moja historia

03.02.08, 22:21
witam, od czasu do czasu czytam to forum, ponieważ wiele spraw, których
dotykacie jest mi bliskich. zdaję sobie sprawę, że wsród Was jest wiele
mądrych osób, które być może pozwolą spojrzeć mi na moje sprawy z innej
perspektywy, bo jestem ostatnio bardzo zagubiona. tak więc naszło mnie, aby
się tu wygadać, bo nie bardzo mam do kogo w tej chwili...zacznijmy od początku..
w marcu zeszłego roku spotkałam się po latach z moim ex, spotkanie wyszło z
jego inicjatywy. widzieliśmy się kilka razy, on dawał do zrozumienia, że nie
chodzi mu tylko o przyjazn ze mną. mówił o przeznaczeniu itd. gdy okazało się,
że zaszłam w ciążę, on zawinął d... , umył rączki i zostawił mnie zupełnie
samą, nie dawał znaku życia. jego pierwsza reakcja na wieść, że będzie ojcem
była jednoznaczna: aborcja. przez ciąże przeszłam bez jego wsparcia. jego
matka natomiast bardzo chciała mieć ze mną kontakt i tak przychodziła do mnie
dwa razy w tygodniu...w grudniu urodziłam syna, jestem teraz przeszczęsliwa, w
moim życiu znów zajaśniało. niestety tatus się wybudził i teraz chce widywać
jak najczęścej dziecko. wiem, że nie mogę zabronić mu widzeń z dzieckiem, ale
to jest ponad moje siły. jego wizyty są dla mnie dołujące, mam wrażenie, że
ktoś włazi do mojego poukłądanego życia z buciorami, przez znów jestem
niespokojna. mam wrażenie, że ma wszystko podane na tacy, a gdzie był jak
musiałam leżeć w szpitalu, jak nie miałam już nawet chęci żyć? teraz jego
matka robi podchody, opowiada mi o tym jak on bardzo przeżywa, nie może spać w
nocy itd. no i podczas dzisiejszej wzyty, że on to chce do małęgo codziennie
przychodzić itd.. czuję się osaczona, mam dość tego wszystkiego. chcę mieć
swoje życie. zanosi się na to,że sprawa wyląduje ostatecznie w sądzie. ciekawi
mnie bardzo jak w takich sprawach najczęścej brzmi wyrok (chodzi o częśtość
widzeń dziecka z ojcem). dodam,że ten człowiek ma złą opinię, nie ma pracy,
ani wykształcenia. w dodatku miał przygody z narkotykami. nie darzę go już
żadnymi ucuciami, może dlatego jest to dla mnie ciężkie. jeszcze jak byłam w
ciąży znalazł sobie dziewczynę, a raczej dziewczynkę, bo miała całe 15 lat i
bez skrępowania się z nią spotykał. nie mam siły już na to wszystko, proszę
Was kochane, podpowiedzcie mi coś, bo oszaleję....crying
    • katarzynasg Re: moja historia 03.02.08, 23:29
      dla wlasnego spokoju zloz jak najszybciej sprawe o spotkania
      takie malenstwo moze sie z nim widziec tylko w twojej obecnosci
      nie sadze zeby tez wizyty byly jakies mega czeste
      na pewno bedzie dobrze, rozumiem ze z alimentami tez jest nie bardzo?
      • my_roisin23 Re: moja historia 04.02.08, 02:22
        jesli chodz o alimenty, to postanowilam zalatwic te sprawe polubownie, w sumie
        to mija dopiero drugi miesiąc jak dziecko jest na swiecie, za ubiegly miesiac
        przyniosl kase, ale nie potrafie powiedziec, co bedzie dalej... zyce jest
        dluuugie...a i potrzeby sie zwiekszaja, na szczescie jest jeszcze sad. przez ta
        kobiete nie moge spac dzisiaj, bede musiala jej powiedziec, zeby zmniejszyla
        ilosc swoich wizyt, bo zaczynam sie dusic. chce zaczac zyc swoim wlasnym zyciem,
        ale ona wywiera na mnie duza presje. dzis po jej gadce wywnioskowalam, ze ona
        probuje wywolac u mnie poczucie winy, ze wszyscy w jej rodzinie sa nieszczesliwi
        przeze mnie z ojcem dziecka na czele. przeciez ja nie skreslilam swojego zyca,
        nadal wierze w to, ze moge kogos poznac, jakiegos mezczyzne i co wtedy? tez tak
        beda chcieli mnie nachodzic? po moim trupie uncertain
        • danagr Re: moja historia 04.02.08, 12:19
          radze zlozyc wniosek o widzenia i alimenty do sadu albo spisac miedzy soba, w
          takich sytuacjach nic na gebe i nie czekaj, a dzialaj bo jak sama napisalas "za
          ubiegly miesiac przyniosl kase, ale nie potrafie powiedziec, co bedzie dalej" za
          2 lub 3 mies. moze nie przyniesc. Masz w obowiazku zabezpieczyc malenstwo.
          Wyznaczaj granice bo to twoje zycie i masz prawo zyc jak chcesz, a do utyskiwan
          matki twojego ex dystansuj sie, jesli cos ci nie pasuje mow wprost i nie daj
          sobie wmowic, ze cale zlo swiata to twoja wina.
          Trzymaj sie i dbaj o was.
          • sbelatka Re: moja historia 05.02.08, 18:16
            ALE... niestety pamiętaj, ze w tej sprawie - choc jeszcze nie teraz -
            sa uczcuia Twojego dziecka. Ma prawo do ojca. bez względu na to co
            Ty sobie myslisz o ojcu dziecka.
            Jasne, ze masz szanse kogos poznac i poukladac sobie życie. ALE. Nim
            to sie stanie, a nawet i potem, Twoj ex będzie juz ZAWSZE ojcem
            Twojego diecka a babka babką.
            Granice wyznaczaj i ich pilnuj. To słuszne jest i sprawiedliwe. ALE
            pamietaj, ze tożsamośc buduje sie w oparciu o cos a nie w prózni. I
            Twojemu dziecku rodzina ojca JEST, albo będzie, potzrebna.
            Teraz masz hustawke hormonów. Klasyka poporodowa. Sprawy w sądzie
            załatwiaj. ALE dbając o siebie i swoje dobre samopoczucie niestety
            musisz pamiętac o tym co należy sie Twojemu dziecku.
            Podkreslam to wielokrotnie bo zbyt często nasze emocje biora góre
            nad tym co słuszne. I konieczne.
            Powodzenia.
Pełna wersja