Dodaj do ulubionych

dom samotnej matki?co zrobić?

09.10.07, 19:38
Witam i pozdrawiam wszystkie mamy! Mieszkam z dzieckiem u mojej
mamy. Jednak dalsze przebywanie tam z moim dzieckiem nie jest
możliwe. Codziennie doświadczam z jej strony mnóstwa upokorzeń,
normą sa awantury i teksty w stylu: wyp...dalaj, jesteś już
dorosła. I faktycznie jestem dorosła ale w obecnej sytuacji nie mam
gdzie mieszkać. Sama opiekuję się moją 2 letnią córką, mam pracę,
więc teoretycznie mogłabym wynająć mieszkanie. Jednak w
rzeczywistości nie jest to możliwe. Chcąc pracować i utrzymać
siebie i córkę, zapisałam ją w sierpniu do prywatnego żłobka(do
państwowego się nie dostała mimo złożenia wniosków w kilku
miejscach z dużym wyprzedzeniem). Po kilku tygodniach chodzenia
opiekunki stwierdziły, iż dziecku nie udaje się zaadoptować w nowym
miejscu. Ataki płaczu były tak intensywne, że prowadziły do
wymiotów i gorączki. Jednym słowem żłobek odpadł.Udało ustalić mi
się z szefem, że wobec tego zacznę pracować na pół etatu (z
możliwością pracy w domu) aby jakoś pogodzić to z opieką nad córką.
Kupiłam na raty komputer -niezbędny mi do pracy. Jednak 2 razy w
tygodniu musiałam jeżdzić do pracy. Wtym czasie ojciec dziecka
wiedząc o moich problemach i nie pomagając mi finansowo cały czas
dawał mi do zrozumienia, że może w każdej chwili zabrać dziecko do
siebie. W praktyce oznaczałoby to wychowywanie i utrzymywanie córki
przez teściów. Moja mama wiedząc o tym, zadeklarowała, że zrobi
wszystko aby pomóc mi w wychowywaniu dziecka i w razie potrzeby
udzieli mi pożyczki na spłatę kredytu. Efekt jest jednak taki, że w
dni w które mam być w pracy zabieram córkę ze sobą, bo nie mam jej
z kim zostawić a na opiekunkę mnie nie stać. Dziś dzwoniłam do
państwowego żłobka z pytaniem o miejsca i jeśli tylko sie zwolni
będę próbowała ponownie. Muszę pracować na pełen etat, bo teraz
spłacając kredyt nie wystarcza mi praktycznie na jedzenie.Do tego
dochodzi jeszcze problem mieszkania. I tu mam do Was pytanie - czy
lepiej dla DZIECKA jest jeśli mieszka ono z mamą u babci - a więc w
znanym sobie otoczeniu (narażone jednak jest na krzyki, sprzeczki,
stres), mieszka z mamą - czyli ze mną, w nowym otoczeniu (tu w grę
wchodziłby czasowo dom samotnej matki, póżniej wynajmowane
mieszkanie), czy lepsze dla dziecka rozwoju i poczucia
bezpieczeństwa będzie zamieszkanie z ojcem i jego rodzicami - gdzie
to babcia będzie główną osobą zajmująca się dzieckiem)? Zaznaczam,
że wbrew temu co niektórzy mogą sugerować nie jestem osobą leniwą.
chcę pracować, z konieczności zapewnić dziecku żłobek i co
najważniejsze dać mu spokój i bezpieczeństwo. Czy widzicie tu jakąś
drogę rozwiązania?
pozdrawiam i dziękuję za wszystkie sugestie
Obserwuj wątek
    • pelagaa Re: dom samotnej matki?co zrobić? 09.10.07, 20:00
      Proponuje Ci udac sie OSOBISCIE do dyrektorki zlobka na rozmowe,
      opowiedzenie jej szczerze o swoich problemach, to moze i miejsce sie
      znajdzie. A to rozwiazaloby wiele Twoich problemow. Albo poszukanie
      w swojej miejscowosci innej samotnej mamy, ktora za niewielkie
      pieniadze zaopiekowalaby sie swoim i Twoim dzieckiem jednoczesnie,
      sadze, ze nie byloby to duzo drozsze niz zlobek, a moglabys pracowac
      na caly etat. Z powdow jedynie finansowych nie oddalabym dziecka na
      wychowanie dziadkom (tesciom). Pomoc w opiece, prosze bardzo, ale od
      wychowywania sa rodzice, bo po prostu robia to lepiej, nie
      bezstresowo i nierozpieszczajaco. Sadze, ze dla dziecka lepiej jest
      zostac z matka, czyli z Toba w Twoim przypadku. Tylko w przypadku
      matek dysfunkcyjnych rozwazalabym inne opcje.
    • alabama8 Re: dom samotnej matki?co zrobić? 10.10.07, 11:22
      Jakiś czas temu w Polityce był artykuł o domach samotnych matek.
      Dość dołujący. Przebywają ta w dużej części kobiety z marginesu,
      często gęsto pijące, mające 2-3 dzieci z różnymi partnerami. To nie
      są "domy" a przechowalnie. Wg. tygodnika pełne konfliktów zwłaszcza
      dotyczących pracy na rzecz ośrodka. To nie raj. Nie wiem czy
      normalna kobieta jest w stanie to znieść.
      A wogóle to pogadaj z babcią dziecka od strony ojca. Może nie
      koniecznie musisz tam mieszkać, ale skoro istnieje opcja by dziecko
      mieszkało z ojcem (i babcią) to dlaczego babcia nie mogłaby zająć
      się małą podczas gdy ty pracujesz. Nie wiem czy ojciec dziecka jest
      na tyle kontaktowy żeby poprzeć ten układ.
    • betiuh Re: dom samotnej matki?co zrobić? 10.10.07, 14:45
      czesc napisz z jakiej miejscowosci jestes to moze sie okazac ze sa
      na forum osoby z tego samego miasta i beda mogły ci pomoc. Pisałas
      rowniez ze ojciec dziecka nie pomaga finansowo czy to znaczy ze nie
      płaci alimentów? Bo jesli tak to złoz sparawe o alimenty do sadu, w
      siagnieciu w razie potrzeby pomoze komornik a jesli nie to zawsze
      masz szanse na zaliczke alimentacyjna a od przyszłego roku od
      października mozesz dostac alimenty z funduszu alimentacyjnego.
      Musze powiedziec ze masz bardzo dobrego i wyrozumiałego szefa mało i
      teraz. Powodzenia zycze i rzymam kciuki aby wszystko sie poukładało.
      I daj znac skad jestes moze bedziemy mogły ci jakos pomoc.
    • madalenka25 Re: dom samotnej matki?co zrobić? 10.10.07, 14:52
      Wtym czasie ojciec dziecka
      > wiedząc o moich problemach i nie pomagając mi finansowo cały czas
      > dawał mi do zrozumienia, że może w każdej chwili zabrać dziecko do
      > siebie. W praktyce oznaczałoby to wychowywanie i utrzymywanie
      córki
      > przez teściów.


      podaj ojca dziecka o alimenty - jest to jego obowiązek
      • lotta_online Re: dom samotnej matki?co zrobić? 10.10.07, 15:26
        bardzo Wam dziękuję za wszystkie podpowiedzi. Niestety opcja by to
        teściowa zajmowała się córeczką gdy ja pracuję nie wchodzi w grę -
        mieszkają w innym mieście, dość daleko ode mnie. Ja mieszkam w
        Warszawie i tutejsze ceny za opiekunkę, wynajem mieszkania
        całkowicie niestety są poza moim zasięgiem.
        Szefa faktycznie mam wyrozumiałego, ale po pierwsze do czasu, po
        drugie uniemożliwia mi to szukanie pracy w innej firmie. Drugi-
        raczej nie będzie tak mi szedł na rękę. Wczoraj nie widząc innego
        wyjścia dzwoniłam już do domu samotnej matki, ale dowiedziałam się,
        że nie będę tam miała możliwości trzymania komputera i tym samym
        pracy. Więc to niczego nie rozwiązuje. Zaciskam póki co zęby,
        ignoruję prowokacje mojej mamy, ale cały czas zdaję sobie sprawę,
        że tak nie można dłużej żyć. sprawe o alimenty wniose niebawem,
        choć wiem, że będzie trudne wyegzekwowanie jakichkolwiek pieniędzy.
        Ojciec dziecka ukrywa swoje dochody, oraz miejsce pobytu. Mam z nim
        kontakt i mam nadzieję, że dojdziemy do jakiejś ugody. Myślałam o
        banku czasu, kontaktowałam sie nawet z mamą z moich okolic -
        zarejestrowaną tam, ale okazuje się, że dane tam zawarte są mocno
        nieaktualne. Dlatego mam pytanie: czy jest wśród was niepracująca
        (lub pracująca częściowo) mama (najlepiej z okolic Bielan, Bemowa,
        Żoliborza, która ma ochotę poznać mnie i moje dziecko i wejśc w
        układ tzw. opieki naprzemiennej. Czyli np. 2 dni ja zajmuję się
        naszymi dziećmi 2 dni ona, powiedzmy po 6-7 godz. dziennie. Nie
        musi to oznaczać siedzenia w domu ale powiedzmy wypad do Centrum
        zabaw. Niedaleko mojej pracy na Pradze jest Fiku Miku, jeśli jakaś
        mama mieszkająca w pobliżu chce tam iść ze swoim dzieckiem to w
        zamian za to, że będzie na miejscu i zwróci przy okazji uwagę na
        moją córkę - płacę np. za jej wejście z dzieckiem, mogę nauczyć
        podstaw grafiki komputerowej itp.
        • anetina Re: dom samotnej matki?co zrobić? 10.10.07, 16:10
          ja ciut nie na temat - napisałaś, że nie starcza ci na jedzenie, a
          chcesz płacić opiekunce i jej dziecku jeszcze wejściówkę fiku miku,
          czy czegoś tam?
          • lotta_online do anetina 10.10.07, 16:57
            wejście do tego centrum zabaw kosztuje 13 zł.(za osobe dorosłą nie
            płaci się nic).Za takie pieniądze żadna opiekunka nie zgodzi się
            zajmować wyłącznie moim dzieckiem u siebie w domu (tak sądzę)przez
            ok.3 godz. Natomiast za te same pieniądze zabawa z własnym
            dzieckiem i przy okazji zwracanie uwagi na moje zaabsorbowane
            zabawą dziecko wydaje mi się opcją możliwą do przyjęcia. Dlatego
            zaproponowałam to miejsce gdyż to blisko mojej pracy i mogę córkę
            odebrać nie płacąc za dodatkowe godziny, na które już mnie nie
            stać. Jest to jedyna możliwość bym mogła pracować choć trochę i
            zarobić przynajmniej na pieluchy. Rozumiem, że ta skomplikowana
            logistyka nie dla wszystkich jest zrozumiała, ale wolę szukać
            konkretnych rozwiązań niż zupełnie stracić pracę.
            • okruszek100 Re: do lotta 11.10.07, 13:50
              czy może być taki układ, że -skoro pracujesz przez komputer- część
              rzeczy załatwiasz w weekendy?
              Jeśli tak lub jeśli jest to do rozważenie odezwij się.Rzecz w tym,że
              sama pracuję i wychowuję dziecko-stąd wiem,jak trudno to
              połączyć.Moja Mała ma 2 lata z hakiem,więc prawie to
              rówieśniczki.Mogę pomóc Ci zająć się Twoim dzieckiem, ale wyłącznie
              w weekendy.Czy to by Ci coś dało?Jeśli tak- odezwij się na pocztę
              gazetową.
    • bea53 Re: dom samotnej matki?co zrobić? 20.10.07, 21:51
      Wiesz co po ierwsze zlobek- po prostu idz do dyrektorki przedszkola i przedstaw
      sytuacje, nei powinno byc tak ze dla samotnej matki nei ma miejsca w złobku.
      Dziecko trzeba stopmniowo przyzwyczajac do zlobka, najpeirw kilka godzin.
      To najlepsze wyjscie jak bedziesz miala zlobek to wszystko inne pojdzie gladko,
      mysle ze te wymioty i goraczka to jakas histeria Twoje corci, powinno pozniej
      przejsc, ja tez mialam wymioty u corki jak uczylam ja spac w lozeczku, potrafila
      zasypiac na siedzaco i wymiotowac. Skad wiesz ze w naprzemiennej opiece dziecko
      nei bedzie histeryzowac. W zlobku jest profesjonalna opieka.

      Co do Twojej mamy rozumiem ze moze byc trudna osobą ale moze podejmij jakąs
      probę nie wchodzenia z nią w konflikt, akcja wywoluje reakcje, brak Twojej
      reakcji na jej krzyki moze ją zniechecic do tego zeby dyskutowac z Tobą, do tego
      traktujją jednak powiem brutalnie "instrumentalnie", jesli jest w stanie Ci
      pomoc to niech pomoze jesli nie na razie odpuszczaj konfrontacje , moze pozniej
      staniesz na nagi i stać Cie bedzie na wynajem lub kupno.
      Na razie mieszkanie u matki to jedyny pewnik i wydaje mi się ze nic lepszego nie
      wymyslisz. Po prostu przebywaj tam jak najmniej, jak dziecko bedzie chodzilo do
      zlobka Ty do pracy to i mało czasu bedzie na spotkania z matką. Moze powiedz jej
      na spokojnie ze Cie rani i ubliza i nie chcesz tego...
      Oddawanie dziecku ojcu ktory na razie jakos sie nie angazuje to niedobry pomysł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka