczyny???????? dodatkowo mieszkanie
              auto itp.
              • pelagaa Re: w Trojmiescie 22.02.07, 13:34
                > mysle ze 2500 w pl tak za nic to nie malo, czy sie myle dziewczyny?

                Myslisz sie, bo autor napisal, ze to na dzieci, a nie za nic.
                A czy duzo, czy malo niech sad oceni, albo sami zainteresowani. Nie znajac
                sytuacji finansowej rodzicow ciezko ocenic, czy to duzo, czy malo.
                Dla mnie jesli ojciec bedzie zarabial 4000 zl, to 2500 zl to duzo, ale jesli
                bedzie zarabial 10000 zl to juz nie az tak duzo na dwojke dzieci. Zalezy tez od
                tego co to za dzieci i jak zyly przed rozstaniem rodzicow.
                • stworek007 Re: w Trojmiescie 22.02.07, 14:25
                  Pelagaa,

                  Zgadzam sie z Toba, ze poziom zycia dzieci przed rozwodem zalezy od dochodow
                  rodzicow, w tym ojca, wiec w pewnym sensie potrzeby "lepiej" zarabiajacych
                  rodzicow sa wieksze, od potrzeb "gorzej" zarabiajacych rodzicow. Natomiast nie
                  zgadzam sie z tym, ze alimenty powinny byc proporcjonalne do zarobkow., Gdybym
                  teoretycznie zarabial np. 100,000 PLN miesiecznie, to czy to oznacza, ze
                  mialbym placic na dzieci 25,000 PLN miesiecznie? A jakie to niby potrzeby
                  dzieci wymagaja takich pieniedzy? Wiec gdzies trzeba znalezc zloty srodek.

                  Ciagle jednak uwazam, ze 2,500 PLN na dwojke dzieci to bardzo przyzwoite, choc
                  moze nie powalajace na kolana pieniadze. Jak sie do tego doliczy inne
                  swiadczenia, np. zakup ubran dla dzieci z okazji wspolnych ferii zimowych i
                  letnich, oplacanie dodatkowych kolek zainteresowan itp to w sumie z samych
                  alimentow wyjdzie pewnie wiecej, niz 90% rodzin w Trojmiescie ma miesiecznie na
                  swoje utrzymanie.

                  Pozdrawiamn
                  • mlodytatus Re: w Trojmiescie 22.02.07, 15:11
                    zgadza sie, bo jednak glowny podstawa alimentacyjna sa potrzeby dziecka a nie
                    ile tata zarabia. dla kobiet moze to jest wazne bo niektorym chodzi o to zeby
                    mieli porzadna czesc jego wyplaty. a to zle. bo nie wmawiacie mi ze dziecko
                    potrzebuje wiecej niz on im daje. 1250 zl to naprawde kwota spoko, a inni
                    pracujac caly dzien tego moze maja polowe. wiec gdzie potrzeby dziecka moga byc
                    wieksze? oczywiste ze mozliwe, ale czy realne?

                    nie powiem ze wszyscy takcy sa, ale wiekszosc kobiet poprostu chce sie zemscic
                    i wyciagnac jak najwiecej kasy. to sa fakty z tego co sie tu czasami da czytac.
                    ale po co kurcze wam potrzebne jest zarobek facetu? rozstaliscie sie? to nie
                    zarobia ile chca. poki potrzeby dziecka sa pokryte to o co wam chodzi?

                    o wlasna korzysc? bo dziecko nie potrzebuje 1250zl ze cos dla kobiet
                    zostanie?????

                    czasami szlag mnie trafia jak takiecos czytam. kasa kasa kasa. inne by chcieli
                    2500 na miesiac na dzieci a ty piszesz ze zalezy od zarobku. guzik zalezy. czy
                    potrzeby dziecka zalezy od zarobko ojca? pokaz mi jak to niby ma byc zwiazane
                    ze soba!czy po rozstaniu sie niektorzy musza lepiej zyc niz moze wczesniej? bo
                    tak wyglada. skoro poziom musi byc taki sam jak w malzenstwie to co, hajtnyli
                    sie niektorzy tylko wedlug kasy? zeby nawet po rozwodzie nie stracic? co to za
                    swiat! ktos sie w koncu na to rozstanie musial zdecydowac. rozumiem ze mozna
                    miec inny poziom, ale bez przesady 1250zl na jedno dzieko, plus mieszkanie za
                    darmo i auto. jak dla mnie to spoko. moja by tyle chciala ale mnie nie stac.
                    czasami poprostu przesadzacie i to ostro. wszystko sie robi niby dlka dobra
                    dziecka, ale jak 1250zl nie wystarcza to bardzo mi przykro...
                    • pelagaa Re: w Trojmiescie 22.02.07, 18:42
                      > zgadza sie, bo jednak glowny podstawa alimentacyjna sa potrzeby dziecka a nie
                      > ile tata zarabia.

                      Poczytaj sobie troszke prawa.

                      > ale jak 1250zl nie wystarcza to bardzo mi przykro...

                      Mi kwota 1250 zl nie wystarcza na utrzymanie mojego dziecka. Alimenty mam duzo
                      nizsze od tej kwoty, a wieksza czesc potrzeb dziecka pokrywam sama i NIE JEST
                      MI PRZYKRO. Taka wielka milosc deklarujesz do swojego dziecka, a jakos nie
                      widze, aby szlo to w parze z checia zapewnieniu mu wszystkiego, co najlepsze.

                      Reszty nie chce mi sie odszyfrowywac wink
                      • mlodytatus Re: w Trojmiescie 22.02.07, 21:18
                        co ty o moim zyciu mozesz wiedziec. jak taka kwota ci nie wystarczy to - mowie
                        powaznie- cos nie tak.
                        to ze malego kocham nie znaczy ze bede placic kase choc tego nie potrzebuje. bo
                        naprawde bym chcial wiedziec co ty takiego robisz ze masz takie wydatki niby.
                        • pelagaa Re: w Trojmiescie 23.02.07, 08:56
                          > to ze malego kocham nie znaczy ze bede placic kase choc tego nie potrzebuje.

                          Taaaaakkkkkkk zapewne nie potrzebuje...

                          > naprawde bym chcial wiedziec co ty takiego robisz ze masz takie wydatki niby.

                          Twoje "niby" pomine, bo nie chce mi sie z nim polemizowac.
                          Dbam o dziecko najlepiej jak potrafie i wychowuje je na najwyzszym z dostepnych
                          dla mnie poziomow. Zapewniam prywatna opieke medyczna, ktorej wymaga od lat,
                          kupuje lekarstwa, ktore na stale przyjmuje, wspomagam korepetycjami nauke,
                          zapewniam prywatne zajecia pozalekcyjne, ktorych koszt (SAMYCH ZAJEC) to 260 zl
                          miesiacznie. Zabieram dziecko dwa razy w roku na wyjazdy: wakacje i ferie.
                          Wspieram jego zainteresowania i pomagam rozwijac pasje, dbam o rozwoj fizyczny
                          i duchowy. Zapewniam opieke tak, aby dziecko nie musialo zostawac samo podczas
                          choroby, czy moich delegacji. Zabieram do kina i teatru, a to tez niezle
                          kosztuje.
                          Kupuje nowe, a nie uzywane podreczniki, wyposazam dziecko w przybory szkolne,
                          niekoniecznie te najtansze. Ubrania kupuje niefirmowe, ale niekoniecznie w
                          ciuchlandzie, staram sie kupowac tylko skorzane lub "oddychajace" buty. I wiele
                          wiele innych rzeczy robie, o ktorych ty chyba nie masz zielonego pojecia.
                          I nie zamierzam zmianiac swojego stylu zycia dlatego, ze tobie wydaje sie, ze:

                          > powaznie- cos nie tak.

                          Moze zamiast siedziec na forum rozejrzyj sie za lepiej platna praca? Normalni
                          rodzice nie patrza jak najtaniej wychowac dziecko, tylko jak zapewnic mu
                          najlepsza przyszlosc. A bez zdrowia, dobrej szkoly i znajomosci jezykow obcych
                          jest to niemozliwe w dziesiejszych czasach.
                  • pelagaa Re: w Trojmiescie 22.02.07, 18:37
                    > Natomiast nie
                    > zgadzam sie z tym, ze alimenty powinny byc proporcjonalne do zarobkow.,

                    Tyle tylko, ze fakt, ze Ty sie nie zgadzasz nie ma NIC do rzeczy wink Prawo
                    okresla BARDZO wyraznie od czego zalezy wysokosc alimentow: od potrzeb dziecka
                    i od mozliwosci zobowiazanego do alimentacji. Dodatkowo PRAWO mowi, ze dziecko
                    ma prawo do zycia na poziomie porownywalnym do poziomu zycia rodzicow. A chyba
                    zgodzisz sie ze mna, ze inaczej zyje czlowiek, ktory zarabia 2000 zl, a
                    inaczej, ktory zarabia 10000 zl.

                    > Gdybym
                    > teoretycznie zarabial np. 100,000 PLN miesiecznie, to czy to oznacza, ze
                    > mialbym placic na dzieci 25,000 PLN miesiecznie?

                    Pewnie o tym zdecydowalby sad. Na pewno nie zasadzilaby jednak 2500 zl wink

                    > A jakie to niby potrzeby
                    > dzieci wymagaja takich pieniedzy?

                    Nie wiem, bo tyle nie zarabiam wink Ale moze prywatny szofer, opiekunka 24/24h,
                    firmowe ciuchy, bardzo drogie wakacje, ferie, inne atrakcje, no nie wiem wlasny
                    np. kon i trener do niego wink))) Ciezko mi powiedziec jak zylabym miajac 100000
                    zl miesiecznie wink)) Na pewno mialabym wlasnego konia z trenerem, moze i dziecko
                    tez by mialo wink))

                    > Ciagle jednak uwazam, ze 2,500 PLN na dwojke dzieci to bardzo przyzwoite,
                    > choc moze nie powalajace na kolana pieniadze.

                    Dla mnie osobiscie tak, ale ja zarabiam tyle ile zarabiam, moje dziecko zyje na
                    takim a nie innym poziomie i gdybym miala 1250 zl na moje dziecko niewiele
                    musialabym do tego dolozyc. Natomiast nadal nikt rozsadny Ci nie napisze, czy w
                    Twojej sytuacji to sa ROZSADNE pieniadze, bo wystarczy, ze dwoje dzieci chodzi
                    do szkoly prywatnej, a matka pracuje w takich godzinach, ze musi dodatkowo
                    wynajac do nich nianie na 4 godziny dziennie, a np.jedno z dzieci wymaga
                    stalych wizyt u specjalisty ze wzgledu na jakies schorzenie (czy przyjmuje na
                    stale jakies drogie leki) i nagle kwota 2500 zl schodzi w jednym dniu na oplaty
                    stale.

                    > Jak sie do tego doliczy inne
                    > swiadczenia, np. zakup ubran dla dzieci z okazji wspolnych ferii zimowych i
                    > letnich, oplacanie dodatkowych kolek zainteresowan itp

                    Jesli bedziesz dodtkowo cos jeszcze oplacal jest to zapewne plus dla Ciebie.

                    > to w sumie z samych
                    > alimentow wyjdzie pewnie wiecej, niz 90% rodzin w Trojmiescie ma miesiecznie
                    > na swoje utrzymanie.

                    Ale to akurat nie ma NIC do rzeczy. To ze przyslowiowy Kowalski zapycha
                    pasztetowa i ziemniaki z mlekiem, bo mu sie w zyciu nie poszczescilo, nie
                    warunkuje alimentow na Twoje dziecko. Inaczej zyje ktos kto ma najnizsza
                    krajowa, a inaczej ktos, kto zarabia 10000 zl, czy wiecej.

                    > Wiec gdzies trzeba znalezc zloty srodek.

                    Zgadza sie, trzeba znalezc pomiedzy potrzebami dziecka i zarobkami rodzicow
                    zaleznosc i wyznaczyc realna, uczciwa kwote. Ja nie twierdze, ze przytoczone
                    2500 zl to zla kwota, twierdze jednak, ze nie musi to byc kwota, ktora ex
                    przepusci na waciki i kosmetyczke.
                    • stworek007 Re: w Trojmiescie 23.02.07, 09:10
                      Niepotrzebnie tak bardzo emocjonalnie podchodzicie do tej dyskusji.

                      Uwazam, ze potrzeby dziecka, w pewnym stopniu zaleza jednak od sytuacji
                      materialnej rodzicow. W koncu dzieci lepiej zarabiajacych rodzicow moga miec
                      inne (bardziej kosztowne) zainteresowania, inny (bardziej kosztowny) sposob
                      spedzania wolnego czasu, moga tez inaczej (drozej) sie ubierac, inaczej
                      (drozej) spedzac wakacje itp. I w pelni to akceptuje. Ale jednak trzeba znalezc
                      pewien umiar.

                      Pelagaa, zwroc prosze uwage, ze obowiazek utrzymania dzieci spoczywa na obojgu
                      rodzicow, wiec zaproponowana przez mnie kwota wcale nie powinna pokrywac w
                      pelni kosztow utrzymania dzieci, w koncu mama tez powinna sie do tego dolozyc,
                      tak mowi prawo, prawda? W moim przypadku jedno dziecko chodzi do szkoly
                      (platnej, ale niezbyt drogiej), drugie do przedszkola, poza tym jedno
                      rzeczywiscie regularnie przyjmuje leki. Pomimo tego z wyliczen, ktore wspolnie
                      z moja przyszla ex zrobilismy i pomimo jej checi wykazania jak najwiekszych
                      kosztow utrzymania dzieci okazalo sie, ze kwota 2,500 powinna w calosci pokryc
                      te koszty. Nawet jak sie policzy 500 PLN na szkole, 300 PLN na przedszkole, 300
                      PLN na lekarstwa, 200 PLN na opiekunke, ktora czasami musi odbierac dzieci to i
                      tak zostaje 1200 PLN miesiecznie na jedzenie, ubrania (ktore notabene
                      kupuje "dodatkowo"), dojazdy i jakies zainteresowania. Zgadzam sie, ze nie jest
                      to kwota powalajaca na kolana, ale kurcze jest conajmniej przyzwoita, prawda? I
                      chyba trudno bedzie wskazac jakies inne "wieksze" i uzasadnione wydatki.

                      Dodam, ze moja przyszla ex, z tego co sie orientuje, sama zarabia niewiele
                      mniej netto, niz owe 2500, wiec z pewnoscia bedzie ja stac na to, zeby w pewnej
                      czesci sie dolozyc do dzieci.

                      Pozdrawiam,
                      • pelagaa Re: w Trojmiescie 23.02.07, 09:43
                        Nie sadze, abym podchodzila emocjonalnie wink

                        > Pelagaa, zwroc prosze uwage, ze obowiazek utrzymania dzieci spoczywa na
                        > obojgu
                        > rodzicow, wiec zaproponowana przez mnie kwota wcale nie powinna pokrywac w
                        > pelni kosztow utrzymania dzieci,

                        A czy ja gdzies napisalam, ze powinna??? I zapewniam Cie, ze 1250 zl nie
                        pokryje wszystkich kosztow utrzymania dziecka, biorac pod uwage koszty, ktore
                        wymieniles, chyba, ze bedziesz cos dodatkowo finansowal (ubrania, zajecia
                        pozalekcyjne), wtedy pewnie to Ty bedziesz w pelni utrzymywal dzieci. Czy
                        uwazam, ze to sluszne? To juz temat na zupelnie inna dyskusje. Prawo dopuszcza
                        mozliwosc wypelnenia obowiazku alimentacyjnego w calosci lub czesci w postaci
                        staran o jego wychowanie. Ja zwrocilam jedynie uwage, ze poziom zycia rodzicow
                        ma istotne znaczenie w wyznaczaniu kwoty alimentow.
                        Napisalam tez, ze dla mnie ta kwota bylaby przyzwoita, ale moje dziecko ma
                        zupelnie inne koszty utrzymania niz Twoje dziecko, wiec nie moza tego
                        porownywac.
                        • stworek007 Re: w Trojmiescie 23.02.07, 10:23
                          Masz racje, nie napisalas, ze powinnasmile Chyba po prostu staram sie troche
                          uzasadnic sam przed soba, ze postapilem fair proponujac wlasnie tyle. Co do
                          dodatkowych kosztow utrzymania to faktycznie poza ta kwota finansuje znaczna
                          czesc ubran (choc oczywiscie nie wszystkie), place tez za niektore pozalekcyjne
                          zajecia.

                          A swoja droga, jak zaprzyjazniony prawnik zobaczyl, ze tyle proponuje, to sie w
                          glowe postukalsmile

                          Pozdrawiam
      • mlodytatus iwonnach2 27.01.07, 23:33
        a tygdzie mieszkasz?
        • iwoonach2 Re: iwonnach2 22.02.07, 14:57
          bełchatow

          a do autorki watki- mozesz przejsc na studia zaoczne i za jakies pol roku
          podjac prace,a nie liczyc tylko na alimenty
    • mamba30 Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 22.02.07, 12:54
      ja po wielkich bojach i 3 sprawach dostałam 650 na 12,5 latka, tata zarabia ok.
      5.000 zł. ja w tej chwili bezrobotna, dorabiam sobie jakieś małe kwoty. Podałam
      Ci dla porównania - mieszkam w Warszawie.
      • pati_76 odpowiadam 22.02.07, 14:40
        myslę, że 650 zł to by było akurat na tą chwilę biorąc pod uwagę mozliwość
        podwyższenia alimentów wraz ze zwiekszajacymi się potyrzebami dziecka, ale 450
        zł to ciut za mało
        na szczęście nie jest to ostateczna kwota, bo zawsze możesz wystapić o
        zwiększenie jej
        do skutku
        ja otrzymałam (przez sąd apelacyjny) na 12latke 1tys a na 5 latke 800 zł
        czyli razem 1800 zł
        niestety kosztowało mnie to trochę nerwów , ale warto było
        dzieci maja zapewnione kółka zainteresowan, basen itp

        życzę Ci powodzenia
        trzymam kciuki, zycze duzo zdrowia i słoneczka dla maluszka
        i pamietaj poprzeczkę ustawia się na górze a nie na dole
        buziaki
        • kuma3443 do mamba 22.02.07, 20:47
          jestes z watszawy
          a ktora dzilenica?-bo moze ta sama sedzina prowadzila sprawe...
          • mamba30 Re: do mamba 23.02.07, 09:31
            kuma3443 napisała:

            > jestes z watszawy
            > a ktora dzilenica?-bo moze ta sama sedzina prowadzila sprawe...

            Mokotów, 2 sprawy miałam na Ogrodowej, a ostatnia na Bemowie na ul. Kocjana.
            Nie wiem, jak się sędzia nazywała, nie poszłam po wyrok czy jak to sie nazywa.
            Mogę opisać z grubsza - wiek ok. 50-55 lat, ciemne włosy, raczej krótkie i
            wbrew pozorom sympatyczny wyraz twarzy...
    • agus-ka Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 22.02.07, 21:02
      Moim zdaniem to mało.
      Ja dzisiaj miałam rozprawę o alimenty i tatuś na 9 miesięczne dziecko
      zaproponował 400 zł. Normalnie ręce mi opadły. Do tego ukrywa dochody, tzn ma
      płacone z dwóch firm a podał tylko z jednej. Rozprawa odroczna, czekamy na PITa.
      • pune Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 03.03.07, 23:43
        a ja mam 100 zl na 3 letnie dziecko...zarabiam prawie 600 zl i jakos zyje przez
        caly miesiacwink
      • cleopa Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 05.03.07, 11:25
        a ja 500 zl na 15latke ,pracuje i nie narzekam smile
    • megan26 Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 04.03.07, 09:51
      ja mam 450 na 7 latkę więc chyba nie masz co narzekać. pozdrawiam
      • draugdur iwoonach2 04.03.07, 21:59
        nie moge przejsc na studia zaoczne bo po prostu tego kierunku nie ma w opcji
        zaocznej,musialabym przeniesc sie do innego miasta
        jestem na 5 roku wiec i tak juz studia na wykonczeniu i od czerwca/lipca chce
        isc do pracy(pomimo nienapisanej jeszcze pracy mgr)
        wiec prosze nie mow ze licze tylko na alimenty bo to nie prawda
        alimenty sa dla dziecka,nie dla mnie
        na siebie i reszte wydatkow na dziecko musze zarobic i nie trzeba mi tego
        tlumaczyc
    • tataadriana Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 05.03.07, 20:55
      to gratulacje.
      gdybym nawet dostał taką sumkę na papierze...
      ale bardziej bym mnie radowało, gdyby taka sumka co miesiąc wpływała...
      chyba nie jestem materialistą? smile
      ile mniej łysych miejsc na czerepie by się poajawiało smile)))
      • draugdur Re: 450 zl alimentow na 3miesieczniaka-duzo? 06.03.07, 08:50
        no wlasnie...kwota jest tylko na papierze...ex i tak ni eplaci i wymysla coraz
        to nowe wymowki:///wrrrrr
        moze i sa one prawda,ale ja juz mu nie wierze...
        gnojek!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka