Dodaj do ulubionych

czy dam radę?

21.08.08, 10:33
Witajcie,

To mój pierwszy post...żałuję, że tak się stało w moim życiu, ale
cóż trzeba teraz podjąć decyzje.

A więc tak, musimy się rozstać bo dowiedziałam się wczoraj że on ma
drugie dziecko. Dziecko ma 3 lata, nasza 5 lat. Łatwy wniosek,
zdradził! Nie mogę się z tym pogodzić a więc dla dobra naszego
dziecka i swojego musimy zakończyć związek. Tak naprawdę to chyba
nie był to udany związek, ale był. On nie pił, nie bił ale
kłóciliśmy się o bzdury, przykład? a przed dwoma dniami kłótnia
koszmarna o popcorn! Głupi popcorn, którego zapomniałam kupić a
przecież mi mówił.
Moja obecna sytuacja: wynajmujemy mieszkanie za 1200 zł + opłaty
licznikowe (średnio:gaz-50 zł/m; światło 90 zł/m, kablówka 60zł/m,
internet 100 zł/m, przedszkole 300 zł/m=ok 600 zł +spłata kredytu
200 zł/m=800 zł na miesiąc).
Ja zarabiam 2500 netto + co kwartał premia 800-900 zł. Nie
wspomniałam jeszcze że z nimnie byłam przez 2 lata, w tym czasie
zostały mi przyznane alimenty w wysokości 350 zł/m-rozstaliśmy się z
powodu jego romansu-ale to jeszcze nie ta matka, która mi wczoraj
oświadczyła o istnieniu dziecka.Tak sobie uświadomiłam że najpierw
był kobieta 1, a ją zostawił dla kobiety 2 - o kobiecie 2
wiedziałam, wybaczyłam (szkoda!). Myślicie że warto spróbować zostać
w tym mieszkaniu? myślę, że właścicielka wolałaby gdyby to ja
została a nie on-chyba go nigdy nie widziała nawet.Nie wiem czy jak
jego rodzina się dowie pomoże mi. To mieszkanie jest 3 pokojowe,
może dodatkowo wynając 1 pokój?

Co robić? nie wiemsad
Pozdrawiam
Matka Wariatka
Obserwuj wątek
    • elka.net Re: czy dam radę? 21.08.08, 10:48
      Witaj...Trudna masz sytuacje psychiczna-tego nie da sie ukryc.
      Pytasz co robic? Nie wiem prawde mowiac to Twoje zycie i Ty powinnas sobie zadac
      to pytanie jak dalej zyc-z Nim czy bez Niego.
      Szczerze mowiac gdyby mi sie to przytrafilo nie moglabym pod jednym dachem z tym
      czlowiekiem wytrzymac.
      Zastanawia mnie fakt jak On zdolal przez te 3 lata ukryc fakt posiadania dziecka
      na boku.? Nie placil alimentow, nie kontaktowal sie z Nim...Oni mieszkaja w
      innej miejscowosci?
      Jezeli jestes zdecydowana na 100% odejsc od Niego pozostaje kwestia mieszkania.
      Nie wiem czy On wie,ze Ty wiesz....rozmawialiscie o tym?
      Porozmawiaj z Nim co dalej? Jak sobie to wszystko wyobraza i czy w razie
      rozstania wyprowadzi sie zostawiajac Ci mieszkanie...
      Mysle tez,ze powinnas podac o podwyzke alimentow-bo 250 zl. na 5-cio letnie
      dziecko to w sumie niewiele. Mam syna w wieku 12 lat i tez mam 250 zl. ale My
      nie mieszkamy w Polsce i nie korzystam z z alimentow ktore wplywaja na polskie
      konto. Mysle,ze gdybym musiala utrzymac dziecko przynajmniej w polowie za te
      nedzne grosze nie dalabym rady.

      Jezeli nie wyprowadzi sie, musisz szukac sobie inne mieszkanie.
      Dluga droga przed Toba ale mysle ,ze jezeli jestes konsekwenta i wiesz czego
      chcesz to przejdziesz to wszystko z podniesiona glowa.
    • nioma Re: czy dam radę? 21.08.08, 10:53
      policz sobie wszystko, zestaw rachunki i zobaczysz czy Ci wystarczy
      pieniedzy na wynajem.
      jesli mieszkasz w duzym miescie to nie powinno byc klopotu ze
      znalezieniem studenta lub studentki ktory od ciebie podnajmie jeden
      pokoj (ale co na to wlascicielka mieszkania? zgodzi sie?)
      mozesz tez wystapic w takiej sytuacji o podwyzszenie alimentow.
      • oliwija Re: czy dam radę? 21.08.08, 14:19
        ja przede wszystkim bym sie zastanowila czy takie duże mieszkanie
        dla waszej dwójki jest nie za duże. wynbajęłabym inne mieszkanie-
        kawalerkę- to wychodzi taniej. na pewno wystąpilabym o wysokie
        alimenty- odpowiednie do wieku dzicka. nie byalby w stanie byc z
        kims kto mnie zdradzial raz czy dwa,... a jeszcze ma dziecko...
        Dziecko tu nie jest nic winne ale tatuś i owszem.
    • matkawariatka Re: czy dam radę? 21.08.08, 14:32
      Czy potrzebne trzypokojowe, pewnie nie ale...
      Mieszkamy w Warszawie, na Ochocie. Nie oszukujmy się to mieszkanie
      ze względu na lokalizację i ilość pokoi jest naprawde tanio. Poza
      tym patrząc na ceny najmu w stolicy niestety kawalerki też nie są
      tanie. Mała chodzi do przedszkola na Ochocie, może w innych
      dzielnicach byłoby coś taniej ale miejsca w przedszkolu już bym nie
      znalazła. Dowozić dziecko tramwajem z np.Białołęki na Ochotę ciężko.
      O podwyższenie alimentów bym złożyła do chociaż 500 zł.
      Dziewczyny nawet mi się nie chce płakać tylko śmiać ze swojej
      głupoty.
      Po opłaceniu wszystkich należności zostałoby mi 850 zł + te premie
      kwartalne.+ ewentualna pomoc (przynajmniej na początek) kogoś z
      rodziny.
      • hanul1 Re: czy dam radę? 22.08.08, 17:19
        Hej
        Ja bym została w tym mieszkaniu i wynajeła jeden pokój, może
        zrezygnowałabym z kablówki i internetu gdyby mnie bieda przypiliła.
        A przede wszystkim wystąp do sądu o podwyższenie alimentów.
        Zyczę pomyślności!!! Trzymaj się ciepło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka