Dodaj do ulubionych

Mogę zakląć?

10.02.07, 06:56
Mam depresję. Poważnie. Właśnie powoli tracę przez to pracę i dzieci. Jednak
jeszcze nie poddałam się - pukam gdzie mogę z prośbą o pomoc. A owszem: "ja
się tym nie zajmuję, ale niech Pani zadzwoni do pani X". Pani X odpowiada to
samo, tyle że kieruje do pani Y lub Z.
A w czym problem?
W naszej wsi - czytaj: powiecie dołączonym do tej wsi - jest tylko i
wyłącznie pomoc dla alkoholików i ich rodzin. Nie dziwię się - "taka gmina".
I nawet już znalazłam rozwiązanie: zapiję się najpierw dokumentnie, a wtedy
to już mi ktoś chyba pomoże, do jasnej cholery?!
Niewiele mi już zresztą brakuje.
No to zdrówko.
Obserwuj wątek
    • iwoonach2 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 08:44
      chcialabym ci pomoc, choc nie wiem jak. moge zaproponowac rozmowe gg5203689.
      moze bede w stanie cie chociaz pocieszyc dobrym slowem
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 09:52
        dzięki. Nie nadaję się chwilowo do rozmów. Ale dzięki.
    • maxbaby Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 09:22
      szukaj pomocy dalejnie warto przepijać życia
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 09:53
        może i nie warto - tylko czy warto żyć? Teoretycznie - tak, ale praktycznie to
        już tak różowo nie wygląda.
        • maxbaby Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 09:54
          nie jest różowo, bo nie dajesz rady...za dużo obowiązków i pewnie w żyiu kilka
          sytuacji się nałożyło.
          Może faktycznie danie dzieci ojcu na jakiś czas jest dobrym dla Ciebie
          rozwiązaniem?
          miałabyś czas żeby sobie życie uporządkować i pozbierać się psychicznie.
          Czy ta opcja jest realna? ex by się zgodził?
          • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 10:04
            Słabo realna. Ojciec mieszka w dwóch miejscach, połozonych 450 km od siebie.
            ode mnie jest to 320 i 450 km. Mógłby je wziąć, oczywiście, ale co najmniej na
            rok, a to się wiąże ze zmianą szkoły itp. poza tym one nie chcą. Bo ojciec jest
            bardzo niestabilny emocjonelnie, nasze kontakty są czasami poprawne a czasami
            tragiczne i nie mam na to żadnej reguły.
            Chwilowo dzieci są u moich rodziców (zaczynają się ferie), a ja zamiast zająć
            się sobą lub domem lub pracą - to odreagowuję trudną sytuację życiową - siedzę
            i ryczę i nic nie robię.
            Moze jutro mi przejdzie.
            • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 10:06
              A tak w ogóle to nie znoszę rozklejania się i użalania nad sobą - i chyba to
              mnie ostatecznie dobija.
              • maxbaby Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 10:11
                magdmaz napisała:

                > A tak w ogóle to nie znoszę rozklejania się i użalania nad sobą - i chyba to
                > mnie ostatecznie dobija.
                __
                bo w sumie użalanie sie nad sobą do niczego dobrego nie prowadziwink
                możesz co najwyżej zdołować się do końca.Popłacz nad sytuacjami,które Cię
                spotkały-ale nie rób z siebie ofiary.Płacz oczyszcza.Postaraj się jakoś
                relaksować-kąpiel, muzyka,może zajmij się gotowaniem jakiejś skomplikowanej
                potrawy?
                ps.to dobrze,że dzieciaki sa u rodzicówsmile
    • kai_30 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 10:51
      Magda - idź choćby do zwykłego lekarza rodzinnego i poproś go o przepisanie Ci
      leków antydepresyjnych. Nie, nie poproś - zażądaj. Lepiej co prawda byłoby, żeby
      przepisywał je psychiatra, ale jeśli nie masz takiego pod ręką, a trudno CI się
      zmobilizować, żeby pojechać do miasta, to zostaje rodzinny.

      Zaraz zresztą do Ciebie napiszę.
      • iwoonach2 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 11:17
        moze wystrcza te bez recepty. reklamuja w tv jakis deprim. nie znam Twojej
        sytuacji, Magdo, ale pewnie przezywasz to,co wiekszosc tu dziewczyn. powinnas z
        kims porozmawiac, wyzalic sie i duzo odpoczywac. jesli masz mozliwosc, idz na
        zwolnienie na tydzien i odpoczywaj, spaceruj, ogladaj filmy. najlepiej z kims
        pogadaj, ale z osoba w podobnej sytuacji lub z taka, ktora cos tam w zyciu
        przezyla,bo niestety z wiekszoscia "szczesliwych" mezatek to troche nie ma o
        czym
        • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 11:21
          To nie takie proste. U mnie to trwa od wielu miesięcy - ze zmiennym nasileniem
          i ciepła kąpiel z koniakiem lub ploty powoduje ulgę, ale nie przynosi poprawy,
          jeśli rozumiesz, co mam na myśli. To tak, jak traktowanie chorego środkami
          przeciwbólowymi.
          Pozdrawiam i dziękuję.
          • kai_30 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 11:36
            Magda - dlatego właśnie piszę o antydepresyjnych. Prawdziwych antydepresyjnych,
            a nie takich z kiosku ruchu.

            Odbierz pocztę, pls.
            • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 11:51
              Już.
    • escribir Madzia!!!! 10.02.07, 12:03
      No co ty, ta ja tu z namiotem do ciebie sie szykuje a ty co????
      Pijesz??? Sama??? Nie czekasz na mnie????

      wink))
      • magdmaz Re: Madzia!!!! 10.02.07, 12:04
        Czekaj!!!!!!!!! Z jakim namiotem????? Pod blokiem go postawisz? Ano można i pod
        blokiem, mam widok na stadion, ale chwilowo śniegiem zawiany.
        A Wy co? Macie ferie?
        • escribir Re: Madzia!!!! 10.02.07, 13:51
          magdmaz napisała:

          > Czekaj!!!!!!!!! Z jakim namiotem????? Pod blokiem go postawisz? Ano można i
          pod
          >
          > blokiem, mam widok na stadion, ale chwilowo śniegiem zawiany.
          > A Wy co? Macie ferie?


          Jakim blokiem????? koło tartaku wink ale to latem!

          no własnie ferie się kończą
          • magdmaz Re: Madzia!!!! 10.02.07, 14:21
            U nas zaczynają.
    • agusia516 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 16:27
      Ech na chaciku było fajnie czasem pogadać , bo i odpowiedź od razu się dostało,
      a na forum trzeba czasem długo czekać. Ale nikt tam już nie wpada niestety:
      (.Madzia gdzieś Ty się podziewała??? Mi na takie stany pomaga mocny kop w
      d...pę.Uwielbiam powiedzenie możego kolegi"trza być twardym nie miętkim" i to
      jest racja.Mi zazwyczaj pomaga samodzielny spacer szybkim krokiem, albo czasem
      nawet i papieroch czy 2 wypalony na balkonie. Wiem niezdrowo, ale od czasu do
      czasu, a niech tam. Leków antydepresyjnych, nawet lekkich nie pochwalam bo moim
      zdaniem nie rozwiązują problemu. Najlepsza to chyba rozmowa z dobrą
      kumpelą,połączono z drobną przyjemności , lampka wina czy kupiony drobiazg dla
      siebie i już człowiek inaczej patrzy na życie, choćby przez chwilę malutkąsmile.A
      byłaś Madzia w końcu na jakimś urlopiku?
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 16:59
        Nie byłam i chyba nie będę - no, moze jutro, bo niedziela. Wiesz - spacerek,
        papierosik - to na nic. Trzeba by zacząć od rozwiązania nawarstwionych
        problemów. A jest już tak, ze chyba tylko "bardzo radykalne" rozwiązanie
        przychodzi mi do głowy.
        Zresztą - to nie tylko dołek. Przy byle stresiku mam dziwaczne objawy -
        kołatanie serca, senność, drżenie kończyn, szum w uszach i nieostrość widzenia.
        Nawet pół litra czystej nie pomoże, co dopiero papieros.
        Mimo że nawet mam balkon!
        • agusia516 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:09
          Madzia to chyba objawy nerwicy!!!! U nas ze służbą zdrowia chyba odrobinę
          lepiej. Gdy poproszę o skierowanie zawsze dostaję.
          • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:10
            Na nerwicę to mnie leczyli pół roku temu. G... za przeproszeniem wyleczyli.
    • azb11 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 16:38
      Rok temu przechodziłam piekło. Byłam w tak głębokiej depresji że dostałam nawet
      skierowanie do spitala na leczenie zamknięte. Nie skorzystałam bo gdy doczekałam
      się na miejsce było już po wszystkim. Musisz koniecznie zgłosić się do
      psychiatry i nie bać sie leków. One pomagają, a do psychiatry nie chodza
      wyłącznie wariaci.
      Pół roku intensywnych spotkań psychologiem + leki, pomoc rodziny i ludzi których
      poznałam tu w necie i którzy są dziś moimi przyjaciółmi postawiło mne na nogi.
      Rozumiem Cię i wiem że to czarna dziura, to ból gdy widzisz słońce za oknem,
      brak sił na cokolwiek. Pamiętam dni gdy leżałam w łóżku całymi godzinami mokra
      od łez a dzieci moje wtykały mi małe karteczki na których pisały życzenia"zeby
      mama była zdrowa". To stan chorbowy i nie weźmiesz się w garść jak radzą
      niektórzy bo nie będdziesz potrafiła. NIe odrzucaj pomocy innych. Rozmawiaj jak
      najwięcej i siegnij po leki bo one sprawią że będzie Ci się chciało wyjść do
      ludzi a nie schowac w najciemniejszym kącie i ulotnić się w niebyt.
      • agusia516 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 16:43
        azb, rzeczywiście ,jeżeli stan jest na tyle poważny to leki są konieczne, ja
        raczej miałam na myśli przedłużającą się chandrę.
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:02
        Dzięki. Moje wnioski są zbieżne z Twoimi. A najbardziej pocę się z przerażenia,
        gdy ja "wyję do księżyca" i nie mogę wstać z łóżka, a dzieci... opiekują się
        mną. A nimi - nie ma już kto.
    • agusia516 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:10
      Wejdę dzisiaj na chacik koło 22.Będziecie może?
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:11
        Podrzuć linka, bo już nie znajdę. A nie da się wcześniej?
        • agusia516 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:15
          www.polchat.pl/chat/?room=PAPUZKA znalazłam takiego, tam chyba były dwa,
          to może wejdź na tego? Może się da wcześniej zobaczę ale około 22 będę na bank.
          czekamy teraz na stolarza i nie wiem kiedy sobie pójdzie
          • agusia516 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:15
            wchodzę teraz
    • mamaice Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 17:30
      Magdo ! Pamietam jak kiedys to bylo dawno odpisywalas mi tylko ty jedna na moje
      problemy mialam wtedy iny nick . Bilo z Twoich postow takie cieplo i pomocna
      dlon .
      Badz silna dla swoich cudnych dzieciaczkow on sa takie sliczne !
      Trzeba wierzyc ze bedzie lepiej jak sie pddasz i bedziesz sobie wmawiac ze nie
      masz juz sil to nie pomoze . Moze ja Ci moge zaoferowac swoja pomoc? Choc
      mieszkam daleko ale moze finansowo?
      Napisz prosze na priva do mnie trzymaj sie i przytul swoja cudna parke !
      Pozdrawiam A.
    • leeya Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 21:07
      Magda,

      Prosze Cie, blagam Cie i cokolwiek tylko chcesz!! Idz do lekarza pierwszego
      kontaktu i powiedz, ze chcesz leki antydepresjne. Zadaj! Nawet zrob awanture!
      Depresja wciaga jak czarna dziura, wydaje sie, ze nie ma ratunku, nie ma
      odwrotu a to nieprawda. Madziu, wiem o czym pisze, nie ma sensu w tym trwac,
      juz po tygodniu przyjmowania lekow odczujesz roznice.
      Wez pod uwage to co napisalam, tak po starej znajomosci, dobrze? smile

      Leeya

      PS. Jak moge jakos pomoc to piszsmile
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 11.02.07, 09:55
        Pójdę. Tylko ja tej znachorce nie ufam, wolałambym, zeby mnie skierowała do
        specjalisty, bo ja nie bardzo wiem, czy te objawy somatyczne - duszności,
        kłucie tu i ówdzie oraz zawroty głowy itp też są związane z depresją - czy to
        coś osobnego. To znaczy czy nerwica jest powiązana, czy wymaga osobnego
        działania. Przez wiele miesięcy miałam dodatkowo odnerwicowe zapalenie mięśni,
        bolało cholernie, skierowano mnie tylko na fizykoterapie - masaże, jakieś
        prądy. W końcu przeszło - po około 4 miesiącach, ale przy byle stresie czuję
        gwałtowne napięcia mięśni w różnych miejscach - jak to wlezie w kark albo szyję
        to mogiła - robię codziennie ok. 50 km i bóle mi życia nie ułatwiają.
        • kai_30 Re: Mogę zakląć? 11.02.07, 10:40
          MAdziu - po specjalistach możesz zacząć jeździć, jak się lepiej poczujesz
          psychicznie. A ja czekam na relację z wyrywania babie recepty wink

          Całuję mocno.
    • merry23 Re: Mogę zakląć? 10.02.07, 21:09
      Nie znam Cię i Twoich problemów, ale życzę mocno, żebyś umiała sobie pomóc i
      wyszła na dłuuugą prostą.
      Serdecznie pozdrawiam!
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 11.02.07, 09:56
        Dzięki Ci. Potrzebuję TAKŻE dobrego słowa i ... nadziei.
        • pelagaa Re: Mogę zakląć? 11.02.07, 11:33
          Madziu wrzucilam Ci kiedys zaproszenie na zamkniete forum, nie zastukalas
          jednak. Moze sie namyslisz? Moze bedziemy mogly Ci jakos pomoc?
          Sciskam Cie mocno.
          • magdmaz Re: Mogę zakląć? 11.02.07, 16:55
            Kochana, już piszę na priv - dlaczego.
            • kicia031 Re: Mogę zakląć? 12.02.07, 10:19
              Kup sobie na razie ddeprim albo inny srodek na bazie dziurawca. To ci pomoze
              sie odbic od dna, dopoki nie wydebisz od rodzinnego prawdziwych lekow na
              depresje.
              Potem, jak juz wyjdziesz z czarnej dziury mozesz myslec o terapii,
              rozwiazywaniu problemow, ale teraz po postu zdaj sie na farmakologie, zanim cie
              wciagnie...
              Prosze.
              • derena33 Re: Mogę zakląć? 12.02.07, 10:28
                Do poradni zdrowia psychicznego mozna sie zapisac bez skierowania, wystarczy
                zadzwonic i podjechac. To nie jest wstyd, trzeba to Magdusiu zrobic szybko,
                poki jeszcze chce ci sie szukac ratunku. Zadne forum ci nie pomoze, trzeba
                leczyc sie w realu koniecznie!
                Pozdrawiam cie serdecznie.
    • magdmaz Re: Mogę zakląć? 14.02.07, 09:31
      Dziewczyny!
      Wszystkie, które mnie tu wspieracie - DZIĘKUJĘ WAM!!!
      Chyba nie liczyłam na takie wsparcie, a bardzo mi pomogło.

      Na razie mam leki antydepresyjne - nie mogę jeszcze napisać, ze czuję się
      lepiej, ale będzie dobrze. Tylko jakaś otępiała jestem. Poza tym wybieram się
      na kilka dni urlopu - tylko nie wiem, czy starczy mi odwagi!!! Poważnie, nie
      żartuję.
      Teraz zamierzam się dowiedzieć wreszcie, gdzie ta cholerna poradnia, bo wszyscy
      to przede mną w tajemnicy utrzymuja (he he). Zdaje się, że do najbliższej mam
      100 km.
      I tylko nie rozumiem, dlaczego lekarka z uporem podaje mi kontakty do
      prywatnych psychiatrów i psychologów??? Przecież jestem ubezpieczona, płacę
      składki?!
      A na razie chyba pójdę spać...

      Dziękuję Wam, dziewczyny!
      • kai_30 Re: Mogę zakląć? 14.02.07, 12:23
        Magda - gratulacje za najtrudniejszy pierwszy krok smile

        Antydepresanty w pełni zaczynają działać mniej więcej po 2 tygodniach, na
        początku możesz odczuwać różne niekoniecznie przyjemne skutki "przystosowywania
        się" organizmu. Ja na przykład mogłam spać non stop, po kilkanaście godzin na
        dobę. No normalne, odrabiałam zaległości, w depresji nie mogłam spać prawie wcale.

        Trzymaj się.
        • magdmaz Re: Mogę zakląć? 14.02.07, 13:45
          kai, napisałam na priv.
          • kai_30 Re: Mogę zakląć? 14.02.07, 18:14
            Odpisałam. Trzymaj się, babo!
    • alabama8 Re: Mogę zakląć? 14.02.07, 12:43
      Możesz zwrócić się do MOPS-u (Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej), czy może
      Gminny (nie wiem jak u ciebie jest) z podaniem o zapomogę, dodatek
      mieszkaniowy, pomoc rzeczową (książki, ubrania dla dzieci). Nie ma co dzwonić
      bo będą cię zbywać, a na pismo muszą odpowiedzieć w ustawowym terminie. Jak
      odmówią, trudno, zawsze warto się starać.
      • magdmaz Re: Mogę zakląć? 14.02.07, 13:35
        U nas jest chyba Gminny - ale w moim przypadku nie o pieniąde chodzi. Radę
        sobie dam, bylebym nie straciła pracy.
        Dzięki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka