my_roisin23
03.02.08, 22:21
witam, od czasu do czasu czytam to forum, ponieważ wiele spraw, których
dotykacie jest mi bliskich. zdaję sobie sprawę, że wsród Was jest wiele
mądrych osób, które być może pozwolą spojrzeć mi na moje sprawy z innej
perspektywy, bo jestem ostatnio bardzo zagubiona. tak więc naszło mnie, aby
się tu wygadać, bo nie bardzo mam do kogo w tej chwili...zacznijmy od początku..
w marcu zeszłego roku spotkałam się po latach z moim ex, spotkanie wyszło z
jego inicjatywy. widzieliśmy się kilka razy, on dawał do zrozumienia, że nie
chodzi mu tylko o przyjazn ze mną. mówił o przeznaczeniu itd. gdy okazało się,
że zaszłam w ciążę, on zawinął d... , umył rączki i zostawił mnie zupełnie
samą, nie dawał znaku życia. jego pierwsza reakcja na wieść, że będzie ojcem
była jednoznaczna: aborcja. przez ciąże przeszłam bez jego wsparcia. jego
matka natomiast bardzo chciała mieć ze mną kontakt i tak przychodziła do mnie
dwa razy w tygodniu...w grudniu urodziłam syna, jestem teraz przeszczęsliwa, w
moim życiu znów zajaśniało. niestety tatus się wybudził i teraz chce widywać
jak najczęścej dziecko. wiem, że nie mogę zabronić mu widzeń z dzieckiem, ale
to jest ponad moje siły. jego wizyty są dla mnie dołujące, mam wrażenie, że
ktoś włazi do mojego poukłądanego życia z buciorami, przez znów jestem
niespokojna. mam wrażenie, że ma wszystko podane na tacy, a gdzie był jak
musiałam leżeć w szpitalu, jak nie miałam już nawet chęci żyć? teraz jego
matka robi podchody, opowiada mi o tym jak on bardzo przeżywa, nie może spać w
nocy itd. no i podczas dzisiejszej wzyty, że on to chce do małęgo codziennie
przychodzić itd.. czuję się osaczona, mam dość tego wszystkiego. chcę mieć
swoje życie. zanosi się na to,że sprawa wyląduje ostatecznie w sądzie. ciekawi
mnie bardzo jak w takich sprawach najczęścej brzmi wyrok (chodzi o częśtość
widzeń dziecka z ojcem). dodam,że ten człowiek ma złą opinię, nie ma pracy,
ani wykształcenia. w dodatku miał przygody z narkotykami. nie darzę go już
żadnymi ucuciami, może dlatego jest to dla mnie ciężkie. jeszcze jak byłam w
ciąży znalazł sobie dziewczynę, a raczej dziewczynkę, bo miała całe 15 lat i
bez skrępowania się z nią spotykał. nie mam siły już na to wszystko, proszę
Was kochane, podpowiedzcie mi coś, bo oszaleję....