Dodaj do ulubionych

samodzielna i strasznie sama

24.04.07, 08:17
witam wszystkich. pisze tu pierwszy raz i chcę sie przywitać. jestem w trzecim
miesiacu ciązy. mężczyzna mojego życia przedwczoraj zdecydował sie iść na noc
do naszej sąsiadki. przed wyjsciem pobił mnie, po czym zacząl sie okładac
pięściami po twarzy wołając, zebym wzywała policję. wczoraj miałam włamanie do
mieszkania. on zadzwonił do mnie,z ebymi powiedzieć,ze drzwi są wyłamane
(spałam u rodziców) i że skorzystał z okazji zabierając z mieszkania swoje rzeczy.
dziś wmawia mi że po twarzy piesciami biłam go ja.twierdzi,z e cały czas mnei
kocha , ale ze nie da sie ze mną żyć. dotej pory przebywał u sąsiadki, dziś
podobno przeprowadza sie do matki.
twierdzi,z e chce sie ze mną porozumieć ugodowo jednocześnie mówiąc takie
kłamstwa prosto w oczy i roniąc takie rzeczy.
jestem załamana. moja ciąża jest zagrożona. dopiero co wyszłam ze szpitala. w
niedzielę rano miałam poukłądane życie, a po południu miałam piekło. nie wiem
jak sobie poradzić. staram sie bo mam dla kogo zyc
do tego dochodzą telefony z ubliżaniem i groźbami od moeje "teściowej".
jak sobie radziłyście w takich sytuacjach? co zrobić, zeby nie zwariowac?
prosże poradźcie mi.
Obserwuj wątek
    • jufalka Re: samodzielna i strasznie sama 24.04.07, 10:08
      przede wszystkim zaprzestać jakichkolwiek kontaktów z tym facetem, przynajmniej
      na razie, bo Ci szkodzi - zamieszkaj może z rodzicami tymczasowo... i myśl co dalej
      • wioleczka29 Re: samodzielna i strasznie sama 24.04.07, 10:34
        Powinnas teraz myslec o dziecku,ja tez w ciazy mialam ciezko zostalam sama juz
        w 4 miesiacu,kiedys spotkalam sie z ojcem dziecka zawsze konczylo sie placzem i
        okropnymi bolami brzucha,chcial zebym poronila.Bylam ciagle na badaniach czy
        wszystko jest ok,w5 miesiacu znalazlam milosny mail do jego przyjaciolki wtedy
        prawie urodzialm,i wowczas to zakonczylma stwierdzialm ze dziecko jest o wiele
        wazniejszei wiecej sie z nim nie spotykalam.Urodzilam zdrowe dziecko abalam
        sieze cos bedzie nie tak przez ten stres.Olej wszystko teraz jego,jego matke
        zyj dal siebie i dziecka zebys pozniej nie miala pretensji do siebie.pozdrawiam
    • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 24.04.07, 18:39
      dziękuję za odpowiedzi.
      dziś mój ukochany znów mnie zdenerował. umówiliśmy sie, ze pójdzie do urzędu i
      wymelduje sie z mojego mieszkania. o umówionej godzinie nieodbierał telefonów.
      nie mogę go wymeldowac sama. prodecura egzekucyjna trwa minimum 2 miesiące, a ja
      mam podpisaną umowe sprzedaży mieszkania i kupna nowego, powpłacane zaliczki,
      umowy kredytowe. nie mogę sprzedać mieszkania z lokatorem. mam trzy tygodnie na
      błaganie go by raczył sie wymeldować. teraz mówi,z e moze w czwartek...
      • alabama8 Re: samodzielna i strasznie sama 25.04.07, 12:51
        Z tego co pamiętam to chyba możesz wymeldować oświadczają że od dłuższego czasu
        nie "zamieszkuje", ew przedstawiając świadków.
        • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 25.04.07, 15:52
          w szczecinie procedura trwa minium 2 miesiące. z tego co wiem w innych miastach
          można to załatwić od ręki. na szczęscie zrobił mi przysługę i poszedł dziś sam
          sie wymeldowac. kamień z serca. powiedział, ze wiecej nie mamy wspólnych spraw.
          spytałam " a dziecko?". wtedy sobie "przypomnial". no cóz - życie jest takie
          własnie. teraz musze myślec odziecku. wczoraj znów miałam plamienie. zastanawiam
          sie, czy w ogóle podawac go po porodzie jako ojca. wcześniej mówił, ze chce
          kontakt z dzieckiem, teraz "zapomniał" o ciązy. mam jeszcze pól roku czasu na
          ułożenie wszystkiego i przemyślenie jak to wszystko pozałatwiać. jak z praktyki
          wyglądają pożniejsze kontakty z dzieckiem takiego tatusia?
          dziękuję za odpowiedzi. staram sie jakoś trzymac. napłakałam sie nad historiami
          z tego forum. jak widac normalna rodzina jest rzadkością. do niedzielnego
          poranka byłam niepoprawną idealistką. teraz życie to zweryfikowało... mam
          nadzieję urodzić zdrowe dziecko i wychowac je w poszanowaniu zasad moralnych,
          uczciwości, miłości i drugiego człowieka. nie chce źle mówić o jego ojcu. chcę
          teraz tylko spokoju. mam nadzieję, ze już to będę miała od teraz. chociaż to
          pewnie znów wychodzi idealizm..
          • amelia.32 Re: samodzielna i strasznie sama 28.04.07, 02:42
            Wiem co teraz czujesz,jestem w podobnej sytuacji,tatus dziecka zostawil mnie
            jak bylam w 4 mc.Wyjechal bez slowa poprostu znikl.Pozniej dowiedzialam sie ze
            ma rodzine w Polsce,bo obydwoje przebywalismy za granica i on do tej rodziny
            wrocil.Swiat zawalil mi sie w jednej chwili,nie chcialo mi sie zyc co dopiero
            zeby zadbac o siebie i zastanawiac sie co bedzie dalej.Ciezko to przezylam i
            przezywam do tej pory,nie moge powiedziec ze sobie poradzilam.Za 2 tyg.urodze
            dziecko a on teraz pisze do mnie codziennie ,pyta o samopoczucie ,o
            coreczke,ostatnio wyslal pieniadze,bardzo sie nami interesuje.Tylko ja wciaz
            sie zastanawiam jakie sa jego intencje i skad ta troska sie bierze.Z jednej
            strony cieszy mnie to zainteresowanie bo przeciez az tak nie moglam sie pomylic
            i zwiazac sie z czlowiekiem pozbawionym uczuc ale mam tez nieodparte wrazenie
            ze jest w tym jakis cel.Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze duzo sily bo napewno
            bedzie ci potrzebna.Jesli chcialabys kiedys pogadac to moj nr.gg1058797
            • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 29.04.07, 08:13
              odpisałam na gg. pozdrawiam serdecznie smile
              • pacia251 Re: samodzielna i strasznie sama 01.05.07, 15:16
                Kobieto daj sobie spokoj najwazniejsze jest Twoje i tylko Twoje dziecko i Ty nie
                zawracaj sobie glowy tym facetem , wiem milosc jest slepa, ale ty bedziesz miala
                najwiekszy skarb - dziecko reszta sie nie liczy . Dasz rade nawet sama sz
                dzieckiem takich jak Ty jest nas tysiace i zyjemy! Ja tez mam dziecko i jestem
                juz po rozwodzie - sama wybralam, bo po co mam sie meczyc i stresowac - bez
                sensu zyj na wlasne konto dbaj o siebie i o dziecko POWODZENIA
    • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 01.05.07, 17:56
      całkowicie sie załamałam. nie radze już sobie. rozmawialiśmy przez kilka dni,
      twierdził, ze mnei kocha, że teskni. prosił o czas. na dzis sie umówiliśmy.
      wystawił mnie. nie odezwał sie, a kiedy napisałam, dostałam sms, ze niestety
      jest dzis zajęty. nie radzę sobie zupełnie. jak mam sobie poradzić? jak mam dbac
      o dziecko? przeciez każdy mój stres odbija sie na nim. ta ciąża jest zagrożona.
      ginekolog wysłał mnie do psychologa. a ja nie jestem w stanie już normalnie
      funkcjonować. pól dnia siedziałam i czekałam na niego. taka byłam szczęsliwa. i
      znów...
      • ebutla Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 11:12
        pop rostu zal;osne: jak mozna dac sobie zerobic dziecko z kims takim i jeszcze'
        bardzo' kochac
        musisz byc pewmie bardzo glupia prostaczka po zawodfowie-wtedyj eszcze byly
        zreszta on tez
        idiotka!
        • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 11:35
          dziekuje za wnikliwą analizę. trafiona w dziesiatkę. od razu mi lepiej, ze tak
          madra i wykształcona osoba zainteresowała sie moim przypadkiem klinicznym smile
          dziękuje za poprawienie mi humoru smile
          serdecznie pozdrawiam - małgosia
          • ebutla Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 11:42
            ja tez podzrwaiam
            mniej seredcznie
          • sauber1 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 12:38
            takajataka1 napisała:

            > dziekuje za wnikliwą analizę. trafiona w dziesiatkę.

            I widzisz, jak niewiele do szczęscia potrzeba wink))
            • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 12:43
              nie mozesz mówić, ze niewiele! w końcu wysokiej klasy wybitna specjalistka od
              ludzkich zachowań zainteresowała sie moją osobą. i zrobiłą to w sposób pełen
              klasy i inteligencji. ja teraz wprost nie mogę uwierzyc mojemu szczęsciu smile
              • pola782 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 12:57
                takajataka, piszesz, że twoja ciąża jest zagrożona i jeszcze się stresujesz bo
                on nie przyszedł na spotkanie. Zastanów się czy człowiek, który bije swoją
                kobietę w ciąży, który ją odrzuca i naraża na niebezpieczeństwo jest ciebie
                godzien? Zastanów się czy będziesz z nim szczęśliwa tylko dlatego, że z nim
                będziesz? Co jest dla ciebie ważniejsze on czy dziecko? Pomyśl też czy twoja
                dziecinka zasługuje na takiego tatusia?
                Pozdrawiam serdecznie.
                • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 13:39
                  cały czas o tym wszystkim myślę. dzwonił wczoraj wieczorem. rozmawialiśmy.
                  zaczynam go troche rozumieć. dużo mówił. pierwszy raz od dawna. wierzę mu. oboje
                  musimy przemyślec wiele spraw.
                  teraz jestem spokojna. zobaczymy, jak bedzie wyglądała przyszłość.
                  dziękuję i za słowa wsparcia, jak i za takie kwiatki, jak moja psychoanaliza big_grin
                  przynajmniej ubawiłam sie do łez smile
                  • sauber1 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 13:41
                    takajataka1 napisała:

                    > cały czas o tym wszystkim myślę.

                    Mężczyznę najlepiej zatrzymać w ramionach wink))
    • diin mnie czasem dopada 02.05.07, 14:32
      dół, bo jestem sama.. zazwyczaj gdy mały uśnie i uporam się z codziennymi
      obowiązkami i myślę tak sobie że jestem samiuteńka oprócz maleństwa nie mam
      nikogo kto by przytulił pocieszył..... eeee samotność okropnie boli sad
    • asca25 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 14:46
      Różnie bywało, też byłam samotna w ciąży, czasami przyjeżdżał, kochał,
      odchodził nagle, nic nie rozumiałam. Po porodzie trochę mieszkaliśmy razem.
      Teraz moja mała ma już 1,5 roku i jest bez zmian, tylko przyjazdy coraz
      rzadsze, co kilka miesięcy. W zasadzie wychodzi, ze 3-4 razy w roku, czyli
      jakby go nie było.

      Ale choć jest niezłym draniem i dużo by o nim powiedzieć, nigdy nie podniósł na
      mnie ręki. Nie wyobrażam sobie idealizować faceta w przypadku tak radykalnych
      jego posunięć.

      Nie masz żadnych szans z takim facetem. Lepiej dla Was żyć samotnie, dla
      Twojego, a zwłaszcza dziecka dobra.

      Kiedyś się oburzałam jak mi tak dziewczyny pisały. Przykro mi, że wiele jeszcze
      przejdziesz nim to zrozumiesz...sad(( Dużo siły musisz z siebie wykrzesać. Z
      drugiej strony dzięki łudzeniu się jakoś przetrwałam szczęśliwie cały okres
      ciąży.
      • takajataka1 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 17:51
        otóz to smile
        a tak serio, to zaczynam go rozumiec. psycholog pozwala mi spojrzeć na wiele
        rzeczy z innej perspektywy smile
        zobaczymy. nikt nie mówił, ze bedzie rózowo. mam nadzieję, ze dzięki cięzkiej
        pracy nas obojga uda sie uratować tę rodzinę.
        • pacia251 Re: samodzielna i strasznie sama 02.05.07, 19:07
          Witaj ponownie! kobieto teraz placzesz i masz doly, jestes nieszczesliwa ,ale
          jak pojawi sie malenstwo wszystko odwroci sie o 360 stopni i nie on bedzie juz
          najwazniejszy tylko ono! tylko dotrwaj i przetrwaj te ciaze! bedziesz
          najszczesliwsza bo bedziesz miala ten cudny dar jakim jest dziecko

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka