magdmaz
10.02.07, 06:56
Mam depresję. Poważnie. Właśnie powoli tracę przez to pracę i dzieci. Jednak
jeszcze nie poddałam się - pukam gdzie mogę z prośbą o pomoc. A owszem: "ja
się tym nie zajmuję, ale niech Pani zadzwoni do pani X". Pani X odpowiada to
samo, tyle że kieruje do pani Y lub Z.
A w czym problem?
W naszej wsi - czytaj: powiecie dołączonym do tej wsi - jest tylko i
wyłącznie pomoc dla alkoholików i ich rodzin. Nie dziwię się - "taka gmina".
I nawet już znalazłam rozwiązanie: zapiję się najpierw dokumentnie, a wtedy
to już mi ktoś chyba pomoże, do jasnej cholery?!
Niewiele mi już zresztą brakuje.
No to zdrówko.