Dodaj do ulubionych

ex teściowa

05.06.07, 16:10
dzis jechałam z nia autobusem stałm od niej 50 cm , powiedziałm gazinie dzień
dobry a ta franca odwróciła swój kudłaty łeb w drugą strone. nie dośc ze nie
odwieda i nie kontaktuje sie z dzieckiem od 2 lat to jeszcze mnie nie poznaje
co za jędza!
Obserwuj wątek
    • ktosik02 Re: ex teściowa 05.06.07, 19:05
      ha...ha...ja mam podobnie,ropucha rozwaliła moje małżeństwo (udzielała dobre
      rady synusiowi itd.)a jak chciałam z nią coś wyjaśnić to komórki nieodbiera a
      stacjonarny wyłączyła (przyrzekam,że dzwoniłam tylko 3razy i to bardzo
      grzecznie)obrażona na całą moją rodzine a wnuka widziała 3razy ostatni raz jak
      miał 2 tygodnie teraz ma już 7 miesięcy i nawet na dzień dziecka czekolady od
      gadziny niedostał.
    • jenny_curran Re: ex teściowa 05.06.07, 20:56
      Postaram sie nei bluźnić, ale k...a, pies jej mordę .....!!!
      Poprostu nie myśl o tym. Naprawdę pieprz to.
      • nikya79 Re: ex teściowa 13.06.07, 15:02
        Szkoda psa na ropuchę uncertain
    • ktosik02 Re: ex teściowa 05.06.07, 21:29
      A jeszcze coś dodam mam znajomą kobitkę, której syn rozstał sie z żoną, może
      synowa przestała być "córką" ale wnuki jak kochane były tak są, babcia odwiedza
      je możliwie jak najczęściej a w sprawy syna i synowej się nie wtrąca. Bo
      dlaczego przez głupotę dorosłych dziecko ma niemieć kontaktów z dziadkami. Ja
      powiedziałam mojemu jeszcze mężowi, że ja z jego matką się niepokłóciłam i jak
      chce może małego odwiedzać, na to on że mama jest urażona moim postępowaniem
      jak to zniszczyłam mu życia i jak dziecko będzie starsze to go bedzie zabierał
      do babuni (takiego h... dam).
      • kajda28 Re: ex teściowa 05.06.07, 22:06
        dziewczyny, ja jeszcze z tydzień temu miałam podobne odczucia do mojej
        eksteściowej, a teraz dziękuje Bogu że ja i moje dzieci nie musimy się z nią
        spotykać.
        Wiadomo że bym chciała abyśmy byli jedną wielką rodziną, ale tak nie jest i
        trzeba się z tym pogodzić. Brak takiej babci wyjdzie na ich zdrowie.
        • wiki35 Re: ex teściowa 06.06.07, 05:54
          To chyba ja mam (chyba) "normalną" (byłą) teściową, bo ze swoimi wnukami widuje
          się bardzo regularnie. Ostatnio nawet popłakała sie, że ich nie będzie widzieć,
          gdy na miesiąc wyjeżdzała do Izraela.
          • dalia3 Re: ex teściowa 06.06.07, 06:55
            ,,ropucha'' ,,franca'' ,,gazina''- powinno byc gaDZina ,,k....'' ,,h...dam'' no
            jestem pod wrazeniem jak wyrazacie sie o starszych. po waszych postach nie
            dziwie sie ze rozpadly siewasze zwiazki. I jakos nie wierze ze oplute przez
            was tesciowe sa zle. Nigdy nic nie jest czarne i biale tylko wina lezy
            posrodku Ado tej co napisala ,,h... dam'' powiem - dziecko nie jest rzecza a
            ty nie jestes jego wlascicielka. Dziecko tez jest wolnym czlowiekiem i MA swoje
            prawa miedzy innymi do ojca i jego rodziny.
            • pmwk Re: ex teściowa 06.06.07, 12:31
              Moja teściowa też rozpieprzyła mi małżeństwo i na nic więcej poza "k.." nie
              zasługuje. Zauważ, że jak teściowa rozpieprza małzeństwo to nie tylko rodziców,
              ale też robi krzywdę dziecku!! Przez nią moja córka nie będize
              miała "normalnego" domu.

              A tekst "wina leży poścrodku" jest strasznie wyświechtany i wszyscy wiemy, że
              nie zawsze prawdziwy. KOleś, który gwałci dziecko jest tylko w polowie winyy
              tak? a dziecko tez tego winne?

              no nie sądze.

              tak złej kobiety jak moja teściowa nigdy nie znałam. Robiła mi awantura nawet
              jak urodziłam dziecko (miałam cesarke), a to dlatego, że przestałam gotować
              mężowi i mieszkanie nie jest już czyste!!!!!!! Czaicie? To tylko przykład.
              Jeden z wielusad

              Takie kobiety nie zasługują na nic. Niszczą wszystkich, bo się im wydaje że
              wiedzą najlepiej k...y

              Nie zgadzam się z Tobą absolutnie dalia3 !!! Widać, że nie przeżyłąś tego co
              wiele z nas...
              • dalia3 Re: ex teściowa 06.06.07, 13:00
                nie lap mnie za slowka i nie WMAWIAJ mnie i forumowiczkom ze JA TWIERDZE iz
                gdy dzieckojest zgwalcone to ono tez jest winne. Nie udawaj ze nie wiesz ze
                chodzilo mi o relacje miedzy tesciowa a synowa w kwesti winy. Jezeli
                takie ,,numery ''robisz na forum to wyobrazam sobie co robisz w realu. Co to
                znaczy ,,tesciowarozpieprzyla moje malzenstwo'' pretensje mozesz miec jedynie
                do ex ze pozwolil ,,rozpieprzyc''. nie wierze ze ,,niszczy wszystko''- normalny
                czlowiek buduje a nie niszczy A moze ,,rozpieprzyla'' twoja chora
                patologiczna wizje twego malzenstwa?
              • ktosik02 Re: ex teściowa 06.06.07, 15:46
                Jak czytam twój post to tak jakby o mnie, też po cesarce teściowa uważała, że
                powinnam więcej się domem zajmować, męża wspierać i pomagać mu sie rozwijać, a
                ja głupia chciałam udowodnić, że dam rade i 2 tyg. po porodzie wylądowałam w
                szpitalu na ostrym dyżyrze (oczywiście teściowa wmówiła mężowi że symuluje bo
                ona to wie ile czasu dochodzi się do siebie po porodzie i synuś tydzień później
                wyprowadził się do mamusi odpocząć i tak odpoczywa już pół roku). Więc to
                nieczłowiek tylko diablica z piekła rodem.
            • oliwija Re: ex teściowa 16.06.07, 12:36
              no i tui sie z toba nie zgodzę. ja robiłam wszystko co mogłam aby moja córka
              miała drugą babcie. wysyłałam jej w imieniu dziecka kartki z życzeniami
              urodzinuwymi imieninowymi z wakcji wielkie kartki na dziń babci. ba nawet
              kasetę wideo z nagraną wnuczką i zaproszeniem na dzień babci w przedszklu. no i
              co? GÓWNO. jędza nawet nie raczyła sie odezwać. a jak byłam żoną jej synka to
              opowiadała dyrdymał ze jak bedę mieć nawet 25 męza to będzie mi przy córce
              pomagać. nie mam drugiego a ona zapomniała o swoje podobno ukocghanej wnuczce.
              i tego nauczyła swojego synka. moze i sa tu laski, które nie słusznie wyzyają
              swoje ex teściowe ale ja nie czuje sie ani trochę winna. mchciałąm aby jej
              stosunki z jej wnuczką były normalne. mój ojciec też jest po rozwodzie i z
              pierwszą żoną utrzymije kontakty bo mają wspólne dziecko syna aten sym ma 3
              dzieci i są to wnuczki mojego ojca.
    • braktalentu Re: ex teściowa 06.06.07, 13:47
      Powinowactwo nie ustaje. Nie ma "byłych" teściowych i synowych.
      Niepotrzebnie się unosisz. Przecież to starsza kobieta, Mogła Cię nie poznać.
      Gdyby wiedziała, że tam jesteś na pewno byłoby Jej prykro, że się z Tobą nie
      przywitala. Ja na Twoim miejscu przywitałabym się jeszcze raz. Głośno, tak żeby
      na pewno usłyszała. A gdyby mnie nie poznała (lata nie te, wrok nie ten, słuch
      nie ten) równie głośno powiedziałabym "Mamo, nie poznajesz mnie? To ja, Twoja
      synowa, była żona Twojego syna i Matka Twojego wnuka. Tego samego, którego
      ostatni raz łaskawa byłaś odwiedzić 2 lata temu. Czy coś Mu przekazać od
      Ciebie? Bardzo juz urósł, wiesz?"
      • kassi_23 Re: ex teściowa 06.06.07, 14:01
        dalia_23 nie zgadzam sie z Twoja wypowiedza wcale!!! widac malo wiesz jak to w
        zyciu moze byc. Faktycznie wina zwykle lezy po obu stronach ale znam
        takie "tesciowe" które tak "kochaja" synów ze kompletnie nie licza sie z
        Synową.A SYn chcac byc dobrym synem wine zwali na zonke.Twoje wypowiedzi sa
        bardzo wyniosłe ale nie masz racji.
      • kicia031 Re: ex teściowa 06.06.07, 15:10
        Dobry pomysl.

        bardzo glosno, na caly autobus wink)
      • oliwija Re: ex teściowa 16.06.07, 12:37
        to nie starsza kobieta ma 45 lat. przeczytaj wcześniejszy post z dzisiajszego
        dnia. ja mysle ze ona po prostu nie chce nsa poznawać. według mnie ona ma to
        gdzieś.
    • noname2002 Re: ex teściowa 06.06.07, 14:40
      Dalio3, moja teściowa nie rozwaliła mojego małżeństwa, mąż to zrobił i ja po
      części pewnie też. Ale co powiesz o teściowej, która się cieszy ze śmierci
      dziecka (poroniłam), bo synuś w razie rozwodu będzie płacił mniej alimentów (na
      jedno dziecko)?A to tylko jeden z jej chorych wyskoków. Ciągle krytykuje mojego
      synka, a jakie ma być to dziecko, spokojne, jak tatuś udaje że dziecko jest
      niewidzialne, bo ja zrobiłam coś co mu się nie spodobało? Wyobrażasz sobie
      cierpienie dziecka, jak ukochany tatuś się nie odzywa albo wrzeszczy? Dziecko w
      wieku 4 lat ma chorobę wrzodową, zaczyna się moczyć i jest nieznośne, bo
      odreagowuje a ta franca ma czelność mnie zarzucać że źle wychowuję syna!!!
      • majka_martyna do noname2002 06.06.07, 14:43
        szału bym dostala jak by mi sie babka jakas wpieprzala w chowanie dziecka.Zaraz
        bym jej powiedziala co mysle,wpierw grzecznie zeby to jakos wygladalo ale
        dałabym jej odczuc gdzie jest jej miejsce.
    • noname2002 Re: ex teściowa 06.06.07, 14:50
      Ona tego nigdy nie mówi wprost (pewnie nie ma odwagi, też potrafię komuś
      dopiec) tylko rozpętuje teoretyczne dyskusje, albo mówi o jakichś wymyślonych
      znajomych ale tak że wiadomo, że chodzi o moje dziecko. Dzięki Bogu, może się z
      nią już nie spotkam. Pomyślcie same, kobieta wychowała syna na wyjątkowego
      egoistę a poucza innych jak mają wychowywać dzieci!Nie mówiąc o tym, że nie
      tylko matka wychowuje dziecko!
      • majka_martyna Re: ex teściowa 06.06.07, 15:07
        mama bio Synka czyli babcia widziala wnuka 10 razy( bo sie dowiedziala o jego
        istnieniu jak synek skonczył 10 mies tata nie umial sie do dziecka przyznac)
        potem kobieta tak sobie przywlaszczala dziecko nie znajac go ze mnie krew
        zalewala.Zresztą my malo w Polsce siedzimy wiec nie musze jej znosic.Jak juz
        dziecko widziała to mi morały prawiła i nawet go nakarmic sama nie
        mogłam,pouczala tylko---obca baba!mowiła mi w oczy ze nie powinnam sobie juz
        zycia ulozyc,z nikim wiazac bo jak sie trafi ktos to taki kto bedzie sie nad
        małym pastwił.Oczy mi z orbit wyszły.Jak ONa tak gadac moze,Syn jej synka nie
        chciał,a ona mi prawi morały jak mamy dalej zyc.Dałam jej do zrozumienia
        zewidywacmoze OK ale wpieprzac sie wmoje zycie nie bedzie.Chowam sama
        Synka,jestem dumna bo jestem dobra mama,radzimy sobie i nikt mi nie bedzie
        mowil co powinnam a czego nie ;/
    • pmwk Re: ex teściowa 06.06.07, 19:49
      Zgadzam się z Tobą ktosik02.

      No właśnie. Jak ja mam układać swoje relacje z mężem, jak teściowa utwierdza go
      w przekonaniu, że wszystko dobrze robi, natomiast JA nic nie potrafie, źle się
      dzieckiem zajmuję, nie sprzątam po porodzie, kompletnie
      jestem "niezorganizowana". Dodam, że tatuś nie pomógl mi w niczym, nie był
      nawet 1 dnia z dzieckiem, nawet jak przyszłam ze szpitala usłyszałam: "ja
      nianką nie jestem, jak sobie sama nie potrafisz poradzić, to ja Ci dziecko
      zabiorę! "

      Jak byłam tydzień czy 2 przed porodem to mój małżonek imprezował każdej! nocy,
      (okres przedświąteczny), a teściowa przychodziła i darła się na mnie: "jak śmię
      się czepiać mojego męża, on przecież musi chodzić na imprezy bo jest Prezesem!
      A ja idiot... d.. mu zawracam". Oczywiście mój mąż wtórował jej, że mi odje...

      I co Wy na to powiecie?

      Z samego faktu, że teściowa jest człowiekim, matką i babcią WCALE NIE WINIKA,
      ŻE CHCE DOBRZE! I ŻE NIE ZROBI KRZYWDĘ SWOJEJ WNUCZKOM!

      I TU WŁAŚNIE LEŻY BŁĘDNE PRZEKONANIE WIELU OSÓB, KTÓRE NIE MA TAKICH TEŚCIOWYCH
      JAK MY.

      A myślę, że wiele z nas (w tym ja) naprawdę z całego serca starałyśmy się na
      początku, żeby teściowe nas zaakceptowały i polubiły (ja to, o naiwna, robiłam,
      żeby mój mąż MAMISYNEK był szczęćliwy, bo widziałam jak Mu na tym zależy...
      Gdybym wiedziała jaka ona jest, nigdy bym nie ustawiła się na
      pozycji "poddanej" czy "służalczej" jak kto woli.

      Znacie to, prawda? Mamisynków!
      teraz już można nawet dostać rozwód kośćielny z powodu "tak "fantastycznych"
      relacji mama- syn.

      Na prawdę, jak słyszę słowo "teściowa" to mam torsje. Jak słyszę jak to
      niektórrzy mają fajne teściowe to jest mi przykro. Nawet nie zazdroszczę, bo i
      tak jest już po ptakach - sypnęło mi się małżeństwo. Ale jest mi przykro, że
      mnie i niektóre z Was to spotkało.

      Wiele małżenstw i tak się rozpada, bo związek, szczególnie, gdy pojawia się
      dziecko, to nie jest prosta sprawa. Najgorsze co może być, to jak wtrąca się
      ktoś trzeci! Niech teściowe opuszczą nasze życie!!!


      PS. Mój mąż mnie pobił, teściowa prasowała mi żakiet i koszulę, żeby nie było
      widać na Chrzcie moich ran. Teraz wrzeszczy na mnie, że ja bije jej męża a u
      mnie niigdy nie widziała najdrobniejszego siniaka!

      pps. Chciałam dodać dosyć istotną wydaje mi się kwestię - taka kobieta jak ona
      jest mediatorem ds. rodzinnych...
      WYOBRAŻACIE TO SOBIE? ONA MEDIATOREM - jaja jak berety sad sad sad
      • kassi_23 Re: ex teściowa 06.06.07, 21:16
        pmwk___wspułczuje ;/
      • agus-ka Re: ex teściowa 06.06.07, 22:18
        Mediatorem? no to już naprawdę dobrze się zna na swojej pracy

        to ja dla kontrastu: moja była teściowa różna była dla mnie, ale jak się
        rozwodziłam to stała po mojej stronie i nadal uważa, że jej syn rozwalił
        małżeństwo. Jak poznała swoją nowa przyszła synową to mnie prawie na ołtarzyk
        ustawiła. Jak urodziłam dziecko to zapytała czy może być przyszywaną babcią.
        Prawdziwa babcia dziecka małą widziała tylko raz, ale to ze względu na
        odległość. O swiętach, dniu dziecka i urodzinach pamięta, dzwoni i przysła
        prezenty, a o swoim synu co ciekawe tak samo sie wypowiada jak pierwsza
        extesciowa.
        Ja to chyba mam niepokolei w glowie skoro podobnych facetow sobie wybieram.
      • ktosik02 Re: ex teściowa 06.06.07, 23:24
        My chyba miałyśmy podobnych mężów, z tym ze on mnie niepobił ale za to rzeczy w
        naszym mieszkaniu nauczył latac i co do dziecka też podobnie. Jak mówię mu ze
        cos trzeba dodatkowo kupić czy częściej dziecko widywać to zawsze ma wymówkę że
        może małego zabrać do siebie jak mi cos nie pasuje.
        Również imprezował jak byłam w ciąży bo jest na kierowniczym stanowisku to musi
        się na imprezach i szkoleniach kilkudniowych pokazywać. A jak raz pożaliłam się
        teściowej, że ja jestem w ciąży a on mnie zostawia na całe dnie i weekendy samą
        to stwierdziła,że powinnam go wspierać i pomóc się rozwijać a nie narzekać,
        jednocześnie wspomniała że jak bedziemy mieć dziecko to absolutnie na jej pomoc
        nie ma co liczyć.
        Wszystko co osiągnął mój jeszcze mąż zawdziecza mnie i mojej rodzinie, przez
        cały czas trwania małżeństwa nie płacił rachunków, nic go nie interesowało, a
        teraz śmie mi wytykać to, że siedze w domu i pieniądze od niego na alimenty
        ciągnę cham i tyle.
        Ale się porzaliłam.
        • sauber1 Re: ex teściowa 07.06.07, 04:24
          ja też chyba będę miał ex teściową, lecz z czystej grzeczności powstrzymuję się
          od napisania czegokolwiek, zapisuję sie w kolejkę, ale...
          • dalia3 Re: ex teściowa 07.06.07, 06:52
            to straszne.oczywistym jest ze zgadzam sie ze w takich przypadkach macie prawo
            nie pozwolic sie tak traktowac i walczyc o godnosc. ja mieszkam w miasteczku
            gdzie wszyscy wiedza o prywatnych sprawach wszystkich i nie spodkalam sie
            jeszcze z takimi przypadkami jak opisujecie,malo tego - taka tesciowa zostalaby
            natychmiast potepiona przez sasiadow. natomiast kilka lat temuzdarzylo sie cos
            takiego; porzadny chlopak ozenil sie z panna z ,,nieciekawej'' rodziny,
            zamieszkali w pieknym domu z jego rodzicami. po jakims czasie panna sie skarzy -
            maz i tescie ja bija ,tesciowa sypie jej sol do zupy, chce ja otruc itp.
            zabiera 2 dzieci i ucieka do rodzicow do meliny . dopiero po 2 latach zostalo
            UDOWODNIONE ze klamala,a rodzice namowili ja do rozejscia bo chcieli korzystac
            z wysokich alimentow. ale co chlopak i jego rodzina przeszla to ,,ksiazke
            mozna napisac'' z tych obserwacji biora sie moje wczesniejsze posty. zycze wam
            powodzenia.
            • wiki35 ex teściowa ... z drugiej strony 07.06.07, 12:54
              Kazda z nas ma syna/córkę. Syn/córka kiedyś pozna "swoją połówkę". To ich
              wybór, ale ... wcale nie musimy zgadzać się z tym wyborem. Różne są koleje losu
              i różnie się w życiu układa: młodzi rozchodzą się. Po której stronie każda z
              nas stanie? Syna/córki czy synowej/zięcia?

              • sauber1 Re: ex teściowa ... z drugiej strony 07.06.07, 15:32
                wiki35 napisała:

                > Po której stronie każda z
                > nas stanie? Syna/córki czy synowej/zięcia?
                >
                Najlepiej jak każda zajęła by swoimi sprawami, nie jątrzyła i szukała sposobu
                jak uszczęśliwiać innych na siłę, myślę że większość dowcipów w tym przedmiocie
                jest jak najbardziej prawdziwa, smutne ale prawdziwe, ale też bywają wyjątki,
                raczej tu trudno by oczekiwać takowych
                • megaa Re: ex teściowa ... z drugiej strony 07.06.07, 22:18
                  dlaczego trudno? moja tesciowa zawsze byla obiektywna, potrafila objechac syna
                  za jego wyskoki, starala sie w sytuacji mocno kryzysowej aby nasz zwiazek jakos
                  ratowac a gdy widziala ze nic z tego po prostu przestala sie wtracac. Jasne ze
                  nigdy nie kochalam jej jak wlasnej matki ale zlego slowa napewno bym o niej nie
                  powiedziala. Nie wiem czy to ona byla wyjatkiem czy raczej regula.
                  • sauber1 Re: ex teściowa ... z drugiej strony 07.06.07, 23:30
                    megaa napisała:

                    >... Nie wiem czy to ona byla wyjatkiem czy raczej regula.


                    W tym przypadku raczej pierwsza opcja. W rodzinach bez problemów, nie ma takiego
                    tematu, o ile takowe sie trafiają, a myślę że tak. Nie powinienem w sumie nic tu
                    pisać, biorąc pod uwagę tysiące kilometrów które nas dzielą, ale...
              • natasza39 Re: ex teściowa ... z drugiej strony 08.06.07, 10:01
                wiki35 napisała:

                > Kazda z nas ma syna/córkę. Syn/córka kiedyś pozna "swoją połówkę". To ich
                > wybór, ale ... wcale nie musimy zgadzać się z tym wyborem. Różne są koleje
                losu
                >
                > i różnie się w życiu układa: młodzi rozchodzą się. Po której stronie każda z
                > nas stanie? Syna/córki czy synowej/zięcia?


                A po co stawac po którejkolwiek stronie?
                Nawet jak nie cierpiałabym swojej synowej, jako człowieka, to bez względu na
                wszytko inne nie obrażałabym się na wnuki, bo to w końcu byłyby dzieci mojego
                syna.
                A jak syn okazałby się nieodpowiedzialnym ojcem, nie płaciłby alimentów na
                przykład, to cały majatek zapisałabym swoim wnukom.
                Mam nadzieję, że wychowałam mojego syna dobrze, ale znam jego trudny charakter
                i juz na dzień dzisiejszy wiem, że moja przyszła synowa usłanego rózami zycia
                to z nim nie będzie miała.
                A wtracanie się do tego czy synek je czy nie je takich obiadków jak u mamusi,
                czy ma posprzatane czy nie uważam za szczyt. Może ta synowa mu inaczej to
                wynagradza? I mamusi gó.. do tego.

                Nie demonizowałabym tzw. "rozpieprzania małżeństw" przez matki. Każda kobieta
                musi się bowiem nauczyć być teściową, bo ta rola nie jest wrodzona przecież.
                I bardzo duzo zalezy tu od syna.
                Przed slubem już widać jak syn traktuje matkę, widać czy ulega wpływom innych i
                widac co dla niego jest najwazniejsze.
                Żeby nie być gołosłowną podam przykład z zycia własnej rodziny.
                Otóż raz jeden jedyny moja matka cos tam próbowała powiedzieć na swoją synową
                do mojego brata.
                Usłyszała taki tekst mojego brata, który dla jasności bardzo moja matkę kocha i
                szanuje, "droga mamo teraz moja rodziną jest moja zona i córka i nikt nie ma
                prawa zwracać mi uwagi jak one się zachowują". Po tym tekście moja matka juz
                nigdy nie powiedziała słowa do mojego brata na temat jego zony.
                A zatem jak facet dupa, to pozwala sobie na wtracanie się matki. Jak ma cohones
                to tego nigdy nie będzie robił.
            • mrs_ka Re: ex teściowa 08.06.07, 01:23
              Wiesz co, Dalio, to może następnym razem pomyśl troszkę przed wysłaniem postu,
              co? Bo teksty:

              "po waszych postach nie
              dziwie sie ze rozpadly siewasze zwiazki. I jakos nie wierze ze oplute przez
              was tesciowe sa zle. Nigdy nic nie jest czarne i biale tylko wina lezy
              posrodku"

              są wyjątkowo nieprzyjemne i nieuprzejme. Fajnie, że teraz się zreflektowałaś,
              ale nie trzeba być Einsteinem, aby wydedukować, że nawet jeśli sąsiadka była
              nieuczciwym babonem, to w żaden sposób nie świadczy to o wszystkich sąsiadkach
              tego świata. Z samodzielnymi matkami działa to dokładnie tak samo.

              a.
      • artemisia_gentileschi Re: ex teściowa 13.06.07, 09:38
        Jak czytam takie posty, mam deja vu, przerabialam dokladnie to samo - przemoc
        ze strony eksa, podpuszczonego przez mamusie (odreagowywala na mnie wlasne
        malzenstwo). Na poczatku, ja idiotka, wylazilam ze skory, zeby mnie polubila i
        zaakceptowala, sprzatalam, pralam i gotowalam u niej, wysluchiwalam litanii
        chorob i uzalalam sie nad biedactwem itp. Ex oczywiscie w zyciu w domu do
        niczego sie nie dotknal, bo to niegodne prawdziwego samca. Zawsze wszystko bylo
        zle, ciagle podpuszczanie eksa, zeby sobie mnie "wychowal". Slady
        owego "wychowywania" bede miala do konca przerabanego zycia. Wreszcie sie
        rozwodze, od paru lat czekalam tylko az dzieci podrosna i usamodzielnie sie
        finansowo. Z ex tesciowa nie utrzymuje zadnych kontaktow, nie bede plakac
        jakbym miala juz jej w zyciu nie ogladac.
        No to sie wygadalam.
      • oliwija Re: ex teściowa 16.06.07, 12:42
        ale ja miałam to samo. jak mała miała 6 miesięcy to juz mi kazała odstawiać od
        piersi bo sie za bardzo przywiąże. zawsze żle zakładałam dziecku pileuchy, nie
        w terminie dla mniej chodziąłm do lekarza. i inne takie tam pierdoły. dziecko
        nie powinno sie stresować książkami w wiku 3 miesięcy ( a ona bardzo lubiła
        oglądać obrazki) teraz ma 7 lat i pięknie czyta nie tylko po plsku. pisze
        rewelacyjnie i jest super zdolna, chyba w każdej dziecięcej dziedzinie. i niech
        mi taka zołz nie mówi jak sie ajmować własnym dzieckiem bo sama swoim nie
        umiała i wyrósł na idiotę.
    • christine.p Re: ex teściowa 08.06.07, 14:09
      A ja mam dobrą byłą teściową smile
      Pomimo, że rozwiodłam się już 9 lat temu, to nadal utrzymujemy serdeczne kontakty (chociaż na początku była zdania, że krzywdzę jej synka), nadal mówię do niej "mamo", chociaż mój ex jest wściekły, bo miał już drugą żonę i dziecko (z którą się rozwiódł i po rozwodzie zrobił jej jeszcze jedno dziecko - współczuję kobiecie).
      Największym dla mnie uznaniem były słowa mojej teściowej, wypowiedziane w ubiegłym roku - "Zawsze będziesz dla mnie najlepszą synową" smile

      Pomimo, że nie odwiedza wnuczki (mieszka ponad 300 km od nas i jest chora), ale córka jeździ czasem do babci na wakacje. Często mamy kontakt telefoniczny i mam dla teściowej duży szacunek.
    • escribir Re: ex teściowa 09.06.07, 19:37
      Ja nie mam tesciowej, widziałam ją może 3 razy w życiu. Zmarła rok przed naszym
      ślubem. Mój mąz również nie ma teściowej- nie utrzymuję kontaktu z rodziną od
      13 lat. Tak więc Wasze problemy to dla mnie tylko i wyłącznie teoria? Ale tak
      się zastanawiam: nie zorientowałyście się przed ślubem, że mąż to mamisynek a
      teściowa jest wścibską żmiją?????? Nie widziałyscie ich razem? Nie
      rozmawiałyście z teściową? Nie podpytywała was?
    • cynamonowy_kot Re: ex teściowa 10.06.07, 15:16
      moja tesciowa odkad roztstalam sie z exem "zapomniala" ze ma wnuka...
      zreszta zaraz po tym jak rozpadl sie nasz zwiazek powiedziala ze to dziecko juz
      jej nie obchodzi sad
      moglabym tu wiele napisac, ale nawet nie chce juz do tego wracac i pamietac tych
      wszystkich przykrosci, teraz nie ma jej wcale w moim zyciu i miejsca juz dla
      niej w nim nie bedzie.
      • oliwija Re: ex teściowa 01.07.07, 14:56
        podpisuje sie po trwoim postem obiema rękami.
    • noname2002 Do Escribir 11.06.07, 11:14
      Moja teściowa przed ślubem i 2 lata po zachowywała się bardzo dobrze i byłam
      święcie przekonana, że jest mi życzliwa. Nie wiem, może miała lepsze leki, albo
      co. Uwierz mi, Ty też byś się na to nabrała, zresztą chyba nikt nie zakłada, że
      przyszła rodzina ma wredny charakter i złe intencje. Zresztą z moim mężem było
      podobnie, przed ślubem znaliśmy się prawie dwa lata i ani razu się nie obraził.
      Niepokoiło mnie tylko że ma tak mało znajomych, ale byłam zaślepiona i jeszcze
      się użalałam nad nim, że jest biedny samotny.
      • escribir Re: Do Escribir 12.06.07, 23:25
        noname2002 napisała:

        > Moja teściowa przed ślubem i 2 lata po zachowywała się bardzo dobrze i byłam
        > święcie przekonana, że jest mi życzliwa. Nie wiem, może miała lepsze leki,
        albo
        >
        > co. Uwierz mi, Ty też byś się na to nabrała, zresztą chyba nikt nie zakłada,
        że
        >
        > przyszła rodzina ma wredny charakter i złe intencje. Zresztą z moim mężem
        było
        >
        > podobnie, przed ślubem znaliśmy się prawie dwa lata i ani razu się nie
        obraził.
        >
        > Niepokoiło mnie tylko że ma tak mało znajomych, ale byłam zaślepiona i
        jeszcze
        > się użalałam nad nim, że jest biedny samotny.


        To chyba przez tę miłość, co nie? Ehhh.... sad
        • sauber1 Re: Do Escribir 13.06.07, 09:43
          escribir napisała:


          > To chyba przez tę miłość, co nie? Ehhh.... sad

          Pewnie tak ale biedny i samotny mąż to w przyszłości problemy, chociaż
          niekoniecznie. A teściowa jest w stanie z każdego żięcia zrobić milionera pod
          jednym warunkiem ... wink))

    • noname2002 Re: ex teściowa 16.06.07, 17:34
      Mąż to przez tę miłość, ale w teściowej nie byłam zakochanasmile
      • oliwija Re: ex teściowa 01.07.07, 14:58
        no ja też. ale była miła uczynna . została z dzieckiem. a po
        rozstaniu.........uf szkoa gadać.
        • kajda28 Re: ex teściowa 10.07.07, 20:20
          lepiej nie czytajcie , ale muszę przynajmniej napisać, bo dzieci słuchają...
          A jednak nawet pisanie takich słów mi nie przechodzi, choć w głowie się kłębią.

          Żeby dostać zasiłek rodzinny i wychowawczy, muszę mieć zaświadczenie o
          dochodach z US moje i męża(jeszcze). On śpi po ławkach, po prostu czynny
          alkoholik, i się właśnie dowiedziałam że moja teściowa nawet jakby miała jego
          dowód (abym mogła napisać sobie upoważnienie i odebrać zaświadczenie o jego
          dochodach) to w tej sytuacji i tak by mi nie dała. Podobno go zgubił.
          Więc się chyba domyślacie jakie słowa chodzą mi po głowie... .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka