Dodaj do ulubionych

polowanie na alimenty

26.02.07, 00:20
Mam syna i z całą rodziną przeżyliśmy koszmarne dni. Mój syn stanowi tzw
dobrą partię jest przystojny, zamożny, wykształcony. Dlaczego o tym piszę?
Kiedyś na urlopie poznał dziewczynę taka krótka wakacyjna znajomość nawet i
to za duże słowa. Facet jak facet możliwe nie opanował się. Dziewczyna
ogłosiła wkrótce, że jest w ciązy no i zaczęło się parcie na ślub. Ona i jej
rodzice nachodzili nas o różnych porach byli bezczelni i nachalni /inny
świat/. Syn zdecydował, że pomoże jej w ciązy ale chce sprawdzić czy dziecko
jest faktycznie jego. O matko co się działo. Wyprawkę kosztowną zakupiliśmy
jej rodzina dopilnowała aby wyprawka była kompletna i do tego na zapas
łącznie z meblami. Kupiliśmy z mężem wyprawkę aby oszczędzić synowi stresu,
spotkań i wyzwisk dziewczyny i jej krewnych. Cały czas walka o ślub. No i co
po badaniach okazało się, że dziecko nie jest mojego syna. Nie mam juz ochoty
domagać się zwrotu wyprawki ale na miejscu tych ludzi powiedziałabym chociaż
przepraszam albo dziekuję bo kupilismy to obcemu dziecku. To chyba
wystarczająca cena za jedna noc.
Napisałam to bo jestem przekonana nie wszyscy faceci to dranie i nie
wszystkie samotne matki to anioły.
Przyszła kochająca babcia swoich wnuków.
Obserwuj wątek
    • natasza39 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 02:41
      Wiesz co, przyszła babciu?
      Tez jestem matka syna, który jest w wieku, potencjalnie umozliwiajacym
      muzrobienie ze mnie babci, ale szczerze powiedziawszy rozbawiła mnie twoja
      historia.
      A szczególnie słowa:
      >Kupiliśmy z mężem wyprawkę aby oszczędzić synowi stresu,
      > spotkań i wyzwisk dziewczyny i jej krewnych

      Ile jeszcze jestescie w stanie z meżem kupić, aby oszczedzić "syńciowi" stresów?
      Ile lat ma owo biedne, zestresowane "dziecię"?
      Dorosły człowiek odpowiada za swoje czyny. Dobrze i brawo, ze jak nie był pewny
      przeprowadził badania genetyczne. Po przypadku Anety K teraz kazdy facet bedzie
      pewnie roził takie badania, hehehehe, ale kupowanie przez was mebli i wyprawek
      dla potencjanego wnusia, tylko dlatego, aby nie stresowac syneczka, nie miesci
      sie w mojej głowie.

      Tez pewnie w przyszłości babcia.
      Nie zamierzajaca jednak odstresowywać syneczka po tym jak byle gdzie zamoczy.


      • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 06:29
        natasza brawo!!!! zgadzam się w 100 %
        ... co za biedny "chłopczyk", który uwierzył dziewczynie o której nawet znajoma
        nie można powiedzieć, że jest z nim w ciąży!
        Brawo dla rodziców!!! Powinnni być dumni z taaakiego "chłopczyka"
        • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 06:32
          taki sam z niego "mezczyzna" jak i z mojego eks, który gdy mój - nasz syn miał
          10 miesięcy zrobił dziecko pannie, którą znał miesiąc (pewnie też tylko
          znajoma!), a teraz alimenty na mojego syna płaci dziadek, żeby jego nowej żonie
          nie było przykro....buhahahha
          Rozumiem, że i Państwo w razie czego będą alimenty płacić za synka...?
      • agus-ka Re: polowanie na alimenty 01.03.07, 11:25
        Natasza,
        zgadzam się w 100%. Biedny zastresowany chłopczyk który wyrwał się na wakacje i
        nie wiedział co i jak, bo wychowanie sexualne w szkołach jest tylko z nazwy.

        A Tobie Amelio radze nastepnym razem jechac z synkiem na wakacje, "żeby
        oszczedzic mu stresów"

        Pozdrawiam
        Aga
    • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 06:46
      > Mój syn stanowi tzw
      > dobrą partię jest przystojny, zamożny, wykształcony.
      myślenie każdej matki... tylko jak się okazało dobrą partią to chyba nie jest,
      bo któraż z nas chciałabym takiego "chłopczyka" z taakimi rodzicami za PARTNERA
      na życie

      > taka krótka wakacyjna znajomość nawet i
      > to za duże słowa. Facet jak facet możliwe nie opanował się.
      faktycznie facet nie opanował się...buhahaha jacy oni biedni, jak to nie mogą
      sie opanowywać...a potem do mamusi i tatusia z płaczem...

      > byli bezczelni i nachalni /inny
      > świat/.
      jaki świat? gorszy, biedniejszy? aha, czyli Państwo z tego lepszego? takiego
      który kupuje wyprawki, a potem nawet nie chce się domagać zwrotu
      wyprawki /żałosne/

      > Syn zdecydował, że pomoże jej w ciązy
      faktycznie syn pomógł!

      > dziekuję bo kupilismy to obcemu dziecku
      nie kupiliście tego obcemu dziecku...kupiliście synowi swojemu, abyście wszyscy
      mogli "wyjść z twarzą" z sytuacji


      > To chyba
      > wystarczająca cena za jedna noc.
      to zalezy dla kogo...jak dla Waszego syna to chyba niezupełnie wystarczająca

      > Przyszła kochająca babcia swoich wnuków
      oby tylko nie tak kochająca jak syna...

    • pelagaa Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 08:12
      Droga amelio moze zrozumiesz dlaczego twoj ckliwy post o biednym synciu nie
      spotkal sie ze zrozumieniem, kiedy przestaniesz myslec, ze kobieta to qrwa a
      facet ma potrzeby.
      Jakby syncio nie zamoczyl to by nie bylo calego problemu. Zamiast go
      uprawiedliwac skieruj swoje pretensje w dobrym kierunku.
      • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 08:18
        > Droga amelio moze zrozumiesz dlaczego twoj ckliwy post o biednym synciu nie
        > spotkal sie ze zrozumieniem, kiedy przestaniesz myslec, ze kobieta to qrwa a
        > facet ma potrzeby.

        i kiedy przestanie dzielic ludzi na lepszych i gorszych...
        i kiedy zrozumie, że syn jest dorosły i odpowiedzialny
        i kiedy zrozumie, że taka miłość, tacy rodzice, są toksyczni dla syna,
        i kiedy zrozumie, że dzieciom nie należy usuwać kłód sprzed nóg, a co najwyżej
        pomagac przez nie przejść
        i kiedy zrozumie, że taka pomoc to nie pomoc, bo w rzeczywistości nie pomaga
        tylko szkodzi
        i kiedy odetnie pepowinę!!!!
        • mama_anuszy Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 08:43
          Wiem cos na temat "nieodpępowinych" chłopczyków. Współczucia dla przyszłej
          synowej.
          • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 08:46
            jeśli wogóle taka będzie, no bo przecież która będzie na tyle dobra dla tej
            najlepszej przecież partii???
            • dalia3 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:40
              jestem babcia 6 wnuczat od trojga moich dzieci a to z pewnoscia nie koniec bo najmlodsza cora niezamezna, uwazam - jestescie niesprawiedliwe i jakby wkur..... faktem iz syn Ameli nie dal sie oszukac. Czy wg. was on zgwalcil ta dziewczyne, a moze to ona ,,nie mogla sie opanowac''.Czy wg. was to w porzadku iz to JEJ rodzina rozpoczela mieszac sie do intymnych spraw dwojga doroslych osob. Czy to w porzadku iz to JEJ rodzinka zaangazowala sie w szantaz emocjonalny i terror psychiczny. Sytuacja opisana przez Amelie nie ma nic wspolnego z patologicznymi dzialaniami niektorych rodzin chroniacych ,,synusiow'' przed odpowiedzialnoscia. Gratuluje Amelio rozsadnej decyzji o badaniach dna. Uwazam- dla samej zasady i sprawiedliwosci syn powinien wystapic oficjalnie o zwrot kosztow badan bo koszty ponosi strona przegrywajaca i zwrot kosztow wyprawki. Nastepnie mozecie to przekazac np.niezamoznej samotnej matce lub rodziniedla ktorych bedzie to duza pomoca. Oszustom i klamcom nie powinniscie ,,odpuszczac'' tak bedzie sprawiedliwie i zgodnie z zasadami wspolzycia spolecznego.
              • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:50
                dalia3 napisała:

                > uwazam - jestescie niesprawiedliwe i jakby wkur...
                > .. faktem iz syn Ameli nie dal sie oszukac. Czy wg. was on zgwalcil ta
                dziewcz
                > yne, a moze to ona ,,nie mogla sie opanowac''.

                nie jesteśmy wku... faktem iż synuś nie dał się wciągnąć w to zamieszanie,
                jesteśmy wku... faktem, że mamusia kupowała za biednego skrzywdzonego DOROSŁEGO
                synka wyprawkę...

                > Czy wg. was to w porzadku iz to JEJ rodzina rozpoczela mieszac sie do
                intymnych spraw dwojga doroslych osob.

                A czy to w porządku, że rodzice synka zaczęle sie mieszać w ich sprawy, kupując
                wyprawkę, która powinien jak juz coś kupić syn! W końcu to miałby być niby jego
                dziecko...

                > Sytuacja opisana przez Amelie nie ma nic wspolnego z patologicz
                > nymi dzialaniami niektorych rodzin chroniacych ,,synusiow'' przed
                odpowiedzialn
                > oscia.
                ależ owszem miała...

                > Gratuluje Amelio rozsadnej decyzji o badaniach dna.
                z tego co ja zrozumiałam to tę decyzję podjął syn...
                jeśli źle zrozumiałam to wg. Ciebie nie jest to patologia, gdy matka dowodzi,
                czy dziecko syna czy nie...To w końcu matka z nią spała czy on???

                Uwazam- dla samej za
                > sady i sprawiedliwosci syn powinien wystapic oficjalnie o zwrot kosztow badan
                bo koszty ponosi strona przegrywajaca i zwrot kosztow wyprawki.
                Dlaczego syn ma występować o zwrot skoro syn za nic grosza nie zapłacił...?
                jeśli już to rodzice...

                > Oszustom i klamcom nie powinniscie ,,odpuszczac'' tak bedzie sprawiedliwie i
                zgodnie z zasadami wspolzycia spolecznego.
                Tylko kto w tej historii jest najwiekszym oszustą?
              • pelagaa Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:58
                Nie wiem jak ty, ale ja, droga dalio, zasadniczo niczym nie jestem, ze pozwole
                sobie zacytowac "wkur..."
    • mira59 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 08:55
      Zgodzę się z Tobą amelio,że nie wszyscy faceci to dranie,a nie wszystkie
      samotne mamy to aniołki.Również stanowisko rodziny dziewczyny nie bardzo mi się
      podoba (bo fakt,że dziewczyna w ciąży nie oznacza,że koniecznie trzeba wziąć
      ślub.Tym bardziej,że syn chyba jasno określił,że "chce sprawdzić czy dziecko
      jest jego").
      Jednak zdecydowanie podpisuję się pod poprzedniczkami.
      Facet mógł "nie opanować się",a z dziewczyny kawał qrwy,tak?Bo synkowi mogło
      się zdarzyć,ale obcych trzeba z tego powodu napiętnować.
      Syn faktycznie "odpowiedzialny",pomógł dziewczynie w ciąży - wyręczając się
      rodzicami.To jakieś chore nieporozumienie.Dorosły facet,którego mamusia
      wyręcza,usuwając "kłody spod nóg".Jak długo będziesz chroniła syna?Za każdym
      razem gdy zdarzy mu się "nie opanować" będziesz kompletowała wyprawkę dla
      dziecka?Może on sam powinien ponosić konsekwencje własnych czynów?
      Może chociaż na przyszłość wyciągnął nauczkę i nauczy się "opanowywać".
    • mrs_ka Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:00
      O tym, że świat nie jest czarno biały wiadomo na tym forum lepiej niż gdzie
      indziej. W tym sensie zatem Twoją misję edukacyjną "nie każda samodzielna to
      anioł, nie każdy mężczyzna to drań" należy uznać za naiwną i chybioną.
      Szczerze mówiąc w Twoim poście uderzyło mnie to, że mimo niepodważalnego faktu
      dorosłości syna nadal macie z mężem imperatyw ochraniania jego tyłka przed
      życiowymi razami i otwierania parasola ochronnego, "aby oszczędzić mu stresu".


      a.
    • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:09
      albo to jest jakaś prowokacja...albo nie wiem, jak moga być tacy ludzie na
      swiecie, jak moga myśleć w ten sposób, w głowie mi się nie mieści, jestem
      zbulwersowana, zniesmaczona....

      szkoda chłopaka, bo on jest w tym wszystkim największą ofiarą, bo tacy rodzice
      robią z dziecka kalekę życiowego, bo tacy rodzice są toksyczni, a najbardziej
      toksyczny jest fakt, iż im się wydaję że robią to (osaczają dziecko) aby mu
      pomóc! Wiem, może jestem zbyt brutalna w tym co piszę, ale tylko w taki sposób
      można dotrzeć do takich rodziców...to przez takie matki, MY JESTEŚMY SAME, to
      przez takie matki dorośli faceci nie wiedzą co to odpowiedzialnosć, stają się
      bezradni, gdy matki nie ma obok...nie potrafią funkcjonować w społeczeństwie...

      Nie sztuką jest urodzić dziecko, zaspokajać jego wszelkie potrzeby
      fizjologiczne, sztuką jest nauczyć samodzielności.
      Sztuką jest odciąć pępowinę, pozwolić odejść, żyć, nauczyć jak żyć samemu,
      wychować na odrębną jednostkę, sztuką jest stać z boku...
      Bo człowiek to nie roślina, którą należy jedynie podlewać by rosła
      Bo człowiek to nie zwierzę, które będzie zawsze przy nas, które na każde
      zawołanie przyjdzie, przytuli, po prostu będzie...
      Bo człowiek to odrębna jednostka, bo dziecko trzeba nauczyć życia nie z mamą
      tylko z samym sobą.
      • mama_anuszy Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:18
        chusteczka- to nie prowokacja, niektóre mamusie naprawdę tak mają, np dzwonią
        do synalka, który własnie jest u swojego dziecka i pytaja gdzie jest i kiedy
        przyjdzie.... Mnozyc by przykłady....Jeszcze jak byliśmy razem, dzwoniła do
        niego co chwila i wrzeszczała że natychmiast do domu.... Strach pomysleć że
        mogła być moją teściową.
        • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:26
          wiem też znam takie, tylko po prostu aż sie wierzyć nie chce...i szl.g trafia,
          gdy do takich rodziców nic nie odciera, oni nawet przez sekundę nie pomyslą, że
          to może ich wina, bo przecież oni tacy doskonali, a cała reszta świata jakaś
          nienormalna, bo przecież każda kobieta na pewno chce skrzywdzić jej wspaniałego
          synka...aż mnie mdli, jak pomyślę o takich rodzicach (matkach)
          Broń boże bym ja taka nie była,
          pewnie będzie bolało, ale muszę nauczyć syna nie tylko miłości i szacunku do
          siebie, ale również i tego, by czasem potrafił mi powiedzieć, że nie mam racji,
          żebym się po prostu odwaliła...czyli zdrowego rozsądku!
          Trudne ale konieczne!
          • mamatoomaszka Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:36
            "Mój syn stanowi tzw
            dobrą partię jest przystojny, zamożny, wykształcony" napisala Amelia,

            AKURAT!! To nieodpepowiony srajdek, niedojrzaly, zabawil sie w faceta, bo cos
            go swedzialo i zaraz pobiegl z tym do rodzicow, bo przeciez skoro tak
            przystojny, zamozny i wykszlalcony, to rodzice zaplaca za co trzeba i dalej
            bedzie sie bawic z innymi dziewczynami /tez skadinad naiwnymi i bezmyslnymi,
            idacymi do lozka z byle kim, byle jak i byle gdzie/. Smieszne, mnie tez ciekawi
            iel ten synus ma wiosenek?
            • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 09:53
              pewnie ze 28 bo skoro wykształcony to pewnie już po studiach...hehehe
              na pewno nie 20 bo wtedy takie matki nie myślą o synach jak o partii dla
              kobiet, bo przecież nie w tym wieku...
              ja obstawiam więc wiek 25-30 lat
            • dalia3 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 10:03
              smieszne jest co piszesz i inne samodzielne mamy. Zpostu Ameli WYRAZNIE wynika iz ona nie dowiedzialaby sie o sprawie syna gdyby nie rodzina dziewczyny ktora rozpoczela batalie wyludzania kasy pod pretekstem dobra dziecka ,,zbyt pospiesznie''. Jest przyslowie ,,chytry i nieuczciwy zawsze traci'' ktore tu pasuje jak ulal. Akto niby mial pomoc facetowi jak nie JEGOrodzina. fALSZYWE OSKARZENIE O OJCOSTWO to naprawde powazna sprawa mogaca miec dalekosiezneskutki nawet teraz trudne do przewidzenia. O ile ten post nie jest prowokacja ale ja zawsze zakladam ze dana osoba pisze prawde , inaczej pisanie i czytanie postow byloby bez sensu.
              • chusteczka1272 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 10:13
                nikt z nas nie twierdzi, iz fałszywe oskarżanie o ojcostwo nie jest problemem,
                nikt z nas nie napisał, że dziewczyna nie jest winna, nikt z nas nie napisał,
                że słusznie rodzina dziewczyny postąpiła...
                ale postu nie napisała dziewczyna tylko matka chłopaka...więc do matki chłopaka
                sie zwracamy. Bo z postu wyraznie widać, że matka jest nadopiekuńcza w stosunku
                do syna, bo wyraźnie widać, że syn sam nie potrafi sobie radzić, bo z postu
                matki paja jakąś dziwną poczucią wyższości, "lepszości"...bo skoro syn był na
                tyle dorosły, by o niemal nie zostać ojcem, to powinien być na tyle dorosłym,
                by samemu zmierzyć się z problemem...
                a matka powinna być na tyle dorosła, by swojemu dorosłemu synowi nie zaglądać w
                rozporek!

                P.S. a gdzie jest napisane, że rodzice dowiedzieli się nie od syna?
              • sa_ra1 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 10:56
                dalia3 napisała:

                > smieszne jest co piszesz i inne samodzielne mamy. Zpostu Ameli WYRAZNIE wynika
                > iz ona nie dowiedzialaby sie o sprawie syna gdyby nie rodzina dziewczyny kto
                > ra rozpoczela batalie wyludzania kasy pod pretekstem dobra dziecka ,,zbyt pospi
                > esznie''. Jest przyslowie ,,chytry i nieuczciwy zawsze traci'' ktore tu pasuje
                > jak ulal. Akto niby mial pomoc facetowi jak nie JEGOrodzina. fALSZYWE OSKARZENI
                > E O OJCOSTWO to naprawde powazna sprawa mogaca miec dalekosiezneskutki nawet te
                > raz trudne do przewidzenia.

                taaak, bo ojcostwo to choroba zakaźna albo ciężka zbrodnia.
                Istnieje coś takiego jak domniemanie ojcostwa a skoro synuś zabawiał się z
                nieznajomą bez zabezpieczenia to domniemanym tatusiem jak najbardziej był
                i skoro rodzice jeszcze go nie uświadomili w tych sprawach to chyba najwyższy
                czas. "Domniemany" tatuś (albo nawet tatusiowie) w świetle prawa też chyba
                jakieś obowiązki mają bo prowadzenie się takiej mamusi nie powinno być
                pretekstem do zaniedbania elementarnych potrzeb dziecka.
                Brzydzę się takim prostackim zakłamaniem. Jak synuś chce się zabawiać to droga
                wolna ale byleby ludzie nie widzieli, że taaaka partia ma nieślubnego dzieciaka...
                Zamiast biadolić na forum dla samotnych matek może lepiej wystąpić o zwrot
                kosztów wyprawki?






                • mamatoomaszka Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 11:34
                  A ja zaczynam myslec, ze synus zaradnej mamusi ma ponad 30!! He, he!! A
                  mamusia, czyli Amelia, kiedy przeczyta, ze nikt tu jej nie wspolczuje i synka
                  nie pomaga ratowac, po prostu sie nie odezwie, he,he!!
                  • arwena_11 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 13:29
                    A ja mam jedno pytanie, po jaką cholerę kupowałaś wyprawkę? Skoro syn wystąpił
                    o testy DNA, to były wątpliwoeści. Moze trzeba sie było wstrzymać? Na wydanie
                    kasy zawsze będzie czas. Teraz może rzeczywiście potraktujcie to jako zapłate,
                    tylko nie za nockę z panienką, ale za lekcje życia. Może to go nauczy, że i
                    facet nie powinien leźć do łóżka z pierwszą lepszą, a jak już idzie to istnieje
                    cos takiego jak prezerwatywa. Pociesz sie, że ta lekcja mogła być droższa ( np.
                    alimenty na dziecko ). Wiec nie jest tak źle.
                    Poza tym racz uświadomić synka, że zabawa kosztuje, a każdy czyn niesie za sobą
                    konsekwencje. NIe zawsze da sie wyłgać testami. I co wtedy? Kto stanie na
                    wysokości zadania? Znowu bedziesz chronić biedactwo swoje? To jest życie
                    kochana a nie bajka.
                • juliana03 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 16:21
                  Ja to przezylam na wlasnej skorze. Maz, i cala ta jego rodzinka... Nauczyli go
                  (konkretnie tatus i babcia)wszystkiego, poczucia wlasnej wartosci, poczucia
                  wlasnej pieknosci, poczucia wlasnego bogactwa itd. Jednym slowem wyniosl z domu
                  tyle ze on jest cacy, a reszta smiecie i beee.
                  Nie nauczyli reszty.
                  Ojciec po smierci matki przygruchal sobie inna kobiete z jej dziecmi, ta z
                  kolei nie przepadala akurat za moim mezem, wiec tatus zeby uwolnic sie od
                  poczucia winy, wystawial synka na piedestaly, coraz wyzej i wyzej, az wreszcie
                  tacy prosci ludzie jak jego zona i dziecko przestali miec dla niego jakakolwiek
                  wartosc.
                  Nie dosyc ze obaj ojciec i sym przegrali zycie (jeden i drugi uciekaja w
                  alkohol)to jeszcze zmarnowali go innym osobom. Padlo na mnie i niczemu
                  niewinne DZIECKO.


                  Do kogo bedzie miala pretensje moja latorosl za kilka lat?
    • jowita771 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 17:02
      panie wsiadły na Ciebie, a nikt nie pomyslał o zachowaniu tej dziewczyny.
      naciskała na ślub wiedząc, że dziecko może być nie tego pana. bo chyba
      wiedziała?
      • amelia95 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 18:12
        Mój post nie był prowokacją ten scenariusz napisało zycie. Zamiarem moim było
        aby czasem spojrzeć z innej perspektywy na sprawę. Kupiliśmy wyprawkę bo
        czuliśmy się odpowiedzialni za syna to fakt. Nasz syn całą edukację odbywa w
        trybie studiów stacjonarnych i kiedy rozpętała się ta sprawa był dorosły
        niestety nie zarabiał bo do dyplomu brakowało mu dokończenie pracy badawczej
        nie więcej jak dwa miesiące. Pracować dorywczo nie mógł bo tego nie można
        pogodzić z jego cyklem kształcenia. Ach zapomnę po obronie pracy miał miesiąc
        wolny i od tej pory pracuje zawodowo nie mozna o nim powiedzieć, że to leń,
        obibok i nieudacznik. Uważaliśmy, że dziecko nie może czekać na wyprawkę i
        otrzymać ją kiedy skończy z pół roku np. Wtedy też jeszce nie wiedzieliśmy, że
        syn tak szybko znajdzie pracę nie moglismy więc zaczekać. Dziękuje za
        zrozumienie ze strony kilku osób, które się wypowiedziały. Czy mieliśmy z mężem
        w ramach tzw. lekcji życia zostawić syna samemu sobie w takiem czasie? To my
        się mieszamy a rodzice dziewczyny, którzy jak sie później okazało wiedzieli o
        córce co nieco tego nie robili? Wreszcie rozumiemy, że mogli umówić się na
        rozmowę i spotkać z nami aby wspólnie podjąć decyzje i ustalenia tak po prostu
        jak zatroskani rodzice do tego każdy rodzic kochający nawet to już dorosłe
        dziecko ma prawo. Inny i gorszy świat to dla nas świat awantur, wrzasków,
        pomówień i gróźb. Przyznaję nie przygotowaliśmy syna należycie do stawienia
        czoła takiemu wyzwaniu. Od syna i synowej wymagam aby się kochali, szanowali i
        dbali o swoją rodzinę. Los tak zrządził, że mamy jednego syna i to właśnie jemu
        i jego dzieciom zostawimy dorobek naszego życia. Nie zamierzamy z tym czekać aż
        do otwarcia testamentu niech dzieci cieszą się wcześniej. Fakt syn dostanie dom
        może tez pieniadze na jego wyposażenie a nawet samochód dlaczego nie? Czy to
        aby synowa kochała syna i była sympatyczną, uczciwą dziewczyną za duże
        wymagania? Nie wychowałam syna tak aby porzucał dziecko ale gdyby do tego
        doszło nie oglądając się na nic płaciłabym alimenty i to porzucone dziecko
        otrzymałoby od nas wsparcie. Tu nie ogladałabym się na nic a dobro dzieciaka
        byłoby na pierwszym miejscu. Moja przyszła synowa będzie miała wybór może po
        prostu z synem zdecydować, że nie chcą nic od nas - tylko po co taka
        demonstracja jak można się cieszyć życiem? Dom mogą sobie kupić, zbudować gdzie
        chcą ale na pewno nie ma to sensu aby go stawiać na naszym podwórku tak blisko
        do nich nie muszę mieć. Wiem napisałam długi post dziękuję za mozliwość
        podzielenia się moimi nagromadzonymi emocjami. Mój nieco staroświecki pogląd na
        sprawę jest taki to kobieta jest matką i to głównie ona wybiera ojca swoich
        dzieci i powinna starać się dokonać najlepszego wyboru. Wielki szacunek dla
        dużego grona wspaniałych samotnych matek, samotnych mimo tego, że są cudowne.
        Dużo siły dla was i zdrowia dla maluchów
        amelia
        • sa_ra1 Re: polowanie na alimenty 26.02.07, 18:43
          Historia jest nieprzyjemna i nie do pozazdroszczenia. Chodzi tylko o to, że to
          syn wplątał się w całą historię i to JEGO obowiązkiem było aby zrobić wszystko
          aby nie narażać swoich rodziców na ataki i groźby tamtych ludzi. Poza tym jako
          "potencjalny" tatuś miał w świetle prawa jakieś obowiązki co jednak nie
          oznaczało zakupu drogiej wyprawki i mebli. Nie przygotowaliście syna do radzenia
          sobie w takich sytuacjach, a czy wychowanie polega na przerabianiu każdego
          ewentualnego scenariusza?
        • braktalentu Re: polowanie na alimenty 27.02.07, 15:30
          amelia95 napisała:
          to kobieta jest matką i to głównie ona wybiera ojca swoich
          > dzieci i powinna starać się dokonać najlepszego wyboru

          no to dokonała-smile

          A przed nadchodzącymi wakacjami proponuję nauczyć chłopca korzystać z
          prezerwatyw. Wyjdzie taniej i ZDROWIEJ dla wszystkich.
          • amelia95 do barktalentu 27.02.07, 15:58
            Ja miałam na myśli wybór ojca a nie źródła finansowania. Braktalentu myślę, że
            potraktowałeś/aś/ to żartobliwie i nie mam żalu emocje powoli już się wyciszają.
            pozdrawiam
            • chusteczka1272 Re: do barktalentu 28.02.07, 10:58
              o Boże, ręce opadają jak się to czyta...

              jakby dzieciątko miało 5 latek i pomagało mu sie wybierać samochodzik do zabawy!
              Mamo Amelio, kiedy zrozumiesz, że to nie jest już dziecko? Kiedy przestaniesz
              mu układać życie, decydować za Niego? Nierozumiesz, że takie zachowanie nie
              nauczy Go niczego??? Jeśli chcesz, by dobrze mu było w życiu, by był szcześliwy
              naucz go S A M O D Z I E L N O Ś Ć I !!!!
              • dalia3 Re: do barktalentu 28.02.07, 13:30
                No wlasnie, ,,rece mi opadaja'' a dodatkowo jestem w lekkim szoku jak czytam twoja krytyke Ameli zreszta nie tylko twoja. Czego sie czepiacie? Zjej postow wynika - jej syn SAMODZIELNIE zdecydowal ze nie chce sie zwiazac z oszustka. Ganicie ze jego rodzice zakupili wyprawke i inne dobra- wytlumaczenie jest bardzo proste, najprawdopodobniejulegli szantazowi emocjonalnemu i terrorowi psychicznemu. cZy to tak trudno zrozumiec? Niestety przyzwoici ludzie czesto daja sie nabrac na takie sztuczki. Ciekawi mnie tylko- gdyby syn Ameli okazal sie ojcem a przedtem bylaby odmowa zakupu wyprawki i innych dobr jaki bylby wtedy wasz komentarz?
                • chusteczka1272 Re: do barktalentu 28.02.07, 14:57
                  zebym nie była gołosłowna...

                  > Kupiliśmy wyprawkę bo czuliśmy się odpowiedzialni za syna to fakt.
                  jedyną osobą, która powinna czuc się w takiej sytuacji powinien być syn...

                  > Nasz syn całą edukację odbywa w
                  trybie studiów stacjonarnych i kiedy rozpętała się ta sprawa był dorosły
                  no własnie był dorosły...
                  > niestety nie zarabiał bo do dyplomu brakowało mu dokończenie pracy badawczej
                  nie więcej jak dwa miesiące.
                  praca badawcza? czyli ten "chłopczyk" ma naprawdę ze 30 lat...

                  Pracować dorywczo nie mógł bo tego nie można
                  pogodzić z jego cyklem kształcenia.
                  > ale to chyba problem dorosłego syna nie mamy...

                  > Ach zapomnę po obronie pracy miał miesiąc
                  wolny i od tej pory pracuje zawodowo nie mozna o nim powiedzieć, że to leń,
                  obibok i nieudacznik.
                  tak to się mówi o kilkuletnim dziecku, któremu nie chce sie odrobić lekcji...

                  > Uważaliśmy, że dziecko nie może czekać na wyprawkę i
                  otrzymać ją kiedy skończy z pół roku np.
                  ale przeciez to nie rodziców problem...
                  > Wtedy też jeszce nie wiedzieliśmy, że
                  syn tak szybko znajdzie pracę nie moglismy więc zaczekać.
                  a może trzeba było zaczekać, pozwolić synowi samemu załatwić sprawę...?

                  > Czy mieliśmy z mężem
                  w ramach tzw. lekcji życia zostawić syna samemu sobie w takiem czasie?
                  na lekcje życia to chyba troszkę juz za późno...tak, mieliście zostawić go i
                  pozwolic samemu zmierzyć sie z bigosem, który sam sobie namieszał...co najwyżej
                  mogliście doradzać, a nie wyręczać w kupowaniu wyprawki
                  > To my
                  się mieszamy a rodzice dziewczyny, którzy jak sie później okazało wiedzieli o
                  córce co nieco tego nie robili?
                  rodzice dziewczyny też się niepotrzebnie wmieszali, ale Państwo również

                  > Wreszcie rozumiemy, że mogli umówić się na
                  rozmowę i spotkać z nami aby wspólnie podjąć decyzje i ustalenia tak po prostu
                  jak zatroskani rodzice do tego każdy rodzic kochający nawet to już dorosłe
                  dziecko ma prawo.
                  > zatroskany rodzic martwi się o swoje dziecko, ciekawe co by Pani zrobiła,
                  gdyby Pani córka zaszła w ciąże (trudno nie powstrzymała się) a tu facet miga
                  się od odpowiedzialności...proszę i ich zrozumieć...Pani i ich zachowanie było
                  kierowane zupełnie takimi samymi pobudkami...

                  > Inny i gorszy świat to dla nas świat awantur, wrzasków,
                  pomówień i gróźb.
                  ciekawe? Pani ZAWSZE jest spokojna?

                  > Przyznaję nie przygotowaliśmy syna należycie do stawienia
                  czoła takiemu wyzwaniu.
                  zgadza się...ale nie może Pani całe życie ponosić konsekwencji jego działań

                  > Od syna i synowej wymagam aby się kochali, szanowali i
                  dbali o swoją rodzinę.
                  a od kiedy to matka wymaga od synowej? syn powinien wymagać...matka ma
                  akceptować

                  > Los tak zrządził, że mamy jednego syna i to właśnie jemu
                  i jego dzieciom zostawimy dorobek naszego życia.
                  i to pewnie dlatego tak jest...

                  > Nie zamierzamy z tym czekać aż
                  do otwarcia testamentu niech dzieci cieszą się wcześniej. Fakt syn dostanie dom
                  może tez pieniadze na jego wyposażenie a nawet samochód dlaczego nie? Czy to
                  aby synowa kochała syna i była sympatyczną, uczciwą dziewczyną za duże
                  wymagania?
                  jak napisałam wyżej synowa to SYNA WYBÓR nie Pani!!! poza tym pisze Pani syn
                  dostanie to, tamto, a synowa ma kochać...nie chciałabym być taką synową, od
                  której tylko się wymaga...

                  > Nie wychowałam syna tak aby porzucał dziecko ale gdyby do tego
                  doszło nie oglądając się na nic płaciłabym alimenty
                  płaciłabym alimenty??? Boże czy to Pani byłoby to dziecko czy syna? Pani
                  odpowiedizalnosć? czy syna?????

                  > i to porzucone dziecko
                  otrzymałoby od nas wsparcie. Tu nie ogladałabym się na nic a dobro dzieciaka
                  byłoby na pierwszym miejscu. Moja przyszła synowa będzie miała wybór może po
                  prostu z synem zdecydować, że nie chcą nic od nas - tylko po co taka
                  demonstracja jak można się cieszyć życiem?
                  no własnie niby wybór, tylko po co...tu Pani już odpowiedziała, że wyboru by za
                  bardzo nie mieli...

                  > Dom mogą sobie kupić, zbudować gdzie
                  chcą ale na pewno nie ma to sensu aby go stawiać na naszym podwórku tak blisko
                  do nich nie muszę mieć.
                  skąd Pani wie co ma sens dla PAni przyszłej synowej? Dlaczego Pani już teraz
                  próbuje za nią decydować???
                  Po prostu brak mi słów...

                  Przepraszam może i za bardzo się uniosłam, może i za bardzo krytykuję...ale
                  wydaje mi się, że czasem potrzebny jest mocny klaps by coś zrozumieć...
                  ja za bardzo krytykuję, dalia za bardzo broni, choć tak naprawdę żadna z nas
                  nie wie jak jest naprawdę, możemy pisać jedynie analizując słowa...

                  ale sorry to co przeczytałam wyżej woła o pomstę do nieba...
                  brak mi słów




                  • chusteczka1272 Re: do barktalentu 28.02.07, 15:00
                    aha i jeszcze jedno... może nie przepraszają, bo może myślą, że przekupiliście
                    lekarzy jeśli chodzi o te badania...? No w końcu Wy wszystko kupujecie?
                  • chusteczka1272 Re: do barktalentu 28.02.07, 15:02
                    a synowi radze powiedzieć, że jak następnym razem będzie chciał się zabawić
                    (nawet nie ze znajomą...), żeby nie dawał adresu, nazwiska i telefonu wink

                    • mrs_ka Re: do barktalentu 28.02.07, 15:12
                      Chusteczko, sądzę, że przekraczasz pewne granice. Granice dobrego smaku- na
                      pewno. Ale nie tylko. To jest forum dyskusyjne- jeżeli sama autorka wątku
                      pokazuje, że stać Ją na rzeczowe i spokojne podejście do tematu to chyba tym
                      bardziej stać na to Jej rozmówców? Zwłaszcza, że my nie mamy do tej sprawy
                      stosunku osobistego, bo nie o nasze dziecko chodzi i nie nasze metody
                      wychowawcze zostały tu poddane ostrej krytyce- dlatego powinno być nam łatwiej
                      zachować dystans.
                      Do momentu, do którego jest to ostra krytyka- wszystko w porządku, każdy ma
                      prawo wyrazić swoje zdanie.
                      Jednak to, co i jak piszesz obecnie jest w zasadzie bezproduktywnym
                      wyzłośliwianiem się.
                      Nie podoba mi się to, czułam potrzebę zaakcentowania swojego stanowiska, bo
                      sensem tego forum jest dialog i empatia niezależnie od statusu cywilnego. Myślę,
                      że warto kontynuować te tradycjesmile

                      a.
                      • chusteczka1272 Re: do barktalentu 28.02.07, 15:28
                        a ja myślałam, że sensem tego forum jest możliwość dowiedzenia się co na dany
                        temat sądzą inni, bez względu na to czy sie nam to podoba czy nie...i tak jak
                        każdy mam prawo do własnego zdania, tak ja przedstawiłam swoje, a że może
                        troche za ostro zabrzmiało...do niektórych trzeba ostro jak nie rozumieją
                        delikatnie... szkoda mi po prostu chłopaka, bo kiedyś, gdy go życie kopnie i
                        nie będzie obok mamusi baaardzo to odczuje, tylko mamie wydaje się, że zawsze
                        będzie przy nim, zawsze będzie go chronić, pomagać mu, a to niestety
                        niemożliwe...

                      • chusteczka1272 Re: do barktalentu 28.02.07, 15:38
                        mrs_ka nie wiem, może to ja jestem nienormalna, może faktycznie tylko mnie
                        szokuje fakt, iż jak syn zrobi dziecko to my (rodzice) bedziemy płacic
                        alimenty...w głowie mi sie po prostu takie rzeczy nie mieszczą, faktycznie może
                        to ja jestem dziwna, nie z tego świata, może to dzis normalne...
                        • mrs_ka Re: do barktalentu 28.02.07, 16:05
                          Chusteczko, nie zrozumiałaś mnie. W tym wątku napisalaś w sumie szesnaście czy
                          siedemnaście postow, z czego większość była dokładaniem do pieca, a jeden czy
                          dwa odnosiły się do meritum. Piszę to, aby Ci uzmysłowić, na czym polega różnica
                          między wyrażeniem swojego zdania, a nakręcaniem siebie samego i podkręcaniem
                          nastrojów na forum.

                          a.
                  • atrust Re: do barktalentu 28.02.07, 15:50
                    Nie rozumiem czemu Chusteczka tak mocno krytykujesz Amelie.Uwazam,ze w sytuacji
                    ktorej zaistniala ona i jej maz postapili wlasciwie.Pomogli synowi i mieli do
                    tego prawo jako rodzice.Nie sadze,ze decyzje o kupnie wyprawki czy inne
                    podejmowali bez syna.W kazdej normalnej,kochajacej sie rodzinie jeden drugiemu
                    pomaga w klopotach.I tak powinno byc.
                    Czemu tak krytykowalas tylko Amelie i jej syna,prawie wcale nie wspomnialas o
                    wystepku dziewczyny.Przeciez chciala wrobic w ojcostwo chlopaka,gdzie
                    prawdopodobnie wiedziala,ze nie jest ojcem jej dziecka.Padlo na niego zapewne
                    tylko z powodu zamoznosci jego rodzicow.
                    Na miejscu Amelii tak samo bym postapila,tylko jeszcze teraz bym zazadala
                    zwrotu wyprawki.
            • mrs_ka Re: do barktalentu 28.02.07, 14:20
              Amelio, nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie emocje sie zdecydowanie wyciszyły wink,
              do czego przyczyniła się lektura Twojego drugiego postu.
              Doceniam, ze zareagowałaś tak merytorycznie i spokojnie. To rzadko spotykana
              cecha na forach internetowych, gdzie zbyt łatwo przychodzi nam brak szacunku do
              rozmówcy.
              Myślę, że jest wiele słuszności w spostrzeżeniach co do nadopiekuńczości itd., z
              drugiej jednak strony- po poznaniu tła całej historii, studiów dziennych,
              postawy syna- doskonale Cię rozumiem i myślę, że chyba każda matka zachowałaby
              się w tej sytuacji jak matka, a nie jak trener radykalnej szkoły behawioryzmu.
              Pozdrawiam ciepło

              a.
              • bea53 cd..."cieszenie się życiem"" 28.02.07, 16:16
                Zgadzam sie że Amelia zareagowała wspaniale na naszą krytyke ale
                uważam że to co się zdarzyło absolutnie potwierdza filozofię życia wpojoną
                Młodemu(?) przez rodziców.
                Syn cieszy się i bedzie "cieszył sie życiem" całe dalsze życie.
                Wszak jest dobrą partią a leniuchem nie jest bo coś robi..
                system wartości jaki przekazali rodzice, a które to cnoty wynikają z maili Amelii:
                1) Facet może sie nie opanowywac, mozna instrumentalnie potraktowac przygodna
                kobietę.
                2) Niech ona się zabezpiecza, a jak sie nie uda pewnie baba chce go złapać na
                ciąze( a co bedzie jesli złapie HIV Młody??)
                3) Istnieje hierarchia, przystojny wykształcony z zamożnymi rodzicami z domem,
                nic nie mówimy o człowieczenstwie, empatii, dobry, albo że do seksu jest
                potrzebna miłość itd. Ci co ponizej kreski to doły...

                4) Moj Młody może sie cieszyc zyciem bo stac nas na to,po co harować..my mu to
                zapewnimy
                5) odpowiedzialnosc to nie cnota, wszak rodzice ochronia tyłek, synek niech się
                uczy to najważniejsze...wiadomo wszak że jak powiedziałaś rodzice by płacili za
                alimnety...wszak rosnie Ci dupek co męzczyzną nie jest i przez Ciebie nie
                będzie! Pozwól mu samemu kupować przyszłe wyprawki, gdy znowu bedzie się
                rozładowywał z koolejną wakacyjną miłościa, w tym wieku lepiej by stworzył może
                zdrowy związek co? No ale woli się może cieszyć zyciem...to tu to tam i zero
                zobowiązań...

                Nie oceniam rodziny tej kobiety, czemu synek posunał sie do takiego mezaliansu,
                może instrumentalne traktowanie kobiet mniej ustawionych ma wyuczone, może sie
                wszak z nimi nie opanować bo to i tak margines a żenić się z nimi nie
                bedzie,czemu nie zadaje się z kimś lepszym w Twoim mniemaniu?
                Uważam że to co się stało całkowicie wląsnie powinnas potraktować jako lekcję
                i sygnał że w Twoim wychowaniu syna popełniasz spore błedy...jak kazda z nas..
                B.
                • bea53 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 28.02.07, 16:21
                  Wkurzyło mnie to "cieszenie się życiem" jak powiedziałaś o swoim synu, bo przez
                  takie Mamy jak Ty niejedna z nas ma przechlapane w życiu i sama dogląda swoje
                  maleństwa, bo Tatusiowie cieszą się życiem...to mają wpojone w domu, syne dużo
                  może kobieta musi.
                  • michelle28 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 01.03.07, 10:04
                    > Wkurzyło mnie to "cieszenie się życiem" jak powiedziałaś o swoim synu, bo
                    przez
                    > takie Mamy jak Ty niejedna z nas ma przechlapane w życiu i sama dogląda swoje
                    > maleństwa, bo Tatusiowie cieszą się życiem...
                    Patrząc na tą sytuację z drugiej strony, można by się zastanowić czy "cieszenie
                    się życiem" przez takie panny jak opisana przez autorkę wątku,przypadkiem nie
                    powoduje że faceci mają przechlapane. Niejeden naiwny dał się nabrać i przez
                    lata wychowywał nieswoje dziecka. Na szczęście syn Amelii miał więcej rozumu,
                    robiąc badania i nie dał się wrobić w chowanie cudzego dziecka.
                    Zastanawiające jak wiele jest tutaj krytyki pod kątem faceta i jego rodziców, a
                    jak mało uwagi zwraca się na to jak paskudnie postąpiła dziewczyna, próbując
                    wrobić w ojcowstwo tego który wydał jej się najlepszym kandydatem.
                    • bea53 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 01.03.07, 10:15
                      E tam..skupiliśmy sie na synu, bo cla każdego nie uklega wątpliwości że
                      dziewczyna chciwie pograła...ale co mamy ją łąjać to oczywiste..zresztą znamy
                      sprawę tylko z jednej strony i na panne nie mamy wpływu, myslisz ze jak powiem
                      że panna wredna przez internet to ona się otrząsnie?? możemy tylko podyskutować
                      z drugą stroną co czynimy..
                      Wiem że Amelia oczekiwałą że powiemy a to zdzira syna mi chciała wrobić i na
                      kasę poleciec, wiesz ale to od wieków kobiety praktykują że na męza biorą
                      ustawionego
                      a na dawce czasem kogo innego, takie były badania we Francji że 20% ojców w
                      małzęnstwie nie są ojcami biologicznymi czy jakoś tak...
                      Będziemy odkrywać odwieczna prawdę że kobiety szukaja najlepszego samca i chcą
                      zapewnić godziwe zycie dzieciom jak nie uczciwie to sprytem?? Pisałąm wczesniej
                      jak nie ta to inna! Takie jest życie! O jak wredna zdzira! Ona się chyba nie
                      cieszyła zyciem tylko kalkulowałą po prostu, nie mówią że ją rozgrzeszam ale tak
                      bywa! Dzis sie urodziłąś? Nie wiesz że tak jest?
                      Wychowaj tak dzieco zeby nie wpadło ciesząc sie życiem w sidła pani zaradnej a
                      żeby lepiej odnalazło do cieszenia się życiem panią uczciwą!


                      • michelle28 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 01.03.07, 11:14
                        możemy tylko podyskutować
                        > z drugą stroną co czynimy..
                        Właśnie chodzi o dyskusję. Ja akurat chciałam bardziej zwrócić uwagę na drugi
                        aspekt tej historii, bo o synu i rodzicach zostało już powiedziane bardzo
                        wiele.

                        > Wiem że Amelia oczekiwałą że powiemy a to zdzira syna mi chciała wrobić i na
                        > kasę poleciec, wiesz ale to od wieków kobiety praktykują że na męza biorą
                        > ustawionego
                        > a na dawce czasem kogo innego, takie były badania we Francji że 20% ojców w
                        > małzęnstwie nie są ojcami biologicznymi czy jakoś tak...
                        Czy uważasz że ta sytuacja jest w porządku?Dla mnie to jest jedna z
                        paskudniejszych rzeczy jaką kobieta może zrobić facetowi- wcisnąć mu kit że
                        jest ojcem, kiedy dobrze wie że jest nim ktoś inny.

                        > Dzis sie urodziłąś? Nie wiesz że tak jest?
                        Czy dlatego że się wie że coś jest dość powszechne, trzeba to akcpetować i się
                        z tym zgadzać? Tak samo jak ostatnimi świniami są moim zdaniem kobiety
                        wrabiające faceta w ojcowstwo, tak samo są nimi faceci olewający swoje dzieci.
                        Wiadomo, że świata się nie zmieni przez pisanie na forum, ale wypowiedzieć
                        swoje zdanie chyba nie zaszkodzi wink
                        • bea53 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 01.03.07, 11:21
                          To ze nie mówimy o tej pani wrabiającej to nie dlatego że akcpetujemy to, o
                          pewnych rzeczach nie syskutejemy bo są oczywiste!
                          Niekt tego tu nie akceptuje! Jejku, to jakieś pomówienie, tak bywa, poki co
                          matki rodzą dzieci a ojcowie je utrzymują..
                          Pwoiedzialam że zdzira a tak po prostu jest ani ja ani ty nie mamy wpływu na to
                          żebu zmienić tutaj tą panią czy takie postawy.
                          Możemy jeszcze podyskutowac o biednych dzieciach w Etiopi, niskich zarobkach
                          kobiet o bezrobociu w Polsce a jak o tym nie mówie to znaczy ze to akpceptuje he
                          eh trywiały itd itp ale po co gadać po próznicy blee a co ja polityk albo
                          ksiądz jestem zebym miała wpływ na patologie i palcami wytykała?

                          Ty wiesz ja wiem ze nie akcpetujemy tego po co gadać po próznicy...
                    • chusteczka1272 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 01.03.07, 10:16
                      gdyby wątek założyła dziewczyna to pewnie słowa krytyki padłyby pod jej adres,
                      ale wątek założyła mama chłopaka, więc staramy się skupić na JEJ problemie a
                      nie na problemie dziewczyny...

                      a że dziewczyna postąpiła ohydnie to każdy wie
                      jej rodzice też postąpili źle
                      chłopak postapił źle
                      i rodzice chłopaka też postąpili źle

                      takie jest moje zdanie
                      i nie ważne kto zachował się w tej sytuacji najgorzej...
                      wątek napisała mama chłopaka więc do niej się zwracamy
                      • bea53 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 01.03.07, 10:28
                        zauważ Michelle że gdybym ja się puścila z bezrobotnym pijakiem to mślisz że
                        któs az tak bardzo by mi wspólczył że on nie płaci i patałach jest itd to nikt
                        by nie mówił no facet do dupy i nie perorował bo o czym, dostałąbym po tyłku że
                        głupia i czemu sie tak puszczasz z byle kim na forum..Oczekujesz że bedziemy
                        łajać jakąs
                        panią..
                        Daleko szukać jak pewien Afrykańczyk zarażał HIV koebity swiadomie, na forach
                        było ujadanie to wina kobiet że bez gumki! Zatem widzisz! Czasem stosujemy jedna
                        miarkę do kobiet i ostrzej je oceniamy a mamusie powielają schematy i wychowują
                        kolejne tabuny niedorosłych nieodpowiwdzialnych. ee szkoda gadać..
                        • michelle28 Re: cd..."cieszenie się życiem"" 01.03.07, 11:30
                          Oczekujesz że bedziemy
                          > łajać jakąs
                          > panią.
                          Niczego nie oczekuję. Nie lubię tylko jednostronnej oceny sytuacji. Ale to
                          sprawa każdego co chce pisać i z jakiego punktu widzenia.

                          > Daleko szukać jak pewien Afrykańczyk zarażał HIV koebity swiadomie, na forach
                          > było ujadanie to wina kobiet że bez gumki! Zatem widzisz! Czasem stosujemy
                          jedn
                          > a
                          > miarkę do kobiet i ostrzej je oceniamy
                          To akurat daleka sytuacja od tej opisywanej tutaj. Świadome, z premedytacją
                          wrabianie kogoś w coś niewiele ma wspólnego z naiwnym, otwartym podejściem do
                          faceta który na to nie zasługiwał. Tak jak w przypadku zarażonych kobiet można
                          im współczuć, bo płacą okrutną cenę za kontakty z tym psycholem, tak wcale nie
                          współczuje pannie której nie udało się wrobić lepszego kandydata w bycie
                          tatusiem i będzie się musiała zadowolić tym mniej "atrakcyjnym".

                          a mamusie powielają schematy i wychowują
                          > kolejne tabuny niedorosłych nieodpowiwdzialnych. ee szkoda gadać..
                          Tak niestety czasem się zdarza. Takie mamusie ukochanych synków nie widzą albo
                          nie chcą widzieć swoich błędów, a od panów z nieodciętą pępowiną najlepiej wiać
                          gdzie pieprz rośnie.
    • amelia95 Re: polowanie na alimenty 28.02.07, 17:49
      Bardzo dziękuję wszystkim adwersarzom za udział w dyskusji. Odnoszę jednak
      wrażenie, że wielu z Państwa widzi i dostrzega tylko co co chce dostrzec i może
      stąd cała zapamietałość w interpretacji wszystkiego co napisałam. Cieszyć się
      życiem nie musi tylko oznaczać przeskakiwania z kwiatka na kwiatek bez
      odpowiedzialności dziewczyny cieszenie się życiem ma nie tylko pejoratywne
      znaczenie.
      pozdrawiam
      • bea53 Re: polowanie na alimenty 28.02.07, 18:14
        Najwyrazniej nic nie zrozumialś.
        W kontekscie którą opisałaś ma znaczenie pejoratywne cieszenie się życiem, bo
        oznacza brak odpowiedzialności bo zawsze znajdą się wazniejsze rzeczy jak praca
        studia niz to zeby wziać odpowiedzialność za swoje czyny,

        cieszenie sie życiem w tym przypadku nie musi oznaczac przeskaiwanie z kwiatka
        na kwiatek ale może przy wpojeniu filozofi cieszenia sie zyciem jako dominujacej
        tzw hedonizmu.
        Owszem czerp z zycia ile mozesz ale nikt mu jeszcze nie powiedzial przede
        wszytskim bierz odpowiedzialnosc za swoje czyny i nikt mi tego nie pokazal `ze
        bycie doroslym oznacza przede wszystkim odpowiedzialnosc jaka jest uzywanie gumy
        i kupowanie wyprawki
        jak na razie a tylko jako rodzice mowicie i robicie tak my rodzice Cie zawsze
        obronimy a Ty korzystaj z zycia.
        Rozmaiamy jednostronnie bo tak widzimy Twoj problem? Ludzie sa i zawsze tacy
        byli jak nie ta to syn trafi na inna tego pokroju, ja tylko postyawiłam tezę ze
        to wynika z takiego a nie innego wychowania.Pewne osoby przyciagaja pewne
        problemy widze to po sobie.

        Ok trzymaj się temat zakonczony.
        Wszak to Twoje dziecko i Twoj problem co zrobisz z tym co tu zostało powiedziane





      • agus-ka Re: polowanie na alimenty 01.03.07, 11:53
        Amelio,
        spora czesc z nas jest przykro doświadczona przez facetów, przez facetów
        nieodpowiedzialnych. Różne przypadki możemy przytaczać, niepłacenie alimentów,
        ukrywanie dochodów, brak zainteresowania dzieckiem i wiele wiele innych. W
        moich oczach Twój syn wcale nie jest dobrą partią, bo nie bierze
        odpowiedzialności za swoje czyny. Spójrz na tą sytuację z innej strony. Gdybyś
        napisała, ze Twój syn nie pracował bo uczył się jeszcze, ale zawarł z Wami
        umowę, ze odda Wam wszystkie pieniądze za wyprawkę to spotkałabys się z innym
        nastawieniem. W moim pojęciu nie jest tez odpowiedzialne fundowanie
        każdej "przypadkowej" znajomej syna wyprawki, bo ona tak twierdzi, a później
        zostawianie tego tak jak jest. Dla mnie to świadectwo niedbania o to co się ma.
        Mam tylko nadzieję, że o rodzinę będzie dbał lepiej.

        A tak na marginesie obawiam się, ze gdyby Twój syn przedstawił Ci kobietę
        swojego życia która miałaby już dziecko nie byłaby ona w Twoich oczach
        odpowiednią partią, bo przeciez nie takie życie sobie dla niego wymarzyłaś....

        Pozdrawiam
        Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka