Dodaj do ulubionych

pomóżcie mi?????

05.03.08, 16:21
Jestem mamą dwóch córek 4i2 lata. Z ojcem dzieci jestem rozwiedziona . Obecnie
eks-mąż przebywa w więzieniu i odbywa tam karę za jazdę po pijanemu. Będąc na
przepustce był u mnie w domu twierdząc że do dzieci a jemu tylko chodziło o to
żeby mnie zastraszyć .A dla dzieci powiedział że mnie wsadzi do więzienia a
ich zabiorą do domu dziecka. Czy mam jakieś szanse pozbawić go praw do dzieci?
Proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • zakatekdumania Re: pomóżcie mi????? 05.03.08, 16:56
      Szanse sa zawsze. Nie wiem, jaki wymiar kary obejmuje pobyt w
      wiezieniu? Mozna to potraktowac jako przeszkode przemijajaca i jako
      trwala. Nie piszesz nic o tym, jak wygladaly kontakty exa z dziecmi
      przez pobytem w wiezieniu, ani czy w trakcie orzeczenia o rozwodzie
      juz nie bylo orzeczenia o ograniczeniu wladzy? Jka wyglada
      alimentacja wzgledem dzieci, czy rozwod byl z orzeczeniem o winie
      exa?
      • ela760809 Re: pomóżcie mi????? 06.03.08, 13:15
        Jego kara wynosi jeszcze 2.5 roku . Rozwód odbył się bez orzekania o winie ,nie
        było ograniczenia władzy .dzieci są pod moją opieką . Kontakty ojca przed
        zamknięciem były różne zależało to od jego humoru i czasu. Przeważnie to był on
        pod wpływem alkoholu i wcale go nic go wtedy nie interesowało. Jak bywał w takim
        stanie to wszczynał awantury i wyzywał mnie od różnych . Zawsze mu coś
        przeszkadzało -zle się odezwałam ,płacz dzieci,itd..Dzieci miały 3i1 lat jak go
        zamykali że jeszcze tego nie rozumiały i nadal nie rozumieją że ojciec
        siedzi.Alimenty są wypłacane przez komornika w kwocie 84 zł na dwoje a ma
        zasądzone po 200 zł na każde.
        • kurczak1 Re: pomóżcie mi????? 06.03.08, 14:19
          Nie wiem skad jesteś ale w każdym wiekszym mieście sa darmowe porady
          radcy prawnego, czy to w MOPSie, czy w jakich ś innych osrodkach.
          Tam uzyskasz pomoc. Tam tez dowiedz się nt. alkoholizmu, bo Twoj eks
          jest alkoholikiem i czy to stanowi podastawe do ograniczenia lub
          odebrania praw rodzicielskich. To o czym mówisz to jest
          zastraszanie. Dzieci rozumieją więcej niz sądzisz, nie okłamuj ich.
          Niech choć w Tobie mają oparcie. Szukaj pomocy wszędzie. Ja sama
          wiele przeszłam, wiem że wiele spraw da sie załatwic jesli sie
          wytrwale szuka i prosi o pomoc. Możliwe że eks w wiezieniu zacznie
          sie leczyć, wtedy będzie możliwe przywrócenie praw rodzicielskich.
          Sąd może mu postawić takie ultimatum. W razie czego pisz do mnie na
          priw
          • draugdur Re: pomóżcie mi????? 06.03.08, 20:43
            Sam pobyt w wiezieniu,to jak odnosil sie do ciebie przy dzieciach i do dzieci
            jest juz podstawa do conajmniej ograniczenia praw. Ja bym skladala o odebranie.
            • ela760809 Re: pomóżcie mi????? 07.03.08, 12:25
              Dzięki że się odezwałaś i dodałaś mi otuchy. POZDRAWIAM
          • ela760809 Re: pomóżcie mi????? 07.03.08, 10:59
            Hej ! Wiem że masz rację że dzieci rozumieją. Ale jak pytam starsza córkę czy
            chce jechać do tata lub czy żeby on przyjechał mówi mi ze nie chce a jak pytam
            dlaczego to mi odpowiada ze nie. I na tym rozmowa się konczy.
            • pawel-szadko Re: pomóżcie mi????? 07.03.08, 13:53
              abstarchując od zasadniczego problemu- nie powinnaś czterolatki
              pytać o zdanie w tych sprawach.
    • zona_mi wklejone przez moderatora: 07.03.08, 17:01
      smile
      dagis.1 05.03.08, 17:17 Odpowiedz nie wiem gdzie mieszkasz... ale
      napewno w kazdym wiekszym miescie mozna
      zasiegnac darmowej porady prawnika w tej kwestii.

      mysle ze jesli ojciec nie wypelnia prawidlowo swoich obowiazkow
      wobec dzieci i
      szkodzi ich rozwojowi chociazby psychicznemu (co zapewne czyni
      wypowiadajac
      takie slowa do dzeci) masz szanse pozbawic go praw rodzicielskich.
      prawa
      rodzicielskie mozna tez ograniczyc co wydawaloby sie moze lepszym
      rozwiazaniem.
      pamietaj ze ani ograniczenie ani odebranie praw nie zwalnia go tez z
      obowiazku
      alimentacyjnego. ale to juz naprawde sprawa dla jakiegos prawnika.

      poza tym pomyslalabym o jakiejs formie pomocy dla ciebie a byc moze
      dla dzieci -
      zwlaszcza starszej dziewczynki. nie myslalas zeby moze isc z kims
      porozmawiac???? - to co robi twoj byly maz to przemoc psychiczna
      stosowana wobec
      Ciebie i co najgorsze dzieci. w instytucjach dla kobiet z ktorymi
      mozna
      komunikowac sie nie tylko osobiscie ale i telefonicznie lub mailowo
      znajdziesz
      pomoc zarowno psychologiczna jak prawna - polecam centrum praw
      kobiet (niestety
      w Warszawie) ale tak jak pisze sa rozne mozliwosci kontaktu z nimi.

      pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie.


      jeszcze raz ja
      dagis.1 05.03.08, 17:22 Odpowiedz Siedziba główna Fundacji
      Centrum Praw Kobiet

      ul. Wilcza 60 lok.19
      00-679 Warszawa
      tel. (0-22) 622-25-17 tel./faks (0-22) 652-01-17
      e-mail temida@cpk.org.pl

      porady prawne porady.prawne@cpk.org.pl
      porady psychologiczne porady.psychologiczne@cpk.org.pl

      jakbys miala jeszcze jakies pytania albo po prostu chciala pogadac
      bede
      zagladala na ten watek

      powodzenia



      Re: jeszcze raz ja
      ela760809 06.03.08, 13:29 Odpowiedz Dzięki za dobre słowo.
      Narazie nigdzie jeszcze się nie zgłaszałam po pomoc
      psychologiczną. Myślę że jeszcze jakoś wytrzymuję tą całą sytuację
      ale nie wiem
      jak długo jeszcze to potrwa.Bo najgorsze w tym wszystkim jest to że
      rodzina moja
      twierdzi że żle postępuję. Bo on jest ich ojcem i nie powinnam jego
      ciągać po
      sądach bo jego rodzina będzie przeciwko mnie zeznawać i przegram. A
      ja zostałam
      już teraz sama z tym wszystkim i nie wiem jak długo wytrzymam.Nawet
      nie mam
      żadnego świadka żeby mógł potwierdzić to wszystko. jestem z okolic
      Białegostoku. Dzięki i pozdrawiam!!!


      Re: jeszcze raz ja
      dagis.1 06.03.08, 18:44 Odpowiedz witaj!

      wydaje mi sie, ze to Ty najlepiej mozesz wiedziec co jest dobre dla
      Ciebie i
      dzieci. przeciez rodzina nie wie co czujesz itd. napewno to powazna
      decyzja i
      nalezy ja bardzo przemyslec. dlatego jesli zdecydujesz sie na
      podjecie takich
      krokow doradzalabym Ci raczej wniesienie sprawy o ograniczenie lub
      zawieszenie
      praw rodzicielskich a nie pozbawienie. taka procedura jest
      latwiejsza dla
      Ciebiue do wygrania bowiem jest odwracalna - prawa zawieszone lub
      ograniczone
      mozna przywrocic co nie jest tak proste przy ich pozbawieniu.

      jesli wiesz, ze nie jestes w stanie znosic dluzej zachowania ojca
      dziewczynek i
      zaklocaja one wasz spokoj oraz poczucie bezpieczenstwa nikt nie ma
      prawa Cie
      krytykowac. musisz byc jednak przekonana, ze nie kieruje Toba
      jedynie zlosc czy
      chec zrobienia bylemu mezowi na zlosc a naprawde czujesz, ze
      sytuacja zagraza
      szeroko rozumianemu rozwojowi coreczek. np ze sa one zestresowane
      sytuacja, maja
      poczucie braku bezpieczenstw itd. sad bowiem nie bedzie bral pod
      uwage twoich
      osobistych powodow pod uwage jedynie zadba o dobro dzieci. spraw nie
      dotyczy was
      tylko waszych dzieci dlatego panstwo zawsze bedzie dbalo o interes
      dziecka.

      tak czy inaczej bardzo wspolczuje bo sytuacja nie jest latwa.

      przychodzi mi do glowy jeszcze jeden pomysl - mianowicie ustalenie
      przez sad
      zasad widywanie dzieci by Pani byly maz nie mogl np odwiedzac ich
      kiedy tylko
      przyjdzie mu na to ochota a mial wyznaczony np czas czy miejsce
      odwiedzin. mozna
      chyba te wystapic o odwiedziny w obecnosci psychologa i zakaz
      odwiedzin w domu
      tak by dzici czuly sie tam bezpieczne. prosze zastanwic sie co
      bedzie dla was
      najbardziej odpowiednie.

      pozdrawiam raz jeszcze.

      jesli Pani chce moge sprawdzic czy w okolicach bialegostoku jest
      jakias filia
      centrum praw kobiet.

      d


      Re: jeszcze raz ja
      ela760809 06.03.08, 20:36 Odpowiedz Witaj .Nie chodzi mi o chęć
      zemsty bo z tego co widzę to on próbuje się na mnie
      zemścić .Ja tylko próbuje się bronić.I dzieci obronić przed tym
      wszystkim.
      Chodzi mi właśnie o dobro dzieci żeby nie były zastraszane przez
      niego i miały
      spokojne dzieciństwo.A on najwyrazniej z tego sprawy nie zdaje że
      robi krzywdę
      im i mnie.Ja wiem ze ojciec powinien byc ale jakim kosztem?Nie chce
      takich
      sytuacji ze on przychodzi pod wpływem alkoholu.One jeszcze nie
      rozumieją tego
      wszystkiego .Miałam ostatnio sprawę na którą on się nie stawił tylko
      wysłał
      adwokata w jego imieniu która mi zaproponowała żebym mu przywoziła
      dzieci do
      więzienia raz w miesiącu.Te więzienie jest odległe od mego miejsca
      zamieszkania
      o 50 km. Ja się utrzymuję z zasiłku z opieki społecznej i zaliczki
      alimentacyjnej.Bo komornik tylko wypłaca mi 84 zł na dwoje dzieci.A
      na adwokata
      to ma pieniądze a na dzieci nie ma! Moim zdaniem jest to najlepsze
      rozwiązanie-pozbawić go praw.Wtedy będę wiedziała że nie będzie mi
      się wtrancał .


      witaj!
      dagis.1 06.03.08, 21:48 Odpowiedz
      jesli zrozumielas mnie tak, ze ja sugeruje, ze kieruje toba chec
      zemsty to
      naprawde nie mialam tego na mysli. nie chcialam Cie oceniac a tak
      moglam zostac
      odebrana- przeprszam jesli zle sie wyrazilam... chcialam tylko abys
      pamietala,
      ze dla sadu dobro dzieci bedzie najwazniejsze. smile nie chcialabym po
      prostu Cie
      w jakis sposob namawiac do drastycznych krokow - byla to z mojej
      strony proba
      wyposrodkowania wypowiedzi.

      oczywiscie jestem jak najbardziej za tym ze samo bycie ojcem nie
      upowaznia do
      niczego a jesli szkodzi rozwojowi dzieci to tego nic nie
      usprawiedliwa. nie
      jestem bron boze zwolennikiem ze ojciec musi byc za wszelka cene. a
      ciaganie po
      wiezieniach dzieci to jakis absurd! (i tak calkiem na marginesie to
      czy
      zastanawial sie tym kto mialby finansowac te podroze? bo chyba nie
      ty z tych 84zl?)

      wogole to bardzo delikatna sprawa i trudna dlatego ciezko cos
      naprawde radzic
      tak na odleglosc. zwlaszcza, ze od jakiegos czasu mieszkam za
      granica i polskie
      prawo i realia sa mi coraz mniej znane.

      wydaje mi sie, ze potrzebujesz pomocy dobego adwokata bo sprawy
      dotyczace dzieci
      sa bardzo trudne do rozstrzygniecia dla sadu. mysle ze w tej sprawie
      napewno
      pomoze ci jakas fundacja bo rozumiem ze trudno oplacic adwokata.

      napewno jes Ci bardzo ciezko i przykro ze wzgledu na to co musza
      przechodzic
      Twoje coreczki. dzieci nie zasluguja na cos takiego... Ty z reszta
      tez nie.
      chetnie bym ci pomogla w jakis sposob ale nie mam za bardzo jak bo
      dzila nas
      kilometry. smile


      Re: witaj!
      ela760809 07.03.08, 10:51 Odpowiedz
      Hej .Nie masz czym się przejmować napewno tak nie pomyślałam ze mnie
      oceniasz.W
      mojej sytuacji każda rada jest dobra.Mi się wydaje ze daje radę z
      tym wszystkim
      ale czasami myślę czy ja dobrze robię nachodzą mnie
      wątpliwości.Cieszę się że
      (obcy) ludzie więcej mają dobrego słowa niż rodzina.Jest takie
      powiedzenie że
      rodzinę poznaję się w biedzie.I właśnie ja w takim okresie mojego
      życia widzę że
      nie mogę na nią liczyć .Zresztą są jakieś tam pomoce ale są to
      znikome.Właśnie
      jak się dowiedziałam ze on ma adwokata to sama postarałam się o
      adwokata.
      Pożycze pieniądze od znajomych i będę próbowała coś z tym
      zrobić.Jeżeli mi się
      nie uda jego pozbawić praw to chociaż zrobię tak żebym nie musiała
      mu dzieci
      wozić.Przynajmniej będę wiedziała że coś zrobiłam a nie jak to moje
      siostry
      uważają że powinnam poczekać że wszystko samo się ułoży.Dzięki
      jeszcze raz
      pozdrawiam!
      • kurczak1 Re: wklejone przez moderatora: 14.03.08, 12:38
        Nie wahaj się szukaj pomocy póki nie jest za pozno. Wiezr mi.
        Przeszłam przez to. Potrzebujesz jej.
    • magdmaz Re: pomóżcie mi????? 14.03.08, 13:06
      Moja droga!
      Mój znajomy NIE DOPUŚCIŁ, aby matka odwiedzała dzieci pod wpływem alkoholu. Nie
      wpuścił zresztą też na podwórko policji, po którą dzwoniła. Postawił warunek -
      do dzieci tak, ale na trzeźwo.
      Matka przestała dzieci odwiedzać, bo... Noż cholera, nie wiem. Podobno lepiej
      wydać na flaszkę, niż na autobus.

      No i tak sobie myślę. Facet - co prawda duży i silny - nie ma skrupułów i
      obiekcji. Krzywdziła dzieci? To teraz niech udowodni, ze jej zależy na ich dobru.

      A kobieta? Może i boi się przewagi fizycznej. Ale nadal NARAŻA SWOJE DZIECI NA
      KRZYWDĘ PSYCHICZNĄ I FIZYCZNĄ umożliwiając kontakty z nimi pijanemu ojcu.
      Dlaczego????
      • kurczak1 Re: pomóżcie mi????? 18.03.08, 08:39
        Ja też tak zrobiłam. Nie zgodziłam się na piekło. Dla siebie i
        synka. Ile mnie to kosztowało wie kto przeżył. Nie żałuję.
      • ela760809 Re: pomóżcie mi????? 29.03.08, 22:19
        Hej .Milo mi że odpisalas mi .Mam nadzieje ze wszystko jakos sie ulozy wlasnie wczoraj bylam na sprawie i sad zadecyduje o tym zeby jemu zawiesic prawa ze wzgledu dlugotrwalego odbycia kary.A jesli chodzi o widzenia to eksa adwokatka zarzadala zebym mu wozila dzieci do wiezienia oddalonego ode mnie o jakies 50 km.Ale ja na to sie nie zgodzilam tylko zgodzilam sie na to ze jak bedzie na przepustce to wpuszcze go domu do dzieci.Mam nadzieje ze sad na to przystanie i bedzie w koncu zalatwiona i zakonczona sprawa.Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka