Dodaj do ulubionych

proszę pmóżcie

30.04.08, 21:07
od trzech lat jestem w konkubinacie z facetem z przeszłością. mamy
19 msc dziecko i mieszkamy u moich rodziców gdzie tylko ja z
dzieckiem jesteśmy zameldowane(on nie ponieważ moi rodzice od
początku mu nie ufają).od zawsze słyszę wyzwiska i poniżanie, kiedy
zajmuje się za długo dzieckiem to mimo że byłam przez ten czas
zajęta słyszę znowu wyzwiska.dwa miesiące temu zakończyłam ten
związek ale on nie chce się nigdzie wyprowadzić. do tego doszły
rękoczyny po których wezwałam policję a ta założyła NIEBIESKĄ KARTE
po wszystkim zwumyślał mnie poniewaz na czas pobytu policji
wyprowadziłam mała do dziadków. nadal u mnie mieszka gnębi mnie
wyzwiskami grozi. moi rodzice odcieli się od wzsystkiego i nie chcą
w to wchodzić. policja też umywa ręce. błagam co mam robić????
Obserwuj wątek
    • emli7 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 21:18
      horror jakiś, mam nadzieję, że odezwie sie ktoś, kto się na tym zna,
      bo ja nie.
      Umiem powiedzieć tylko jedno: facet popełnia przestępstwo i nadaje
      się do zaskarżenia do sądu i do wzywania policji co chwilę. Co to ma
      być, ze nie chce się wyprowadzić? Z domu twoich rodziców?
      Wyprowadzając dzidziusia do babci zrobiłaś super rozsądnie.
      mam nadzieję, ze się pomyliłaś, pisząc: jestem w konkubinacie. Mam
      nadzieję, zę psychicznie już w tym związku nie jesteś. Popatrz:
      gostek, z którym nie jesteś bezprawnie mieszka w domu twoich
      rodziców i twoim i jeszcze cię gnębi. Nie ma już znaczenia, w jakiej
      sytuacji cię zwymyślał, a w jakiej nie. Oby ci się udało go po
      psortu pozbyć, bo tu chyba nie ma o czym gadać. Sąd, policja, sąd,
      policja, sąd, policja. I jednak spróbować zdobyć poparcie rodziny.
      nawet za cenę: "OK, poddaję się, mieliście rację". Przecież po
      pierwsze chodzi o ich córkę, po drugie o ich wnuczkę, o trzecie o
      ich dom, po którym ktoś się bezprawnie plącze!!! On nie ma tu
      żdancyh praw, jest na przegranej pozycji. Ciesz się z tej
      niebieskiej karty, to znaczy, ze gość jest na cenzurowanym. Dzwoń po
      smerfy przy każdej okazji. W końcu palant się znudzi, faceci nie
      lubią jak sie im utrudnia życie. Powodzenia, emli.
      • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 21:29
        tak , pomyłka nie jestem już w konkubinacie. psychicznie dorastałam
        do tej myśli 2 lata. teraz kiedy nie widzę go potrafię nie
        wrzeszczeć bezsensu na dziecko- bo w ten sposób odreagowywałam stres
        tylko się z nią bawię , śmieję się, śpiewamy i wiele innych
        rzeczy,na które kiedyś nie miałam sił. rodziców prosiłam jednak
        zostawili mnie samą chociaż widzą , że dzieje mi się krzywda.doszo
        do tego że domownicy na mnie napadaja, że go gnębię. paranoja.
        policja powiedziała, że mogą interweniować tylko kiedy będzie pijany
        lub agresywny. jestem sama i nie wiem co mam robić
        • emli7 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 21:55
          Nie wiem, nie byłam w takiej sytaucji, koszmar, idź do jakiegoś
          prawnika albo wejdź na jakąś prawną stronę internetową na której
          udzielają porad. Musi chyba być jakiś haczyk na delikwenta????

          Przecież na takiej zasadzie, to każdy mógłby wejść do każdego do
          domu i powiedzieć, że się nie wyniesie! Nie był twoim mężęm - a to,
          że malutka jest jego, jeszcze mu nie daje praw, raczej obowiązki. A
          skoro darł się na ciebie nawet jak się zbyt długo zajmowałaś
          dzidzią, to nie sądzę, zeby wykonywał swoją część obowiązków
          rodzicielskich.

          Jakie on ma w ogóle argumenty? Że niby co on u ciebie robi? A kasę
          na dzidzię chociaż daje? Nie rozumiem - tak sobie włazi, wyjmuje
          jedzenie z lodówki, kładzie się spać? I jeszcze wrzeszczy?
          Kto go w ogóle wpuszcza do domu? Zamki już zmieniałaś? Albo chociaż
          klucz mu spuszczałaś w klozecie? Bo z takim chyba trzeba ostro.

          Nie rozumiem twoich rodziców - czego chcą? Żeby dalej był z tobą i z
          dzidzią? Bo jeśli chcą, zeby się wyniósł, to macie pole do
          współpracy. A może mówią, że powinnaś z nim być dla dobra córci? To
          by było gorzej, totalnie bez sensu... WIelkie mi dobro!

          A może na jakiś czas ty sie wynieś z małą, choćby do tej babci -
          odpoczniesz, spojrzysz z dystansem, a delikwent się znudzi - bo co,
          będzie przychodził i twoim rodzicom głowę truł?
          Napisz cos jeszcze.

          • emli7 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 21:57
            Amelka, a pracujesz? Jak wygląda twoja samodzielność od strony
            kasowej? Bo to tez może mieć spore znaczenie w dalszym toku sprawy.
    • kicia031 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 21:56
      Prosta sprawa - z pobliskiego sklepu pobieramy kartony, wzywamy slusarza do
      wymiany zanmkow, w czasie gdy slusarz dziala, pakujemy rzeczy pana w kartony i
      wystawiamy przed dzwi / furtke.
      |nastepnie idziemy na forum samodzielna mama, dowiadujemy sie jak przygotowac
      wniosek o alimenty i tenze wniosek sklady sa wlasciwego sadu. I tyle.
      • emli7 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 22:00
        Urocze. Naprawdę, podoba mi się. Na ten pomysł z zamkami to i ja
        wpadłam. To o kartonach było genialne.
        Kicia, ty wcale nie jesteś idealistka, ty stoisz mocno nogami na
        gruncie.
        Oby i Amelka stanęła. Trzymamy kciuki.
        • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 22:05
          jestem samodzielna finansowo dodatkowo prowadze własną działalność,
          sprawa o alimenty w następny czwartek. kiedy poprzednim razem
          zamknęłam mu drzwi na klucz walił tak długo dopuki mu nie otworzyłam
          a musiałam tak zrobić bo moja mama nie chciała tego dłużej słuchać.
          czekam na termin sprawy o pozbawienie go praw do dziecka. dziewczyny
          dzięki za te porady pzynajmniej wiem że nie tylko mi nie podobają
          się żady tego idioty
          • emli7 Re: proszę pmóżcie 30.04.08, 22:18
            Eee, nie wygląda to tak źle, dzielna jesteś. W sądzie pomarudź swoje
            na temat jego zachowania. Sądy zwykle popierają matki i w ogóle
            kobiety.
            A jak mama nie chce słuchać walenia w drzwi, to zamiast narażania
            sibeie na krzywdę dla jej (dziwnie pojętej) wygody, zapytaj, czy
            woli słuchać uderzeń w drzwi czy uderzeń we własną córkę - i
            zafunduj jej stopery. Sobie też. I nie wpuszczaj, bo niby po co?
            • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 01.05.08, 13:12
              wzystko fajnie tylko dlaczego wtedy gdy jest policja potrzebna to w
              tedy sie okazuje, że nic nie mogą zrobić i że kobiety które maja
              facetów rozwiązujących swoje problemy siłą są same. czy policja
              naprawde nic nie może. teraz muszę czekać niweiadomo jak długo, na
              sprawę sądową żebym może miała swięty spokój ( to też zalęży co sąd
              orzeknie) czy musi dojść do najgorszego?
              • burza4 Re: proszę pmóżcie 11.05.08, 12:13
                Amelio, policja może i powinna interweniować - tylko niestety czasem
                trzeba ją do tego skłonić. Jeśli odmawiają interwencji - proś o
                podanie konkretnego nazwiska i napisz skargę. Zgłoś się do jakiejś
                organizacji - są infolinie pomagające w przypadku przemocy domowej,
                dadzą ci rady jak postępować żeby wymusić skuteczne działanie
                policji.

                zrobiłaś błąd wpuszczając go do domu, wtedy trzeba było wezwać
                policję żeby go zabrała.

                problem polega na tym, że niestety w naszym kraju skuteczność
                działań prawnych jest znikoma, jedyne co możesz zrobić, to bronić
                się przed awanturami wzywając za każdym razem policję i biorąc kopię
                notatki służbowej z interwencji. Brutalnie mówiąc - jeśli będziesz
                chciała postępować zgodnie z prawem to wpuścisz się w kanał sądowy i
                bedzie to trwało latami bez gwarancji na sukces, bo nawet zasądzona
                eksmisja a jej wykonanie to dwie różne sprawy.

                Niestety jeśli chcesz coś zrobić skutecznie - to trzeba olać
                przepisy i działać tak, jak radziły dziewczyny - karton + zmiana
                zamków + wzywanie policji za każdym razem. On nie ma żadnej podstawy
                prawnej do przebywania w domu twoich rodziców.
          • kajda28 Re: proszę pmóżcie 01.05.08, 19:33
            ale teraz mama już nie mieszka z tobą, z tego co wyczytałam. zmieniaj zamki i
            tyle, przy choćby jednym walnięciu w drzwi dzwoń na policję i mów że boisz się o
            swoje zdrowie i życie, bo on jest agresywny i nie wiesz do czego jest zdolny, on
            nie jest zameldowany, nie jest współwłaścicielem mieszkania, nawet jak się nie
            awanturuje ty masz prawo nie chcieć aby on tam dalej przebywał- i co znaczy że
            policja umywa ręce, idź do dzielnicowego i zapytaj się co masz zrobić.
            I nie słuchaj policjantów krawężników bo oni mówią tak aby się nie narobić i nie
            musieć z nikim szarpać.
            Co do dziecka to nie jestem taka pewna czy dobrze że jest u rodziców, miałabyś
            większą motywację aby postawić na swoim i wymóc na policji swoje prawa, poza tym
            dziecko powinno być przy matce, a nie u babcisad
            co do rodziców to nie dziw się że zostawili Cię samą, jesteś już dorosła i sama
            powinnaś załatwiać swoje sprawy.
            tu chyba eksmisja jest nie na miejscu bo jak można wyeksmitować kogoś kto nie ma
            żadnego prawa do lokalu?
          • wjw2 Re: proszę pmóżcie 01.05.08, 20:20
            > zamknęłam mu drzwi na klucz walił tak długo dopóki mu nie
            oworzyłam a musiałam tak zrobić bo moja mama nie chciała tego dłużej
            słuchać.


            Niczego nie musiałaśsmilesmilesmile Rada na przyszłość: dzwoń po policję, ze
            facet zakłóca spokój Twój i domowników.

            Nie daj się, Trzymam kciuki, powodzenia
    • maya48 Re: proszę pmóżcie 01.05.08, 16:43
      1.wystąpienie do sądu o eksmisję, zarówno korzystając z prawa własności, jak i
      na podstawie artykułu 3 pkt. 3 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
      2.w celu zniechęcenia go do wspólnego zamieszkiwania poinformowanie delikwenta
      iż aktualną sytuację uznajesz jako najem lokalu i w związku z tym wprowadzasz
      cenę (np.2000)w przypadku nie opuszczeniu lokalu do (np 15 maja) umowa
      obowiązuje od tego dnia. w przypadku gdyby nie płacił można na niego nakładać na
      niego z tego tytułu kary. Jest to tylko środek majątkowy mający go zmusić do
      wyprowadzki.Powinnaś taką umowę wysłać pismo poleconym z potwierdzeniem odbioru,
      druk odpowiedni możesz ściągnąć z internetu. W wypadku niepłacenia występujesz
      do sądu o egzekucję.
      3. złożenie do prokuratury podejrzenia popełnienia przestępstwa z artykułu 207 kk
      4. w każdym przypadku naruszenia Twoich dóbr osobistych (godność, dobre imię
      itp.) występuj do sądu z wnioskiem o ochronę dóbr osobistych na podstawie art.
      23 i 24 kc. Kolejny środek zniechęcający.
      • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 01.05.08, 17:10
        kiedy chciałam isć do prokuratury żeby zgłosić to co robi policja
        powidziała ze prokuratura nie ma tu nic do zrobienia i mi nie
        pomogą. dlatego nadal siedzę w tym bagnie i musze słuchać tego co
        ten baran ma do powiedzenia- niestety nic przyjmnego sad
        • maya48 Re: proszę pmóżcie 01.05.08, 18:01
          idź do prokuratury a nie słuchaj się policji ale będziesz musiała udowodnić że
          się znęca nad tobą (przemoc fizyczna, psychiczna)
        • wjw2 Re: proszę pmóżcie 01.05.08, 20:27
          Dzwoń na policję za każdym razem kiedy delikwent się awanturuje.
          Dzwoń, dzwoń do znudzenia... policja jest od interweniowania w
          takich sytuacjach. Jak już dziewczyny pisały powyżej, spakuj
          delikwenta, zmień zamki. W razie awantury dzwoń po policję. Nie badź
          więźniem w swoim własnym domu, nie pozwól sobą pomiatać, manipulować
          i poniżać się
          • draugdur Re: proszę pmóżcie 02.05.08, 12:20
            Osoba niezameldowana bezprawnie zajmuje lokal-na to mozna nawet nieproszonego
            goscia wywalic za drzwi. Dzwon za kazdym razem nawet jesli bede mielicie dosc na
            komisariaciewink
            • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 02.05.08, 22:28
              mój były towarzysz był dzisiaj na policji ponieważ został o to przez
              nich poproszony. dostał mandat 100-u złotowy za niedopełnienie
              obowiazku meldunkowego( który zresztą po przyjśćiu do MOJEGO domu
              podarł) policjant powiedział mu jeszce ,że kiedy baba się drze to
              napewno chodzi o kasę. w czwartek sprawa o alimenty, nie odebrał
              listu z sądu zresztą nie ma też zamiaru iść na rozprawę. wynika że
              chce to wszystko przeciągać ile się da. a czy ktoś wie może jak
              długo może tak robić??????????????
              • madziulec Czy Ty aby jestes normalna??? 02.05.08, 22:39
                Zadaje takie pytanie celowo.

                Gosc po pierwsze Cie wyzywa, po drugie tlucze,a Ty wpuszczasz go do siebie do
                domu i moze jeszcze obiad podajesz???

                To TWOJ dom i nie masz obowiazku goscia w ogole wpuszczac.
                jesli bylby zameldowany to komplikowaloby sprawe nieco. Ale sama napisalas, ze
                nie jest, bo dostal mandat za to, ze nie dopelnil obowiazku meldunkowego.

                jakiej wiec pomocy oczekujesz?
                Ze ktoras z kolezanek wsiadzie w pociag / samolot / autobus / samochod i
                przyjdzie i tego pana wyprosi z Twojego domu po czym na swoj koszt wstawi Ci zamki??
                No wybacz.
                Zamki wstawiasz do swojego mieszkania, nawet jak gosc jest o koniec. I nie czekasz.
                Wzywasz policje mowiac - nie znam tego pana, wszedl i nie chce wyjsc. Wszystko.

                I masz z glowy czlowieka.
                Bardzo proste i bardzo latwe do zalatwienia.
                Az zazdroszcze, bo dziewczyny to amja tak zagmatwane sytuacje, ze bnaprawde jest
                trudno im cos doradzic.
                Ale w8idac Ty sama nie chcesz nic zrobic.
              • kajda28 Re: proszę pmóżcie 03.05.08, 07:49
                jeżeli sąd wysłał mu awizo na adres pod którym jest zameldowany to jak go nie
                odbierze to się liczy tak jakby go odebrał i się nie wstawił do sądu, alimenty
                możesz dostać i bez jego obecności. jak awizo zostało wysłane na adres gdzie
                teraz mieszka, tzn. u ciebie to mówisz w sądzie że to jest jego aktualny adres i
                cały czas przebywa pod tym adresem i też awizo jest prawidłowo dostarczone i
                liczy się tak jakby je odebrał.
    • braktalentu Re: proszę pmóżcie 03.05.08, 10:48
      Ja też nie rozumiem Twojego problemu. Próbowałam dojść do tego,
      który punkt może sprawić kłopot, ale nie umiem. Jeszcze raz, chociaż
      i Kicia i Madziulec bardzo wyraźnie i jasno napisały:
      - w książce telefonicznej znajduję numer najbliższego ślusarza
      - dzwonię i umawiam się na wymianę zamka, prosząc Pana ślusarza o
      przyniesienie nowego
      - zostawiam dziecko pod opieką babci,
      - idę do sklepu i proszę o kilka kartonów po czymkolwiek
      - wrzucam rzeczy Pana (nie układam, tylko wrzucam) do kartonów
      - kartony wystawiam przed posesję
      - przyjeżdża ślusarz i wymienia zamki
      - płącę i dziękuję za usługę
      - odbieram dziecko od babci i zaczynam swoje nowe, lepsze życie
      - jeżeli ktoś mi w tym przeszkadza, np. dobijając się do drzwi, to
      dzwonię po policję i informuję, że jakiś obcy facet zakłóca mój
      spokój i proszę natychmiastową interwencję, bo w domu jest malutkie
      dziecko
      - koniec i bomba, kto nie zrobi ten trąba
      • draugdur Re: proszę pmóżcie 03.05.08, 11:43
        + niestawiajac sie na rozprawe alimentacyjna szkodzi sam sobie a nie Tobie.
      • kajda28 Re: proszę pmóżcie 03.05.08, 12:21
        > - w książce telefonicznej znajduję numer najbliższego ślusarza
        > - dzwonię i umawiam się na wymianę zamka, prosząc Pana ślusarza o
        > przyniesienie nowego

        zamek kosztuje ok 18 zł, i bardzo łatwo samemu wymienić, nie trwa dłużej jak pół
        godziny- nawet przy pierwszym razie
        • madziulec Re: proszę pmóżcie 03.05.08, 13:11
          Ok. 100 przy gerdzie i drzwiach gerdy (wiem bo sama wymienialam) - drzwi sa
          stalowe czy cos takiego, zamek z atestem i wiadomo jakies tam spelnia wymagania,
          diabli wiedza. Za tepa na to jestem.
    • a.l.o.e.s Re: proszę pmóżcie 03.05.08, 14:25
      Jeśli policja faktycznie tak działa jak piszesz,czyli nic nie robi,złóż skargę
      na nieinterweniujący patrol do komendanta komendy miejskiej.Podaj dokładną
      godzinę powiadomienia,będzie wiadomo kto miał dyżur,odebrał i olał.Pomysł z
      kartonami i wymianą zamków jest super,więc go zrealizuj i to jak
      najszybciej.Jeśli facet mieszka u ciebie,lub tak będzie twierdził,a zameldowanie
      ma gdzie indziej,zgłoś na pierwszej sprawie wniosek o to,żeby zawiadomienia
      wysyłali na oba adresy,zameldowania i faktycznego przebywania.Jeśli jego awizo
      przyjdzie na twój adres,nie tykaj go nawet przez szmatę,jesteś stroną w
      sprawie.Nie odbierze,nie szkodzi,sąd i tak uzna go za prawidłowo
      zawiadomionego.Nie będzie się stawiał,nie szkodzi,wyrok zapadnie zaocznie.I złóż
      wniosek o zabezpieczenie alimentów na czas rozprawy.
      • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 14:42
        mieszkam a wsi i jeśli złożę zawiadomienie że policja nic nie robi
        to gliny mnie zgnębią. znam kilka takich przypadków gdzie np.
        radiowozy podawały sobie nr rejestracyjne takiej osoby i kiedy
        któryś go spotkał wybebeszali go do szczetnie.
        robię ile mogę dzwonię gdzie mogę i wzsyscy mi mówią że tata zawsze
        może powiedzieć że jest w odwiedzinach u dziecka.
        pomocy potrzebuję nie takiej "zeby któraś wsiadła w pociąg" tylko
        ktoś może zna się na prawie lepiej niż ja bo jak na razie policja
        każe mi złożyć wniosek o pozbawieniu go praw do dziecka ,żeby nie
        mógł współdecydować o dziecku tzn. żeby nie mógł się widywać z
        dzieckiem kiedy i gdzie chce tylko, zebym to ja o tym decydowała.
        jeśli już będę miała ten papierek to w tedy będę mogła wezwać
        policję i pomogą mu wyjść. prędzej nie.
        a liczyłam na toze któraś podpowie mi czy nic więcej nie mogę zrobić.
        spakowany już jest dawno, obiadów mu nie robię.
        • gaga0 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 14:52
          niestety ja tez nie wie co Ci poradzić, zwłaszcza ze jak napisałas
          mieszkasz na wsi. Ta sa inne zasady.
          Ale podaję Ci stronę
          www.forum.prawnikow.pl/
          ja wielokrotnie z niej czerpałam natchnienie i porady, zwłaszcza że
          udzielane sa też przez adwokatów, za darmo.
          trzymaj się i powodzenia.
          • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 15:03
            dzięki. sprawdzę stronkę.
            • wiki35 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 15:10
              Więc czemu do tej pory nie pozbawiłaś go praw rodzicielskich?
              • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 15:20
                czekam na termin wyznaczony przez sąd. mam nadzieję że odbędzie się
                ona razem ze sprawą alimenacyjną bo dokumenty i na jedną i na drugą
                złożyłam równocześnie- podobno jest to mozliwe. jeśli nie to muszę
                znowu czekać
                • womania Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 16:36
                  witam
                  moje wrazenie jest takie, ze to co sie tu dzieje to POUCZANIE, a nie
                  doradzanie. Amelia musi sie bronic nie tylko przed chamem, ale i
                  tlumaczyc przed 'doradczyniami'. (nie pisze o wszystkich, to tylko
                  takie ogolne wrazenie).

                  amelia_j1, robisz juz duzo, trzymaj sie, badz madra (juz jestes).
                  poczatkowo myslalam, ze zmiana zamkow to swietny pomysl, ale zalezy
                  jak on jest sprytny. moze cie potem oskarzyc ze utrudniasz mu
                  kontakty z dzieckiem. ale moze nie jest na tyle sprytny?... moze
                  lepiej przeczekac... ale to sie moze ciagnac latami...

                  pozdrawiam,
                  • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 18:25
                    To prawda, kilka porad to raczej oskarzenia niz chęć pomocy. muszę
                    też pamietać że kiedyś dziecko spyta mi się -dlaczego nie jestm z
                    tatą. Jeśli nie będę ostrożna to córeczka bedzie miała do mnie o to
                    pretensje, ponieważ nie wytłumaczę jej że tak było lepiej dla niej
                    bo nie będzie wiedzieć jakby było z nim. mam tylko nadzieję że on
                    zmądrzeje do czasu kiedy Mała zacznie zadawać pytania i wobec niej
                    będzie zachowywał się lepej.
                    • madziulec Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 19:01
                      Oskarzajoco zapytam wiec czy lepsze bedzie pytanie: mamo a po co z nim jestes
                      skoro Cie bije?

                      jakie pytanie wolisz?
                      Co dla CIEBIE jest lepsze? stres wieczny czy akurat dzis trafisz na dobry humor
                      pana i wladcy i akurat dzis bedzie ten wspanialy dzien, gdy on okaze swoja laske
                      i Cie nie obrazi i nie tknie??? Czy tez spokoj, ze wrocisz do moze i pustego
                      domu, gdzie bedzie Ci trudno wychowac dziecko, bo czasem trudno odpowiedziec
                      dziecku na pytanie dlaczego taty nei ma i nie mieszka razem (bo chcialoby sie
                      powiedziec prawde, podczas gdy ta prawda nei jest za nic dostosowana dla uszu
                      dziecka), ale za to bedziesz miala swoja godnosc???

                      Tu nikt Ci na te pytanie nie odpowie.
                      Wez kartke, przedziel ja na pol.
                      Mozliwe, ze bedziesz jedna z wielu kobiet, ktore podejma decyzje, ze dla
                      watpliwego w tym momencie dobra dziecka wola byc tluczone codziennie i ponizane.
                      Ale to bedzie Twoje zycie. I nikomu nic do tego i nikomu to oceniac.
                      Jesli podejmiesz inna decyzje - bedziesz potrzebowala wsparcia i pomocy; pomocy,
                      bo nie jest latwo uciec.

                      I to chyba tyle co chce i co moge Ci powiedziec.
                      • kajda28 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 19:26
                        > Oskarzajoco zapytam wiec czy lepsze bedzie pytanie: mamo a po co z nim jestes
                        > skoro Cie bije?

                        Dzieci naprawdę mogą nie chcieć być, mieszkać ze swoim tatem!!!!

                        Mój czterolatek powiedział że nie chce aby tata z nami mieszkał bo znowu nas
                        wygoni- teraz ma 6 lat, i dalej kojarzy że jak tata pijany to żeby go nie
                        wpuszczać bo nas wygoni. chociaż jak tata jest trzeźwy tuli się do niego, chodzi
                        do niego i go kocha. nigdy nie zapytał dlaczego tata z nami nie mieszka, bo wie
                        dlaczego i jest to dla niego oczywiste.

                        Madziulec ja jestem za tym aby dzieciom mówić prawdę o ich tacie, oczywiście bez
                        drastycznych szczegółów, ale nie uważam za nic złego powiedzenia że tata pił
                        alkohol, bił mamę, krzyczał, nie chciał dawać pięniążków bo je przepijał, bo
                        wolał spotykać się z inną kobietą- a w małżeństwie tak nie wolno.
                  • kajda28 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 18:59
                    > moje wrazenie jest takie, ze to co sie tu dzieje to POUCZANIE, a nie
                    > doradzanie. Amelia musi sie bronic nie tylko przed chamem, ale i
                    > tlumaczyc przed 'doradczyniami'. (nie pisze o wszystkich, to tylko
                    > takie ogolne wrazenie).

                    bo forum to nie tylko przytakiwanie i pocieszanie.

                    Jeśli chodzi o kontakty z dzieckiem, to przecież i tak dziecko nie mieszka w tym
                    mieszkaniu co oni, tylko u babci- więc nie wpuszczając go wcale mu nie utrudnia
                    tych kontaktów.
                    a kontakt czy widzenie z dzieckiem nie równa się mieszkanie z nim.
                    Może dlatego że nie mieszkam na wsi to nie rozumiem tej sytuacji, ale wiem jedno
                    że amelia musi sama rozwiązań problem, nikt tego za nią nie zrobi. Wg. mnie
                    byłoby najlepszym rozwiązaniem pójść do dzielnicowego, czy głównego komendanta
                    (czy kto tam jest na górze)przedstawić mu swoją sytuację (broń Boże nie skarżąc
                    sie na policję) i spokojnie zapytać się go co on radzi.
                    ja, w mieście, mam prawo nie wpuścić do mieszkania mojego eks, współwłaściciela
                    mieszkania gdy jest pijany.
                    • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 19:14
                      to właśnie dzielnicowy doradził mi że nie mogę nic zrobić dopuki nie
                      pozbawie go praw. to samo powiedział mi policjant z telefonu
                      zaufania gdzie również dzwoniłam.
                      wyjaśnienie, nie napisałam, że nie odejdę od niego - zdania nie
                      zmienie bo zadużo już krzywdy mi zrobił. chodzi mi oto, że muszę w
                      tej sprawie postępować najdelikatniej jak się da choć konsekwentnie
                      poto żeby on nie mógł kiedyś dziecku powiedzieć jaka byłam wredna
                      dla niego bo co w tedy odpowiem ze tata bił mamę?? nie sądzę żeby to
                      chciało dziecko wiedzieć. inaczej by było gdyby ona więcej rozumiała
                      i widziała to co się dzieje. mimo wszystko niebędę oczerniać go
                      przed dzieckiem. i to może się ko muś nie podobać
                      • kajda28 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 19:38
                        chyba nikt ci nie zaproponował tutaj terapii dla współuzależnionych (bo jesteś)
                        albo przynajmniej psychologa. dopóki nie korzystasz z ich pomocy będziesz
                        chronić swojego męża.
                        to nie ty jesteś zła bo go wyganiasz , to on jest zły bo cię bije a ty jesteś
                        tylko konsekwentna- ideał zachowania. Wolałabyś aby twoje dziecko w przyszłości
                        cierpiało z mężem czy go wyrzuciło z domu, nawet wbrew prawu?
                        trochę to straszne że żałujesz że dziecko jest za małe aby zobaczyć jak tata
                        bije mamę, poczekaj jeszcze parę lat , a już na pewno nic nie będziesz musiała
                        jej tłumaczyć... sad((
                        ale przecież sama napisałaś że dziecko nie mieszka z wami!!!!!- więc jak do
                        cholery możesz mu ograniczyć kontakt z dzieckiem nie wpuszczając go?!!!! Już nie
                        mówiąc o tym że jak jest pijany to nie masz obowiązku nawet pokazywać mu dziecka
                        przez okno, nie mówiąc wpuszczać do mieszkania. i żaden policjant nie nakaże ci
                        tego!!!
                        Z tego co wiem to pozbawienie praw trwa dość długo i jak on przychodzi do
                        dziecka to jest niemożliwe- no chyba że go pobijesad

                        wiesz mój kiedyś chciał mi zrobić na złość i zadzwonił na policję ze ograniczam
                        mu kontakt z dziećmi,krzyczę i go wyganiam z jego własnego mieszkania. Jedno
                        dziecko już spało, a on sie wyprowadził od nas 2 godz wcześniej- policja
                        wypisała wniosek do sądu o bezpodstawne wezwanie policji. Dlatego nie rozumiem
                        tej sytuacji, przykro mi, nie umiem sobie jakoś to wytłumaczyć.
                      • madziulec Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 19:40
                        Usmiechnelam sie...
                        Troche smutno, ale...
                        Patrze ostatnio na sytuacje rodzinne z obu stron i jesli jakas niezbyt mila
                        kobieta nie zyczy sobei kontaktow z ojcem dziecka i tegoz dziecka z ojcem to
                        uwierz mi, jest w stanie go eni wpuszczac do domu, a policja zgodnei z prawem
                        nei ma mozliwosci zmusic Cie bys wpuscila obcego faceta (choc jest to ojciec
                        Twojego dziecka) do Ciebie do domu.

                        Gdyby facet byl zameldowany to juz pisalam - sprawa bylaby bardziej
                        skomplikowana. Nie jest, masz bardzo latwo, znacznie latwiej niz wiele z nas, bo
                        musimy wpuszczac czlowieka, ktory niejednokrotnie nie tylko jest zameldowany,a
                        le jest wspolwlascicielem mieszkania. I zaczyna sie gehenna. I to prawdziwa gehenna.

                        Tak jak napisalam Ci w poprzednim poscie: chcesz byc delikatna, Twoja sprawa.
                        Tylko w imie czego> Ponizania Ciebie, kolejnych siniakow?? A moze.. ktoregos
                        dnia pan i wladca nie powstrzyma sie i trafisz po kolejnej awanturze do
                        szpitala??? Bo sila uderzenia bedzie zbyt mocna, a zupa bedzie niesmaczna??? Co
                        wtedy z dzieckiem?????
                        I Ty myslisz, ze wazne jest to, co powiesz dziecku za 15-20 lat? Powiesz prawde.
                        Ze wazne bylo TWOJE bezpieczenstwo. Bo wazne bylo tez bezpieczenstwo Twojego
                        dziecka, bo ktoregos dnia mogl tez podniesc reke na dziecko...

                        Pomysl w tych kategoriach.. i przestan usprawiedliwiac go przed soba.
                      • wjw2 Re: proszę pmóżcie 04.05.08, 20:26
                        Droga Amelio
                        Dzielnicowy i pan z telefonu zaufania spławiają Cię, mówiąc brzydko
                        lub niejasno przedstawiasz im swoją sytuację (brak meldunku ojca
                        dzeicka). Jest tak jak pisze poniżej Madziulec.
                        Zmieniaj te zamki i to szybkosmile, Tatuś może poskarżyć się policji o
                        utrudnianie kontaktu z dzieckiem, ale policja nie ma prawa nakazać
                        Tobie wpuszczenia delikwenta do domu. Dopiero sąd może wyrokiem
                        uregulować kwestię widzeń dziecka, ale to dopiero gdy "tatuś"
                        wystąpi do sądu o uregulowanie kontaktów z dzieckiem.

                        powodzenia
                        • amelia_j1 Re: proszę pmóżcie 11.05.08, 09:56
                          no i jestem po pierwszej sprawie o alimenty. zostało ruszone tez
                          moje poismo o pozbawienie praw ojaca ale pani sedzina zbluzgala mnie
                          na poczatek a potem powiedziala ze nie mama podstaw i zawczesnie na
                          jekie kolwiek decyzje. sprawa zostala przesunieta na kiedys tam.
                          zrocilam sie spowrotem to dzielnicowego -odpowiedzial ze nie ma
                          czasu. i co dale.......?????????????????
                          • kajda28 Re: proszę pmóżcie 11.05.08, 10:45
                            przeczytaj jeszcze raz posty.
                            odebrania praw ojcu który kontaktuje się dzieckiem jest niemożliwe(jeżeli
                            oczywiście nie znęca się nad nim w czasie opieki).
                            nikt za ciebie nie zadba o twoje bezpieczeństwo i spokój.
                          • burza4 Re: proszę pmóżcie 11.05.08, 12:33
                            Amelio - napisałam ci wyżej - nikt ci oficjalnie nie doradzi, żebyś
                            działała na obrzeżu prawa, stąd nie licz pod tym względem na
                            skuteczne porady. Policjanci na wsi i w mieście mają dokładnie te
                            same wytyczne - MUSZĄ interweniować, a jeśli tego nie robią - pisz
                            skargę. Bardzo mi przykro, ale albo ulegniesz i będziesz ciągnąć ten
                            koszmar latami, albo narazisz się lokalnej władzy, zmuszając ich do
                            ruszenia tyłków w twojej sprawie. Ich głupawe komentarze możesz
                            zacytować, a im następnym razem powiedz, żeby je zachowali dla
                            siebie i robili to co do nich należy. Za każdym razem spisuj
                            nazwiska i proś o dokumentację - będą inaczej podchodzić, jeśli będą
                            czuć, że mają do czynienia z osobą zorientowaną czego może
                            oczekiwać.

                            o obowiązkach policji poczytaj tu:

                            www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=zadania#Scene_1
                            www.policja.pl/portal.php?serwis=pol&dzial=1&id=15738&search=38
                            SKARGI NA DZIAŁALNOŚĆ POLICJI NALEŻY KIEROWAĆ NA ADRES:
                            skargi.kgp@policja.gov.pl
                            Skarga powinna zawierać:
                            - imię i nazwisko skarżącego,
                            - dokładny adres zamieszkania (miejscowość, kod pocztowy, ulica,
                            numer domu, numer mieszkania),
                            - dokładny opis zdarzenia,

                            Po pomoc dzwoń poza swój region, są ogólnopolskie telefony zaufania.
                            www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1400.
                            Nie ma takiego przepisu, który by nakazywał wpuszczenie do cudzego
                            lokalu awanturującego się gościa z ulicy. Twój facet nie ma żadnej
                            podstawy prawnej do przebywania - i korzystaj z tego twierdząc, że
                            BYWAŁ tu jedynie z doskoku jako gość i się rozstaliście. Nie drąż
                            kwestii meldunkowej, bo działa ona na twoją niekorzyść.

                            a co do pozbawienia praw - to istotnie jest na to za wcześnie
                            niestety, musisz mieć mocniejsze argumenty. Niestety wyzwiska w
                            twoją stronę to za mało, ale dokumentowanie awantur (notaki z
                            interwencji policyjnych) z czasem będą pomocne.
    • papcio40 Re: Dziwna ta sytuacja 12.05.08, 10:13
      Amelio, jeśli dobrze zrozumiałem, to mieszkasz u rodziców. Partner
      nie jest zameldowany. Twoi rodzice go nie akceptują, ale trzymaja
      jego stronę.( Dziwne) Bije znęca sie nad Tobą, urządza
      awantury,wręcz demoluje mieszkanie zakłuca mir domowy.
      Przede wszystkim, to policja nie udziela porad prawnych, ale chroni
      swoją dupę i stara się załagodzic sytuacje aby nie musieć nic
      robić.Dlatego nie powinnaś słuchać tego co mówi Ci policja, ale
      wymagać od policji aby wykonywała swoje obowiązki.
      W porozumieniu z Twoimi rodzicami możesz wymienic zamki zgłosić na
      policje nachodzenie niepokojenie, zakłucanie miru domowego itp. ale
      Twoi rodzice jako wąściciele mieszkania musza Cie popierać. A tu
      wyglada jakby popierali jego. Dlatego trudno cokolwiek doradzić, bo
      jesli Twoi rodzice Cię nie popierają, to jest to dziwne.
      Przepraszam, nie moja to sprawa, wydaje mi się ze nie piszesz całej
      prawdy, dlatego trudno coś konkretnego doradzić.
      Pozdrawiam, papcio



      • amelia_j1 Re: Dziwna ta sytuacja 20.05.08, 16:31
        prawda jest taka ze mio rodzice zabrali glos w tedy kiedy zaczełam
        sie z nim spotykac nie kazali mi w tedy i dlatego ze ich nie
        posluchalam nie beda sie odzywali teraz. do tego mam brac tabletki
        na nerwy zebym lepiej mogla to wszystko zniesc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka