jednak Święta to czas cudów. Dzisiaj odwiedziła moje dzieci a swoje
wnuki moja eks teściowa. Ta która odwracała sie na pięcie i uciekała
przed nami, ta która widziała je ok. 10 razy przez ostatnie 1,5
roku, tylko dlatego że jej synek prowadził je do niej w chwilach
kiedy był trzeźwy. Przyszła dała dzieciom prezenty, nawet
powiedziała że chciałaby je brać czasami. oby dwie zachowywałyśmy
się jakby to była normalna wizyta babci u wnuków.
Szkoda tylko że tatuś się nie zjawił, widocznie nie wytrzeźwiał