Aktualnie jestem na wychowawczym, dostaje śmieszne alimenty ( i nie
mam możliwości ich podwyższyć), mieszkanie 24 m jest wspólne, moje i
eks- kiedyś będę musiała go spłacić, a do tego czasu zawsze, jak
będzie trzeźwy, będzie mógł sobie mieszkać. Eks jest alkoholikiem,
pije miesiąc, dwa w tym czasie oczywiście żadnego kontaktu z
dziećmi, jak jest trzeźwy przychodzi, zostaje- nie wiem tylko czy
przypadkiem okres ostatniej trzeźwości nie skończył się wczoraj po
ok 6 dniach abstynencji. Jak nie będzie płacił alimentów (na
szczęście na razie to robi) komornik ściągnie od niego jeszcze
mniej, eks ma rentę więc komornik ma ograniczenia procentowe+
zarobek dla siebie. Rodzice mają małą firmkę, w której nie mam jak
pracować bo dzieci (nie mam chętnych do opieki nad nimi), kogoś też
nie zatrudnię, bo mało jest chętnych (kiepskie warunki pogodowe i
małe pieniądze).
Więc moje pytanie czy może być gorzej?
Wydaje mi się że nie, że w każdej sytuacji dam sobie radę.
Trochę szkoda mi paru miesięcy wychowawczego, zawsze to pewny
pieniądz, ale coraz częściej mam ochotę z niego zrezygnować i
założyć swoją firmę (sklepik), na początek mały ZUS, kogoś zatrudnić
i dalej będę w domu z dziećmi. Bo aby pójśc do pracy to mnie nie
stać, opiekunka będzie chciała pewnie tyle co moja pensja, a do
przedszkola moje starsze dzieciątko chodzi ok. 10 dni w miesiącu- bo
choruje.
Czy orientujecie się, czy może po urlopie wychwawczym (płatnym)
przysługuje zasiłek dla bezrobotnych?
Coraz częściej mówię , myślę o tym, czy się odważe? z kolei jeżeli
nie zrobię tego teraz zrobię za pare miesięcy, kwestia czasu, tylko
po co go tracić?
Co o tym myślicie? Trochę się boje że interes nie wypali (chociaż
nie ma takiej możliwości

)