karycha
17.08.07, 12:47
laseczki, pomóżcie. nie wytrzymam, nie zniosę, nie chcę.
poniewierania, poszturchiwania, obrażania, wyzwisk, krzyku od rana
do nocy. o wszystko. wczoraj wyzwał naszego 3letniego syna od h...
bo marudził - był śpiący, zbierało się na burzę. nie chcę, żeby
dzieci wychowywały się bez ojca ale czy to ojciec czy kat? kiedy
przejdzie do czynów??? pobije go za popłakiwanie?
do końca pracy 2 godziny, wrócę w to piekło, co radzicie? dodajcie
siły!