maal-ina
07.04.08, 18:28
Witam serdecznie.
Jestem właśnie w trakcie podejmowania decyzji o rozwodzie. Ojciec
dziecka (3,5-letniego chłopca) 2 miesiące temu wyprowadzil się z
domu, ale zależy mu na kontaktach z małym. Syn spędza u niego
zazwyczaj co drugi weekend, czasem bywa też w tygodniu. Mąż mieszka z
rodzicami, więc automatycznie zachowany jest kontakt z dziadkami.
Mój problem polega na tym, że nie wiem jak wspo,móc dziecko w tym
trudnym, niezrozumiałym dla niego czasie. Rozmawiać? Tłumaczyć? Ile
powiedzieć? Na razie syn dostał od nas informację, że tatuś musi
trochę pomieszkać u babci.
Przeraża mnie i budzi ogromne wyrzuty sumienia to, że pojawiły się
zmiany w zachowaniu mojego dziecka - zawsze spokojny, grzeczny, można
było mu wiele wytłumaczyć, dogadać się znim. Teraz wpada w złość,
tupie nogami, krzyczy.
Co robić? jak postęp[ować? Jak powinny wyglądać optymalne kontakty z
ojcem (częśćiej, rzedziej?) U nas nie jest to teraz regularne,
ponieważ syn dużo choruje, a wtedy zajmuje się nim właśnie teściowa i
ojciec - tęskni wtedy za mną bardzo. Ostatnio niechętnie jeździ do
ojca na weekendy.
Proszę o jakieś porady. Męczy mnie poczucie że robimy mu wielką
krzywdę. Jak ją zminimalizować? czy to w ogóle możliwe?