Dodaj do ulubionych

Auto samo dzielnej mamy ;) ???

18.01.08, 15:32
Kochane,

Powiedzcie mi jakie są Wasze doświadczenia z samochodami. Ja już powoli mam
dość swojego gracika, robi mi ostatnio różne niespodzianki i coraz poważniej
myślę o sprzedaniu go i kupnie czegoś nowszego. Gdzieś w lecie może się trafi
jakiś zastrzyk gotówki i chciałabym znaleźć jakiegoś 2-3 latka w granicach
25-30 tys (nawet jeśli trzeba by było część skredytować.

Nie znam się na tym za bardzo, prawo jazdy zrobiłam tuż przed ciążą, pierwszy
samochód (punto 1997) kupiłam w pierwszym trymestrze, wszystko sama, małżonek
trzy lata był na emigracji winkMały ma 15 miesięcy, ja wciąż uważam się za
zielonego kierowcę. Sytuacja gdzie mam lamentującego dzieciaka w foteliku,
zawieję, ciemność i samochód, który nie chce zapalić jest po prostu super ;////

Teraz najtrudniejszy temat: jakie to ma być auto, żeby było niezawodne, mało
paliło, miało tanie części, było nie za duże, ale pojemne (wózki, rowerki,
sanki same wiecie najlepiej) i pięcioro drzwi chętnie...

Myślałam o renault modus, clio, hyundai getz, toyota yaris, suzuki ignis,
swift, ford fusion, opel corsa... pewnie jest znacznie więcej w tym typie...

Ja wiem, że to nie jest reguła i że jedno auto tej samej marki może być super,
a drugie non stop na warsztacie, ale chociaż jakąś wstępną selekcję muszę
zrobić wink Do tych rzeczy to mężczyzna był przydatny, nie powiem wink

Możecie coś podpowiedzieć? wink

Z góry dzięki i pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • emmalajf Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 18.01.08, 15:57
      mam ten sam dylemat ,koledzy znający się na samochodach radzą
      yariskę lub nissan mikra ,w tej granicy cenowej możesz kupić
      naprawde fajne autko ,ja codziennie sprawdzam na allegro co jest
      nowego, ale u mnie poza nie zdecydowaniem mało kasy i poszaleć nie
      mogę zostaje mi jazda zdezelowanym maluchem ale zato wiem gdzie go
      puknąć lub dotknąć doszłam do perfekcji i nawet doświadczony
      kierowca nie uruchomi mojego grata a ja tak , bardzo fajne są
      citroeny c4 w twoich granicach cenowych choć opinja różnych moich
      kolegów jest jedna francuskie samochody delikatnie rzecz ujmójąc są
      beee.
      pozdrawiam i życze sprawnego autka .
      • papcio40 Re: Auto na F 18.01.08, 20:17
        Najgorsze sa te na "F".
        To znaczy Fiaty, Fordy i francuskie.
        Papcio
        • majafi O buchacha ;))))) 18.01.08, 20:28
          Uśmiałam się wink))

          Ale poważnie?... Francuskie też?... Mi się ten modus tak podoba sad
          No ale o podobanie to najmniej w tym wszystkim w sumie chodzi wink

          Ok - najgorsze już wiemy - a najlepsze?... pozdr
        • pelagaa Re: Auto na F 18.01.08, 21:05
          Zdecydownie potwierdzam, ze samochodow na F sie nie kupuje!!!
          Wlasnie sprzadalam Cytryne i wiem, co mowie smile
          Tojka lub cos niemieckiego, jak dla mnie to dobre rozwiazanie.
          • madziulec Re: Auto na F 18.01.08, 23:09
            Meganke kombi dostalam od eksa jak jeszcze bylam w ciazy.
            Zabral ja jak sie wyprowadzil, potem znow oddal... Tak wiec lacznie przejezdzialm nia ok. 2 lat, takl jak pisalam dziennie ok. 100 km.

            Ja wiem - to bylo autko nowe, na gwarancji.
            Nie przypominam sobie, by cos sie zepsulo.
            Aha - mialo jedna wade fabryczna: pekala tylna szyba, sama z siebie. Mi pekla i potem eksowi tez wink
            Mialam tez wypadek. Uderzylo we mnie volvo w tyl. Facet odjechal na lawecie, ja wsiadlam i pojechalam dalej.
            Ja wiem, strefa kontrolowanego zgniotu itp... Ale z tylu mialam olbrzymi bagaznik...

            Wiec moze auto autem i ja mysle, ze np. laguny nie ma co porownywac z clio.. Nie ta klasa... I podobnie pewnie z wieloma autkami.
          • chalsia Re: Auto na F 19.01.08, 01:42
            > Zdecydownie potwierdzam, ze samochodow na F sie nie kupuje!!!

            ośmielę się nie zgodzić, mając naście lat doświadczenia z
            samochodami na F smile) (ale nie francuskimi)
          • geve Re: Auto na F 19.01.08, 15:51
            Mam doświadczenia z samochodami na F, małymi i tymi dużymi, w dwóch
            firmach (F), była to jedyna marka samochodów służbowych, jeden z
            nich użytkowałam od nowości i wykupiłam po 2 latach. Przyznaje
            rację - niestety, z reguły, po 3-4 latach należy się ich pozbyć,
            jeśli nie ma się w rodzinie lub kręgu przyjaciół mechanika– sypią
            się niemiłosiernie. Japońskich prywatnie użytkowałam 2 modele – N.
            Almerę i H. Civic – są praktycznie bezawaryjne, ale nie czułam się w
            nich dobrze – miały za niskie, jak dla mnie, zawieszenie i były za
            mało przestronne.
            Poniewaz stać mnie raczej nie będzie na taki, który chciałabym mieć,
            przy najbliższym zakupie zdecyduję zapewne na niemczura (chyba
            starzeję sięsmile), szczerze przyznam, nie należę do osób, które
            powinny użytkować zbyt delikatne autka, zamierzam też jeździć na
            wiochę, nie lubię, jak mi co chwilę coś piszczy i stuka.

            Ech, jednak najlepszy samochód, to samochód służbowy....
            • nicol.lublin Re: Auto na F 19.01.08, 22:07
              oooooooooooooo nieprawda. ja miałam lagunkę i bardzo polecam. nie
              psuła się wcale i super wygodne, luksusowe autko, duży bagażnik itp

              teraz kasy brak, ale gdybym miała kupić nowe kupiłabym skodę tylko
              nie wiem którą (oktawię albo fabię), na bank diesla.
        • a.l.o.e.s Re: Auto na F 19.01.08, 10:56
          Bronię Fiatów.Nie jeżdżę niczym innym od zrobienia prawa jazdy (1993) i nigdy
          mnie nie zawiodły.Fakt,że zawsze kupuję nowe i najpóźniej po 7 latach
          wymieniam,ale chwalę sobie.I nawet cen części nie znam,bo mi się nie zepsuł
          żaden, nigdy.
          • madziulec Re: Auto na F 19.01.08, 11:21
            Calosc fiata nie psuje sie nigdy, to fakt.
            Prawda jest taka, ze ciagle cos a to tzreszczy a to obciera. Ja
            wiem, wiekszosci ludzi to nei przeszkadza, ze im na przyklad lampka
            wysiadla. Inni natomiast uwazaja, ze jest to wazne, by np. plastik w
            samochodzie nie skrzypial i nie obcieral o inny kawalek.

            Upierdliwosc? Mozliwe.
            Moi koledzy z pracy przesiedli sie na fordy i ich upierdliwosc
            ustala...
            • a.l.o.e.s Re: Auto na F 21.01.08, 22:07
              madziulec napisała:


              > Prawda jest taka, ze ciagle cos a to tzreszczy a to obciera. Ja
              > wiem, wiekszosci ludzi to nei przeszkadza, ze im na przyklad lampka
              > wysiadla.

              To ja mam albo nadludzkie szczęście do moich fiatów,albo one są jakieś takie
              niefiatowskie,ani nie trzeszczą, ani nie skrzypią ani nie obcierają niczym o
              nic.Ja jeśli chodzi o auta jestem głupsza niż...,nawet nie wiem do czego to
              prównać (na pierwszym samodzielnym przeglądzie zapytana czy będę wymieniać
              świece odpowiedziałam,że bynajmniej,właśnie mam wszystkie nowe w świecznikach i
              zapytałam co wystrój mieszkania ma wspólnego z samochodem), ale mam idiotycznie
              czuły słuch i dziwne dźwięki doprowadziłyby mnie do szału.
              PS.Po trzech latach samodzielności już umiem samodzielnie zatankować i wiem że
              samochody mają świece, które należy wymieniać,nie wiem jedynie do czego one
              służą ani kiedy się je wymienia,ale od czego są przyjaciele...
              • madziulec Re: Auto na F 21.01.08, 22:26
                i to jest super podejscie wink

                ja ostatnio bez skrupulow zaprzeglam eksa do wymiany zarowek wink
    • madziulec Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 18.01.08, 19:50
      Nie wiem jakie sa ceny samochodow teraz, kompletnie sie nie znam.

      Ja jezdze bardzo duzo i od bardzo dawna, bo od 16 lat mam prawo jazdy. W tej chwili robie ok. 100 km dziennie.
      Dla mnie najistotniejsze jest to, by auto bylo dosc ekonomiczne, co przy tej ilosci km dziennie jednak bylo argumentem waznym.
      Mialam rozne samochody i co do jakosci francuskich po ostatnim testowaniu wszystkich nowych modeli renaulta mile jestm zaskoczona.
      Poza tym jezdzilam dluzej renault megane kombi (tym nowym), wiec wiem co mowie.
      Trzeba patrzec w przypadku zakupu uzywanego auta jaki jest koszt czesci zamiennych, ew. serwisu (jesli autko jest starsze to nie trzeba go serwisowac w autoryzonanych stacjach).

      W tej chwili jestem w posiadaniu 2 samochodow: hondy civic i forda fiesty. Oba nieduze, zwrotne, ekonomiczne.
      Civic jest na gaz, ma abs i klime i tym jezdze na codzien. Zreszta dla mnie wybierajac autko uzywane wazne bylo kupic autko walsnie z abs i klima ze wzgledu na dziecko (ja moge otwozryc okno dla siebie, a malego moglo zawiac...).

      Co do pojemnosci samochodow.. Tu naprawde jest trudno powiedziec. Najfajniejszy bagaznik mial moj peugeot 205, gorsze maja terazniejsze samochody, niestety juz racezj nie produkuje sie tzw. aut kompaktowyych z wielkimi bagaznikami.. Takie zycie.
      Co do 5 drzwi.. Moje autko ma 3 drzwi. Nie wiem czy to wada czy zaleta. Moj maly jezdzi w foteliku na tylnym siedzeniu, wsiada sam, ja go tylko zapinam.. Mam mozna powiedziec, ze zadania utrudnione, bo autko jest nisko zawieszone... Nie iwem, czy wybralabym autko 5-drzwiowe. Chyba nie, bo i po co???

      Aha. Ford ma jedna wade - i to wiem z wlasnego doswiadczenia blacharskiego. Niestety ma jakies glupio pomyslane laczenei blach przy nadkolu tylnym i tam rdzewieje relatywnie szybko...
      Co do innych marek nei wiem.
      • majafi Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 18.01.08, 20:10
        Ooo, super, dzięki Dziewczyny,
        o takie informacje właśnie mi chodzi smile

        PROSZĘ O WIĘCEJ smile))

        Madziu, znaczy, że części do hondy i renault nie są mocno drogie
        (pytam, bo te akurat miałaś)?... pozdr smile
        • madziulec Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 18.01.08, 23:03
          Moja honda akurat jest produkcji japonskiej.
          Powiem tak: serwisuje ja u pana mechanika, ot, takiego wiesz wink MIlego pana, co to ma warsztat i ogolnie bierze 5 razy mniej co te wszystkie autoryzowane stacje, bo nie zarabia na tzw. roboczogodzinach za serwis i nalepke wink
          Z tego co widze, a jezdze tym dresiarskim autkiem 2 lata jest dosc malo awaryjkne.

          Ale.. Peugeotem 106 jezdzilam 4 lata i praktycznie nic sie nie zepsulo.
          Wiec tez sobie chwale wink

          Aha - jezdzilam tez i Vw i oplem. Opel sie sypal jak cholera. Fiatow nie polecam. Kiedys mielismy je jako firmowe. I co prawda nic powaznego w nich nei wysiadalo, ale co chwilke jakies duperele, wiec sie koledzy stresowali, ze tak naprawde to co minutke do serwisu powinni jezdzic...
    • agus-ka Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 18.01.08, 20:28
      8,5 roku jeździłam skodą felicją. 2 razy byłam nią w warsztacie bo
      co się popsuło, tzn raz alternator a raz uszczelka przy chłodnicy,
      czyli bzdurki. Co prawda dbalam o nią i regularnie serwisowałam.
      Generalnie byłam z niej bardzo zadowolona, niezawodna, części tanie
      i łatwo-dostepne, wygodna w prowadzeniu, nie za duża nie za mała
      (wózek spokojnie się miescił, a bywało, ze i 6 par nart w niej
      upychaliśmysmile) No może pod koniec użytkowania trochę za dużo paliła.
      Teraz mam skode fabię. Jeszcze nie wiem jak z niezawodnością, ale te
      starsze fabie były ok z tego co wiem. Moge tylko jedno powiedzieć z
      pełną stanowczością, malo pali i dobrze się prowadzi. Niestety
      bagaznik trochę mniejszy niż w felicji (choć pewnie większy niż w
      yaris).
      Generalnie skode polecam

      Pozrawiam
      A.
      • majafi Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 18.01.08, 20:31
        O - a o skodzie nie myślałam, a przecież faktycznie dobrze o niej
        mówią. Hmmm Dzięki!
      • madziulec Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 18.01.08, 23:05
        O wlasnie.
        Skoda bardzo ok.
        Ostatnio przejechalam sie nasza firmowka jedna, mamy w serwisie takie do brania, a moj stal u blacharza.

        Wygodny, cichy... Bylam baaardzo pozytywnie zaskoczona.

        Co do zuzywania benzyny - nie orientuje sie kompletnie, ale gdzies kiedys czytalam, ze sa bardzo ekonomiczne.
    • mangolda Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 20.01.08, 14:08
      Biedne samotne mamuśki i ich "problemy". Jaki samochód kupić w cenie
      kwoty alimentów za 10 lat!
      • pelagaa Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 20.01.08, 18:16
        A zwiazek samochodu z alimentami to niby jaki? Jak sama zauwazylas z
        alimentow kupic sie auta nie da, wiec o co kaman? O prowokacje?
        Moze sie jeszcze ktos nabierze wink
        • majafi Hahaha 20.01.08, 18:38
          To ja się nabrałam wink
          Przykro mi się zrobiło, o to pewnie chodziło, ale jak się nie ma
          nikogo, to się człowiek i forum przejmuje...
          A tak sobie obiecywałam, że się nie dam sprowokować, pyskówki na
          forum zawsze mnie zniesmaczają.
          Ale to już ostatni raz się dałam podpuścić wink
          Pozdrawiam!
      • majafi Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 20.01.08, 18:33
        Rozumiem, że wg ciebie to, że chcę kupić używane dwuletnie auto
        dyskwalifikuje mnie w byciu samotną matką na tym forum?

        Problemem nie jest jakie auto kupić, tylko jak zapewnić mojemu
        dziecku jak najlepsze warunki do życia i rozwoju bez praktycznie
        żadnej pomocy i wsparcia. Po to tyram jak wół, spłacam kredyty i
        wiążę koniec z końcem jak tylko mogę. Mam dobrą pracę i to jest w
        obecnej sytuacji jedyny plus, robię co mogę żeby jej nie stracić.

        Nie wiem czy będę mieć tę kasę w lecie czy nie, ale choćbym miała
        wziąć kolejny kredyt, moje dziecko nie będzie jeździło
        niebezpiecznym rzęchem i basta.




        • agus-ka Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 21.01.08, 21:05
          Nie przejmuj się. Jak widzisz wiele z nas ma samochody, pracę i daje
          sobie radę. To nie wstyd nalezeć do tego grona samotnych mam, choć
          czasami mam wrażenie że lepiej się nie przyznawac, ze dobrze się
          powodzismile)

          Pozdrawiam i życze Ci, zebyś do lata miała kase choćby na lexusa,
          albo co tam jest najdroższesmile)

          Aga
      • madziulec Mangolda ;) 21.01.08, 21:45
        Tak. Masz racje.
        Biedna samotna mamuska.
        Bo wolalalbym byc czyjas zona jak nexia i ...

        Opowiem Ci historyjke.
        J alezalam w ciazy a .. pewna pani, nazwimy ja pania G. nie miala ochoty jezdzic
        swoim starym samochodem do pracy. Coz, samochod, ktory kupil mi i mojemu dziecku
        moj eks stal, wiec pewna pani wykorzystujac swoj urok osobisty (nadal bedac
        mezatka i matka dziecka..) zaczela tymze autem jezdzic..
        Ja lezalam na podtrzymaniu ciazy i matrwilam sie by nie urodzil sie wczesniak.

        Potem urodzilo sie dziekco. Auto przed narodzinami worcilo do domu i nic nie
        iwedzialam.

        Moj eks sie wyprowadzil z powodu zdrady. Zabral auto.
        I .. na moje pytanie jak mam wozic male, roczne dziecko codziennie 30 km do
        moich rodzicow, ktrorzy zajmowali sie NASZYM synkiem i do tego 2 razy w tygodniu
        nia rehabilitacje i 1 w tygodniu na hipoterapie i 1 w tygodniu na basen
        uslyszalam: poradzisz sobie. W tym czasie bowie nexia juz zapragnela miec nei
        tylko mojego faceta,a le:
        - auto, ktore bylo kupione dla mojego dziecka (bo przeciez to mi mialo byc
        wygodnie i bezpiecznie go wozic)
        - wiele innych rzeczy, o ktorych tu nei wspomne.

        Zaluje, ze nei mam jej charakteru. Gdybym miala pewnie potem gdy mi to auto
        oddal to nie dalabym sie kolejny raz pobic tylko dlatego, ze osmielilam sie
        stwierdzic, ze nie bede oplacac ubezpieczenia tego auta, bo nie mam gwarancji,
        ze mi go nastepnego dnia nie zabierze, poza tym on sobei to ubezpieceznie wrzuca
        w koszty.
        Zaluje, ze nei mam takiego charakteru jak nexia, bo po pierwsse: ma aliemnty od
        pierwszego meza na swoje dziecko wyzsze, po drugie nadal nie chce mu oddac
        polowy majatku .. i nie ulega watpliwosci nadal w pelni nie przyjela mojego eksa
        pod swoj dach, traktujac go jak trutnia (ktory ma na nia pracowac).
        Zaluje, bo nie bylam az tak wyrahowana.

        Moze powinnam. Ale przynajmniej moje dziecko wie, ze dziewczynki nalezy
        przepuszczac przodem, ze mamie nalezy pomagac nosic zakupy itp. Mimo tego, ze
        nei ma takiego super auta jak ostatnio tata.
        • majafi Hej Kochane, 21.01.08, 21:58
          A tym czasem pie******* punto znów sie zepsuło sad
          Jutro je będą rozbierać i szukać przyczyny.
          A malutki autobusem do babci ;/ Chyba o piątej biedaka będę musiała
          zerwać, a on już drugą noc ostro ząbkuje i cały czas płacze a
          zasypia nad ranem... I do roboty znów się spóźnię jak nic, bo akurat
          ten rejon miasta rozkopany i korki masakryczne.
          Tragedia z tym gratem, coś mi się zdaje, że on lata nie doczeka crying
          Nic, muszę zacząć intensywnie główkować, jakoś trzeba sobie radzić
          powiedział góral zawiązując buta dżdżownicą wink) Pozdrawiam!
        • mangolda Re: Mangolda ;) 21.01.08, 22:41
          > I .. na moje pytanie jak mam wozic male, roczne dziecko codziennie
          30 km do
          > moich rodzicow, ktrorzy zajmowali sie NASZYM synkiem i do tego 2
          razy w tygodni
          > u
          > nia rehabilitacje i 1 w tygodniu na hipoterapie i 1 w tygodniu na
          basen

          wozilas noworodka na hipoterapie?
          • madziulec Re: Mangolda ;) 21.01.08, 23:42
            Szkoda ze nie nauczylas sie czytac wink
            niektorym nadal brakuje tej umiejetnosci. Ba!! 70 % spoleczenstwa to wtroni
            analfabeci.
            Napisalam prawei roczne dziecko.
            Wozilam, bo mial niedotlenienie i niedokrwienie okoloporodowe i problemy z
            utrzymaniem rownowagi, stad nie mogl chodzic.

            Proste?
        • hasci Re: Mangolda ;) 21.01.08, 23:51
          madziulec napisała:

          <traktujac go jak trutnia (ktory ma na nia pracowac).

          He he he, truteń, który ma na nią pracować? Coś ci się chyba
          pomyliło z lekka, bo truteń tak w ogóle to leniuchuje i inni na
          niego zasuwają.
          • madziulec Re: Mangolda ;) 22.01.08, 00:06
            "Ich jedyną funkcją jest dostarczenie królowej nasienia." nie chcialam tego
            doslownie pisac, ale sama sie prosisz wink
            Coz niektore kobiety tak pzredluzaja swoja mlodosc i udowadniaja innym, ze sa
            cos warte wink)))
            • ancia2007 Majafi 22.01.08, 13:28
              Przepraszam, że się wtrącam...nie jestem samodzielną, samotną mamą,
              ale kiedyś sama na jednym forum zadałam pytanie o zmianę samochodu
              i zostałam najechana od góy do dołu - że są wazniejsze problemy i co
              się chwalę...ehh...szkoda słów...
              Nie przejmuj się takimi opiniami.
              A ze swojego kilkunastoletniego doświadczenia w jeździe samochodem
              doradzę Ci z pełną odpowiedzialnością yarisa. Ja miałam akurat
              kiedyś rocznik 2002 i jeździlam nim przez 4 lata - zrobiłam nim
              dobrze ponad 100 000 i mimo siliniczka 1,0 i 68KM śmigałam po
              autostradach niemieckich 160 km/h. NIC się z nim nie psuło a na
              prawdę do nie oszczędzałam.
              Wcześniej miałam też Skodę Felicię 1.3 i tą miałam 3 lata. Też
              polecam, chociaż jeśli chodzi o design to toyota zdecydowanie jest
              lepsza wink
              Miałam znajomą, która miała NIssana Micrę - nie chwaliła sobie.
              Może się zastanów jeszcze nad Oplem Corsą? Nie miałam, ale w sumie
              to niemiec...
    • izunia_milo Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 24.01.08, 13:59
      Hej, też jestem samotną mamą. Moja córeczka ma 7,5 miesiąca. Mamy aktualnie "na
      stanie" Citroena Xantię z silnikiem 2.0 HDi - kombi z 2001 roku. Kupiłam to auto
      jak miało 100 tyś km przebiegu, w tej chwili ma 220 i jak na razie obyło się
      bez żadnych większych (czytaj: droższych) napraw. Serwisuję auto regularnie w
      ASO, wbrew powszechnej opinii są niewiele drożsi od przeciętnego mechanika. A
      tam mam komfort, że jak się umawiam na 8, to o tej godzinie na mnie czekają i
      jak powiedzą że będzie gotowe na 12 to jest max półgodzinne opóźnienie i dostaję
      auto umyte i odkurzone do tego. Poza tym wytargowałam rabaty i jak krucho z kasą
      to dają mi nawet na przelew 14 dni wink.

      Niedługo planuję zmianę samochodu, jeszcze nie wiem czy zostanę przy Citroenie
      ale wiem na pewno że kupię kombi. Pakowanie wszystkich niezbędnych klamotów
      córki, psa i moich nie sprawia najmniejszego problemu.
      Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
      • wredna.matka.polka Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 24.01.08, 20:44
        Teraz to ja patrzę z tej perspektywy:

        -czterodrzwiowy (dziecko łatwiej śpiace wyciagać z fotelika, ja mam akurat dwu
        drzwiowy i młody w foteliku z przodu siedzi)
        - dwa żródła zasilania czyli paliwo i gaz (gaz tani a w razie czego jak sie
        skończy jedno to jest drugie smile )
        -mala pojemność silnika, żeby OC było tanie
        -niemieckie ale nie inne niż BMW smile, może być rocznik 90-95 ale to jest akurat
        moja słabość do tej marki (NIEZAWODNE)
        -kkima!!!
        -skórzane siedzenia przydatne przy róznych wylanych płynach smile Skayowe też smile
        - ze wspomaganiem
        -z poduszkami powietrznymi


        Więcej wymagań nie mam smile

        Mam stare BMW z woym silnikiem i nie zamieniłabym tej padliny na nic innego bo
        jak narazie eksploatacja nie jest wysoka wbrew chamskim obiegowym opiniom.
    • alexa-75 Re: Auto samo dzielnej mamy ;) ??? 25.01.08, 22:47
      Kiedyś jeździłam Renault Twingo i byłam bardzo zadowolona. Mało
      paliło, bez awaryjne, niewielkie, zwrotne. Na dzień dzisiejszy (przy
      dziecku) nie zdałoby mi egzaminu, bo było 3-drzwiowe.
      Potem miałam Opla Corse. Kupiłam nowe w salonie, miałam je 3 lata,
      zrobiłam 110 ty. km i po ok. 2 latach zaczęło mi się notorycznie
      psuć. Być może trafiłam na felerny egzemplarz, ale osobiście więcej
      opla nie kupię i nie polecam.
      Gdy urodziło się dziecko miałam Renault Thalia. Wcześniej bylam
      zadowolna z Renault, więc wróciłam do tej marki. Samochód jak dla
      mnie był OK, poza tym, że ma wąskie światło bagażnika i
      nakombinowałam się zawsze nieziemsko, żeby wsadzić głęboki wózek do
      bagażnika.
      Obecnie mam Skodę Fabię i odpukać (żeby nie zapeszyć) jest OK.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka