Dodaj do ulubionych

nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia

10.02.08, 21:11
Tak sie zastanawiam czysto hipotetycznie czy jezeli niunia by
pojechala z babcia na wakacje, a by przyjechal ojciec, ktorego nie
zna bo jej nie odwiedza i chcial zabrac dziecko to czy moglby?
Dodam, ze ojciec nie ma ograniczonych praw, ani ustalonych widzen.
Czy moglby isc na komende i poprosic policjanta aby odebral dziecko
babci?
Obserwuj wątek
    • oliwija [...] 11.02.08, 08:35
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • obiwe Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 11.02.08, 09:47
        Od dluzszego czasu jeżdzimy na dzialke w miejsce ktore on zna bo tam
        ze mna byl. Jezeli dziecka nie bedzie ze mna to na pewno sie
        domysli, ze tam jest z babacia.
        Poza tym w wakacje jego telefony sie natezyly i o maly wlos nas nie
        odwiedzil, ale "cos mu waznego wypadlo".
        • oliwija Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 11.02.08, 10:15
          no to ja nie widze problemu. jeśli babcia jedzie z dzieckiem na
          dzialkę to iech tatus przyjedie i zobaczy sie z dzieckiem pod
          obecnosc babci oczywiscie.
          • obiwe Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 11.02.08, 18:44
            Tak powinno byc, ale ja rozpoczelam niedawno walke z nim o alimenty
            na powaznie....wyslalam skarge do prokuratury o niealimetacje wiec
            obawiam sie, ze moze sie totalnie wkurzyc i zaczac nam "umilac"
            zycie.
            I zastanawiam sie czy jezeli zechce zabrac dziecko z pod opieki
            babci jako prawny opiekun to czy bedzie mogl.
            • oliwija Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 08:43
              teoretycznie tak, ale praktycznie mysle ze babcia mu nie da. ja tez
              wysylam dziecko z babcia na działke. tylko ja mam na tyle komfort ze
              moj ex boi sie pojawic tam gdzie moja rodzina. nawet w sklepie przed
              moja siostrą uciekał. hehe
              • obiwe Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 10:05
                Wiem, ze babcie dobrowolne mu nie da, ale co by bylo gdyby poszedl
                na komende i zlozyl donisienie, ze babka nie chce mu dziecka oddac i
                zarzadal interwencji???
                • oliwija Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 12:15
                  nic.. dziecko jets pod opieka babci i jzu . babcia ma mu nie dawac
                  dziecka i juz
                  • madziulec Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 12:19
                    He he wink
                    Takie "juz" to babcia w obecnosci policji bedzi emogla sobei
                    podarowac prawde mowiac. Nie jest opiekunem prawnym dziecka.
                    Ja rozumiem wszystko, ale znamy upierdliwosc facetow.... Znamy i
                    wiemy do czego sa zdolni...
                    • obiwe Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 13:20
                      babcie wie, ze ma mu nie dawac dziecka
                      babcia to jakby go zobaczyla to by go na poczatku poszczula super
                      krzykliwa sasiadka i jak by miala psa to pewnie tez by go posczula

                      chociaz po ostatniej rozmowie z nim babcia stwierdzila, ze on
                      madzrze gada i jest bardzo inteligentny
                      ja na to - on dobrze nie gada, ale dobrze klamie
                      a ona - no tak, zeby tak klamac to trzeba byc bardzo inteligentymsmile
                      • madziulec Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 13:47
                        Jesli ojciec mialby ochote narobic klopotu to tak:
                        - po pierwsze odebralby dziecko babci jako opiekun prawny (moze to
                        zrobic? moze... niestety, ew. ze jest "papiór" potwierdzajacy
                        miejsce pobytu i tak dalej.. znamy to przeciez)
                        - po drugie zglosilby "szczucie" go sasiadka, bo przeciez jest
                        niewinny, a ta na niego napadla.. Jak dla mnie interes ryzykowny...
                    • oliwija Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 16:34
                      madziulec napisała:

                      > He he wink
                      > Takie "juz" to babcia w obecnosci policji bedzi emogla sobei
                      > podarowac prawde mowiac. Nie jest opiekunem prawnym dziecka.
                      > Ja rozumiem wszystko, ale znamy upierdliwosc facetow.... Znamy i
                      > wiemy do czego sa zdolni...


                      rany tak samo w przedszkolu czy szkole jak sie ojciec upze to i z
                      policja przyjdzie.. prawda?
    • zakatekdumania Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 14:03
      To jak przyjedzie policja, sporzadzi notatke sluzbowa, ze babcia nie
      wyrazila zgody, poniewaz nic nt. z nia w tej kwestii nie uzgodnialas
      wczesniej, po czym policja pouczy tatusia, zeby uregulowal kontakty
      droga sadowa i policja sobie pojedzie. Masz w pozwie o alimenty albo
      jakims innym dokumencie, ze dziecko ma byc przy Tobie? Jak masz -
      jestes do przodu, jak nie - daj wniosek o ograniczenie ( nie placi,
      dziala na niekorzysc dziecka, sprawa w prokuraturz jak rozumiem i
      dolacz, ze dziecko ma byc kazdorazowo w Twoim miejscu zamieszkania )-
      zeby czasem ojciec malej sobie zwyczajnie nie zabral i nie poszedl.
      • madziulec Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 14:25
        Babcia to sobie moze wyrazac zgode albo nie...
        To tak formalnei rzecz biorac. Nie jest opiekunem prawnym dziecka i
        gdyby trafic na sluzbiste to odbieraja dziekco babci i daja ojcu.
        • zakatekdumania Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 14:34
          > Babcia to sobie moze wyrazac zgode albo nie...

          Jesli matka dziecka zostawila jej dziecko pod opieka to tym samym
          babcia w chwili obecnej nad tym dzieckiem sprawuje faktyczna opieke
          ( mam na mysli opieke kilkugodzinna )- tym samym matka dziecka ja
          upowaznila do opieki nad dzieckiem;
          i
          > gdyby trafic na sluzbiste to odbieraja dziekco babci i daja ojcu.

          Policja nie ma prawa tknac dziecka, a juz na pewno zabrac dziecka i
          dac ojcu. Ojca ratuje tylko prawomocny wyrok o ustaleniu kontaktow (
          i tu zalezy, co jest w nim napisane ), natomiast w sytuacji takiej,
          jaka mam na dana chwile obiwe - to przy braku ustalonych kontaktow
          ojciec - mala, to obiwe decyduje o sposobie tych kontaktow, do czasu
          az ojciec je ureguluje, a wyrok sie uprawomocni.
          • madziulec Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 14:51
            Policja ma prawo przekazac dziecko opiekunowi prawnemu, jesli ten
            zglosi jego brak, np porwanie czy zagnienicie.
            Nie wiem, czy Ty mialas przypadek, antomiast ja mialam przypadek
            zabranai mojego malego przez ojca i dziecko zostalo mu odebrane
            przez policje, natomaist ojciec poproszony o pojechanie na komende
            celem wyjasnienia sprawy.

          • madziulec I jeszcze jedno ;) 12.02.08, 14:52
            w momencie gdy w moim przypadku mialam sprawe o ustalenie widzen w
            toku i moj eks zjawial sie z policja to nie mialam wyjscia - dziecko
            musialam wydac, bo moj eks ma pelne parwa rodzicielsei.

            Tym si erozni od jakiejs babci, ktora praw ZADNYCH do dziecka nie ma.
            • zakatekdumania Re: I jeszcze jedno ;) 12.02.08, 15:02
              Bo mialas w ktoryms wyroku, ze dziecko ma byc przy TOBIE - stad
              mieli prawo i obowiazek dziecko odebrac, na co zgode przeciez sama
              wyrazilas. A ja mowie o sytuacji, jaka ma obiwe ( do niedawna mialam
              taka sama ), prawnik mi sam powiedzial, ze dopoki ojciec nie
              ureguluje kontaktow droga sadowa i wyrok sie nie uprawomocni, a
              dziecko jest przy mnie, to ja ustalam ( nie zabranialam, z tym ze
              kontakty mialy byc w mojej obecnosci ), u mnie bylo takie
              uzasadnienie ( na tamta chwile - ojciec sporadycznie kontaktujacy
              sie z dzieckiem, w zwiazku z czym, ja decyduje o sposobie kontaktow,
              tak aby odbywaly sie z pozytkiem dla dziecka ); inna sprawa, ze co
              prawnik, to inna gadka. Rozmawialm tez z dzielnicowym i wyjasnil mi
              jasno ( a wtedy ex mial pelne prawa i nieuregulowane kontakty ), ze
              policja nie ma prawa dziecka zabrac, sporzadzaja notatke i mowia
              ojcu ze ma uregulowac kontakty. No wybacz, ale albo u Ciebie byl
              juz wyrok o ustaleniu kontaktow, albo policja przekroczyla zakres
              swoich kompetencji. Zreszta pamietam do dzis mine tego
              dzielnicowego, jak mu sie smiac chcialo, bo walnelam tekstem, a czy
              policja ma prawo zabrac moje dziecko, bo ojciec sobie tego zazyczy?
              I uslyszalam wyraznie, ze nie.
              • madziulec Re: I jeszcze jedno ;) 12.02.08, 15:05
                w ZADNYM wyroku nei mam napisane, ze dziecko ma byc przy mnei wink
                • zakatekdumania Re: I jeszcze jedno ;) 12.02.08, 15:20
                  To czym predzej o to zadbaj; ja dolaczylam we wniosku o ogr. ze
                  kazdorazowym miejscem pobytu maloletniego ma byc adres zameldowania
                  matki, ale mozna tez we wniosku o rozstrzygniecie o istotnych
                  sprawach dziecka. Wtedy ex nie moze sobie zabrac dziecka ot tak
                  sobie, a Ty nie masz problemow z meldunkiem dla dziecka w
                  przyszlosci.
                  • madziulec Re: I jeszcze jedno ;) 12.02.08, 15:40
                    Ja nie przebywam w moim miejscu zameldowania. Dziecko tez nie.
                    Wiec jak moge o to wnioskowac?

                    Co do meldunku dzieck anie mam problemu, o to zadbalam okolo roku
                    temu wink))) Jestem jedynym dysponentem mieszkania.
                    • zakatekdumania Re: I jeszcze jedno ;) 12.02.08, 16:15
                      To w takim razie w Twoim miejscu zamieszkania.
                      • oliwija zakatekdumania 12.02.08, 16:42
                        jesli w wyroku mam napisane że wladza rodzicielska jest powierzona
                        obojgu rodzicom a miejsce pobytu dziecka przy mnie to znaczy ze
                        moze mi "nagwizdac"?
                        • zakatekdumania Re: zakatekdumania 12.02.08, 16:54
                          To oznacza, ze jesli przy ustalonych kontaktach, nie wywiazalby sie
                          i zabral dziecko, wzywasz policje, a za takie zachowanie jest
                          stosowny art. To znaczy, ze mozesz przeprowadzic sie np. do Gdanska
                          i spokojnie zameldowac sie tam z dzieckiem, i de facto moze Ci
                          nagwizdac. Jest to pewna forma ograniczenia praw, ale wciaz to nie
                          to co ograniczenie, czy odebranie. W wyroku ograniczajacym powinno
                          byc jasno i wyrazne napisane, w jakim zakresie ma byc wladza
                          ograniczona a jesli jest wyrok orzekajacy odebranie wladzy to juz
                          calkiem cacy. Ja w swoim napisalam, ze wnosze o ograniczenie wladzy
                          w calosci, z jednoczesnym ustaleniem miejsca pobytu dziecka przy
                          mnie, przez powierzenie wladzy mnie z jednnoczesnym zachowaniem
                          prawa ojca do info. nt. dziecka ( akurat nie ma mojego aktualnego nr
                          tel., bo poprzedni kazal sobie oddac, grozac policja i straszac, ze
                          wrobi mnie w kradziez), wiec dokladnie to nie wiem, jakby to mialo
                          wygladac w praktyce. W kazdym badz razie, na spr. o zmiane nazwiska,
                          zeznal, ze splaca pozyczki i ze go nie stac na uregulowanie
                          kontaktow z synem ( sedzia 2 razy potem zapytala mnie, czy bede
                          wnioskowac o ogr. czy odebranie i czy o powierzenie wladzy mnie -
                          chyba uznala to za stala przeszkode i razace zaniedbanie jego
                          strony )a ja, jak debil po narkozie: taaaa, o ogr. Teraz musze sie z
                          tego wycofac i zmienic wniosek z jednego na drugi.
                          • oliwija Re: zakatekdumania 12.02.08, 18:09
                            to akurat z wyroku rozwodoewego. do odebrania praw włśnie dojrzewam.
                            tatuś od dwóch lat zero kontaktu , nie płaci alimentów- ma
                            komornika . ma nowa rodzine hhhhhhhhhhhh chyba miał bo wiem ze
                            teraz juz mieszka lub bedzie mieszkał u mamusi ( przeczytaj wątek
                            annawuwu - mam duze podejrzenie ze to jego matka ) wiec jakei szanse
                            na odebranie mu praw? myśle ze duze. do tego wszytkiego dochodzi
                            milutka sprawa z grożeniem mi przez gg.
      • obiwe Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 16:06
        NIe mam w pozwie o alimenty, ze dziecko ma byc przy mnie.
        Wystapilam o alimenty, ale zawarlismy ugode przed sadem.
        Nie placi i sprawa jest w prokuraturze.

        • zakatekdumania Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 16:19
          Wniosek o rozstrzygniecie o istotnych sprawach dziecka i w nim o
          ustalenie, ze kazdorazowym miejscem pobytu dziecka jest Twoje
          miejsce zameldowania/azmieszkania ( sens taki sam - roznica w
          meldunku ), albo dolacz do wniosku o ogr. wladzy ( ten sam
          wniosek ) - istota tego polega na tym, ze ojciec muso odtawic
          dziecko do Ciebie ( jesli w kontaktach znajdzie sie zapis, ze moze
          dziecko zabrac ), a w razie gdy tego nie zrobi, mozesz zawiadomic
          policje - ze ojciec dziecka nie oddal ( brzmi dziecko bylo
          przedmiotem ). Mam gdzies wniosek do sadu o nakazanie wydania
          dziecka matce ( wlasnie dot. sytuacji w/w. )
          • zakatekdumania Re: nieodwiedzajacy ojciec a wyjazd z babcia 12.02.08, 16:56
            Natomist nie potrafie stwierdzic, czy miedzy jednym sformulowaniem "
            ustala sie miejsce pobytu dziecka przy matce" a " kazdorazowym
            miejscem pobytu dziecka ma byc adres zam. matki" wystepuje jakas
            roznica w sensie prawnym, albo np. czy policja ewentualnie robilaby
            z tego faktu jakies halo. Dla mnie to to samo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka